bardzo pilna prosba !!!!
Prosze szanownych  grupowiczow o pomoc.???!!!!!
Pilnie potrzebuje przetlumaczyc kilka wyrazow na ANGIELSKI :)
ktore pewnie dla wiekszosci Was sa prozaicznie latwe

- przedstawiciel handlowy
- pracownik biurowy
- koordynator agencji pracy
- fundacja na rzecz rozwoju miasta
- kurs sredniej kadry administracyjno - biurowej
- cechy charakteru
- latwosc nawiazywania kontaktow
- silna motywacja do pracy

Czy na CV w jezyku ang. nalezy pisac APPLICATION FORM czy CV ?
Jak przetlumaczyc LIST MOTYWACYJNY ?
no i oczywiscie mam tez problem z nazewnictwem szkol:
- Wydzial Zarzadzania, Gornoslaska Wyzsza Szkola Handlowa
   dyplom licencjata z wynikiem dobrym
- Technikum Samochodowe - Zespol Szkol Samochodowych

A moze ktos bedzie tak mily i  poda mi wzor do pisania CV in English  ?:))

dziekuje bardzo & pozdrawiam

zuza


     

  bardzo pilna prosba !!!!

- przedstawiciel handlowy



Commercial agent?

- pracownik biurowy



Office/white collar worker?

- koordynator agencji pracy



Working agency coordinator (?)

- fundacja na rzecz rozwoju miasta



Foundation for Promotion of <miasto?

- kurs sredniej kadry administracyjno - biurowej



Course for a middle-level office staff?

- cechy charakteru



Personal traits

- latwosc nawiazywania kontaktow



Contact skills?

- silna motywacja do pracy



Strong work motivation?

Czy na CV w jezyku ang. nalezy pisac APPLICATION FORM czy CV ?



CV

Jak przetlumaczyc LIST MOTYWACYJNY ?



Application letter?

- Wydzial Zarzadzania, Gornoslaska Wyzsza Szkola Handlowa
   dyplom licencjata z wynikiem dobrym



The Faculty of Management, Upper Silesian Commercial School (bez High,
AFaIK)
bachelor certificate with a B grade (?)

- Technikum Samochodowe - Zespol Szkol Samochodowych



No idea...

A moze ktos bedzie tak mily i  poda mi wzor do pisania CV in English  ?:))



Nie ma wzoru. Zaleznie od sytuacji pisze sie rozne rzeczy i w roznej
kolejnosci. Aha, kariere opisuje sie raczej od konca (odwrotnie niz u
nas).


  Czy on doszedłby do Hamburga
Michał Grodecki:

Nie mówie, że teraz jest super. Wiem natomiast, że w PRL-u bywało całkiem
przeciętnie.

A słyszałeś o batalionach obecnego WP w którym przez cały rok ani jeden
żołnierz zasadniczej służby nie oddał strzału z innej broni niż kbk
AKM/AKMS?



Oczywiście. Tak samo bywało w "l"WP. Ja sam jestem tego przykładem. szkolono
mnie tylko w obsłudze AK. Kiedy juz na "praktyce" jako Pan Podchorązy pierwszy
raz pełniłem służbę dyżurną Oficera Parku Samochodowego to odmówiłem przyjęcia
pistolety wz.64, bo nie byłem w nim przeszkolony. Wiesz jak była odpowiedź ??

 Znam takie przypadki... Mimo że PK/PKS-y na stanie były jak

najbardziej... Jednostka miała pełne stany etatowe.



Tu wątpie. Batalionów obecnego WP, które mają pełne stany etatowe jest tyle co
rąk u jednej ręki, no może u dwóch. W nich szkoli sie przyzwoicie. Co wcale nie
oznacza, że każdy jest szkolony w PK/PKS lub w rgppanc. Takie są programy
szkolenia i koniec.  Tak samo było w PRL.

pp


  Czy on doszedłby do Hamburga

Michał Grodecki:

Nie mówie, że teraz jest super. Wiem natomiast, że w PRL-u bywało całkiem
przeciętnie.

| A słyszałeś o batalionach obecnego WP w którym przez cały rok ani jeden
| żołnierz zasadniczej służby nie oddał strzału z innej broni niż kbk
| AKM/AKMS?

Oczywiście. Tak samo bywało w "l"WP. Ja sam jestem tego przykładem. szkolono
mnie tylko w obsłudze AK. Kiedy juz na "praktyce" jako Pan Podchorązy pierwszy
raz pełniłem służbę dyżurną Oficera Parku Samochodowego to odmówiłem przyjęcia
pistolety wz.64, bo nie byłem w nim przeszkolony. Wiesz jak była odpowiedź ??



W krótkich żolnierskich słowach: "g....no mnie to obchodzi" pewnie....

 Znam takie przypadki... Mimo że PK/PKS-y na stanie były jak

| najbardziej... Jednostka miała pełne stany etatowe.

Tu wątpie. Batalionów obecnego WP, które mają pełne stany etatowe jest tyle co
rąk u jednej ręki, no może u dwóch. W nich szkoli sie przyzwoicie. Co wcale nie
oznacza, że każdy jest szkolony w PK/PKS lub w rgppanc. Takie są programy
szkolenia i koniec.  Tak samo było w PRL.



Nie złapałeś o co mi chodzi! Żołnierz który etetowo miał być celowniczym
PK tylko z nim latał, ale przez rok służby ani jednego strzału z niego
nie oddał.
Sprawa dotyczy niestety pewnego okresu "dna szkoleniowego" w 6 BDSz -
już na szczęście minionego. Stany były pełne, bataliony po ~800 chłopa,
a ze szkoleniem - na niektórych odcinkach bryndza. To już chyba nie
wróci, mam nadzieje...


     

  Przesyłka 9

Bylo trudno: urodzilam go w pierwszy dzien ferii zimowych, potem powrot
do szkoly. Maz w innym miescie tez ciagle nad ksiazkami, spotkania w
weekendy, dziecko jedna, potem drugie, ksiazki, szkola, pomoc mamy,
wybor, decyzje.... Kiedy skonczylam 23 lata zostalam sama, maz zginal w
wypadku samochodowym. Smieszne nie prowadzil nawet nie mial prawa jazdy
ot pasazer......Niektorzy w tym wieku siedzieli w kawiarniach i
popijali swoja nude piwem albo czyms mocniejszym. Wszystko w zyciu to
wybory, czasem decyzja blaha a tak zmienia twoje zycie. Przyjemnie jest
jednak po latach wiedziec i czuc, ze zrobilo sie dobrze, ze wszystko
mialo sens, ze mozna bez obawy spojrzec w lustro. Czego kazdemu
zycze..........


