Milosc!!! ("dluuugie", ale szczere)

Ech, zycie jest piekne, gdy sie ja czuje... w obie strony :o)



milosc :) ? !.......napewno milosc :)))

Moja przygoda z miloscia zaczela sie... w maju 2002 roku minie 7 lat udanego
pozycia. Bylem wtedy na pierwszym roku studiow w Poznaniu i mialem 22 lata.
Historia zaczela sie jednak nie w Poznaniu, ale w miejscowosci, w ktorej
mieszkam - 100 km od Poznania. Poznalem ja... w knajpie :o). Jednak nie
dlatego, ze tam pila, ale dlatego, ze jej rodzice byli wlascicielami owej
knajpki (bardzo przyjemnej i estetycznej zreszta). ONA miala wtedy... 14 lat
:o) i chodzila do 7 klasy szkoly podstawowej (JEJ starsza o 2 lata siostra
juz od roku spotykala sie z moim kolega rok ode mnie starszym). Zakochala
sie we mnie i postanowila uwiesc. No coz, musze przyznac, ze ani nie
wygladala na 14 lat, ani nie zachowywala sie jak czternastolatka, wiec
bardzo szybko JEJ sie to udalo. Kolega ze studiow, ktory mnie z
NIAprzypadkiem spotkal, zapytal ja, czy uczy sie na Uniwerku :oP. Nie uczyla
sie... jeszcze.
Zaczelo sie 21 maja 1995 r. w niedziele od... pocalunku.... potem powazna
rozmowa z jej zatroskanymi rodzicami i pociag o nazwie Milosc wyjechal ze
stacji, rozpoczynajac dluga podroz z dlugimi przystankami w cudownych
miejscach.



normalnie narazie  jak poezja :)))

[ciach]

i dalej tesh zreszta ;)





ciekawa historia i mysle ze mozna z niej wyciagnac wnioski, moze byc
pomocna dla wszystkich aby nie popelniac takich bledow

a tobie zycze powodzenia ... moze sie uda, trzeba byc optymista !:)


     

  pierwsza i jedyna miłoś

Czy związek dwojga ludzi, dla których jest to pierwsza prawdziwa miłość,
ma
szanse okazać się związkiem na całe życie ? Znacie takie przypadki ?



Ja wiem o jednym, wydaje mi sie, szczegolnym przypadku - choc nie mozna
jeszcze przesadzic,
czy to ta jedyna milosc, bo sie jeszcze nie pobrali i nie maja zadnego
stazu.
Jeden znajomy bedac w szkole sredniej poznal dziewczyne ze szkoly
podstawowej
i ich zwiazek trwa juz 8 lat :-)))

Pozdrawiam

Trej


  BEiKS warsztaty szkoleniowe z oprogramowaniem EDIUS
Ten wątek ma byc właśnie lekką prowokacją do dyskusji na tematet tego typu
szkoleń.
Bardzo dobrze  że ktoś zaczyna w tym kierunku cos robić.

Jeśli chodzi o cenę takiego szkolenia to zależy jaka jest "dogłębność"
takiego szkolenia bo jesli są to tylko podstawowe funkcje....
Każdy  gdyby 2 dni posiedział nad takim programem  to tez te funkcje by
poznał.
Brakuje tu też podziału na stopień zaawansowania uzytkowników.


  3 zaproszenia na...
Witam.
...na rower oczywiscie.

1. Sobota godz 11 pod pomnikiem Pilsudskiego. Cotygodniowa wycieczka
towarzysko-spacerowa. Kazdy chetny mile widziany.

2. Niedziela godz 10 sklep Sprint. Cotygodniowy wycieczko-trening. Uwagi
j.w. ale w wupadku gdyby obecnoscia swoja zaszczycil Szybki Karol, to
temp moze byc ciut wyscigowe, wiec osoby o slabszej kondycji moga nie
dojechac do konca ze wszystkimi

3. Poniedzialek godz 17. Jak w kazdy pierwszy pon miesiaca spotkanie
sekcji rowerowej PTTK. Miejsce: Szkola podstawowa na ul warynskiego
vis-a vis Telewizji. Jezdzisz _turystycznie_? Przyjdz, poznaj takich
samych jak ty, umow sie na wspolny wyjazd, porozmawiaj o wyprawach


     

  3 zaproszenia na...

Witam.
...na rower oczywiscie.

1. Sobota godz 11 pod pomnikiem Pilsudskiego. Cotygodniowa wycieczka
towarzysko-spacerowa. Kazdy chetny mile widziany.

2. Niedziela godz 10 sklep Sprint. Cotygodniowy wycieczko-trening. Uwagi
j.w. ale w wupadku gdyby obecnoscia swoja zaszczycil Szybki Karol, to
temp moze byc ciut wyscigowe, wiec osoby o slabszej kondycji moga nie
dojechac do konca ze wszystkimi

3. Poniedzialek godz 17. Jak w kazdy pierwszy pon miesiaca spotkanie
sekcji rowerowej PTTK. Miejsce: Szkola podstawowa na ul warynskiego
vis-a vis Telewizji. Jezdzisz _turystycznie_? Przyjdz, poznaj takich
samych jak ty, umow sie na wspolny wyjazd, porozmawiaj o wyprawach

--
pozdrower
Krzysztof vel rowerzyk
gg 1971612
http://www.ptr.dojlidy.prv.pl.



heh.....fajnie, kurde...pojezdzilbym z wami, ale musicie mi obiecac ze mnie
nie zepchniecie do rowu


  Czy opłaca się założyć firmę zajmującą się obróbką skrawaniem?

Jasna sprawa zgadzam się w 100 %, jednak jest jeszcze podaż i popyt na dany
towar, produkt, usługę i to też może dużo powiedzieć prawda?



Moze sie nie znam i moze obrobke skrawaniem da sie w epoce
globalizacji robic przez internet, znam ten proces tylko z opisu na
lekcji w polskiej szkole podstawowej a to bylo wtedy gdy o Internecie
w Polsce nikt nie slyszal.

Jednak jezeli nic sie nie zmienilo i proces obrobki skrawaniem wymaga
fizycznej obecnosci dwoch stron (tzn materialu i maszyny) to obawiam
sie ze na starcie powinienes myslec o tym w skali lokalnej. A dla
oceny podazy i popytu w skali lokalnej przydaloby sie okreslenie gdzie
chcesz ten proces przeprowadzac.

Zreszta podaz najlepiej ocenisz sam, tam gdzie jestes. A popyt tez bo
jak znajdziesz miejsca gdzie swiadczone sa takie uslugi to mozesz
wcielic sie w role tajemniczego klienta ;) i popytac chociazby o
terminy realizacji. Jezeli sie na tym znasz to z takiej rozmowy sporo
wnioskow wyciagniesz. No i poznasz konkurencje a to na pewno Ci nie
zaszkodzi.

A z wnioskami z tej ciezkiej pracy zapraszamy na grupe :)

WAM


  Program plan lekcji


A ja ten program mam juz prawie gotowy (3
dni) i nie wiem, czy to ja taki zdolny jestem, czy to u mnie na uczelni
nikt programowac nie umie.



A wiesz jak to wygląda w praktyce? Problem nie polega na ułożeniu planu, wg
Twoich założeń, ale przystosowanie takiego planu do rzeczywistej szkoły, w
której brakuje sal, nauczyciele mają swoje preferencje co do godzin, uczniowie
nie powinni mieć okienek. Piszę o planie dla szkoły podstawowej, bo ten
problem znam z doświadczenia. Mój brat pracował przez kilka miesięcy by coś

stosowany w jednej ze szkół.  
A co byś zrobił, gdyby dana klasa jest podzielona na kilka grup, albo łączenie
kilku klas w jedną grupę. Takie rzeczy człowiek dostrzega dopiero gdy musi
ułożyć cały plan.

kilka godzin osobą, która układa taki plan, poznać zasady istniejące w danej
szkole, czy uczelni, itd....

Jak coś napiszesz to daj znać.


  Steszew 2002
Witam,

Przypominam, ze juz za tydzien odbedzie sie party w Steszewie (pod
Poznaniem). Mile widziani sa wszyscy uzytkownicy Atari (malego i duzego).
Termin dokladny to: 27-28. lipca (sobota-niedziela). Miejsce: szkola
podstawowa nr 2 (bardzo blisko od dworca PKP).

Moze kto jedzie niech sie tutaj odezwie :-)


  Steszew 2002

Witam,

Przypominam, ze juz za tydzien odbedzie sie party w Steszewie (pod
Poznaniem). Mile widziani sa wszyscy uzytkownicy Atari (malego i duzego).
Termin dokladny to: 27-28. lipca (sobota-niedziela). Miejsce: szkola
podstawowa nr 2 (bardzo blisko od dworca PKP).

Moze kto jedzie niech sie tutaj odezwie :-)



Ja na 99% niestety w tym roku nie pojade, bo niestety nie mam kasy w tym
roku. Kupilem sobie mieszkanie i mam deficyt :(


  Steszew 2002

Przypominam, ze juz za tydzien odbedzie sie party w Steszewie (pod
Poznaniem). Mile widziani sa wszyscy uzytkownicy Atari (malego i duzego).
Termin dokladny to: 27-28. lipca (sobota-niedziela). Miejsce: szkola
podstawowa nr 2 (bardzo blisko od dworca PKP).

Moze kto jedzie niech sie tutaj odezwie :-)



Wlasnie za godzine jade :)

                Vasco


  filtrowanie uslug TCP na NW 4.1

Mam w szkole serwer chodzacy pod NetWare 4.10 pracujacy jako router
miedzy siecia szkolna a miejska. Czy mozna zmusic ta maszyne
aby nie wypuszczala poza szkole pakietow TCP/IP dotyczacych
tylko konkretnych uslug np. 4000 - mudy... (za duzo graja na lekcjach)
Jesli tak, to w jaki sposob ? W podstawowych modulach nie
dostrzegam takich opcji :((

                                   Maciek



1. na serwerze zaladowac tcpip.nlm forward=no  , zeby nie przekazywal zadnych
   pakietow
2. rownolegle z serwerem wlaczyc drugi serwer z systemem linux, i na nim
   zrobic routing tcp/ip  . linux moze pelnic kilka innych bardzo pozytecznych
   funkcji, jak chocby zbieranie poczty z internetu, prawdziwa obsluga www
   i tym podobne. przy okazji uczniowie beda mogli poznac uroki pracy
   w srodowisku wielozadaniowym.


  Pożyczanie balowej torebki

Subject: Re: Pożyczanie balowej torebki

No, jak? Ujdzie?;-)



Cześć Kasiakam,

Właściwie to opowiedziałaś mi bajkę po raz drugi.
Fajnie, bo z pierwszego, matczynego czytania
pozostały tylko jakieś strzępy obrazów, głównie
sceny akcji, dzianie się i ogólne wrażenie zimna - stąd może
niechęć do tych miejsc w pamięci. Jako berbeć uchwyciłem
podstawowe tylko wątki, i co chyba naturalne, nie
stać mnie raczej było na refleksyjne uogólnienia
dotyczące takich zjawisk jak bezinteresowna
przyjaźń, czy miłość. Może lektor za szybko czytał ;-)
Ale potem juz nigdy jakoś nie chciało mi się wracać
do tej bajki (bo i po co?).
Przyjemnie jest natomiast dowiedzieć się,
że ktoś ma inaczej. Odkrywanie różnic w konstrukcji, na
której wspiera się cudza wrażliwość jest fascynujące, dobre,
piękne. W dużym stopniu umożliwia to sama lektura wierszy, ale
nie zawsze (szkół murarskich jest wiele), stąd jeszcze raz dziękuję
za dar wtajemniczenia. Odpowiadając więc na pytanie, czy ujdzie,
mówię prywatnie: cudownie, nie spodziewałem się aż tak wiele.
Jako czytelnik-krytyk wiersza, z innym nieco szkieletem (który bajki
chwytał dziecinnym rozumkiem), któremu nie zawsze przecież będzie
(tak jak mi) dana łaska poznania osobistych źródeł metaforyki autora,
mówię jednak "nie" dla bajkowej pary w wierszu.

Szczególnie miło mi, że dzięki naszej krótkiej wymianie postów
i ja mogłem doświadczyć, co znaczy dyskusja na php. Polecam
się na przyszłość.
LdV


  Jak sie nauczyc angielskiego (nietypowe)...
Sytuacja jest o tyle nietypowa, ze znam sporo slownictwa,
szczegolnie z branz informatyki/grafika/poligrafia
i oczywiscie z zakresu podstawowego.
Przez ostatnie lata musialem duzo czytac literatury z tej
tematyki - czytam (tlumacze) wlasciwie bezproblemowo.

Nigdy nie "uczylem" sie angielskiego tak, jak to sie
robi w szkolach - w efekcie wiele rozumiem,
szczegolnie tekst pisany czytam raczej bez problemow.
Niestety "w druga strone" nie za bardzo mi idzie ;-)

Musze wiec poznac gramatyke, zasady budowania
zdan no i oczywiscie pozniej wymowe.

Na poczatek (gramatyka) chce skorzystac z jakiegos
ksiazkowego (ew. plus kasety, plyty) kursu.
Potem jakie intensywny kurs z lektorem.

Pytanie: w mojej sytuacji - jaki polecicie kurs ksiazkowy???

Nie mam czasu na np. trzyletni kurs angielskiego -
daje sobie na nauke max. rok.

Z gory dzieki za porady.


  metodyka nauczania angielskiego
Szanowni Grupowicze,
Zapewne wielu z Was, tłumaczy, wykonując swój zawód w domu, udziela tez
prywatnie korepetycji. Zresztą i ja tak robiłam, dopóki interes z
tłumaczeniami nie "rozkręcił się" na dobre. Otóż w miejscowej szkole
podstawowej, z powodu wszystkim wiadomego deficytu anglistów chętnych do
pracy w polskiej oświacie, wynajęta została firma Poliglota i najmłodsze
dzieci z klas 1-3 pani uczy PISAĆ PO ANGIELSKU ZNAKAMI FONETYCZNYMI (czy jak
tam się one nazywają, chodzi mi o te znaki, które określają jak wymawiać
wyraz). Efektem tego, dzieci piszą po angieslku tak jak słyszą, mieszając
jeszcze te znaki ze zwykłymi literami alfabetu, jak to dzieci. Nie potrafią
natomiast przeczytać najprostszego zdania angielskiego.
Czy to jest jakaś metoda? Może ja się nie znam i nie potrzebnie się
wychylam, ale wydaje mi się, że to do niczego nie prowadzi.
Chętnie poznam Wasze opinie na ten temat.
Pozdrawiam,
Dorota

  metodyka nauczania angielskiego

Szanowni Grupowicze,
Zapewne wielu z Was, tłumaczy, wykonując swój zawód w domu, udziela tez
prywatnie korepetycji. Zresztą i ja tak robiłam, dopóki interes z
tłumaczeniami nie "rozkręcił się" na dobre. Otóż w miejscowej szkole
podstawowej, z powodu wszystkim wiadomego deficytu anglistów chętnych do
pracy w polskiej oświacie, wynajęta została firma Poliglota i najmłodsze
dzieci z klas 1-3 pani uczy PISAĆ PO ANGIELSKU ZNAKAMI FONETYCZNYMI (czy
jak
tam się one nazywają, chodzi mi o te znaki, które określają jak wymawiać
wyraz). Efektem tego, dzieci piszą po angieslku tak jak słyszą, mieszając
jeszcze te znaki ze zwykłymi literami alfabetu, jak to dzieci. Nie
potrafią
natomiast przeczytać najprostszego zdania angielskiego.
Czy to jest jakaś metoda? Może ja się nie znam i nie potrzebnie się
wychylam, ale wydaje mi się, że to do niczego nie prowadzi.
Chętnie poznam Wasze opinie na ten temat.
Pozdrawiam,
Dorota



1/Po co ta pani/panienka uczy takie dzieci pisac,
naprawde nie wiem. Czytanie na tym etapie nauki
tez nikomu do szczescia nie jest potrzebne.