  Basen - gdzie mozna poplywac

Wawa to np. Inflancka (duzy, ale klasa srednia, tzn. sa natryski z
ciepla woda itp.), Stawki - gdzies na terenie szkoly samochodowej -
swieza informacja wprost z WOTu :))



Dodam baseny na:
ul. Rozbrat
w Palacu Mlodziezy,
w klubie Polonia,
plywalnia na WAT,
na ul. Kasprzaka,
i jeszcze jeden na Wolskiej byl kiedys... przystanek za DT Wola w strone
Jelonek...
Widzialem tez dwa w szkolach na Brodnie i na Ochocie. Niestety nie
pamietam adresow.
Nie jestem tez pewien czy tam wszedzie moze wejsc ktos z zewnatrz... ale
sprobowac mozna.

Kilkenny

Ps. Ostatnio tez cos otworzyli (???) na Warszawiance, ale nie doczytalem
we wczorajszej gazecie wiec nie wiem... Ah.. Chyba jest cos jeszcze na
Ursynowie


  Basen - gdzie mozna poplywac


| Wawa to np. Inflancka (duzy, ale klasa srednia, tzn. sa natryski z
| ciepla woda itp.), Stawki - gdzies na terenie szkoly samochodowej -
| swieza informacja wprost z WOTu :))

Dodam baseny na:
ul. Rozbrat
w Palacu Mlodziezy,
w klubie Polonia,
plywalnia na WAT,
na ul. Kasprzaka,
i jeszcze jeden na Wolskiej byl kiedys... przystanek za DT Wola w strone
Jelonek...
Widzialem tez dwa w szkolach na Brodnie i na Ochocie. Niestety nie
pamietam adresow.



Na Brodnie, to jest w podstawowce przy ul. Balkonowej.
Jesli chodzi o ta czesc Warszawy, to dodam jeszcze plywalnie przy ul.
Namyslowskiej (to juz troche blizej Ronda Starzynskiego)

Nie jestem tez pewien czy tam wszedzie moze wejsc ktos z zewnatrz... ale
sprobowac mozna.



Jesli chodzi o te 2 plywalnie, to mozna wejsc bez problemu. Tyle, ze na
Balkonowej chyba trzeba wykupic karnet na dluzszy okres (ale bnie jestem
pewien).

Pozdr.
Qbusi


  Stan Wojenny w Gdańsku ...


| mezów. Są co prawda i nowsze egzemplarze ale stare stary też wuduję
| dość często jak jadą z Iwicznej do Warszawy.

A nie z Piaseczna? Ze szkoły policyjnej kilka razy dziennie jadą kolumny suk.
Czy inne urządzenia - nie mam pewności.



W Nowej Iwicznej w gminie Lesznowola jest oddział prewencji a nie
szkoła.  Nie w Piasecznie - to jest kawałek dalej mimo że wielu osobom
się wydaje że Warszawa sąsiaduje z Piasecznem bezpośrednio. Szkoła
policyjna w okolicach Warszawy to Centrum Szkolenia Policji. Kiedyś
warszawskie ZOMO (obecnie OPP - Odziały Prewencji Policji) i sprzęt
cięzki (armatki, transportery itp.) stacjonowało na Golędzinowie na
Pradze ale kilka lat temu wybudowano w tym miejscu bloki dla
policjantów i poza warsztatami samochodowymi i oddziałem konnym więcej
tam już policji nie ma. Swoją drogą część tego osiedla wybudowano na
terenie zabytkowego fortu zapominająć zapytać o zdanie konserwatora
zabytków. I przez ponad 2 lata część budybnków stałą pusta bo zgodnei
z prawem nie mozna było ich zasiedlić. Potem chyba coś
wykombinowano...

Zdrówko


  Państwowe Liceum Mechaniczne i Lotnicze, Hoza 88

Jestem absolwentem tego Liceum. Matura w 1952-gim.
Poszukuję odznaki-znaczka tego Liceum, swój straciłem przypadkowo kilka lat
temu.
Znak miał formę szachownicy lotniczej na której poziomo umieszczone jest dwu
łopatowe śmigło, pod nim pół koła zębatego zaś nad nim brzeg pucharku z
płomieniem (taki znicz).
Jeżeli któryś z Kolegów ma taki i może mi zaoferować ( być może za rekompensatą
finansową) niech kliknie na mój priv.
Kolegów z PLMiL pozdrawiam serdecznie.



Echhhh... Ja z tą szkoła miałem przez pewien czas do czynienia
"troszkę" póżniej - tak w 1989-1990 roku.  ;-))))

Nazywało to się wtedy Zespół Szkół Samochodowych Nr 2 imienia
Bolesława Bieruta. Gdy przez niecały rok pobierałem tam nauki - nie
dostałem się na wymarzone studia i musiałem się uczyć by wojsko mnie
nie ściagało - to akurat skasowali patrona.

Zdrówko


  Państwowe Liceum Mechaniczne i Lotnicze, Hoza 88

| Jestem absolwentem tego Liceum. Matura w 1952-gim.
.
| Kolegów z PLMiL pozdrawiam serdecznie.

Echhhh... Ja z tą szkoła miałem przez pewien czas do czynienia
"troszkę" póżniej - tak w 1989-1990 roku.  ;-))))

Nazywało to się wtedy Zespół Szkół Samochodowych Nr 2 imienia
Bolesława Bieruta. Gdy przez niecały rok pobierałem tam nauki - nie
dostałem się na wymarzone studia i musiałem się uczyć by wojsko mnie
nie ściagało - to akurat skasowali patrona.

Witaj!



W 1952-gim skasowali PLML. Zastapili go Państwowym Technikum Budowy Silników.
Buda była w winklu podwórka, jak wjdziesz bramą to w lewym winklu, na 2-gim
piętrze. Niżej była "Budowlanka", na parterze "Samochodówka" a od
Hożej:dentyści, miernicy-geodeci, ceramicy i jeszcze parę klawych liceów.
W samochodówce była wtedy jeszcze bryka prezydenta Mościckiego. Stan "cudowny".
Czarna, błyszcząca, chromy! i bajery.Tylko wspominać!
 Mnie los rzucił daleko od awiacji, choć 31/2 roku byłem w Mielcu przy 15-kach
i 17-kach.Ze starszego o rok wypusku wyszli też klawi w awiacji: Frydrychewicz(
np.Skorpion), Fuksiewicz, Pamuła, a z mojego: Sypniewski(Pan Jacek), Sydow(pan
Janusz z Milanówka), i cała ferajna. Jest kogo wspominać!
Popatrz post wyżej.
Pozdrówka!
Teraz dobijam 70-ki. Ale łza sie czasami w oku zakręci.
Wiesiek.
Pozdrawiam Przedpiscę BARDZO! bo zapomniałem tego zrobić! Sorry! Stary!
Wiesiek.