2/uczenie kogokolwiek, oprocz studentow kierunkow fillogicznych,
transkrypcji fonetycznej jest nieporozumieniem.

3/Stanczyk mowil, ze kazdy uwaza sie za lekarza. Jesli
praktykuje na sobie to jego rzecz. Gorzej, jesli ktos uwaza sie
za nauczyciela i eksperymentuje na innych, w dodatku dzieciach.
Jesli to sie dzieje w szkole to jej dyrektor/-ka powinnien
zareagowac.

Jojo
- filolog o specjalnosci nauczanie jez.fr


  Teatr
Z życia
W technikum miałem kolesia który mieszkał w Szubinie (teka miejscowość na
trasie Bydgoszcz - Poznań).
W 8 klasie szkoły podstawowej całą grupą, pod przewodnictwem nauczycielki od
j. polskiego udali się do teatru w Bydgoszczy na jakąś tam sztukę.
Niestety, PKS którym jechali miał opóźnienie i grupa weszła na widownię w
trakcie trwania przedstawienia.
Tak się pechowo złożyło, że na scenie aktor wygłaszał akurat kwestię, w
której były słowa:
- Skąd przybywacie błędni rycerze?
- Z Szubina
padła odpowiedź pewnego rezolutnego młodzieńca.
Podobno, na moment trzeba było przerwać przedstawienie... ;-)

  zmywam sie
Cześć Karol. Przede wszystkim mam nadzieję, że po wypadku jest już teraz
wszystko w porządku. Ja właśnie skończyłam w lutym studia. Czeka mnie
jeszcze obrona pracy magisterskiej. No i dorabiam sobie pracując w
pobliskiej szkole ucząc niemieckiego. To jest szkoła podstawowa. W domu
udzielam trochę korepetycji . I tak życie płynie. W czerwcu będę próbować
zdawać do kolegium językowego du sekcji niemieckiej. To tyle o mnie. Odezwę
się wkrótce. Pa, pa. Marta. :))). Tak ogólnie to miło mi jest, że cię
poznałam.






| Tak ogólnie to chyba jesteś bardzo zajęty. Nie męczy cię taki tryb
życia?

nieraz :) ale momentalnie prawie zatko pracuje
ale przed pol roko obydwa robilem.

| Ile ci zostało do końca szkoły?

jak dobrze pojdzie to pol roku.... to zalezy ile bede mial
punktow... tutaj to sie stopni nie dostaje tylko punkty, ale
to by bylo za dlugie zeby to teraz opisac..... ja nie wiem
czy bede mogl w tym roku skonczyc ta szkole bo wypadek
mialem i dlugo nie moglem chodzic na lekcje ... ale probuje
dalej :)
a co ty tak porabiasz ???




  zmywam sie

Cześć Karol. Przede wszystkim mam nadzieję, że po wypadku jest już teraz
wszystko w porządku. Ja właśnie skończyłam w lutym studia. Czeka mnie
jeszcze obrona pracy magisterskiej. No i dorabiam sobie pracując w
pobliskiej szkole ucząc niemieckiego. To jest szkoła podstawowa. W domu
udzielam trochę korepetycji . I tak życie płynie. W czerwcu będę próbować
zdawać do kolegium językowego du sekcji niemieckiej. To tyle o mnie. Odezwę
się wkrótce. Pa, pa. Marta. :))). Tak ogólnie to miło mi jest, że cię
poznałam.



wzajemnie :)


  Faq i podstawy elektroniki

| Witam wszystkich.
| Prosze tez o adres strony na ktorej moglbym
| moglbym poznac podstawowe



Witam
Mam pytanko- o mimośród czego ci chodzi bo coś mi się wydaje, że pomyliłeś
grupy. Myślę, że akurat, kiedy na fizyce w szkole podstawowej i średniej
były lekcje z optyki i mechaniki wagarowałeś. W podstawach elektroniki
niewiele, a nawet raczej na pewno nie znajdziesz odpowiedzi na nurtujące cię
pytanie dotyczące mimośrodu. Polecam bardziej grupy związane z naprawą
rowerów i aut oraz grupy astronomiczne. Tam znajdziesz odpowiedź co to jest
mimośród
pozdrawiam
Mirek.

  USB na COM (jest to mozliwe do zrobienia)

następuje:

| Czy aby na pewno jest to przelaczka LPT-RS232 ? Bo mi sie wydaje, ze na
| 99% to bedzie przejscie z duzego RS232 na maly RS232. I nie ma to nic
| wspolnego z problemem pytajacego.

| LPT mozna latwo poznac, bo jest to gniazdo zenskie. RS232 duzy ma
| gniazdo meskie. Pozerkaj na swoja przejsciowke, bo chyba masz do gniazda
| meskiego, czyli RS232.



przejsciuwka
sposub
rzenskiego
dwuch
portuw
prubowalem

Polecam powrót do szkoły podstawowej i naukę ortografii, a
przynajmniej naciśnięcie F7 w swoim Outlooku przed wysłaniem posta!!!

Wieksza pasuje idealnie do portu lpt w moim kompie




poczytaj gdzie indziej, a nie d~* zawracaj.

Nie mam jak zrobic zdjecia, a zeskanowac cos takiego bedzie ciezko tak wiec.



'tak więc' co?


  Podstawy podstaw elektroniki głównie do zastosowań audio

witam,
gdzie w internecie moge znalezc jakies poradniki w stylu elektronika dla
opornych ? :P wiem jak wyglada rezystor, do czego sluzy itd. ale gdzie
znalezc jakies poradniki jak lutowac na podstawie schematow ideowych.
Glownie zalezaloby mi na jakims opisie dla amatorow w dzidzinie audio. Tzn.
jakie sa parametry glosnikow i co dokladnie oznaczaja, jak wyliczac pozadane
parametry do wykonania obudowy lub zeby sprawdzic moc... no takie podstawowe
rzeczy :P
Wiadomo - kazdy kiedys zaczynal, dlatego prosze o adresy dla laika,
napalonego laika ;) googlowalem troche ale nie znalazlem nic dla amatorow.
pozdrawiam



Kolego, zakladajac, ze masz jakie-takie podstawy matematyczne i fizyczne
(szkola srednia), to "Sztuka elektroniki" Horowitza i Hilla. Na
poczatek. I zacznij od lutowania banalnych uladzikow - jak zlutujesz
kilka, poznasz jak dziala tranzystor - bedziesz w stanie z pewna doza

czy nawet LM ilestam jest mozliwe po prostu po kupieniu prostego kitu za
kilkanascie do kilkudziesieciu zl. I do tego zasadniczo nie jest
wymagana jakas totalna wiedza - wystarczy umiejetnosc czytania schematu
montazowego i lutowania. Wszystko.
A budowanie kolumn, to juz wyzsza szkola jazdy. Poczytaj moje posty do
kol. MATEOha.
Ale brawo! Nie trac ducha, nie zniechecaj sie, to wspaniala sprawa za
kilkaset zl. zbudowac cos, co rzuca jakoscia dzwieku na kolana
wlascicieli sprzetu kosztujacego w sklepie nie dla idiotow trzy razy
tyle. A wiedza i doswiadczenie, jesli masz pasje - przyjda szybciej, niz
sie spodziewasz.
Pzdr,
POKREC.


  Książka z podstawami elektroniki.

My¶lę że dla całkowicie zielonego dobre będ± ksi±żki z serii
"Elektronika łatwiejsza niż przypuszczasz".



autor : Dieter Nuhrmann (nazwisko pisane przez u umlaut)

Rowniez polecam ta serie ksiazek. Jako pierwsza ksiazke sprobuj "UKŁADY" -
dzieki niej poznasz zaleznosci miedzy napieciem, pradem a rezystancja (prawo
Ohma). Dowiesz sie rowniez jak dziala dioda i tranzystor. Wszystko jest
opisane w bardzo przystepny sposob, ze nawet 10cio letnie kumate dziecko to
zrozumie. Jezeli wszystko bedziesz czail, lub ksiazka ta okaze sie nudna, to
wez do reki ELEMENTY - tu juz jest wiecej konkretow i zaczynaja sie pojawiac
wzorki. Matematyka mimo tego jest tak prosta, ze wystarczy jej znajomosc ze
szkoly podstawowej. Znam jeszcze trzeci tom Elektroniki Nuhrmanna pt.
TECHNIKA CYFROWA opisujacy jak sama nazwa wskazuje uklady dyskretne -
glownie TTL. (jak sama nazwa wskazuje, plecak sluzy do noszenia granatow).
Po za tymi trzema tomami, wymienionymi przeze mnie, byc moze sa jeszcze
jakies inne, ale nie slyszalem o nich.

Seria "Elektronika łatwiejsza niż przypuszczasz" jest, jak to moj przedmowca

opisane, nie zmienily sie przez ten czas :) Ksiazka jest nadal aktualna i
wszystko dziala tak samo jak prawie cwierc wieku temu. Jedynie obecnie
elementy elektroniczne pozmniejszaly swoje gabaryty.

pozdro!


  Poszukiwania...

| Postanowilem wyszukac w internecie adresy e-mailowe albo slady
| netowej bytnosci znajomych ze szkoly podstawowej. Juz prawie 7 lat
| nie widzialem wielu osob i pomyslalem, ze fajnie bedzie sie z tymi
| ludzmi skontaotowac.

[...]

7 lat i tak się rozpierzchli? U mnie to będzie z 10, ale z paroma
bliższymi znajomymi mam kontakt jeśli nie elektryczny, to choć
telefoniczny.



Ano rozpierzchli sie troche. Tzn. sadze, ze wiele osob rowniez mieszka
tam, gdzie kiedys ale niestety nie mialem zwyczaju zapisywac adresy.
Czasem mijam sie z kims z podstawowki - niektorzy albo nie poznaja albo
udaja, ze nie poznaja :) Ci, z ktorymi bardziej sie przyjaznilem to
poznaja od razu, choc niekiedy po dluzszym wpatrywaniu ;Nauczyciela
ani jednego jeszcze nie spotkalem.

Wielu mieszka, gdzie mieszkała, jak ktoś się gdzieś
przeprowadził, to zawsze jeden o drugim będzie coś wiedział...
Może za bardzo wierzyłeś w siłę Internetu? Nam się wydaje, że
każdy powinien być podłączony, ale po pierwsze nie musi, po drugie
jeśli  nawet  ma  maila, to niekoniecznie będzie łatwy do znalezienia.
A  już z ICQ czy GG zwłaszcza modemowcy aż tak chętnie nie korzystają.



Myslalem, ze chociaz komus udalo sie zostawic slad w postaci wpisu na
czyjejs ksiedze gosci - to zwykle wystarcza do tego, zeby trafic do
wyszukiwary i byc odnalezionym przeze mnie... a z internetem w wielu
miejscach Wroclawia nie ma wiekszych problemow - z modemowej TPSA malo
juz kto korzysta.

Neo[EZN]


  Golote za wypadek

Słusznie, tylko co oczekiwać od gościa, który zakończył edukację na
(nie)pełnej szkole podstawowej i okłada się z innymi po głowie.
Potępiam:
- niekończenie szkół
- okładanie się po głowie
- rozbijanie się mercami
- rozbijanie merców
- urabianie nam opinii marnych kierowców (a nie jesteśmy? za moim rzecz
jasna wyjątkiem).



Przede wszystkim trzeba potępić zabijanie osób współuczestniczących w
rozbijaniu.

=================================
   Łukasz Konewka , Optimus
http://www.man.poznan.pl/~lukask/
    A deszcz padał, i padał...
=================================


  BR 232 z beczkami do Stawian


| 10m/s2

Nawet fizyka szkoly podstawowej mowi zdecydowanie o innej wartosci. A
jesli jakis belfer ze sredniej kazal tak liczyc, to niestety, ale nie mial
pojecia o czym mowi.



Bo TK w Poznaniu miało specyficznych nauczycieli fizyki :)

pozdrawiam Przemo Chudzicki


  Nowy

to moze rzuc cos o wielunskiej?
jakies fotki?



Niestety nie mam fotek w formie cyfrowej:(
Kiedy zaczynałem szkołę podstawową linia trzymała się całkiem nieźle.
Codziennie Bipa+wagony na mleko, pośp. do poznania, Wrocławia, Częstochowy,
dużo osobówek.  W Wieluniu D. stacjonował Sieciowy (teraz w Hanulinie, ale
czasami zagląda do WD). Teraz wszystko podupada, mimo Vszlakowej=90km/h
przewozy pasażerskie zanikają. Na odcinku WD-Kępno tylko dwie pary osobówek
z (G). Na WD-Herby jeszcze dosyć sporo. Jednak wszystko obsługiwane mało
zróżnicowanym taborem (tylko 2*EN57). Ponadto codziennie zdawka WD-Kępno
kiedyś - ST43, teraz - SM42. Szkoda mi tej linii jest w dobrym stanie.


  paliwa

Hej

| witam

| bedac kiedys w poznaniu w szkole pancernej taki jeden wojak mi
powiedzial
ze
| t 72 chodzi na szesciu rodzajach
| paliwa. policzylem :

| ropa
| benzyna
| spirytus?
| gaz?



a co z piwem ? ;) Bo kiedys jedna firma produkujaca hamulce terczowe
(hydrauliczne) chwalila sie, ze jej hamulce chodza tez na piwo (podstawowy
sprzet turysty, a rower byl jak najbardziej turystyczny :))) )


  Pierwsza pomoc - kilka refleksji...
wielkie dzieki!
To moze jeszcze jedno pytanko:
czy ratownicy przedmedyczni tez tam dzialaja?

Ja skonczylem kurs na przedmedycznego w Poznaniu i tu tez niby w moim
automobilklubie ma powstac grupa, ktora bedzie jezdzila ze straza (w sumie
to od wiekow o tym mowia tylko jak zwykle cos sie nie udaje). Narazie
uczestniczymy tylko w jakichs masowych imprezach gdze albo ktos zemdleje,
noge skreci lub co najgorszego ma atak serca (a wtedy mamy lacznosc z
karetka stojaca za krzakami i ci zabieraja delikwenta do szpitala).
Niestety z tego co sie orietuje w moim wieku (17 lat) ratownika medycznego
zrobic sie nie da, bo jest to szkola pomaturalna, a po sredniej chce isc na
medycyne (tylo zeby nie zapeszyc, bo nikomu o tym nie mowie), wiec to juz
nie bedzie dla mnie. Sa moze jakies szanse na moje doszkolenie jeszcze przed
matura? Oops, chyba mi sie rozpisalo i zyciorys zaczynam pisac; sorrka!

w kazdym razie,
dzieki za odpowiedz
Marcin

Ratownicy Medyczni i Techniczni
2 samochody wyposarzone w sprzed medyczny i podstawowy techniczny m.in
oswietlenie i oznakowanie moejsca wypadku, brak niestety rozpierwakow

Duzury, tzn patrole na autostradzie A4 kolo wroclawia oraz drogach
sasiednich
jak droggi krajowe 5, 8 i 35.

dyzury w piatki od 18 do 6 rano w sobote i sobota od 16 do 24
wtedy wg statystyk dochodzi do najwiekszej ilosci zdarzen na tych drogach

Lukasz




  Gdańskie uczelnie w rankingu "Ne wsweeka"

Dzięki za poprawki. Nie studiowałam polonistyki i nie szukałam pracy jako
sekretarka (asystentka) tylko jako projektant, a do tego nie jest
potrzebna
idealna znajomość języka polskiego tylko zasad projektowania.
Pozdrawiam
Mariola



Ha Ha Ha
Nie trzeba studiować polonistyki, bo ja np poznałam podstawowe zasady
pisowni i odmiany już w szkole podstawowej:)
pozdr.
S


  Gdańskie uczelnie w rankingu "Ne wsweeka"

Ha Ha Ha
Nie trzeba studiować polonistyki, bo ja np poznałam podstawowe zasady
pisowni i odmiany już w szkole podstawowej:)
pozdr.
S



Niestety ja nie poznałam podstawowych zasad pisowni języka polskiego w
szkole podstawowej, ponieważ w tym czasie poznawałam zasady pisowni innego
języka.
Mariola


  Gdańskie uczelnie w rankingu "Ne wsweeka"

Niestety ja nie poznałam podstawowych zasad pisowni języka polskiego w
szkole podstawowej, ponieważ w tym czasie poznawałam zasady pisowni innego
języka.