  Wroclawianie - bierzcie udzial w plebiscycie.
Odpowiadam sobie :) :

1946
  W styczniu Maria Hłasko z synem i Kazimierzem Gryczkiewiczem
przeprowadzają się do Wrocławia. Otrzymują segment domu szeregowego przy
ulicy Borelowskiego 44 w dzielnicy Sępolno. Od 21 sierpnia do 24
października Marek kontynuuje pisanie pamiętnika.

1948
  Latem Marek kończy naukę w szkole powszechnej.
  Na Kongresie Intelektualistów w Obronie Pokoju, który odbywał się we
Wrocławiu w dniach 25-28 sierpnia jest zatrudniony w charakterze gońca.

1949
  2 lipca Maria Hłasko bierze ślub z Kazimierzem Gryczkiewiczem.
  Po nieudanych próbach nauki w szkołach średnich, we wrześniu Marek
rozpoczyna naukę w Liceum Techniczno - Teatralnym w Warszawie. Z końcem roku
przerywa ją i wraca do Wrocławia.

1950
  Po ukończeniu 16 lat podejmuje pracę w Stoczni Rzecznej we Wrocławiu.
Pracując uczęszcza na kurs samochodowy. Po ukończeniu kursu, latem, zaczyna
pracować jako pomocnik kierowcy.
  Od 15 listopada do końca grudnia pracuje w Państwowej Centrali Drzewnej
PAGED, w bazie w Bystrzycy, przy zwózce drewna.

1951
  Marek i jego matka wraz z mężem przenoszą się do Warszawy. W stolicy Marek
podejmuje pracę kierowcy.

  Sylwek


  Opinie o nauce VB w szkole

- czy sensowna i możliwa jest nauka VB w szkole?
-ewentualnie na jakim poziomie szkoły (szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoła
średnia, liceum o profilu mat-inf...)?



mat-inf - tak, ale po co na siłę robić programistów? Dlaczego nie
uczyć wszystkich mechaniki samochodowej, szewstwa, introligatorstwa,
malarstwa.
-jaki poziom umiejętności uczniowie powinni osiągnąć?
powinni?
W ostatnim CHIP'ie (4/99 str.46) spotkałem się z opinią po co w ogóle uczyć



zgadzam się z takim podejściem - nie każdy musi umieć programować!
programowania przyszłych "użytkowników" PC. Ja uczę podstaw (na razie) TP by
wiedzieli skąd biorą się programy.



To ucz ich technologii elektronicznej i elektroniki, aby wiedzieli
skąd sie biorą scalaki, technologii chemicznej aby wiedzieli skąd się
bierze benzyna, materiałoznawstwa aby wiedzieli jak się robi głowice
silników w samochodach...
Po co?


  Uwaga - zły warsztat

| Rzecz w tym ze to JEST autoryzowana stacja.
| Tez tam naprawialem kiedys samochod i tez nie bylem zadowolony.
| Ale to jesli chodzi o Wloscianska, a to jest filia zakladu ze Slupna,
gdzie
| jest OK.
A to nie jest przypadkiem gdzieś przy Zespole Szkół samochodowych?
Coś takiego przy Włościańskiej kojarzę...



Tak, jest w poblizu szkola. Ulica nie jest zbyt dluga ;-)

  Uwaga - zły warsztat

| Rzecz w tym ze to JEST autoryzowana stacja.
| Tez tam naprawialem kiedys samochod i tez nie bylem zadowolony.
| Ale to jesli chodzi o Wloscianska, a to jest filia zakladu ze Slupna,
gdzie
| jest OK.
| A to nie jest przypadkiem gdzieś przy Zespole Szkół samochodowych?
| Coś takiego przy Włościańskiej kojarzę...

Tak, jest w poblizu szkola. Ulica nie jest zbyt dluga ;-)

--



Dopiero niedawno nauczylem sie korzystac z grup dyskusyjnych i znalazlem PMS
;)


  prawko

A ja wiem ze w USA w szkole ucza sie przepisow prawa drogowego a
przeciez amerykanie maja szerokie auta, szerokie ulice i czerwone
kierunkowskazy a i policja tam szybciej reaguje na wykroczenia
drogowe.

| a w USA jest tak(wiem z ojciec zdawal) idzie sie do takiego osrodka
| powiedzmy szkolenia, placi sie kilkanascie $, bierze sie test(BANALNY!!!),
| nastepnie idziemy do okulisty. Kiedy wszystko pomyslnie przejdziemy
| podjezdzamy(WLASNYM)samochodem, wsiada pan(i) egzaminator i JAZDA!!!!!! w
| miasto, nikt sie nie pyta czy ktos potrafi jezdzic i czy kiedykolwiek sie
| uczyl tego rzemiosla, po prostu jedzirmy, pare przecznic, 2, 3 bardziej
| skomplikowane skrzyzowania i wracamy, za 15min mamy juz prawko, banalne,
| tanie, szybkie, sprawne, dobrze zorganizowane...................a chyba
USA
| nie przoduje jesli chodzi o smiertwlnosc w wypadkach
| samochodowych...............naprostsze(najtansze)rozwiazania sa
| NAJLEPSZE!!!!!!!!!!!!!

Chcesz dyskusji? Moze bys siem podpisal pod postem, ha?

I nie mow, ze wyobrazasz sobie taka sytuacje w Polsce. No, przynajmniej ja
nie - nie w tym wieku...
Skad wiesz, ze USA nie przeduja w smiertelnych wypadkach? Jakies zrodla? (he
he, za to przoduja w wywolywaniu wojen :( ).

Grzes



_________________________________
       Mirek Winnicki
Numeryczne Opracowania Geodezyjne

http://mirwinpol.republika.pl
---------------------------------


  Pozdrowienia x 3 - Bordowe Renault 19 i 2xCC Radka Krzesy

| Michał "HoMMeR" Paszek
| Black Corsa 1.4i by PMS

| tak z ciekawosci... kolega parkuje przy szkole na dąbrówce?

A parkowal, owszem. Pod ZSTiO, czyli szkola po srodku dwoch innych. Juz
nie parkuje, bo wlasnie ja ukonczyl :-)

Jak rozumiem czestym gosciem w tamtych okolicach bywasz?
Moze sie kiedys spotkamy... popoludniami parkuje na Le Ronda, w bocznej
uliczce (przedluzeniu Wiertniczej) :)



Bywam czasami na le ronda u brata szwagra (sklep z czesciami samochodowymi w
domku a na placu ma garaze i parking strzezony) czesto tamtedy smigam jadac
od dziewczyny z czeladzi do pracy (omijam rondo). Nastepnym razem bede sie
rozgladal :)


  przedświąteczna eskalacja chuligaństwa

obserwowałam tylko z drugiej strony ulicy, bo bałam się, że w każdej
chwili z ruin po prawo odpadną jakieś cegły czy wypadną okna. A chwilę
dalej powitał mnie już tradycyjny, warszawski zapach piwa.



Cos ty taka strachliwa, ide ja sobie Grzybowska (to nie jest centrum Woli:P)
a tam patrze, po lewjej nowe budynki od Zelaznej i Luckiej, po prawej ciag
bydynkow Atrium

Od Okopowej Stawkami po lewo przybytek zwany szkołą czy
warsztatami samochodowymi, czyli wylęgarnia najgorszego typu dresów
jeżdżących wypasionymi maluchami po chodnikach. Wszystko to wciąż
Wola.



Jasne a ciekawe, kto ci bedzie naprawial samochod jak juz sie dorobisz, hę ?
Moze ty jezdzisz chodnikami i przez analogie: spotykam niekumata i
zakompleksiona Renate z Rawy -wszyscy mieszkancy Rawy sa zakompleksieni i
niekumaci. Na szczescie wiem ze tak jak i twoj wniosek o szkole samochodowej
jak i moj o mieszkancach Rawy jest falszywy.

Przemek


  spolszczanie linuxa

| Bo my (tzn. zwolennicy KKB, nie przepadający za piosenkami Stachury)
| jesteśmy silniejsi i w razie czego możemy was spałować.
Uważaj z taką argumentacją bo to może się skończyć wprowadzeniem do
programu języka polskiego analizy tekstów piosenek disco-polo. ;-(



Ja ogólnie nie wierzę w inną argumentację, tzn. w intersubiektywną
dyskusję o wartości poezji. O tym, co jest nauczane w szkołach, decyduje
państwo - które z kolei słucha takich a nie innych doradców, a więc
raczej profesora Błońskiego niż tego mechanika samochodowego, który
uważał siebie za mądrzejszego. W społeczeństwie kapitalistycznym
dominujący dyskurs zawdzięcza swoją dominację właśnie państwowej
przemocy. To nie musi oczywiście wyglądać tak, że Błoński osobiście
spałuje Tristana - ale np. tak, że Błoński ogłosi, że KKB wielkim poetą
był i musi być uczony w szkołach / Tristan oburzony nie pośle swojego
dziecka do szkoły / pewnego dnia policja zagadnie go względem
niespełniania obowiązku edukacyjnego / Tristan wyrecytuje fragment o
mistrzu Rafale który miał życie zuchwałe / policjant mu wreszcie
przylutuje za napaść grafomanią na funkcjonariusza.

Zwolennik disco polo pozornie może się wydawać silniejszy od prof.
Błońskiego, ale to złudzenie takie jak złudzenie owego mechanika. W
praktyce policjant spałuje jednak prędzej dresiarza niż profesora. A
jeśli nie? No to w szkołach będzie nauczane disco polo i nic na to nie
poradzimy, żadną argumentacją. Ale to skrajnie mało prawdopodobne.


  PROPOZYCJA2 nowa grupa pl.soc.edukacja.nauczyciele RFD

Witam!
<..

: Garbusy w samochodach też się mieszczą.
: Jak nauczycie w edukacji! A co powstała?
<...
Gdyby na pl.soc.edukacja był taki ruch jak na grupie samochodowej to nikt
by
nie protestował.



<...
A jak może być ruch, skoro nikt "światły" nie przyjdzie
dyskutować, nie zgodnie z opisem pl.soc edukacja.szkola.
Czy edukacja. A dyskusja tam "na wariackich papierach",
co już było wyświetlone.
Wokół *edukacji i *szkoły "latają" właściciele portali-vortali wydawcy
i producenci podręcznikow i oprogramowania, i co?
I..... nic! pobzyczą, pobzyczą i.... lecą dalej.
Widać, coś ten kwiatek nie smaczny?
Nie ma interesu!?

Roman


  Odcinanie pompy paliwa na LPG
Odświeżę dyskusję, bo mam ciekawostkę.
Kupiłem sobie to http://www.allegro.pl/ite...znik_pompy.html
I jest w tym odcięcie pompy.
Postanowiłem napisać zapytanie do sprzedającego.Pytałem nie tylko o to, więc przytoczę tylko urywek odpowiedzi dotyczacy tematu pompy:

Cytat:
Jeśli chodzi o odcięcie benzyny to są dwie "szkoły"
Jedna mówi żeby nie odcinać bo :
- zapiejkają się wtryski ( tak jak Pan usłyszał)
- tworzą się korki par benzyny i jest utrudniony opowrót na benzynę.
Druga szkoła mówi by odcinać.
Jestem za tą drugą dlatego że nie znam takiego auta które nie mając
odciętej pompy paliwa nie miało by jej równoczesnie uszkodzonej.
Użytkownicy mając gaz nagminnie jeżdża na gazie nie tankując benzyny
i pompy benzyny bądąc smarowane przez benzynę od razu się zacierają.
KOszt naprawy od 600 do 1000 zł.
Więc ja wybieram wariant drugi : -bezpieczeństwo dla pompy.
Z poważaniem
Rzeczoznawca poj. samochodowych
Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji
w Warszawie.
Biegły Sądowy przy Sądzie Okręgowym w Krakowie
wpisany na listę ogólnopolską
Witold Windak

Co o tym sądzicie?

  Szkolnictwo w Sosnowcu
zgadzam sie w zupelnosci i zawsze uwazalem, ze likwidacja zasadniczych szkol zawodowych to nie bylo rozsadne posuniecie... W Niemczech na przyklad nauka zwodu to conajmniej 2 lata, przy czym tam w dalszym ciagu istnieja szkoly podobne do tych naszych zawodowek ..