Oczywiscie rotfl ;oP A mozna bylo w tej szkole zazyczyc sobie j. polski jako
dodatkowy/nadprogramowy ? Moze warto bylo wowczas skorzystac z takiej
mozliwosci... ? ;oP

  Uwaga na stacje LPG W-wa Płudy
Hello Piotr,

| Poznasz takich gdy
| zakladaja pistolety w rekawiczkach zeby sie nie oparzyc. "Fachowcy" robia
| to na gole rece.
Buahahaha:) poparzyc :)
A chemie/fizyke kolega kiedy kolwiek miał w szkole podstawowej albo w
gimnazjum? Radziłbym podciagnąć swoją wiedze. :)



A fizjologia zginęła?
Objawy, w tym bólowe, poparzeń/odmrożeń, szczególnie nagłych są
identyczne w pierwszych dwóch stopniach.


  Poznan a Warszawa

pozwole sobie na refleksje:
wszystko w poznaniu jest lepsze niz w warszawie. inaczej powiedziawszy
warszawa to zadufane zadupie. autobusy, taksowki, mieszkania, knajpy w
takich miastach jak poznan, wroclaw, krakow, gdansk sa 5 razy lepsze niz w
warszawie.
w temacie mieszkania wspomne: nowiutkie 50 metrow umeblowane po sufit w
telewizory i faksy w centrum poznania za 1400 zl.
ale,.. co tam,... to nie samo co w stolycy!



Pozwolę sobie i ja na refleksję. Skoro tam jest wszystko 5x lepsze, to
co ty jeszcze tutaj robisz? Wracaj, żeby nie powiedzieć dosadniej, do
Wrocławia/Poznania/Krakowa/Gdańska. Przy okazji, naucz się jak
odpowiadać na posty i podreptaj do szkoły podstawowej, aby ciebie
nauczyli, co to jest wielka litera i kiedy się ją stosuje.

Pozostałych grupowiczów przepraszam, że się uniosłem.

Karol


  Szukam pracy- informatyk

| szkoda, ze polskiego nie:(
Netetykiety tez nie za bardzo...
W dodatku umiejetnosci na poziomie nastolatka z ukonczona szkola podstawowa
(informatyka raz w tygodniu, od 6 klasy ;))
A jakby wszystkiego bylo malo, to jeszcze niezbyt samodzielny...

PS: A "lacinskiego" gdzie ucza? Musze sie koniecznie zapisac... ;



Na podwórku pod śmietnikiem. Profesorów poznasz po fioletowym odcieniu
twarzy (hint: łacina podwórkowa) :-)


  Terror wlascicieli psow
Najpierw sie przedstawie, bo mnie znudzila ta anonimowosc

Michal Czuma wita :-))
Wysylam to na liste i prywatnie :-))


"Zenku", jesli chodziles do szkoly podstawowej nr 289 na Piaskach (ul.
Reymonta lub Broniewskiego - niestety nie pamietam ktora) w latach 70-tych,
lub znasz kogos, kto tam uczeszczal, to odezwij sie prosze do mnie.

Dorota



Dorotka - musze Cie zasmucic - chodzilem do podstawowki nr. 162
(Domejko) na Staffa 3/5 w latach 1970-78 (czyli w sumie rzut kamieniem)
zas do ogolniaka uczeszczalem to slynnej JEDYNKI na Felinskiego (1978 -
82). Prawdopodobnie mozemy miec wspolnych znajomych - ale wybacz,
zatarlo mi sie to juz troche w pamieci

Ale jesli na Necie sa ludzie , ktorzy chodzili do tych "bud" - to bedzie
fajnie sie poznac :-))

Pozdrawiam serdecznie
Michal Czuma


  Tworzenie granic Polski po wojnie - pilnie poszukuje

Ale jeżeli się mieszka w miasteczku w którym jest  taka biblioteka, że
jej zasoby ograniczają się do lektur szkolnych, to znalezienie czegoś
poza internetem nie jest proste.



Człowiek, któremu odpowiadałem, pisał najprawdopodobniej z Poznania.
Choć nie byłem tam od szkoły podstawowej, to przypuszczam, że
porządna biblioteka tam jakowaś się znajduje ;) Zresztą myślę, że z
podanych przeze mnie pozycji i w Siedlcach coś powinno się znaleźć
(dawne biblioteki wojewódzki istnieć przecież muszą)...
Pozdrowienia

  odrobinę NTG
...przy owczym pedzie do afirmacji czesci innych,

czesto o wiele bardziej zlozonych i trodnych do zrozumienia...



hmm. jeżeli to zdanie miało skłonić do refleksji, to spełniło swoje zadanie.
Faktem jest, że do klasyki sięgamy wybiórczo -nie można powiedzieć wcale-,
efekt takiego postępowania jest nader widoczny - "głupio" zadane pytanie.
Innymi słowy, czas wrócić od szkoły. Oblałem się rumieńcem. Już kilkaset lat
p.n.e. dokonywano pomiaru o który pytałem.
Cóż dodać?
Nie jest pocieszające, że niewielu ludzi stosuje twierdzenie np. Talesa. Czy
to jest ignorancja? zawężenie horyzontu? chyba nie. Chęć poznania innych -
złożonych lub nie- zjawisk prowadzi do chaosu? Być może ... , ale można
powiedzieć, że to brak odpowiedniego zakorzenienia, rzeczy podstawowych,
czyli jak mówili "Jończycy" arche.


  Algebra Boole'a

Najgenialniej uczyc tylko tego, co jest w programie szkoly sredniej...
Ot, liceum ekonomiczne: nie uczyc ksiegowosci, bo nie ma w programie
szkoly sredniej...  I tak dalej.... A inni "geniusze" wpadli na
pomysl, zeby w szkolach srednich uczyc rzeczy, ktorych nie bylo w
programie szkoly podstawowej...



Zostalem zle zrozumiany .... (moze niezbyt dokladnie sie wyrazilem)

Nie chodzilo mi o ogolny zakres wiedzy "wbijany w glowe ucznia" na poziomie
szkoly sredniej .....

innego przedmiotu
(w tym wypadku z matematyki) nie zwracajac uwagi na fakt, iz program
nauczania jest zbudowany
tak, ze uczen zagadnienia te pozna dopiero pozniej (na przedmiocie z ktorego
mial znac owe zagadnienia)
Troche zamieszalem .... zeby to dobrze zobrazowac podam przyklad:

Na fizyce w klasie 1 i 2 bardzo czesto potrzebne sa np.: twierdzenia sinusow
czy cosinusow .... ktore uczen powinien znac
z matematyki, ale program zaklada, ze uczen zagadnienia te pozna dopier pod
koniec 2 lub na poczatku 3 klasu .....
Takich przypadkow jest bardzo wiele .....

I bedzie ich coraz wiecej, a to ze wzgledu na fakt, iz obecnie nauczyciele
sami moga dobierac sobie program nauczania
(co ma oczywiscie takze dobre strony) ....

W kazdym badz razie .... dzieki (wszystkim) za pomoc !!!!

Czeee


  kto zna adresy z zadaniami olimpiadowymi

<ciach...

ciekawa przydatna teoria zwiazana
z takimi zadaniami.



Hehe... No wiec ja znam kilka twierdzen... Poznalem je niedawno, a udowodnie
kazdego zajelo mi przynajmniej godzine...hehe... Oprocz pierwszego, ktore
jednak chyba jest najwazniejsze, bo jego nieznajomosc uniemozliwila mi
rozwiazanie zadania 11 w sposob naprawde piekny...

1. Kat miedzy styczna a cieciwa przechodzaca przez punkt stycznosci jest
rowny katowi opartemu na luku wyznaczanemu przez cieciwe.

2.  Dany jest okrag o srodku O i punkt G poza okregiem. Poprowadzono cieciwy
przechodzace przez punkty odpowiednio ABG i CDG (A,B,C,D leza na okregu  i A
lezy nizej niz B, a C lezy nizej niz D). Twierdzenie : Kat AGC = Kat AOC -
Kat BOD

3. Kat oparte na tym samym luku sa rowne. Wstyd sie przyznac, ale
traktowalem to jako dogmat... A jak przyszlo co o czego to nie potrafie tego
udowodnic w pelni ladnie i zgrabnie (wciaz nad tym pracuje ;-)... (TYLKO NIE
PRZESYLAJCIE TUTAJ ROZWIAZANIA!!!)

4. No a poza tym polecam do udowodnienia wszystkie te twierdzenia ze szkoly
podstawowej podawane dzieciom jako aksjomaty (co za
idiotyzm!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

pozdrawiam zasmucony,
Sirix


  Pole koła

| A na jakim jestes poziomie?
| Bo to sie bardzo latwo wyprowadza liczac pole pod krzywa. Rachunek
calkowy.
| Pozdrawiam
|         Adam
Może być i za pomocą całek , byle niezbyt skomplikowanych.

Tylko małe pytanko , skoro wzoru na pole koła uczy sie w podstawowce , to
chyba powinna istniec możliwość
wyprowadzenie wzoru przy pomocy wiedzy dostępnej ucznowi
podstawowki(gimnazjum)?
Jezeli nie to mamy tu doczynienia z bezmyślnym wkuwaniem na pamięć:(((



Ja proponuje zaczęcie matematyki w podstawówce od podstawowych twierdzeń
topologii. Jak można operować na zbiorach, bez jej poznania?

To jest tak, jeżeli ktoś chce się dowiedzieć elementarnych pojęć z
matematyki to
idzie na studia matematyczne, a nie do szkoły podstawowej. Człowiek rozwija
się
dopiero z wiekiem. I tak też jest skonstruowana szkoła. Swoją droga nowy
system
edukacji to kompletna klapa. Wiem bo moja mama uczy w szkole podstawowej
matematyki. I okazuje się, że według nowego systemu, uczeń w danej klasie
będzie
wiedział mniej niż wcześniej. I tak np. w 1 klasie gimnazjum jest tylko
powtórzenie
materiału z wcześniejszych lat. Ale co się dziwić jeżeli największymi
przeciwnikami
matury z matematyki jest np. wspaniały pan Kalinowski, który o matematyce
pewnie
nie ma zielonego pojęcia.

Pozdrawia Mithrandir


  Zadanko2

Witam!

| TW:Jeżeli okrąg jest wpisany w czworokąt, to sumy dł. przeciwległych
boków
| tego czworokąta są równe.

Dziękuję bardzo nie znałem tego twierdzenia.



Wiesz, nie mowie tego z jakiejs zlosliwosci, ani zlej woli, ale...
... nie wiem, do jakiego egzaminu sie przygotowujesz, ale ten fakt to gdzies
tak byla zamierzchla podstawowka. I jest on calkowicie podstawowy. Moze to
moja szkola mnie nauczyla omijac geometrie analityczna, gdzie tylko sie da,
tona nikomu nie potrzebnych fakcikow zwyklej geometrii, ale z tego fakciku
to wlasnie poznales na pewno trzeba bylo umiec korzystac przy egzaminie do
szkoly sredniej. Tak wiec zycze Ci powodzenia i ucz sie.

A tak przy okazji:
Jak obserwuje, niemala czesc zadan z analitycznej geometrii po narysowaniu
momentalnie robi sie syntetycznie, tylko trzba chwile pomyslec. Bo
ukladajacy zadanie dobiera ladne liczby, coby sie niesyfnie liczylo. Czasem
to daje mozliwosci ladnego rozwiazania, a to jest duzo szybsze. Tak wiec
uczenie sie standardowej geometrii troche daje (glownie satysfakcji, ktorej
brak po policzeniu czegos analitycznie przez dwie godziny).

pozdrawiam,
malcin


  Zadanko2

| TW:Jeżeli okrąg jest wpisany w czworokąt, to sumy dł. przeciwległych
| tego czworokąta są równe.
| Dziękuję bardzo nie znałem tego twierdzenia.
Wiesz, nie mowie tego z jakiejs zlosliwosci, ani zlej woli, ale...
... nie wiem, do jakiego egzaminu sie przygotowujesz, ale ten fakt to
gdzies
tak byla zamierzchla podstawowka. I jest on calkowicie podstawowy. Moze to
moja szkola mnie nauczyla omijac geometrie analityczna, gdzie tylko sie
da,
tona nikomu nie potrzebnych fakcikow zwyklej geometrii, ale z tego fakciku
to wlasnie poznales na pewno trzeba bylo umiec korzystac przy egzaminie do
szkoly sredniej. Tak wiec zycze Ci powodzenia i ucz sie.



U mnie w podstawówce nikt takiego wzoru
nie podawał (oczywiście na lekcjach, bo na
kółkach był). A za to często pojawiały się
zadania "na to" na egzaminach do liceum.
No i tak w ogóle, to nie porównuj nikogo
do siebie ;-)

A tak przy okazji:
Jak obserwuje, niemala czesc zadan z analitycznej geometrii po narysowaniu
momentalnie robi sie syntetycznie, tylko trzba chwile pomyslec. Bo
ukladajacy zadanie dobiera ladne liczby, coby sie niesyfnie liczylo.
Czasem
to daje mozliwosci ladnego rozwiazania, a to jest duzo szybsze. Tak wiec
uczenie sie standardowej geometrii troche daje (glownie satysfakcji,
ktorej
brak po policzeniu czegos analitycznie przez dwie godziny).



I po pomyleniu się kilkunastokrotnym w liczeniu...


  Zadanko2
Witam!

Wiesz, nie mowie tego z jakiejs zlosliwosci, ani zlej woli, ale...
... nie wiem, do jakiego egzaminu sie przygotowujesz, ale ten fakt to
gdzies
tak byla zamierzchla podstawowka. I jest on calkowicie podstawowy. Moze to
moja szkola mnie nauczyla omijac geometrie analityczna, gdzie tylko sie
da,
tona nikomu nie potrzebnych fakcikow zwyklej geometrii, ale z tego fakciku
to wlasnie poznales na pewno trzeba bylo umiec korzystac przy egzaminie do
szkoly sredniej. Tak wiec zycze Ci powodzenia i ucz sie.



Ostatnio z matematyką miałem odczynienia 2 lub 3 lata temu. Teraz
postanowiłem zacząć jeszcze jeden kierunek. Ale tam jest egzamin z mający
więc zacząłem się uczyć. Może pół roku starczy :))


  zadanie o sumie dwoch liczb

Moze trzeba wyraznie zaznaczyc, ze n to liczba calkowita?

Nauczyciele matematyki to najgorsza zmora matematyki zaraz po stalej
Feigenbauma.