Dobrze sie dzieje, ze w Sosnowcu pojawily sie ciekawe kierunki zarowno w szkolnictwie srednim, jak i zawodowym. Wsrod szkol wyzszych o duzym potencjale mozna wymienic:
- Wyzsza Szkole Mechatroniki (Sosnowiec Niwka),
- Uniwersytet Medyczny (Sosnowiec Dandowka),
- Akademia Medyczna Wydzia Farmaceutyczny,
- Uniwersytet Slaski (Materialoznawstwo, Informatyka, Filologia, inne),
- Wyzsza Szkola Biznesu (Kilinskiego).

Dobrze zaczyna sie rownirez dziac w szkolnictwie srednim, gdzie na przyklad w Zespole Szkol Zawodowych przy ul. Kilinskiego okok sztandarowego kierunku mechanik samochodowy powstaly nowe specjalnosci (mechatronika, czy obrobka tworzyw sztucznych).

Mysle, ze warto promowac ten nasz potencjal naukowy, bo na nim moza wiele zbudowac, jak rowniez przyciagnoc nowe branze do naszego Miasta ..

  Praca w Salonie Samochodowym.
Ja myślę, że to zależy jeszcze od konkretnej marki. Czy sądzicie że do salonu BMW dostać się jest tak samo łatwo/trudno jak do Fiata?

Nie wiem też czy nie będzie potrzebne doświadczenie w ogólnie rozumianej sprzedaży. Dobrze byłoby więc zaczepić się gdzieś np. na przedstawiciela handlowego, a dopiero później starać się o stanowisko w salonie samochodowym.

A tak generalnie to widzę, że sprzedawcy wcale nie mają tak źle. Na osiedlu u mnie mieszka facet koło 25 lat, który pracuje w Hondzie i jeździ sobie do pracy Accordem 2.2 w dieslu który ma naklejki "jazdy próbne".
Widzę też, że jest koleś z salonu Opla, który 2-3 razy w tygodniu przyjeżdża do szkoły pograć sobie na hali (szkoła wieczorami wynajmuje halę) i przyjeżdża różnymi samochodami, ale zawsze z napisami "jazda próbna/testowa"

  Technikum pogimnazjalne informatyczne
Masz rację Matex, ale przy obecnej ilości osób po studiach jest w kim wybierać. A do techników (wykluczając budowlane i samochodowe) idą ludzie mniej ambitni, którzy często okazują się technikami na papierze, coś ala mgr po prywatnej uczelni...
Podam Ci zresztą przykład - 6 kolegów poszło razem do technikum budowlanego, są z mojego rocznika, z 3 chodzilem do klasy przez 7,5 roku, a z całością miałem wf, więc znałem ich naprawdę dobrze. Patrzę koniec wakacji, oni cały czas na gadu, albo grają, albo w ogóle nic nie robią. W śród nich jest mój najlepszy kolega - śr. ledwo 3,9, słaby uczeń, po prostu mały zdolny, ale nie głupi, stworzony do pracy fiycznej, w której można wymagać od niego solidności i precyzji - mówi mi, że on się czuje jakby wrócił do podstawówki... Inni koledzy z innych techników mówią mi, że jest jak w gimnazjum, a ja tymczasem już od samego początku w LO mam robotę od rana do wieczora...

piroko-l3, spytaj się wychowawczyni, kiedy będzie odbywać się u Was w mieście giełda szkół ponadgimnazjalnych, w moim mieście był to chyba luty, tam się wszystkiego dowiesz. Popytaj wśród r.91 czy nie mają ulotek ze szkół z tegorocznej rekrutacji. Wejdź na łódzki KSEON, tam są informacje o poszczególnych klasach w szkołach i zobacz sobie progi punktowe, żebyś wiedział jak bardzo się w tym roku musisz przyłożyć, co nie znaczy, że jeśli nie musisz, to że masz się nie uczyć .

  Instruktor bez matury?
http://www.szarza.pl/ramk...truktorski.html
http://www.kjlewada.pl/in...tr_2004-10.html
Oba linki odnoszą się właśnie do aktualnych kursów instruktorskich z czego ten drugi to kurs w kj Lewada a jak wiadomo kj Lewada to klub sklasyfikowany na I miejscu w rankingu PZJ.
W obu przypadkach jest wyraźnie napisane że warunkiem jest UKOŃCZENIE SZKOŁY ŚREDNIEJ i nie piszą nic o maturze a zatem pozwolę sobie przypomnieć wszystkim że ukończenie szkoły to jedno a zdanie matury to zupełnie coś innego. Ja ukończyłem technikum samochodowe otrzymałem dyplom ukończenia szkoły i tytuł technika mimio że nie mam matury. TO SĄ DWIE RÓŻNE SPRAWY!!!.
Matura jest wymagana przy kolejnych kursach i egzaminach czyli na instruktorów sportu. A żeby zostać instruktorem rekreacji ruchowej wystarczy szkoła.
Ostatnio pisali też o tym na stronie PZJ. Nie wiem czy jeszcze piszą ale warto zerknąć.
Pozdrawiam.

  Uniwerek Szczeciński - wydz.Humanistyczny - kier.pedagogika
nie wiem, ale szczerze mówiąc to mnie zawsze rozbawiało jak ktoś mówił że nie ma pracy - mnie zawsze sama znajdowała :) Zwłaszcza jak robiłem w branży samochodowej (mechanika, blacharstwo, lakiernictwo) to przyjeżdżali co chwila właściciele różnych warsztatów mówiąc że słyszeli że ja dobrze robię i widzieli moje dzieła i chcieli by żebym pracował u nich :)
W szkolnictwie praca też mnie sama znalazła :) # szkoły chciały mnie zatrudnić : technikum mechaniczne na klonowica jako wykładowcę z budowy samochodów< liceum informatyczne i szkoła szpitalna jako nauczyciela informatyki wybrałem to trzecie ze względu na ten dodatek za trudne warunki :)

nie rozumiem więc ludzi< którzy twierdzą< że nie ma pracy< chociaż wiem< że dziecko to problem w dzisiejszych czasach i żaden pracodawca nie bedzie dostosowywał godzin pracy pod matkę z dzieckiem bo to jej problem a nie jego :( poza tym należało by ci się czasem wolne na dziecko itp a go też pracodawcy nie są chętni :(

w dzisiejszych czasach jak się samemu nie założy własnego biznesu z dobrym pomysłem to będzie się tylko egzystować a nie żyć :(

za informacje dziękuję< mylisz się< że nie pomogłaś mi_ te informacje się przydadzą :) dzięki :)