Zanim weźmiesz się za krytykę, spróbuj dobrze zrozumieć, w czym rzecz.
Ja tu nic nie dodam, bo przedmówcy wyjaśnili sprawę wystarczająco
dokładnie. Nie formułowałbym tak kategorycznych opinii. To tak jak
w życiu: są nauczyciele dobrzy i mniej dobrzy, a nawet źli. Ale czy
bez nich poznalibyśmy piękno matematyki? Poza tym nie wszyscy zostaną
badaczami, naukowcami. Większość pozostanie użytkownikami matematyki,
tj. będzie ją wykorzystywało w swojej pracy i w życiu codziennym.
Oczywiście będą też hobbyści. Ale im ktoś to zamiłowanie musi zaszczepić.
Tym kimś jest właśnie nauczyciel. I to niekoniecznie najlepszy.
Ja zainteresowałem się matematyką mając nauczyciela, który niezbyt dobrze
potrafił swą wiedzę przekazać. A co jest wobec tego zmorą matematyki?
Na przykład szybkość. Im szybciej rozwiążesz zadanie, tym więcej błędów
w rozwiązaniu. Parę razy na tej grupie zdarzyło mi się tak wpaść.
Wiąże się z tym dobra umiejętność samokontroli, którą powinniśmy
w sobie wykształcić, a nie zawsze się nią posługujemy.

Na pewno nie są zmorą matematyki ludzie, którzy się nią zajmują.
Chyba, że ... są niedouczeni. Ale w komentowanym przypadku opinia
nauczycielki jest zupełnie prawidłowa. Powiem więcej: jej ocena jest
nieco zawyżona. W szkole podstawowej czy gimnazjum może dałbym to -3.
Ale w szkole średniej nic wyżej od 1.


  Wzory jedynkowe

Dziwne. Ja jestem teraz w pierwszej klasie liceum, ale w gimnazjum miałem
funkcje trygonometryczne i jedynkę trygonometryczną też (była potrzena np.
do działań na funkcjach trygonometrycznych). Tw. Pitagorasa to chyba
miałem
w pierwszej klasie (chyba nie w drugiej), chociaż dokładnie nie pamiętam
kiedy to było - w końcu to banalne!



Funkcji trygonometrycznych nie ma w podstawowym programie nauczania w
gimnazjum, natomiast w części podręczników one są, więc czy uczniowie je
poznają zależy to tylko od nauczyciela i jego ambicji.

Zaznaczam przy tym, że nie był to żaden program rozszerzony (w moim
gimnazjum nie było czegoś takiego).



U nas też czegoś takiego nie było, było za to kółko dla zainteresowanych i
tam znacznie poszerzaliśmy naszą wiedzę.
Ale z tego co wiem, to nie we wszystkich gimnazjach tak jest, więc właściwe
jak już pisałem zależy to od nauczyciela i być może dyrekcji szkoły.


  Wzory jedynkowe

Funkcji trygonometrycznych nie ma w podstawowym programie nauczania w
gimnazjum, natomiast w części podręczników one są, więc czy uczniowie je
poznają zależy to tylko od nauczyciela i jego ambicji.



No właśnie. Ja np. cieszę się, że były te funkcje trygonometryczne w

klasy miała bardzo słabe (żeby nie powiedzieć beznadziejne, tragiczne) oceny
z tego przedmiotu. To dlaczego nasz nauczyciel realizował w takiej sytuacji
działy dodatkowe? Chcę jeszcze dodać, że często tłumaczył jakieś dodatkowe
rzeczy (oznaczone np. w zbiorze gwiazdką), ale tylko tym osobom, które miały
dużo lepsze oceny.
Podsaumowując: według mnie to był bardzo dobry nauczyciel (dokładniej to
nauczycielka). Nie wiem tylko, co na to reszta mojej byłej klasy.

Ale z tego co wiem, to nie we wszystkich gimnazjach tak jest, więc
właściwe
jak już pisałem zależy to od nauczyciela i być może dyrekcji szkoły.



W tym miejscu dodam, że teraz uczę się w liceum, które znajduje się w tym
samym budynku, co gimnazjum, w którym się uczyłem. Mam rozszerzone
matematykę i fizykę. Co ciekawe: na fizyce ozszerzonej potrzeben są nam
trochę funkcje trygonometryczne (nawet był wprowadzany jeden dodatkowy
wzór). Co by było, gdyby trygonometrii w gimnazjum nie było?


  Atrapy

A jakie piekne nadmuchiwane T-72 my robimy!..
Swoja droga: ciekawe, czy mozna takie cos kupic, zeby postawic w
ogrodku?..;-)
I za ile?..



U mnie, kolo Szkoly podstawowej stoi jakas armata ruska z czasow II w.sw.
Mysle ze oddali by ja za darmo [przynajmniej kiedys chcieli]. General
Poplawski [ten od Poznania 56] od 1989 juz nie jest patronem

pozdr.

---------------------------------------

UIN: 22797583
----------------------------------------


  Kurs pierwszej pomocy PCK Warszawa - refleksje
Witam!

No i jestem szczesliwym absolwentem dwudniowego kursu pierwszej pomocy
zorganizowanego przez Maksyma (Amrat), a przeprowadzonego przez dwie
wspaniale dziewczyny z warszawskiego PCK. Kurs byl bardzo profesjonalnie
przygotowany, notesy byly niepotrzebne, bo wiedza sama wchodzila do glowy.
Dziewczyny przeprowadzily oprocz zajec teoretycznych cwiczenia na fantomie
oraz pozoracje urazow, ktore mialy na celu praktyczne pocwiczenie
rozpoznawania urazow, udzielania pomocy oraz oswojenie sie z widokiem krwi
itp.

Moim zdaniem, na kursie zabraklo jedynie dokladnego omowienia sposobu pomocy
ofiarom wypadkow drogowych, chociaz podstawowe informacje zostaly podane.
Przeciez to w takich wlasnie sytuacjach mamy najczesciej "okazje" udzielic
pomocy.

I mimo zadowolenia z kursu, ciagle czuje niedosyt wiedzy. Poznalem wlasne
slabe strony i mysle, ze dodatkowe szkolenie, na wyzszym poziomie, na prawde
by sie przydalo. A na razie, niestety, PCK nie prowadzi kursow
"zaawansowanych".

Pozdrawiam wszystkich i polecam Amratowo-PCK'owe :) kursy.

Daniel Wieszczycki


  Szkolenia Krav Maga
Obiecany kontakt z Komandosa:

INSTYTUT KRAV MAGA - POLSKA
Tomasz Adamczyk
oficjalny przedstawiciel Krav Maga na Polske
ul. Kopcinskiego 5/11; Lodz 90-242
tel/fax (42) 678 74 25, (501) 29 31 05
http://www.kravmaga.com.pl
Sekcje cywilne afiliowane przy Instytucie Krav Maga - Polska
Lodz, Warszawa, Poznan, Katowice, Bydgoszcz, Gdansk
Szkolenia i obozy:
szkolenie podstawowe: 25-30.06.2000 - 450zl
szkolenie instruktorskie 30.06 - 6.07.2000 - 350zl
obozy treningowe nad morzem (700zl):
7-17.07.2000
18-28.07.2000

                                        Navy


  HIRSZWELDA !

Cześć,  kłania się Poznań !
Słuchajcie, jeśli ktoś mieszka na ul Hirszwelda (podobno pole, drzewa i
hospicjum ) to proszę o kontakt - szukam pewnej osoby (to znaczy, wiem że
tam mieszka, ale może ktoś ją zna ...)
     Dobra, podam chociaż jej imię - IZA ...



1. Sprawa zasadnicza - nie znam Izy, niestety.
2. Nie tak łatwo będzie znaleźć kogoś, kto ją zna, bo przy tej ulicy
stoi kilka dużych i wysokich bloków.
3. I szkoła podstawowa.
4. BTW, pisze się "Hirszfelda" :)

pozdrawiam

Marta


  Wyzsza Szkola Zarzania i Finansow

LOL .. Napisz mi po co ludzią po kierunkach inf znajomość excela ?



Widziałeś kiedyś excel'a? Jeśli tak to wiesz jakie to potężne narzędzie.
Wbrew pozorom jest ono czasem bardzo przydatne w pracy informatyka. Na
studiach nie uczą excel'a, chyba że programowania w Visual Basic'u w tymże
programie. Jednak czy to znaczy że koleś po infie ma umieć tylko to co
poznał na studiach? Nie bądźmy śmieszni. Żeby ktoś wymagał jakiegoś
kosmicznego, niespotykanego programu to rozumiem że można go nie umieć. Ale
czegoś tak podstawowego jak excel? No bez jaj.
Po drugie tamta szkoła to nie jest kierunek "informatyka" a ekonometria z
doczepką informatyki. Przynajmniej jeszcze do niedawna tak było i nie sądzę
aby dokonała się tam jakaś rewolucja.

T.


  Myjnia reczna - NIE SAMOOBSLUGOWA - Krzyki

Od niedawna zamieszkuje sobie okolice Krzycka/Przyjazni. Niestety
nigdzie po drodze ani w tzw miedzyczasie nie mialem okazji poznac
konkretnej recznej automyjni w tamtych okolicach. Czy ktos z Was wie cos
na ten temat. Niestety wiekszosc znanych mi recznych zapracowalo sobie
na dobra opinie a pozniej zaczeli olewac klientow i zeszli z jakoscia
uslug "na psy"; dotyczy to szczegolnie myjni na Polaka, ktorej bylem
klientem, ale zrazili mnie do siebie niedbalstwem i wrecz chamstwem w
traktowaniu.

Wracajac do tematu - interesuje mnie myjka gdze za okolo 35 - 45 zl
umyja mi autko, odkurza i powycieraja kurze.

P.S. Betonowa tez odpada :-(



Wg mnie najlepsza, albo przynajmniej takie wrażenie na mnie zrobiła, jest
myjnia
na ulicy Skarbowców zaraz za skrętem za wiaduktem i szkołą na ulicy
Racławickiej.
Możesz sobie poczekać w cieple na kanapie, dostaniesz gazetkę i kawę.
Ceny zaczynają się od 14 pln za zwykłe mycie, 23 za mycie z woskowaniem i
suszeniem.
Odkurzanie, mycie szyb od wewnątrz po około 7 pln. Mycie podwozia 35 pln.
Myjnie na Powstanców Śląskich (obok Neste) nie przypadła mi do gustu.
W Autoczyścioch 2 na Swojczycach na Betonowej jest 12 pln za podstawowe
mycie, 25 podwozie.
Widziałem też coś na Bielanach 2 ale to chyba automat.
No i coś nowego budują na BP na Karkonoskiej obok Jeździeckiej.

A ja wciąż szukam myjni samoobsługowej - jeszcze nie znalazłem czynnej ...

Roger


  Podstawy matematyczne SN

 Wit Jakuczun nabazgrał:

| pozatym wydaje sie ze do poznania podstaw machine learning wystarczy
| matematyka na poziomie liceum
Widać, że nie otarłeś się o reformę edukacji, która ostatnio przewaliła
się przez Polskę.



Ja się otarłem...

Pamiętam jak na początku roku, podczas spotkania
organizacyjnego zakładu na pewnej dużej polskiej uczelni :), po
odczytaniu listy tematów, które nie wchodziły w skład materiału
podstawowego (chodzi o liceum), nastąpiła cisza i po paru minutach padło
nieśmiałe pytanie: A co zostało?!!! Aktualnie człowiek kończący liceum:
 - nie wie co to jest sinus (i inne fkcje trygonometryczne)



To akurat wiem. W szkole było w połowie gimnazjum...

 - nie wie co to jest logartym



To też wiem. W szkole było pod koniec gimnazjum.

 - nie umie rozwiązywać nierównań typu 1/x 5



Tego to nas chyba przy początku podstawówki uczyli?

 - ...



Z tych trzech kropek, to żałuję, że mnie całkować porządnie nie
nauczyli. Poza tym cały ten pierwszy semestr analizy nie zawiera w sobie
_nic_ czego bym nie przerabiał w liceum. Z tą różnicą, że w liceum takie
tożsamości trygonometryczne to sobie wyprowadzaliśmy na tablicy, a tutaj
uczymy się ich z podręcznika...


  Amfoteryczne tlenki i wodorotlenki - POMOCY
wiekie dzieki,
ale z was wielcy chemicy widze !!!! :(

takie skomplikowane rzeczy to chyba dopiero od kl. 8 :)))

| czy ktoś zna sie na reakcjach tlenkow i wodorotlenkow z kwasami i
zasadami
| bylbym bardzo wdzieczny za jakies informacje (moga byc w jezyku polskim
lub
| niemieckim)
| Najwięcej informacji znajdziesz w podręczniku chemii kl. 7 polskiej
| szkoły podstawowej.
| Michał
| --
|          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

|           Instytut Chemii Bioorganicznej PAN, Poznań
|           http://www.agh.edu.pl/ogonki/nc4_x.html




  Got ist tot
Ja widzę tutaj nie śmierć Boga ale jedynie śmierć Objawienia. Przez
Objawienie rozumiem wiedzę o Bogu w formie poznania intuicyjnego
przekazanego nam przez założyciela religii. Ta wiedza jest sformułowana przy
pomocy słów i pojęć jakie funkcjonują w czasach założyciela. W miarę upływu
czasu, rozwoju nauki Objawienie ulega dewaluacji. Obrazowo można to jeszcze
przedstawić w następujący sposób. Inaczej tłumaczy się czym jest prąd
elektryczny 5-letniemu dziecku a inaczej uczniowi szkoły podstawowej, szkoły
średniej a jeszcze inaczej studentowi fizyki. W chwili obecnej widać
wyraźnie potrzebę nowego sformułowania Objawienia aby lepiej było ono
dopasowane do współczesnego stanu naszej wiedzy.
Szczególnie wyraźnie widać to w społeczeństwach zachodnich gdzie ludzie
bardziej odwołują się do rozumu i kościoły są puste.

Jotem


  Rozterka kompletna ... juz nie wyrabiam ;(
Historia jest już dość długa ;)

Spodobała mi sie pewna dziewczyna.
Powęszyłem wiec troche i zdobyłem podstawowe informacje
o niej, a takze numer telefonu komorkowego :-)

Pech chciał ze pozniej sie rozchorowałem (wstretna grypa) :(
W szkole mnie nie bylo i w sumie zabralem sie za pisanie sms'a.

Dość duzo tekstow wprost z glebi mojej duszy jej przesłałem.
Bardzo jej sie spodobalo to co pisze.

Stanęło na tym, ze chce mnie poznać i zebym sie wreszcie
ujawnil jak wyzdrowieje i bede w szkole ...

Powiedzmy, ze niezly poczatek.
W poniedzialek wrocilem do szkoly po chorobie i 'sie ujawnilem' ;-)
Na poczatku ona była dość nieśmiala, ogolnie dosc stremowana ta sytuacja.
Pogadaliśmy tak z 30 minut o szkole i ogolnie o zyciu.

Nadal wszystko jest w pożadku. We wtorek znowu udało Nam sie pogadać miło :)
W środe podszedlem do niej i spytalem czy nie moglibysmy poznac sie lepiej,
porozmawiac na spokojnie, moze gdzies wyjsc jak bedzie miala ochotę ...

Odpowiedziala mi ze sie zastanowi i powie mi czy
ma ochote poznac sie lepiej, porozmawiac itd.
Powiedziala tez ze teraz ma sporo nauki i nie chce zawalic terminow.
Zaraz potem przeprosila mnie i powiedziala ze musi juz isc i ze na razie nie ma kasy,
zeby mi odpisać na sms'a (spoko. to akurat normalna rzeczze czasem kasy brak).

W czwartek wymienilismy tylko powitania, poniewaz chcialem jej dac czas do namysłu,
przemyslenia pewnych spraw i ogolnie zeby nie wyszlo ze sie ciągle narzucam ;)

Mamy piątek. To prawda, ze jest dosc duzo nauki i ogolnie nie ma sie czasu,
ale cos mi sie wydaje ze 'moja miła' zaczela mnie unikać, nie wiem ... moze mi sie
tylko wydaje, moze tak sobie cos ubzdurałem i wszystko jest w pozadku. Nie wiem :|
Takie mam przeczucie. Zreszta juz zupełnie zgupiałem :(

I teraz dochodze do sedna sprawy.
Dać jej jeszcze czas, czy zadzwonic np. wieczorem i spytac czy jutro by sie ze mna
nie umówiła, albo w niedziele ... ewentualnie spytac moze czy mnie unika? :/
... lub kiedy sie spotkamy w jakichs 'spokojnych' okolicznosciach, a nie w szkole?!

Juz sam nie wiem, co o tym wszystkim mysleć.
Myśle tylko o niej i chyba sie zakochałem kompletnie w 100%.
Nic nie moge robic, bo ciiiiiiiagle o niej mysle :|

POMOCY! Jak to wszystko rozegrać ... pomozcie ;(((


  Rozterka kompletna ... juz nie wyrabiam ;(

Historia jest już dość długa ;)

Spodobała mi sie pewna dziewczyna.
Powęszyłem wiec troche i zdobyłem podstawowe informacje
o niej, a takze numer telefonu komorkowego :-)

Pech chciał ze pozniej sie rozchorowałem (wstretna grypa) :(
W szkole mnie nie bylo i w sumie zabralem sie za pisanie sms'a.

Dość duzo tekstow wprost z glebi mojej duszy jej przesłałem.
Bardzo jej sie spodobalo to co pisze.

Stanęło na tym, ze chce mnie poznać i zebym sie wreszcie
ujawnil jak wyzdrowieje i bede w szkole ...

Powiedzmy, ze niezly poczatek.
W poniedzialek wrocilem do szkoly po chorobie i 'sie ujawnilem' ;-)
Na poczatku ona była dość nieśmiala, ogolnie dosc stremowana ta sytuacja.
Pogadaliśmy tak z 30 minut o szkole i ogolnie o zyciu.

Nadal wszystko jest w pożadku. We wtorek znowu udało Nam sie pogadać miło
:)
W środe podszedlem do niej i spytalem czy nie moglibysmy poznac sie
lepiej,
porozmawiac na spokojnie, moze gdzies wyjsc jak bedzie miala ochotę ...

Odpowiedziala mi ze sie zastanowi i powie mi czy
ma ochote poznac sie lepiej, porozmawiac itd.
Powiedziala tez ze teraz ma sporo nauki i nie chce zawalic terminow.
Zaraz potem przeprosila mnie i powiedziala ze musi juz isc i ze na razie
nie ma kasy,
zeby mi odpisać na sms'a (spoko. to akurat normalna rzeczze czasem kasy
brak).

W czwartek wymienilismy tylko powitania, poniewaz chcialem jej dac czas do
namysłu,
przemyslenia pewnych spraw i ogolnie zeby nie wyszlo ze sie ciągle
narzucam ;)

Mamy piątek. To prawda, ze jest dosc duzo nauki i ogolnie nie ma sie
czasu,
ale cos mi sie wydaje ze 'moja miła' zaczela mnie unikać, nie wiem ...
moze mi sie
tylko wydaje, moze tak sobie cos ubzdurałem i wszystko jest w pozadku. Nie
wiem :|
Takie mam przeczucie. Zreszta juz zupełnie zgupiałem :(

I teraz dochodze do sedna sprawy.
Dać jej jeszcze czas, czy zadzwonic np. wieczorem i spytac czy jutro by
sie ze mna
nie umówiła, albo w niedziele ... ewentualnie spytac moze czy mnie unika?
:/
... lub kiedy sie spotkamy w jakichs 'spokojnych' okolicznosciach, a nie w
szkole?!

Juz sam nie wiem, co o tym wszystkim mysleć.
Myśle tylko o niej i chyba sie zakochałem kompletnie w 100%.
Nic nie moge robic, bo ciiiiiiiagle o niej mysle :|

POMOCY! Jak to wszystko rozegrać ... pomozcie ;(((

--
Pozdrawiam. Axel-Fi



IMO dzwoń.... w ogóle mam zdanie jak posty w/w


  10 powodow dla ktorych dobrze byc ateista

Niekoniecznie... ciagle czytam na tej liscie, ze ateisci nie maja latwego
zycia.



Dzieki komu, p. Piotrze nie maja, dzieki komu???

| Dzięki temu możesz
| używać jej samej (biblii) przeciwko "chrześcijanom".

Po co? Czesto zastanawiam sie, z jakiego powodu ateisci walcza z
chrzescijanami.



A moze to nie walka z...... tylko obrona przed......???

| 6. Wiesz jaki masz cel w życiu, bo musisz je praktycznie spożytkować.
Nie

Konkretnie: zaden. Przeciez i tak pojdziesz do piachu.



??? Własnie dlatego zycie ateisty jest bogatsze, bo wie ze ma je tylko jedno
i stara sie poznac i spozytkowac je najlepiej jak umie nie ludzac sie , ze i
tak po smierci bedzie "zyl" w jakims leprzym miejscu. Zawsze zastanawialem
sie po co chrzescijanom zycie??? Wg. tej ideologii, najlepiej byloby umrzec
tuz po chrzcie, zeby nie zdazyc nagrzeszyc a wtedy "nagroda" murowana.

Nie "rozne" spojrzenia, tylko wrogie. Dziecko ateisty od razu ma wpojona
nienawisc do chrzescijan, a dziecko chrzescijanina o istnieniu ateistow w
ogole nie wie. Jak sie dowie, bedzie juz wystarczajaco samodzielne. Co
jest
lepsze?



Wrogie??? A skad takie doswiadczenia? Dlaczego uwaza pan ateistow za swoich
wrogow??? My nikomu nie narzucamy sila wlasnych przekonan, chcemy tylko zyc
w kraju, na swiecie wolnym od jakich kolwiek przymusow etycznych. ( Tylko
bez tekstow o zbrodniach itp. dobrze pan wie ze nie o tym mowie )
Dziecko na religii w szkole podstawowej dajmy na to w klasie 3-ciej jest juz
dojzale w/g pana???
I katecheta na pewno nie opowiada mu jaka zbrodnia jest zycie w niewierze
:-))) lol , rozsmieszyl mnie pan.

| 9. Nie jesteś zafałszowany jak większość pseudo-chrześcijan i czujesz
się
| dzięki temu lepszy.

To ostatnie widac w kazdym poscie.



hmm...........no coments!

| 10. Wiesz, że skoro wiara w boga jest niektórym ludziom potrzebna to
niech
| tak będzie, ale niech nie wpajają jej na siłę w środowisko. Czujesz się
| lepiej, wiedząc iż jesteś Panem samego siebie...



o a tu zadnych kontrargumentow???


  Naucz się słuchać, okazja czasem puka bardzo cicho,
naucz się mówić, byś wiedział co jej odpowiedzieć.

http://www.republika.pl/apslodz

Puk, puk, słyszysz?! -
OKAZJA do pełniejszego funkcjonowania w życiu zawodowym i osobistym!

CZY NIE PORA COŚ ZMIENIĆ ?!

| | TRENING KOMUNIKACJI<<<<



UWAGA !!!

WSZYSTKIM ZGŁASZAJĄCYM SIĘ Z ULOTKĄ LUB Z INTERNETU
UDZIELAMY DODATKOWEGO RABATU W WYSOKOŚCI 5%,

W programie jednodniowego treningu:
Intensywne doskonalenie werbalnych i niewerbalnych aspektów komunikacji,
czyli praktyczne nabywanie takich umiejętności jak:

ˇmowa ciała
ˇactive listening
ˇkomunikaty ja-ty
ˇparafrazowanie
ˇokreślenie dominujących kanałów komunikacji etc.

Zapewniamy:

profesjonalne prowadzenie przez doświadczonych trenerów
certyfikat uczestnictwa (idealny załącznik do podania o pracę
lub CV) i materiały szkoleniowe

możliwość dalszego rozwijania Twoich zdolności na treningach z
cyklu PSYCHOLOGIA PRAKTYCZNA (prowadzimy również
treningi z efektywnego wykorzystania stresu, skutecznego
uczenia się, asertywności i kreatywności)

Masz okazję poznać ludzi, którzy tak
jak Ty pragną się rozwijać.

AKADEMIA PSYCHOLOGII STOSOWANEJ - filia w Łodzi

ZAINWESTUJ W TRENING KOMUNIKACJI:
Cena podstawowa= 192 zł
UWAGA! UCZNIOWIE I STUDENCI 50% zniżki, czyli 96 zł

Zgłoszenia tel.: (042) 687-12-09, 687-00-28,

Terminy szkoleń: 12.02.00, 19.02.00, 20.02.00

Trening trwa od godz. 10:00 do godz. 18:00, z przerwą ok. godz.14:00.

Nie czekaj, aż inni Cię wyprzedzą - umiejętność porozumiewania się z ludźmi
jest najważniejszym wyznacznikiem sukcesu w życiu zawodowym i osobistym.
Dajemy Ci możliwość praktycznego rozwinięcia Twoich zdolności
interpersonalnych. Przy okazji będziesz się dobrze bawił/a i poznasz nowych
ludzi.


  Opinie o nauce VB i Delphi

Piszę pracę magisterską o ewentualnej nauce VB i Delphi w szkole.
Bardzo proszę o opinię na temat:
- czy sensowna i możliwa jest nauka VB i Delph w szkole?



Wydaje mi sie, ze nie. Cos takiego mogloby sluzyc jedynie za zabawe.
Mysle, ze nauka programowania w szkole powinna sluzyc jako pomoc w
zrozumieniu sposobu w jaki pracuje komputer. Wedlug mnie sprawnie
poslugiwac sie komputerem moze tylko ten, kto rozumie w jaki sposob
dziala, co robia ze sprzetem programy komputerowe itd. Visuale, delfiny
i inne takie sprowadzaja proces tworzenia programu komputerowego do
ukladania klockow, co skutecznie utrudnia poznanie istoty programowania.
Dlatego sadze, ze uczenie wspomnianych jezykow, byloby zla praktyka.
Sensowniejsze byloby chyba raczej uczenie podstaw asemblera. To naprawde
pozwolilo by zrozumiec uczniom sposob dzialania maszyn liczacych.

-ewentualnie na jakim poziomie szkoły (szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoła
średnia, liceum o profilu mat-inf...)?



Mysle, ze jak najwczesniej - juz od podstawowki. Dorastajace pokolenie
jest pokoleniem, ktore bedzie zylo w srodowisku skomputeryzowanych pod
kazdym wzgledem. Aby sie w nim nie zgubic i nie tworzyc gromady
"analfabetow komputerowych" dzieci i mlodziez musza rozumiec, co sie
dzieje dookola, czyli jak pracuja komputery i mikroprocesory, ktorych
dokola jest mnostwo. Zeby je rozumiec...bla...bla...bla...patrz wyzej.

-jaki poziom umiejętności uczniowie powinni osiągnąć?



Szkoly podstawowe i srednie nie maja ksztalcic programistow, tylko ludzi
zorientowanych w otaczajacym ich swiecie, takze w komputerach. Dlatego
poziom umiejetnosci programistycznych osiaganych przez uczniow powinien
byc jedynie elementarny. Ci, ktorzy beda chcieli zostac programistami,
moga uczyc sie czegos wieciej. Dobrze by bylo gdyby szkola oferowala im
pozalekcyjne, ponadprogramowe zajecia z programowania lub cos
zblizonego.

W ostatnim CHIP'ie (4/99 str.46) spotkałem się z opinią po co w ogóle uczyć
programowania przyszłych "użytkowników" PC. Ja uczę podstaw (na razie) TP by
wiedzieli skąd biorą się programy.



                                  ...i jak one pracuja.


  Bestsellery ksiazkowe/Moja czytelnia

Pojecie nieskonczonosci jest matematyczna idealizacja i ma malo
wspolnego ze sztuka, zwlaszcza  ze z tego co wiemy obecnie o czastkach
elementarnych nie wydaja sie aby istniala jakas uniwersalna
najmniejsza czastka, "najmniejszymi czastkami" w sensie podstawowymi
cegielkami materii sa kwarki i leptony. (...)



My tu nie mowimy o rzeczach nieskonczenie malych tylko nieskonczenie duzych.
:) I nie obchodzi mnie, czy pojecie nieskonczonosci jest "matematyczna
idealizacja", czy nie. W matematyce takie pojecie wystepuje i (jak narazie)
ma sie calkiem dobrze.

Tylko bardzo zaciekli matematycy wciskaja sobie kit, ze
nieskonczonosc istnieje i mozna to udowodnic.



Udowodnij, ze nie istnieje. Udowodnij tez ze nie jestes niezwykle irytujacy
i ze nie prowadzisz dyskusji nie na temat (celowo!). Tematem tej grupy sa
strony internetowe. Nie ogolnie pojeta sztuka. Nie ksiazki ("No wlasnie,
chwala ze sie przyznales, choc z drugiej strony swiadczy to o tym ze brak ci
juz nawet wstydu..." - to cytat z paru postow wyzej. A czy ty przeczytales
juz WSZYSTKIE ksiazki, jakie kiedykolwiek wydano? A nawet chocby tych kilka
tysiecy najbardziejh wartosciowych?). A tematem TEJ konkretnej dyskusji jest
twoja strona internetowa. A dokladniej jej wyglad. Ktory zreszta jest
kiepski. Co prawda zdarzalo mi sie widziec gorsze ale naprawde zadko. Taka
przynajmniej jest moja subiektywna opinia. Ty mozesz sadzic inaczej. Ale
skoro wysylasz swoja strone na grupy takie jak ta to chyba po to zeby poznac
nasza opinie... Wiec rozmawiaj prosze na temat. :)

Jak
mozna udowodnic nieskonczonosc, skoro jej jeszcze nikt nie zmierzyl,
nie policzyl, ani nie wyznaczyl doswiadczalnie.  Po prostu nie moze
istniec, poniewaz wszystko co nas otacza jest skonczone i policzalne.



Nieskonczona i niepoliczalna jest na przyklad twoja opornosc na jakiekolwiek
argumenty.

Taki piasek na wszystkich plazach swiata tez mozna policzyc, kwestia
chcenia.



To zrob to i nie mecz nas juz wiecej. Bedziesz mial zajecie na cale zycie.

A ze tobie koles za bardzo myslec sie nie chce wiec powtarzasz frazesy
uslyszane w szkole podstawowej za czasow stalinowskich.



Obawiam sie ze za czasow stalinoskich to nawet nie bylo mnie jeszcze w
planach nie mowiac juz o chodzeniu do szkoly... :P

EOT.


  Mikronadajnik UKF

To było czasopismo pseudo-profesjonalne, a gotowe zestawy są dla zupełnie
początkujących.



Nie zgadzam się.Te gotowe zestawy wykraczają nieraz wiedzą poza materiał
szkoły średniej.Muszą być atrakcyjne,żeby ktoś je kupił.

Powinny być tak przygotoane, aby każdy, kto ma zapał, mógł
sobie poradzić posiadając prosty miernik uniwersalny.



Kolega ma miernik(może nawet nie prosty),ale C nie może zmierzyć.

W końcu nie chodzi

tylko o złożenie, jakiegoś układziku, ale (przede wszystkim!) o
zrozumienie
zasady jego działania.