  Numery na szybach
Dzięki xymox widzę że jesteś zorientowany w temacie



poszukaj po internecie na stronach rzeczoznawców samochodowych - jest sporo na ten temat a jeśli ASO twierdzi, że nie wie co oznaczają kropki to totalna porażka.
Sam swojego czasu interesowałem się tym bo też wszystkie szyby mam z 2003 a dwie z 2004 i wnikałem ale okazało się, ze wszystko jest w porządku.
Są co prawda dwie szkoły odnośnie tych kropek ale oparłem się na tym co "wyłożył" mi pewien rzeczoznawca

Jedna szkoła mówi tak:

......5 - styczeń
.....5 - luty
....5 - marzec
...5 - kwiecień
..5 - maj
.5 - czerwiec

5...... - lipiec
5 ..... - sierpień
5 .... - wrzesień
5 ... - październik
5 .. - listopad
5 . - grudzień

druga szkoła mówi, że:

.5 - styczeń
..5 - luty
...5 - marzec
....5 - kwiecień
.....5 - maj
......5 - czerwiec

5. - lipiec
5.. - sierpień
5... - wrzesień
5.... - październik
5..... - listopad
5...... - grudzień

Rok 2005 podałem oczywiście dla przykładu

Rzeczoznawca twierdzi, że pierwsza szkoła jest prawidłowa ale niektóre marki stosują szkołę drugą. Sądząc po moim Focusie a szyby mam 100% fabryczne to zastosowana jest "szkoła pierwsza"

Można ten opis wrzucić do FAQ ale ja nie mam takiej mocy .... chyba

  O sobie
Imię: Przemek
Wiek: 19
Miejsce zamieszkania: Warszawa
Kolor włosów i oczu: Ciemny blond, niebieskie
Szkoła: Zespół Szkół Samochodowych i Licealnych nr 3 w Warszawie
Plany na najbliższe 5 lat: Matura ten rok, studia Informatyczne
Zainteresowania: kobiety, GSM, Informatyka i wszystkie pokrewne
Stan cywilny: żonaty

Upodobania

Ulubione filmy: Star wars (wszystkie), Matrix, Straszny Film, Sybcy i wściekli:Tokyo Drift
Ulubiona książka:brak
Ulubiony zespół muzyczny: Sokół&Pono, WWO, HG, THS Klika, JWP ogólnie cały ZIP SQAD
Ulubiony album muzyczny: brak
Ulubiony sport: Siatkówka
Ulubiona potrawa: Schabowy z ziemniaczkami posypanymi koperkiem i kapustka
Ulubiony napój: Soki a z alkoholowych to piwo Królewskie ewentualnie Harnaś
Ulubiony kolor: Czarny

Kilka słów o serwisie

Ulubiony użytkownik: Każdy kto mnie nie wkurza
Ogólnie o userach: Wajaty
Co nie podoba Ci się na forum? Hmm... błędy które czasem się trafiają
Co chciałbyś zmienić? Usunąć błędy które czasem się trafiają

  Ks Isakowicz -Zalewski
Ty mówisz o stronie leniwej, tj. po co wymyślili szkołę, przecież mogliby nie wymyślac a ja bym miał dzień wolny.
Szkoła jest potrzebna bo uczy, zlo także uczy.



Pawle czy trzeba kogoś zamordować, żeby nauczyć się, że morderstwo jest złem?
Trzeba komuś spalić dom, by nauczyć się, że w ten sposób pozbawiamy kogoś dachu nad głową? Trzeba spowodować wypadek samochodowy, by nauczyć się, że powodowanie wypadkow jest złe?
Zło niczego nie uczy, za to głęboko rani i osobę której zło bezpośrednio dotknęło i wiele osób tzw. postronnych (słyszałeś kiedyś o społecznym wymiarze grzechu?)

  ="nd();"
wielona znajomymi z tej szkoły, a dokładniej ich przeżyciami... zgodzisz się ze mna że ta szkoła jest dosc specyficzna ze swoim klimatem i nie mam na myśli "kujoństwa" bo sam skończyłem szóstkę, która ma podobną opinię... nie chce robić złej opini tej szkole... ale nie róbmy offtopick'a



[(Już kończę offtopic - przepraszam.) Tu się zgodzę, klimat w niektórych (powtarzam - niektórych!) klasach zdefiniowałabym jako: 'Mój tata jest prezesem XYZ, a twój mechanikiem samochodowym - tylko spróbuj się do mnie odezwać, a zawołam swojego prywatnego ochroniarza.' Ale zależy w jaką grupę wejdziesz Tzw. 'Dzieci Internatu' zawsze trzymają się razem i mają zupełnie inne podejście do ludzi i do życia.]

A nie wiadomo, kto będzie nami komenderował i kto jedzie jako sternik? ^^

(edit - pocięło mi tekst ;P)

  Czy mundury w średnich szkołach leśnych są potrzebne ???
podzielam mądre słowa BORODZIEJA


A dziękować, dziękować
A co do tematu wiodącego - mundury w średnich szkołach leśnych są potrzebne. W tym okresie w dużym stopniu kształtuje się osobowość młodego człowieka - docelowo pracownika Służby Leśnej, mundurowego do emerytury. Leśnictwo to służba - kiedy więc nabyć właściwych nawyków, jak nie w wieku kilkunastu lat? Gdy z jednej strony człowiek młody, który przyswaja pewne rzeczy, inne chłonie jak gąbka - z drugiej już na tyle dojrzały i rozwinięty, aby dokonywać samemu świadomych wyborów. Szkoła leśna, a w konsekwencji mundur - to świadomy i dobrowolny wybór. No, chyba że "tata kazali do szkoły leśnej, a ja bym wolał w silnikach samochodowych się grzebać"
Pamiętam swoje 5 lat w TL. Różnie z tymi mundurami bywało. Mieliśmy jeden sort "wojskowy" (TL Warcino opiekowała się jednostka wojskowa); mundury wyjściowe tzw. "zimowe" - sort na bodajże 4 lata. Total nieporozumienie. Dostajesz mundur w 1 klasie, w 4ej nie opłaca się na rok wydawać nowego (takie tłumaczenie nas nie satysfakcjonowało). Poza tym darły się te mundury pod pachami, oj darły Wiecie przecia jak chłopaki szybko rosną w barach w tym okresie
No, koleżanki (choć niewiele ich było - niestety) też nieźle rosły w oczach

[ Dodano: 2006-06-22, 18:06 ]

  niedyskretne pytanie
Nie będę się kłócił, ale jeśli nie kształciłeś się w jakiejkolwiek szkole muzycznej to śmiem twierdzić że wiedzą na temat muzyki przeskoczył bym cię znacznie.