Jeszcze nie widziałem takiego,który nauczyłby się elektroniki na
kitach.Trzeba zacząć od elektrotechniki i być na bieżąco na
codzień.Elektronika jest zbyt szeroką dziedziną ,żeby orientować się we
wszystkich jej zakamarkach.Nikt takiej wiedzy nie jest w stanie
przyswoić.Problemy z rozszyfrowaniem oznaczeń są bardzo często, dlatego nie
dziwię się Robertowi.
Jeśli nie wie to pyta i b.dobrze robi.
Na jednym wydziale ze mną studiowali koledzy,którzy nic nie kumali z budowy
TV i telewizora za cholerę nie naprawią a z układów elektronicznych byli
dobrzy.Robert poszedł w kierunku informatyki.Trzeba specjalizować się,a
resztę nadrabiać.

Taki zestaw powinien pobudzać "żądzę poznania" -

zawierać podstawową wiedzę teoretyczna (na poziomie zestawu) i informacją
o
literaturze dla poczatkujących.
Niestety, w Polsce niewiele firm, nawet działających w tak nowoczesnej
branży jaką jest elektronika, ma profesjonalne podejście do sprawy.
Dominuje
tandeciarstwo.



Nie ma po prostu czasu na nauczanie.Firmy mają zarabiać.Założenie jest
prawdopodobnie takie:kup kit,a zaoszczędzisz czas.I na tym to polega.
A z resztą o czym tu mówić?
U nas nie potrafią nawet przetłumaczyć instrukcji do sprzętu RTV(from
English).
Pozdrawiam.


  spalanie i koszty eksploatacji SN61??

Pytanie tylko jak znaczne?? Moze jednak oplacaloby sie wskrzesic choc
kilka istniejacych ganzow?? Oczywiscie po kapitalnym remoncie, czyli jak
piszesz wymianie silnika, przekladni i czesci elektrycznej i wszystkich
innych czesci potzrebnych do bezawaryjnej jazdy.Poprawieniu komfortu,
modernizacji wnetrza itp. A moze taka przebudowa, rewitalizacja np.w
PESIE, czy ZNTK Poznan nie bylaby az tak bardzo kosztowna?
Jesli koszty nie przekroczylyby 1 mln zl, to moze PKP, czy samorzady
powinny sie zastanowic nad takim rozwiazaniem??



Zasadniczo MK dzielą się - jak zdołałem zauważyć - na zdecydowanych
przeciwników SN61 oraz na tych, którzy wspominają je z łezką w oku. Ponieważ
sam należę do tych drugich... wizja przedstawiona przez Ciebie odpowiadałaby
mi bardzo.

Pytanie tylko - kogo i gdzie "szturchnąć", aby było to wykonalne...

Można było w tym kraju utrzymać w ruchu w sumie niemałą ilość parowozów,
dlaczego nie można by było zrobić tego z ganzami?

Łza się do oka ciśnie, jak sobie przypominam "złomowisko" z wraków SN61,
które w latach 80-tych można było zobaczyć w okolicach szopy w Laskowicach
Pomorskich, tuż za płotem przy torze na Grudziądz. Zawsze wtedy, jako
smarkacz nieświadomy tych tragicznych reguł, tłumaczyłem sobie, że one są
tam w ten sposób naprawiane... Tym bardziej, że tam ewidentnie było widać
ruch - wciąż coś znikało i pojawiały się "nowe"...

Gdy tylko była możliwość, a pociąg prowadził SN61, zwany również
"motorówką", czy po prostu "baną", wsiadałem doń. Wiele się w ciągu
ostatnich miesięcy naczytałem w sieci o tym, jakie to hałaśliwe i trzęsące
się ustrojstwo było, a gdy mi się teraz zdarza podróżować kiblem, to
porównanie tych cech wychodzi bez wątpienia na korzyść taboru węgierskiego.
Grze w karty w drodze do/ze szkoły nie przeszkadzało. Nawet pisać się dało.
Twarde, acz wygodne fotele, z "zagłówkami" i podłokietnikami. Okna
przysłaniane roletami. Czasem dokuczało otwieranie drzwi do wewnątrz -
szczególnie wtedy, gdy brakowało nawet miejsc siedzących. Ich otwieranie
jednak na pewno nie wymagało takiej siły, jak w bonanzie.

Było też o awaryjności. Od dziecka, od kiedy pamiętam, pociąg był dla mnie
podstawowym środkiem lokomocji mniej więcej do 1992 roku i był to w
większości przypadków Ganz (nie wspomnę o tym, że również jako... SM41:)).
Nie przypominam sobie osobiście ani jednej awarii w trakcie podróży. Ile
razy w sumie jechałem SN61? Obstawiam, że więcej niż 1000.

Chętnie dorzucę kolejne "razy"...

Nie tylko podczas przejazdów specjalnych.


  Ciekawostka apropos us wia w Landstuhl

    Tak przy okazji...

Oooo! To dzidzia oprocz arabskiego, angielskiego, rosyjskiego, czeskiego,
polskiego nawet po niemiecku szpreha!!!!
Jestem pod wrazeniem - papiez jakis albo Broniarek!



    Bez urazy, ale co w tym takiego dziwnego? Polski i czeskie są z tej
samej rodziny i zasadniczo są podobne, niewielki kontakt wystarczy, aby
jako tako mówić i w większym stopniu rozumieć. Rosyjskiego - możesz w to
nie uwierzyć, ale niektórzy uczyli się już w szkole podstawowej chcąc czy
nie chcąc (i teraz też się uczą języka obcego, acz może rosyjski jak na
razie - a szkoda! - nie jest w modzie), a czym skorupka za młodu to
wiadomo, w szkole średniej (cztery albo pięć lat) opanowywało się kolejny
język obcy, a jak ktoś szedł na studia (pięć lat, no czasami dłużej) to
dochodził jeszcze jeden. I nagle się ich robi cztery, łącznie z ojczystym,
tak zupełnie z zaskoczenia.
    Oczywiście nie oznacza to, że będziesz we wszystkich płynnie mówił i
pisał, ale akurat tak cztery lata nauki języka wystarczają, aby zrozumieć
tak 70% tekstu czy telewizyjnych komunikatów.
    A jeśli masz w pracy kogoś, kto jest obcokrajowcem i jakoś tak z
ciekawości się uczysz to poznajesz - mniej lub bardziej - kolejny. Do tego
języki są podobne - jeśli poznasz zasady gramatyki dwóch czy trzech, to
kolejne nagle okazują się dziwnie podobne - w końcu poza jakimiś
dziwactwami Finów, Estończyków czy Węgrow, reszta ma wszystko na swoim
miejscu i stosunkowo łatwo da się wyróżnić czasowniki oraz rzeczowniki.
Acha, a rozmówki polsko-arabskie są do kupienia łącznie z kasetami w
eMPiKach, znam człowieka, który właśnie tak się owego języka nauczył, żeby
było śmiesznie był ochroniarzem i... nudziło mu się nocami w pracy :o)))

    REMOV


  Zezwolenie na bron
Witam,

Zapewne wiele razy ten temat byl tu walkowany, aczkolwiek raz jeszcze moze
nie zaszkodzi :)
Wybralem ta grupe a nie pl.soc.prawo, gdyz wiekszosc z grupowiczow pewnie ma
jakas praktyczna wiedze na ten temat.

Konkretnie chce starac sie o zezwolenie na bron palna.
Mniej wiecej znam przepisy, jednak chcialbym poznac opinie grupowiczow czy
mam realne szanse i jak trudne byloby uzyskanie pozwolenia.

Poniewaz policja uwzglednia pare kryterium w rozpatrzaniu podan wiec podam
moja sytuacje:
mam 22 lata, studiuje, nie pracuje, mieszkam na terenie srednio zagrozonym
przestepczoscia (wg. statystyk rejon przecietny), kilka razy padlem ofiara
przestepstwa (policja ma to w kartotekach), bron zamierzam wykorzystac w
celu ochrony osobistej (ochrona domu, rodziny itp.). Nie cierpie na
zaburzenia psychiczne, nigdy nie bylem karany (nawet mandatu nie dostalem!),
opinie wsrod znajomych i sasiadow mam raczej pozytywna (ale czy to sie
liczy?).
Technicznie umiem poslugiwac sie bronia i to calkiem sprawnie. Znam
podstawowe przepisy, w razie takiego wymogu moge je nawet wkuc na pamiec.
Mam dosc powazna utrate ostrosci widzenia w jednym oku (+ krotkowzrocznosc),
co wg.mnie moze byc drobna przeszkoda. Ale moze jest wersja "moze uzywac
broni tylko w okularach" :) ?
Staralbym sie o bron krotka (pistolet), najchetniej CZ75 lub cos pokrewnego
(polubilem), o ile polska policja dopuszcza uzywanie tej broni (bo chyba
wybor nie jest dowolny).

Jak oceniacie mozliwosc uzyskania przeze mnie zezwolenia?
Co by zwiekszylo szanse na mozliwosc uzyskania przeze mnie zezwolenia?

Kiedys myslalem nad ukonczeniem szkolenia dla pracownika ochrony i zdobyciem
uprawnien do tego zawodu. Czy cos takiego zwiekszyloby moje szanse? (bron
sluzbowa zapewne bym dostal, ale chodzi mi do ochrony osobistej - tylko).

Z gory dziekuje za wszelkie opinie


  Mozliwy scenariusz ataku AlKhaidy - przemyslenia [dlugie]

| przechowalni, na poleczke. Tego bagazu NIKT NIE SPRAWDZA. Nie jest wiec
| zadnym problemem umiescic w plecaczku bomby zegarowej. Nie trzeba jej

No ale do plecaczka to się zmieści co najwyżej bombeczka, w dodatku
"home made" i zamknięta w szafce, czyli szkód wielkich by raczej nie
było. Chyba że byłaby to jedna z tych słynnych bomb walizkowych, co to
ich śp. gen. Lebiedź szukał i nie znalazł, ale jąderek to by raczej na
Warszawkę terroryzie nie marnowali...



"Kilogram trotylu wystarczy do zniszczenia 5 slupow telegraficznych lub
uszkodzenia torow kolejowych w pieciu miejscach" (Podrecznik do PO, VIII
klasa szkoly podstawowej, okolice 1987 roku).

"Do plecaczka bez wiekszych problemow i podejrzen zmiescisz 10 kg
trotylu" (Jacek Kijewski, 2002)

Budowe bomby, zapalnika i zabezpieczenie calosci poznasz z "USMC field
manual dla saperow" - do kupienia kiedys w sklepie z militariami Wild
Rover w Gdyni, a moze i do sciagniecia od Navyego.

| na wlasna reke, sam wybiera cel, wiec jesli nawet wywiad trafi na trop,
| to wylapie najwyzej paru zamachowcow. Aby sparalizowac taka akcje trzeba
| by nakryc wszystkich, a to sie nigdy nie uda.

Jak to szło w piosence Budki Suflera: "Z autobusem Arabów zdradziła go".
Ja jednak wierzę, że ABW taki autobus sprawdziłaby dokładnie.



W Polsce - hm, raczej nie, zobacz, ile autobusow "przydymionych", o
kaukaskich rysach codziennie na stadion trafia, albo ile Mongolow
mieszka(lo) w akademikach polibudy (bo tanio).

A w takiej Francji, gdzie co drugi Francuz wyglada jak Arab i po arabsku
mowi...


  Jak porzucic "bajkowa logike"

Czym sie odroznia nierzetelna wiedza naukowa? Odroznia sie tym,
ze zawiera wiele zalozen ktore pochodza z "sufitu". Ta wiedza zawiera
"swoje" przemyslenia, "swoje" abstrakcje, "swoja" linie prosta
(z geometrii Lobaczewskiego), ktore sa takze faktami
doswiadczalnymi, ale tylko z tego drugiego powodu. Wiedzy tej
brakuje najwazniejszego: zwiazku z praktycznymi faktami
doswiadczalnymi.



Kompletna bzdura !!! Co to sa dla Ciebie "praktyczne fakty doswiadczalne"?  
Tylko to, co potrafisz zmierzyc przy pomocy szkolnej linijki lub miary
krawieckiej ? A pojecia np. geodetyki lub tensora metrycznego sa wedlug
Ciebie pozbawione sensu dlatego, bo Ty patrzac w wolnych chwilach na
chodnik za swoim oknem udowodniles ponad wszelka watpliwosc ich
sprzecznosc z "faktami doswiadczalnymi" ?

Swego czasu wyslales na pl.sci.kosmos swoja "odkrywcza" teorie w ktorej
postulowales (wzieta zupelnie "z sufitu") wykladnicza zaleznosc potencjalu
grawitacyjnego od odleglosci. Ciekaw jestem na jakich "faktach
doswiadczalnych" byla oparta ta "teoria" ?

Nie moge oprzec sie wrazeniu ze w swoim "rozwoju naukowym" zatrzymales sie
na poziomie gdzies pomiedzy szkola podstawowa a srednia, bo nawet
przecietny licealista pewne rzeczy potrafi zrozumiec lepiej od Ciebie...
Tylko dlaczego ja mam z tego powodu cierpiec na nadcisnienie... ;)))

Wiem, ze jest Wam niezwykle trudno zgodzic sie z tym, ze
zalozenia - aksjomaty moga byc prawdziwe albo nieprawdziwe.



Nie jestem wprawdzie matematykiem tylko astronomem, ale zawsze mnie uczyli
ze prawdziwosci aksjomatow sie nie dowodzi. Moze ktos z pl.sci.matematyka
mnie oswieci ?

Pozdrawiam :)

Wojtek

---
Wojciech Borczyk, Astronomical Observatory of Adam Mickiewicz University
addr:   ul. Sloneczna 36, 60-286 Poznan, POLAND

http://www.astro.amu.edu.pl/Staff/Bori/bori.htm


  Wschody i zachody słonca

Dziękuje zaodpowiedź
Niestety w drugiej klasie szkoły podstawowej
w książce Marii Frindt i Joanny Jednoralska
"Myślę i liczę
Matematyka 2
Ćwiczenia semestr II"

Jest zadanie:
Dowiedz się ,o której godzinie zachodzi słońce, kiedy jest najkrótszy dzień,
który trwa 8 godzin i kiedy jest najdłuższy dzień, który trwa 16 godzin.
W jakiej porze roku długość dnia jest równa długości nocy?
Podaj wschody  zachody słońca w dniach
22 Grudnia
21 Marca
22 Czerwca
23 Września



Nooo, to teraz wszystko jasne. W nauczaniu obowiazuje zasada, ze
przekazujemy wiedze stopniowo, poczatkowo znacznie upraszczajac zjawiska.
Czytajac tresc zadania i wiedzac, ze to 2 klasa SP mozna sie zorientowac, ze
chodzi o proste operacje matematyczne. Skoro 21 marca i 23 wrzesnia dzien
jest rowny nocy (co moze juz wiedziec uczen 2 klasy), zatem wschod i zachod
Slonca nastepuja o 6-tej i 18-tej.

Podano tez dwie inne daty. Jak wiadomo, 22 grudnia noc jest najdluzsza w
roku, a 22 czerwca -- dzien. Poniewaz podano dlugosc trwania najdluzszego
dnia, wiec 22 czerwca Slonce wschodzi o 4-tej rano, a zachodzi 0 20
wieczorem. Odwrotnie jest 22 grudnia: Slonce wschodzi o 8-mej rano, a
zachodzi o 16-tej wieczorem. W obu przypadkach zakladamy pelna symetrie dnia
i nocy.

Zadanie mi sie podoba, choc jest dosc trudne dla ucznia 2 klasy.

Pozdrawiam,

TeKa
-----------------------------------------------------------------------
 Tomasz Kwiatkowski         Poznan Observatory, A.Mickiewicz University

-----------------------------------------------------------------------


  UWrc.Prawo i administracja

Czy wie ktos jaki jest zakres materialu  na ten kierunek???wiem ze jest
egzamin
z wosu i historii tylko z jakich materialow mam najlepiej korzystac,bo mam
tylko ksiazki  z technikum :)a chcialbym juz cosc wiedziec zeby zdac to
cholerstwo,chodzi mi oczywiscie  o studia dzienne  na uniwerku wrocławskim



Czesc!

Aby zdac ten egzamin (test) MUSISZ sie uczyc z ksiazek, ktorych
wymaga wydzial, moze inaczej. Wydzial nie wymaga znajomosci
tych konkretnych ksiazek, lecz zdania egzaminu. Test jest ukladany
na podstawie tych ksiazek i na wszystkie pytania zawarte w tescie
odpowiedzi zawarte sa w podanych przez wydzial ksiazkach. Egzamin
wiec nie ma duzo wspolnego z wiedza historyczna jaka taka. Nie
obchodzi ich co wiesz o histori itp, nie powinienes nawet czytac
innych materialow, bo moga Ci tylko pomieszac w glowie.
Jezeli nawet bys sie lepiej orientowal w pewnej dziedzinie historii i
wykryl w ksiazce blad, to aby zdac musisz zaznaczyc odpowiedz z ksiazki.

Jezeli chodzi o spis ksiazek. Mialem gdzies taki informator, ale moja
siostra go gdzies podziala wiec podaje "z glowy" i z polki, nie jestem
pewien
wszystkiego. Mozliwie tez, ze zmienily sie wymagania wydzialu i radze
przez zakupieniem nizej wymionych tytulow nabyc aktualny informator
wydzialu (do kupienia na wydziale)

Ksiazki:
a)       Ewa Wipszycka, Cywilizacja starożytna. Podręcznik dla szkół
średnich - wersja podstawowa, Wydawnictwo Szkolne PWN
b)       H.Manikowska, J.Tazbirowa, Historia 1. Średniowiecze, WSiP,
Warszawa 1997 lub wydania następne
c)       Tadeusz Cegielski, Katarzyna Zielińska Historia 2 Dzieje nowożytne,
WSiP, Warszawa 2001
d)       A.Radziwiłł, W.Roszkowski, Historia 1789-1871, Wydawnictwo Szkolne
PWN, Warszawa 1999
e)       A.Radziwiłł, W.Roszkowski, Historia 1871-1939, Wydawnictwo Szkolne
PWN, Warszawa 2001
f)        A.Radziwiłł, W.Roszkowski, Historia 1939-1956 , Wydawnictwo
Szkolne PWN, Warszawa 2001
g)       A.Radziwiłł, W.Roszkowski, Historia 1956-1997 , Wydawnictwo Szkolne
PWN, Warszawa 2001
h)       S.Wronkowska, M.Zmierczak (red.), Kompendium wiedzy o
społeczeństwie, państwie i prawie, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa-Poznań
2002

Hmm.. to chyba to. Nie jestem na 100% pewien WOS'u.
Jestem pewien za ta lista byla pare lat temu, nie wiem
czy cos sie nie zmienilo.

Zycze powodzenia, Konrad.


  Ekonomia - Czy warto ?

To się w najbliższej przyszłości ma zmienić, tak że profesorowie będą mogli
uczyć w (chyba) 2-och szkołach góra. Pieniążki się dodatkowe pojawią i
szkoły państwowe zatrzymają swoich najlepszych wykładowców. Poza tym w
prywatnych szkołach często jest tak, że profesorowie JEDYNIE figurują w
spisie wykładowców, ale żaden ze studentów nie widział ich częściej niż dwa
razy do roku ;)
!!!



Co sie ma zmienić? idziesz na ekonomie a podstawowej zeczy nie wiesz.

jestem akurat absolwentem AE poznan i tak sie składa ze na podyplomowe studia
to sie zapisałem na wsb a nie na ae bo mam dość tego ze wykładowcy odwalają
pańszczyzne, a w dziekanacie traktują jak zło konieczne. potrafią nawet cie
nie wpuscic do biura bo "koleżanka ma imieniy i mamy uroczystosć"
tyle tylko ze ta renoma tej uczelni sie trzyma na rynku i to jest to ze potem
wszyscy najlepsi sie tam pchaja jednakze samo studiowanie jest rozczarowujące

Owa "lepszość" jest rozległą kwestią. Wystarczy zacząć jednak od samego
początku - rekrutacji. Na prywatną uczelnię w większość wypadków o przyjęciu
na studia decyduje kolejność zgłoszeń. Gdzie logika wybierania najlepszych
tak jak na uczelniach państwowych. Zapewne zaraz pojawi się argument o tych
studentach którzy do państwowej szkoły dostali się po znajomościach.
Owszem - zdarza się, jednak skala tego zjawiska w tym przykładzie jest na
tyle nieistotna, że nie warto jej w ogóle poruszać.



pojawi sie taki argument ze to nie szkoła decuduje jakim bedziesz studentem
tylko ty

Pozdrawiam
losten

pozdrawiam,
coach



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


  zycie...

| Jest jeszcze inny sposob poznawania, znacznie ograniczajacy ilosc
| poznawanych realnosci bez utraty jakosci poznania.
| Poniewaz poznanie wszystkich realnosci - jest niemozliwe - lepiej
| poznawac same formy i prawa rzadzace tymi formami a jeszcze lepiej
| poznawac zasady.

Mysle, ze to wcale nie jest rozwiazaniem. Chcac poznac zasady musisz stale
zadawac pytanie: dlaczego? W koncu dojdziesz do momentu, w ktorym nie
bedziesz w stanie odpowiedziec na to pytanie i cala wizja swiata budowana na
poznanych prawach i zasadach zostanie zachwiana.



Odpowiem na to nowym watkiem ktory wrzucilem na paranaukach;

Istnieje w fizyce radykalnie odmienna szkola myslenia dot.
czastek elementarnych, wychodzaca z zalozenia, ze natura
nie daje sie rozlozyc na fundamentalne twory takie jak
czastki elementarne czy podstawowe pola.
Zgodnie z ta szkola, nature nalezy rozumiec wylacznie
dzieki jej wewnetrznej spojnosci, wzajemnemu uzgodnieniu
jej czesci z soba, jak i wewnetrznemu samouzgodnieniu
tych czesci (hipoteza macierzy S - bootstrapu).

Zas wg mistykow Wschodu; rzeczy w swej fundamentalnej
naturze nie moga byc ani nazwane ani wyjasnione.
Nie mozna ich adekwatnie wyrazic w zadnej jezykowej
formie.
Z tego powodu medrcy Wschodu nie sa zwykle zainteresowani
w wyjasnianiu rzeczy, lecz raczej w osiagnieciu
bezposredniego, nieintelektualnego doswiadczenia jednosci
wszystkiego.

W pogladach Wschodu ludzie podobnie jak i inne formy zycia,
uznawani sa za czesc nierozdzielnej, organicznej calosci.
Dlatego inteligencja ludzi pociaga za soba inteligencje
calosci.
Czlowiek uznawany jest za zywy dowod inteligencji
kosmicznej, w nas to wszechswiat powtarza ciagle w kolo
swoja zdolnosc do tworzenia form, poprzez ktore staje
sie swiadomym siebie.

Doprowadzona do swojego logicznego ekstremum hipoteza

ze wszystkimi innymi aspektami przyrody, konieczne jest
dla samouzgodnienia calosci.

Gdy doswiadczy sie zasad pytanie dlaczego staje sie zbedne.

Noriel


  instalacja Oo ux na linuxie

[ciach]

Odkąd jest natywna strona językowa pl.openoffice.org, wydaje mi się, że
spolszczenia są dużo lepsze niż uprzednio. Spróbuj. Aha, prawdopodobnie
trzeba będzie jeszcze zmienić podstawowe "szablony" by domyślnie ustawiał
się język polski, oraz w ustawieniach programu zlokalizować go.



Dokładnie: poległem na sprawdzaniu pisowni we Writerze (np. Calc
działał). Nadal brak mi dźwięku w prezentacjach (ale to na ux i
openoffice.org).
[ciach]

Nie używam lekkich desktopów (za wyjątkiem Ice WM, ale raczej by zobaczyć
czym to się je), bo pasuje mi wygoda KDE, a jego szybkość jest
zadowalająca. Skojarzyć pliki, które są czytane przez OOo możesz w jego
ustawieniach, przy czym będziesz miał do wyboru jedynie pliki MSO i OO (te
zresztą chyba zawsze są kojarzone "od razu"). Reszta, jak np. txt lepiej
chyba, by otwierała się w jakichś "lżejszych" programach. Wyciągnąć na
pulpit skróty nie problem, chyba także w używanych przez Ciebie
środowiskach. Jeśli żona używa "men.plików" (czyli zdaje się, owego menu),
to i tam można wciągnąć określone dowiązania, choć nie wiem, jak się to
robi w używanych przez Ciebie środowiskach).



Określę to w ten sposób: zainstalowałem jej w pracy OO na Windows i już
nie musiałem bawić się w dowiązania itd. Tu mam trochę trudniej
(oględnie bo i NTG).
[ciach]

Nie chcę być upierdliwy, bo pewnie masz swoje potrzeby, ale jeśli to co
przemawia za używaniem Slacka nie jest dla Ciebie główną sprawą, to może
lepiej przesiąść się na jakąś inną, rpmową, lub debianową (tu też przecież
instalacja jest prosta) dystrybucję?



Pierwotnie wybrałem Slacka bo: marny sprzęt posiadałem i chciałem
"otrzaskać się" z systemem- twarda szkoła ale miałem (i mam) problemy
raczej natury braków znajomości systemu niż błędów dystrybucji
(zaczynałem na Aurox- z całym szacunkiem dla twórców owego distro).
Oczywiście próbowałem ostatnio FC 4 ściągnąć i zobaczyć (miałem opory po
próbie z FC 1) ale pobierałem 2 razy z ftp.man.poznan.pl (szybkość) i za
każdym razem obrazy 3 i 4 nie przechodziły testu po wypaleniu-
zniechęciłem się.
  Mieszanie w jednym systemie paczek

przeznaczonych na różne dystrybucje nie jest chyba najlepszym pomysłem i
prędzej czy później, odpukać, doprowadzi do jakichś problemów (przynajmniej
tak Wielcy gadają;-)). Zwłaszcza, że program rpm2tgz przebudowuje paczki
rpmowe to starowanego archiwum gzipa, czyli - de facto - niewiele zyskujesz
używając plików rpm (nie używam Slacka i nigdy z niego nie korzystałem,
więc mogę się mylić, ale zdaje się, że o wszelkich udogodnieniach, jak
dociąganie brakujących zależności możesz zapomnieć).



Fakt, szczególnie dla newbie ("zwykłego usera") problemy wychodzą szybko
ale to już NTG więc rozwijać wątku nie chcę :-) Dodam, że Sarge przy
instalacji dziwne rzeczy mi wyprawiał (odpuściłem sobie), Fedory ściągać
z innego serwera już mi się po prostu nie chce- poza tym pewnie serwery
"oryginalne" (fedora.org czy co tam jest) są powolne oraz- jest już FC 5
testowa :-) Mandrivę odpuszczam (uraz po Mandrake), a Aurox- fajny ale
wolę oryginał :-). Aha, próbowałem ostatnio też Open Suse ale (choć
ładny) to tak mi skonfigurował grafikę, że wolę sobie ręcznie wklepać co
trzeba w Slackware :-) Więcej "popularnych" distro nie przychodzi mi do
głowy.
Ale bloga walnąłem- przepraszam urażonych ale na Wigilię nawet
zwierzętom wolno gadać więc co mi tam- nadrobiłem zaległość.
Pozdrawiam


  10 powodow dla ktorych dobrze byc ateista

| Niekoniecznie... ciagle czytam na tej liscie, ze ateisci nie maja
latwego
| zycia.
Dzieki komu, p. Piotrze nie maja, dzieki komu???



Na etapie rozwazan "czy warto byc ateista" chyba wychodzi, ze pod tym
wzgledem nie warto, niezaleznie dzieki komu ateisci maja tak ciezko. A swoja
droga, ci ktorych znam wcale nie sa przez nikogo przesladowani. Zarowno w
duzym miescie (Poznan) jak i malej wiosce, gdzie czesto bywam. O rzekomych
przesladowaniach dowiedzialem sie dopiero z tej grupy dyskusyjnej.

| Po co? Czesto zastanawiam sie, z jakiego powodu ateisci walcza z
| chrzescijanami.

A moze to nie walka z...... tylko obrona przed......???



Na zasadzie "najlepsza obrona jest atak". Wystarczy poczytac przepelnione
nienawiscia posty z tej listy. A historia mowi sama za siebie. Co sie dzieje
z kosciolem, gdy ateisci dojda do wladzy, widac na przykladzie Zwiazku
Radzieckiego. U nas nie udalo sie zrobic tego samego tylko dlatego, ze
wladza bala sie narodu.

tak po smierci bedzie "zyl" w jakims leprzym miejscu. Zawsze zastanawialem
sie po co chrzescijanom zycie??? Wg. tej ideologii, najlepiej byloby
umrzec
tuz po chrzcie, zeby nie zdazyc nagrzeszyc a wtedy "nagroda" murowana.



Chrzescijanin to hybryda skladajaca sie z duszy i ciala. Dusza moze wolalaby
najkrotsza droge do raju, cialo jest takie samo jak Twoje. Brak rownowagi
miedzy tymi skladnikami prowadzil np. do drastycznego umartwiania w
sredniowieczu. Wspolczesny model chrzescijanina dazy do rownowagi.

Wrogie??? A skad takie doswiadczenia? Dlaczego uwaza pan ateistow za
swoich
wrogow???



Wystarczy czytac uwaznie posty na tej grupie.

My nikomu nie narzucamy sila wlasnych przekonan, chcemy tylko zyc
w kraju, na swiecie wolnym od jakich kolwiek przymusow etycznych. ( Tylko



To tak jak ja :-))) Czym w takim razie sie roznimy?

Dziecko na religii w szkole podstawowej dajmy na to w klasie 3-ciej jest
juz
dojzale w/g pana???



Dojrzaly to czlowiek czesto nigdy nie jest. Jednak w 3-ciej klasie jest juz
dojrzalszy niz w przedszkolu. Swoja droga upadek komuny spowodowal brak
rownowagi w indoktrynacji, na czym w sumie najwiecej ucierpial KK. Wtedy
przynajmniej byla przymusowa, przez ogol znienawidzona, indoktrynacja
komunistyczna, a jako przeciwwaga - dobrowolna indoktrynacja religijna, do
ktorej wszyscy nienawidzacy komuny garneli sie z mila checia. Teraz tej
pierwszej zabraklo, i dla wielu ludzi druga przestala byc potrzebna. Za to
postawy ksztaltowane sa przez media. Zaloze sie, ze wiekszosc dzieci w
3-ciej klasie mimo indoktrynacji religijnej lepiej pamieta rodzaje batonikow
czekoladowych niz imiona apostolow.

| 10. Wiesz, że skoro wiara w boga jest niektórym ludziom potrzebna to
niech
| tak będzie, ale niech nie wpajają jej na siłę w środowisko. Czujesz
się
| lepiej, wiedząc iż jesteś Panem samego siebie...

o a tu zadnych kontrargumentow???



Z tym sie po prostu zgadzam. Pisalem niedawno, ze nie popieram rozwiazan
silowych. Jestem goracym wielbicielem demokracji. No i jasne, ze kazdy czuje
sie lepiej jak moze wybrac taka postawe, jaka uwaza za sluszna.