The beatels slynny zespol z liverpoolu.Chlopaki nie znali nut.Po prostu grali.
Jak myslisz ze tylko szkola czyni cie muzykiem to jestes impotentem umyslowym jak i tworczym/

Pamietaj ze tworzyc muzyki sie nigdzie nie nauczysz.Albo to masz w sobie albo nie.W szkole nauczysz sie tylko wiedzy podstawowej a nikt za ciebie kawalka nie wymysli.Szkoly nie daja wyobrazni ktora czlowiek ma (albo jak w twoim przypadku nie ma) juz od urodzenia.
A z tego co tu pokazales to masz tylko poczucie humoru:)
Wyslij mi ten klakson z tego twojego utworu.Zrobie z tego alarm samochodowy.Napewno odstraszy kazdego:)

  Wejście białego królika...
To może w końcu ja też się odezwę...

Gdyby ktoś pracujący w zakładach Forda przyjechał do Polski, założył własny biznes samochodowy, zaczął produkować nowe samochody i nazwał te samochody Ford, z miejsca dostałby tuzin pozwów. Kung fu niestety nie jest znakiem zastrzeżonym, ale nie oznacza to, że można je wykorzystywać dowolnie. Panowie (panie??) z Białego Królika firmują się tą nazwą mimo, że z kung fu tak naprawdę czerpią niewiele.
Wiem Ukyo co to znaczy 'kung fu', ale niezaprzeczalnym faktem jest to, że ten termin w rozumieniu (przynajmniej polaków) uległ bardzo daleko idącej specjalizacji. Można osiągnąć kung fu np. w graniu na fortepianie, ale tego znaczenia nikt nie używa. Kung fu jest nierozerwalnie kojarzone ze sztuką walki. CHIŃSKĄ sztuką walki, nie POLSKĄ. A w Chinach nie ma czegoś takiego jak biały królik.
Dlaczego nie nazwali się szkołą samoobrony? Dlaczego nie wymyślili nowej nazwy dla swojej sztuki walki? Jesne, niech odrywają ludzi od telewizorów, niech działają na rzecz poleprzenia sprawności fizycznej Polaków, ale śmiem twierdzić, że ta ich "zabawa" (jak zauważył Maciek) kung fu nie jest.
Z czego czerpie WR - z RT... Z czego czerpie RT? Oświećcie mnie...

A energię tracę Krzysztofie, bo chcę ułatwić potencjalnym kandydatom ich poszukiwania tego prawdziwego nauczyciela i dobrej szkoły. W Chinach sprawę rozwiązuje się inaczej. Tutaj z przyczyn oczywistych nie jest to możliwe. Pozostaje zatem walka słowna i piętnowanie oszołomów. Chcę, żeby ci co tam ćwiczą i ewentualnie ci, którzy skierują swe kroki do tej szkoły mieli pełną świadomość na co się decydują. Ot wrodzony brak olewczości...

Pozdrawiam.

  30 lecie Aikido w Polsce
Z tego, co wiem zaproszony był Aleksander Nawrat i nie była to stłuczka, tylko wypadek. Podobno jeden z chłopaków, który miał brać udział w pokazie, ma jakieś poważniejsze obrażenia... Przy okazji życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia!
Sie przylaczam do zyczen.
Cytat: Szczepkusiu, nie osłabiaj mnie. Nie znasz przecież żadnej szkoły Koryu Bujutsu.
A co do mojej wiedzy na ten temat to poczytaj Budojo
Nie rozmawiamy o tym co ja znam, tylko o twojej wiedzy oraz stopniach. Nie probuj zmieniac tematu dyskusji.
Czy to tak trudno napisac jakie masz stopnie w tych rozlicznych szkolach Bujutsu?

Cytat: Było to również nagminną praktyką japońskich oficerów przed II wojną światową, chociaż rodzinnie przynależeli oni do różnych klanów i szkół koryu.
taaaaaa.......szczegolnie na jencach wojennych i na ludnosci cywilnej podbitych panstw Nie o takich testach rozmawiamy.

Cytat: obecnie w Japonii szkoły Koryu dość powszechnie wykonują tameshigiri dla celów prezentacji swoich form wzbogaconych o element skuteczności cięcia.
Koryu to taka instytucja ktora ma przekazywac w formie niezmienionej wiedze i umiejetnosci zdobyte przez wieki na polach walki w sredniowieczu. Integrowanie nowych elementow odbywa sie niezwykle ostroznie jako ze nie mozna sprawdzic ich przydatnosci na polu walki.
Integrowanie testow miecza jako testow skutecznosci ciecia byloby nie tylko pomieszaniem dwoch zupelnie roznych funkcjonalnosci(to tak, jakby samochodowi z F1 kazac przewozic wielotonowe ladunki) ale i zaprzeczeniem przekazu wiedzy.

  Pierwsza pomoc
Ale jak maja to udowodnić? Bo każdy wie, jak wyglądają takie szkolenia przy, na przykład, robieniu prawa jazdy. Niby coś tam instruktor gada ale robi to "na sztukę". Tyle, że w papierach widnieje jak wół, że szkolenie zostało przeprowadzone. Po drugie, nie ma reguły, że ktoś to opanował. Nie każdy ma jednakową przyswajalność wiedzy, nie wspominając o samym przełamaniu się do czynności ratujących życie, co nie zawsze jest różami usłane. Częściej smrodem i rzygowinami.