Piotr


  Milosc!!! ("dluuugie", ale szczere)
Ech, zycie jest piekne, gdy sie ja czuje... w obie strony :o)

Moja przygoda z miloscia zaczela sie... w maju 2002 roku minie 7 lat udanego
pozycia. Bylem wtedy na pierwszym roku studiow w Poznaniu i mialem 22 lata.
Historia zaczela sie jednak nie w Poznaniu, ale w miejscowosci, w ktorej
mieszkam - 100 km od Poznania. Poznalem ja... w knajpie :o). Jednak nie
dlatego, ze tam pila, ale dlatego, ze jej rodzice byli wlascicielami owej
knajpki (bardzo przyjemnej i estetycznej zreszta). ONA miala wtedy... 14 lat
:o) i chodzila do 7 klasy szkoly podstawowej (JEJ starsza o 2 lata siostra
juz od roku spotykala sie z moim kolega rok ode mnie starszym). Zakochala
sie we mnie i postanowila uwiesc. No coz, musze przyznac, ze ani nie
wygladala na 14 lat, ani nie zachowywala sie jak czternastolatka, wiec
bardzo szybko JEJ sie to udalo. Kolega ze studiow, ktory mnie z
NIAprzypadkiem spotkal, zapytal ja, czy uczy sie na Uniwerku :oP. Nie uczyla
sie... jeszcze.
Zaczelo sie 21 maja 1995 r. w niedziele od... pocalunku.... potem powazna
rozmowa z jej zatroskanymi rodzicami i pociag o nazwie Milosc wyjechal ze
stacji, rozpoczynajac dluga podroz z dlugimi przystankami w cudownych
miejscach.
Po 5 latach nie wierzylismy, ze wciaz czujemy do siebie to samo co na samym
poczatku! Uznalismy, ze istnieje przeznaczenie i to wlasnie ja mialem
nalezec na zawsze do NIEJ, a ONA miala nalezec na zawsze do mnie :o)
Wszystko ukladalo sie jak od sznurka. Nasi rodzice, rodzenstwo... wszyscy
sobie nawzajem odpowiadali i zylismy w harmonii. No, no... byly tez i drobne
zgrzyty w relacjach miedzy mna i JEJ rodzicami, ale wszystko w granicach
zdrowego rozsadku, a chmury szybko odslanialy czyste niebo.
Rok temu ONA zaczela studia, ja juz prace. Zaczelismy ze soba mieszkac. Nie
sami, ale z moja siostra i jej facetem. Bylo calkiem niezle. Fajne
mieszkanko. Znajomi. Imprezy.
Cos sie jednak zaczelo...
Do tej pory widywalismy sie tylko w weekendy nie liczac wakacji. Teraz
jednak zaczelo si cos dziac... ze mna. Zaczalem sie starzec? Zrobilem sie
nieznosnie niechetny. ONA zaczela studia, a wiecie co to oznacza... nowe
wrazenia, nowi ludzie, nowe miasto (nie to zeby byla tym jakos specjalnie
zachlysnieta, bo cale liceum spedzila na stancji, w innym miescie, rowniez
wojewodzkim) Ja jednak zaczalem miewac jakies dziwne, ZUPELNIE
niepotwierdzone paranoje. Stalem sie chorobliwie zaborczy. Strasznie sie
obrazalem, kiedy chciala, zebysmy gdzies wyszli wieczorem. Skoro ja nie
chcialem wychodzic razem z NIA, ONA postanowila sie czasem wybrac sama.
Oooo... tego to juz moja zazdrosc nie wytrzymywala. Obrazalem sie podwojnie.
ONA w koncu nie wychodzila, ale nie mogla mi tego wybaczyc, ze jestem takim
gburem.
Napiecie miedzy nami roslo. Przed wakacjami w koncu wybuchla. Po serii
klutni postanowila, ze sie wyprowadza... Alez mnie to zabolalo i zaskoczylo
kiedy mi powiedziala, ze juz zgaslo w NIEJ to co czula. Wpadlem w panike.
Cel: odzyskac JA, nie wazne jak. Staralem sie ja przekonac, ze rozumiem, i
ze sie zmienie (tylko wroc).
Udalo sie!!!

bylo jak dawniej, ale niedlugo, bo do pelni sukcesu brakowalo zrozumienia
sytuacji z mojej strony. Tak wiec po pewnym czasie znow sie zaczelo psuc.
Znow seria klutni i...
2 tygodnie temu wyprowadzila sie ponownie, ale, bogatsza o wczesniejsze
doswiadczenia, definitywnie.........
Chce mi sie WYYYYYC!! Bynajmniej nie z powodu jej wyprowadzki - sluszne
posuniecie, ale z powodu mojego oswiecenia, ktore przyszlo do mnie... po
fakcie. Rozmowa wieczorem, w przeddzien tego feralnego dnia, kiedy po
powrocie z pracy ujrzalem na srodku pokoju jej spakowane rzeczy, o dziwo
otworzyla mi oczy!!! Naprawde! Ta rozmowa byla jak bomba, ktora zabila te
cholerna Zmore, ktora sie we mnie zagniezdzila.
Co teraz? Nie wiem. Nie jestem typem nieszczesliwego kochanka, ktory sie
rzuca z mostu po utraconej milosci, ale MAM POJECIE CO STRACILEM i nie moge
sobie wybaczyc popelnionych bledow.
W NIEJ zgasla ostatnia iskra uczucia i choc mowi, ze teskni, to zaraz broni
sie: "to tylko przyzwyczajenie". Choc do konca nie wie, co bedzie dalej,
trzymajac mnie w nadzieji.
Doznaje cierpienia. Zaczalem juz nawet skupiac sie na tym, jakie to uczucie.
Analizuje je. Zastanawiam sie nad kazdym objawem. Sciskanie w gardle,
haotyczne mysli, brak koncentracji, napady depresji.... Oj, nie polecam.
Wspolzyc trzeba umiec. A cierpienie jest swietnym nauczycielem. Takie jest
moje zdanie.

Teraz czekam co sie stanie. Jesli wroci z takim nastawieniem jak poprzednio,
to tym razem jestem dobrze przygotowany i nie zawiode.
Jesli jednak stanie sie inaczej, to na dzien dzisiejszy nie potrafie
stwierdzic co bedzie. Mysle, ze jakos sie pozbieram, ale wiem, ze nigdy
sobie nie wybacze tego, ze nie potrafilem dostrzec rzeczywistosci i ranilem
JA myslac, ze zabijam w niej Zmore. A ta franca tymczasem siedziala w mojej
glowie i tyła od nadmiaru pozywki. Mam nadzieje, ze zabilem ja definitywnie.

Pozdrawiam wszystkich zakochanych i UFAJACYCH swoim partnerom, bo to jest
jednak najwazniejsze. HOWGH!

ON


  Już po pierwszym szukaniu ;-)
Witam

Już wiem, że interesuje mnie rejon południowo-zachodni: Olszówka,
Cygański Las, Kamienica, Wapienica. I to raczej w nowo powstałych
budynkach. Chętnie poznam Wasze opinie co do mojego wyboru :-)



Może nie jest to do końca w rejonie, o którym mówisz ale mogę się
podzielić opiniami na temat dwóch osiedli - wszystko aktualne i z
własnego doświadczenia.

os. Piastowskie
- zrobiło się trochę głośno po wybudowaniu obwodnicy i tunelu,
- zdarzają się grupki "złotej młodzieży" wieczorami stresujące tzw.

- dość nieprzyjemna i długa (dla małego człowieka, który chciałby ją
pokonać samodzielnie) droga do szkoły,
- chyba nie ma przedszkola (ale specjalnie nie szukałem więc może się
okazać, że gdzieś jest ukryte),
- jak się chce po prostu gdzieś przejść to za bardzo nie ma gdzie,
-+ bardzo dużo mieszkań jest wynajmowane przez właścicieli także jest
spora rotacja wśród sąsiadów,
+ na miejscu sklep, kilka kiosków spożywczych, apteka ale
- brak możliwości kupienia na miejscu czegoś więcej niż podstawowe
artykuły - żadnego większego sklepu,
+ bardzo łatwy dojazd do centrum zarówno autobusem jak i samochodem,
+ brak problemów z parkowaniem (nie gwarantuję, że dotyczy całego osiedla),
+ bloki ocieplone, czynsz niezbyt wygórowany,
+ ogólnie przyjemnie się mieszka.

Komorowice Krakowskie, osiedle za kościołem (chyba nie ma swojej nazwy)
- daleko i kłopotliwy dojazd do centrum,
- zależy, w której części, z parkowaniem bywa różnie,
- ukradli rower z piwnicy :(
+ raczej spokojnie,
+ wszystko na miejscu kilka sklepów w tym biedronka i intermarche oraz
trzeci podobnej wielkości bez nazwy (chyba), wiele mniejszych,
przedszkole, szkoła, przychodnia, przystanek autobusowy,
+ docierają autobusy zarówno z BB jak i z Czechowic (- ale w obie strony
daleko i długo się jedzie),
+- bardzo ciepłe mieszkania (dla mnie za ciepłe ale niektórzy tak lubią),
+ czynsz przyzwoity (chociaż w ostatnich latach procentowo wzrósł
bardziej niż na os. Piastowskim).

Napisz coś więcej o agencjach nieruchomości - jakie opinie i w ogóle bo
też jestem zainteresowany, też miałem okazję korzystać (jako
pośrednictwo przy sprzedaży mieszkania i kupnie domu - jeszcze nie
kupiłem stąd nadal jestem zainteresowany ;)

Ogólnie agencje zrobiły na mnie bardzo złe wrażenie, generalnie ich
działalność sprowadza się do trzymania u siebie oferty i czekania aż
ktoś się zgłosi.
Bardzo mile mnie zaskoczyła agencja Nestor z Bielska - mają dużego plusa
za fachowość i przede wszystkim za to, że robili to, co do nich należy a
nie czekali na trzęsienie Ziemi.
Mały plus dla agencji Real z Bielska za miłą obsługę i próby jakiegoś
działania. Trochę na koniec podpadli ale ogólnie lepiej niż gorzej.

Tych, co podpadły, nie będę tutaj opisywał, bo jeszcze mnie któraś
pozwie ;) Trochę tego jest, mogę podesłać na priv.

PS. Nie mam nich wspólnego z agencją Prokurent, zbieżność osób i nazwisk
naprawdę przypadkowa ;)


  Kurs podrywania panny... (długie)
Na życzenie coponiektórych. Miłego ROTFL-a :)

KURS PODRYWANIA PANNY
DLA POCZĄTKUJĄCYCH I INFORMATYKÓW
CZĘŚĆ I

wstęp

    Jeśli to teraz czytasz to znaczy, że jesteś informatykiem,
 początkującym w podrywaniu panien. To znaczy, że pilnie potrzebujesz
 pomocy. Celem i zadaniem kursu jest uświadomienie, zrozumienie i
 pokonanie plagi społecznej, jaką jest informatyka, oraz zapoznanie się
 z jej skutkami społecznymi i seksualnymi wśród osób uzależnionych.
    Podstawowym problemem dla młodego informatyka jest KOMPUTER. W
 razie gadki z panną, z braku innych zainteresowań i tematów w ogóle,
 informatyk musi błysnąć jakims textem z tej dziedziny. I TO PROSZĘ
 PAŃSTWA JUŻ KONIEC! Nieopatrzna uwaga o jakiejś "misji" albo o nowych
 pamięciach skończy się tym, że jesteś "milutki", czyli nici z bzykania
 w tym roku.
    CO ROBIĆ? Otóż jest ratunek, ale nie jest to łatwe, szczególnie dla
informatyków. Otóż: przede wszystkim musisz być ZABAWNY, nawet jeśli
 wydaje Ci się że to idiotyczne. Nie, dla kobiety to nie jest
 idiotyczne, tylko suuper (dla 17-19), albo spoczko (dla trochę
 starszych).
    Jeśli jesteś informatykiem w średniozaawansowanym stadium, to masz
 dwie możliwości, aby poznać kobietę: w szkole albo na czacie. Szkołę
 odradzam, bo niestety zostałeś już przez rówieśnice zidentyfikowany
 jako informatyk. Przed młodszymi rocznikami zdemaskują cię koledzy.
 Czat jest idealnym miejscem, jak cos pójdzie nie tak, zawsze możesz
 zmienić nicka. Na ogólnym BĄDZ ZABAWNY jak jasna cholera, ale broń
 boże złośliwy. Po prostu wal przyjaznymi hasłami, a panny samę wejdą
 na priva, albo zaproszą na ogólnym. I tu ważna rzecz: NIE ZGRYWAJ SIĘ.
 Nie pisz za dużo, bo nie ma jak powiedzieć o jeden text za wiele.
 Możesz się od razu wylogować . I ŻADNYCH TEKSTÓW O KOMPUTERACH! Grozi
 to czymś gorszym od śmierci: będziesz proszony o pomoc przy komputerze
 panny, a potem jej chłopaka. Znasz się, owszem, na wszystkim, ale nie
 rozwijwj tematu, jak kobieta nie zrozumie większości wypowiedzi, powie
 "nio oki", albo "wow", i koniec, do jutra.
    Nie bój się prosić o adres maila, a telefon to po krótkim czasie
przyjdzie... Jak już minie tydzień-dwa, pora na:

randkę

Szybko? No, jak na informatyka całkiem nieźle. Jak już panna pisze
 maile, dzwonicie sporadycznie, to czas na spotkanie. To bez wątpienia
 najtrudniejsza misja dla informatyka. Jako istota niechlujna,
 odrażająca, ubrana jak kosmita, w grubych zatłuszczonych pinglach,
 musi dokonać transformacji zewnętrznej i wewnętrznej, PO PIERWSZE
 niemożliwym jest, aby wybrać się na randkę bez wczesnego rozpoznania.
 Jeśli chwalisz się, że słuchasz metalliki, to popatrz na Newsteda z
 plakatu, otwórz szafę i do roboty: jeans, czarny t-shirt z odjechanym
 logo, adidasy koniecznie z trzema paskami, żadnej wiochy. Radzę
 wyeksponować auto, a ogólnie pełen luz, pamiętaj, JESTEŚ PANEM
 SYTUACJI, a nawet jak tak nie jest, bo panny to bestie, to i tak
 sprawiaj wrażenie że to wszystko znasz, ohohohohoooooo..... Oki. Jako
 informatyk pewnie jesteś nudny jak flaki, więc pozwól pannie nawijać,
 ale rób to tak, żeby co jakiś czas zachęcić ją do mówienia, KOBIETY
 NIE LUBIĄ CISZY!, a wtedy będziesz postrzegany jako interesujący jak
 cholera. Rzecz jasna mówimy o przeciętnej pannie na podryw. Jak
 trafisz na osobą w pewien sposób wyjątkową, to masz przerąbane, żaden
 podręcznik nie pomoże... Ale jedźmy dalej. Nieprawdą jest, że łapiąc
 dwie sroki itp itd... Podrywaj do woli, pamiętaj jednak żeby terminy
 nie kolidowały :). No i przede wszystkim: mniej komputera, więcej
 przebywania między ludźmi, parę nowych tekstów nie zaszkodzi, a i
 ćwiczenie w artykułowaniu paszczowym, z początku trudne, jest bezcenne
 dla informatyka. Polecane zagrywki to: spacer wieczorkiem, wyskok na
 piwo (dowiedz się jakie lubi), ale grunt nie przeholować. Oczywiście
 to dotyczy także panien poznanych nie na czacie :)

cześć II nastąpi

w planach wydawniczych:
Jak utrzymać pannę - kurs dla informatyków
Jak zrobić, żeby panna już z tobą nie była - kurs dla informatyków

autor: anonimowy informatyk, który swą wieloletnią walkę z nałogiem
 opisał w bestsellerowej powieści "Pogoda dla nudziarzy"