Dokładnie. Sama niedawno musiałam przejść takie "szkolenie" na uczelni. Oczywiście odpowiedni wpisik w indeksie mam, ae czy czuje się wyszkolona.. niebardzo..
No bo jak można nauczyć przez 1,5 godz. grupę kilkunastoosobową masażu serca, sztucznego oddychania, pomocy przy omdleniach, złamaniach, wypadkach samochodowych.... aa! i jeszcze ratowanie niemowląt było. W sumie i tak nie jest najgorzej. Przynajmniej widziałam fantoma i mogłam mu własnymi rękami połamać żebra

Więc ja nie czuje sie na siłach by ratować komuś życie....

  szkolenie okresowe - jak policzyć?
Witam, jak policzyć w następującej sytuacji datę nastepnego szkolenia okresowego, a mianowicie pracownik przeszedł w 2005 r. szkolenie okresowe dla osób kierujących pracownikami (jest więc ono ważne do 2010 roku), jednak w listopadzie 2007 roku zmienił zupełnie grupę robotniczą i od listopada 2007 roku pracuje na stanowisku mechanika samochodowego. Kiedy więc powinien przejść następnego szkolenie okresowe, w którym roku?

  udokumentowany staż
§ 5. 2. Osoba ubiegająca się o dopuszczenie do egzaminu kwalifikacyjnego, nie później niż 14 dni przed wyznaczonym terminem egzaminu, składa wniosek o dopuszczenie do egzaminu, którego wzór określa załącznik nr 3 do rozporządzenia.
3. Do wniosku, o którym mowa w ust. 2, należy dołączyć:
1) pisemne oświadczenie o posiadaniu wymaganego wykształcenia technicznego i praktyki;(Dziennik Ustaw z 2004 r. Nr 246 poz. 2469 )

§ 2. Diagnostą uprawnionym do wykonywania badań technicznych pojazdów może być osoba, która spełnia jeden z następujących warunków: (np:)
1) posiada wyższe wykształcenie techniczne o specjalności samochodowej i udokumentowane 2 lata praktyki w stacji obsługi pojazdów lub w zakładzie (warsztacie) naprawy pojazdów na stanowisku naprawy lub obsługi pojazdów;

W mojej ocenie wymóg udokumentowania odpowiedniego wykształcenia wymagany jest w momencie przystąpienia do egzaminu i w chwili ubiegania się o uprawnienia u starosty. Termin egzaminu wyznacza się z 14 dniowym wyprzedzeniem. Szkolenie trwa załóżmy około miesiąca.

W sumie nie widzę wymogu posiadania wykształcenia podczas szkolenia. Jest ono wymagane pod koniec szkolenia, gdy znajdujesz się na liście do egzaminu.

Tak więc jeśli wyrobisz się w ciągu około półtorej miesiąca to są szanse.

Zachęcam Cię do szybkiej obrony pracy i powodzenia na egzaminie na diagnostę.

  Wyrejestrowanie pojazdu
No i mam problem , ale do rzeczy.
Chcę zakupić pojazd marki Fiat 126 FL z 1996r i od razu go wyrejestrować. Samochód zaś przeznaczyć w formie darowizny dla Technikum Samochodowego do celów dydaktycznych. Odwiedziłem dwa Wydziały komunikacji i zgodnie z prawem jest ten temat nie do ugryzienia.
Szkoła nie weźmie samochodu który jest niewyrejestrowany nawet w formie darowizny ponieważ będą musieli opłacić OC, a jak wiadomo w szkolnictwie każdy grosz się liczy. Koszt zakupu auta wynosi 100zł, a koszty związane z recyklingiem i ewentualnym wykupem auta już wyrejestrowanego po cenie złomu są większe niż koszt zakupu samochodu, a z drugiej strony nie chcę dwa razy płacić za samochód. Auto-złomowiec nie chce ze mną rozmawiać aby to oni dali darowiznę dla szkoły ponieważ im się to nie opłaca.
Owszem można iść pod budkę z piwem i załatwić za flaszkę aby ktoś fikcyjnie kupił samochód, wyciąć numery i po zawodach ale nie tędy droga.
Więc proszę o pomoc, może ktoś znajdzie jakiś sposób na tę całą biurokrację. W sumie decyzja należy tylko i wyłącznie od Kierownika Wydziału komunikacji, on też ma swoje przepisy i nie może sobie pozwolić na złamanie prawa.
Więc macie pełne pole do popisu. z góry dzięki za trafne rozwiązanie problemu.

  gdzie można odbyć kurs , gdzie egzamin?
Uprzejmie Informuję, że Ośrodek Szkolenia Diagnostów „Perfekt” w Bydgoszczy w dniu 14 grudnia 2008r. przeprowadzi szkolenie diagnostów samochodowych , na którym m. in. omówione zostaną następujące zagadnienia :

1. Zasady postępowania diagnostów podczas badań pojazdów ponadnormatywnych :

a) prawidłowe ustalanie parametrów identyfikacyjnych i technicznych badanych pojazdów,

b) prawidłowe sporządzanie dokumentów , które są niezbędne do uzyskania przez właścicieli pojazdów odstępstwa Ministra Infrastruktury od warunków technicznych.

2. Procedury badań oraz sporządzania dokumentów :

a) pojazdów samochodowych innych ( czterokołowców ),

b) samochodów i przyczep kempingowych,

c) samochodów specjalnych przystosowanych do przewozu zwłok i szczątków ludzkich.

3. Stan prawny dotyczący wykonywania zmian konstrukcyjnych pojazdów oraz zasady postępowania przy wykonywaniu badań technicznych pojazdów po zmianach konstrukcyjnych - popełniane błędy przez diagnostów.

4. Badania techniczne sprowadzanych do Polski „samochodów amerykańskich”, a szczególnie samochodów osobowych , w tym popularnych „jamników” i samochodów terenowych - popełniane przez diagnostów błędy i nieprawidłowości.

5. Zasady ustalania rodzaju , podrodzaju i przeznaczenia pojazdu , w tym rodzaju i podrodzaju terenowych samochodów osobowych kategorii homologacyjnej M1.

Osoby zainteresowane w/w tematyką szkolenia są proszę o skontaktowanie się z Ośrodkiem Szkolenia „Perfekt” w Bydgoszczy , email : perfekt@perfekt-szkolenia.pl

  Spocik w Lesznie
hmm a co tutaj sie dzieje bezemnie ... dawno Cie Key-Key nie widziałem na forum co do spotu musze z przykrością zawiadomić że nie przyjade wszystko przez szkołę ;/ pracuje od pon. do piątku a szkoła weekend ;( pozatym jak mam wolne weekendy to przerabiam co moge w samochodzie. Sorry za OT ale potrzebuje człowieka tutaj na miejscu w okolicach głogowa - lubina który by mi pomógł robić strone klubu samochodowego. www.ptz.xn.pl wiem że wiochą zalatuje ale ktoś z was napewno potrafi robić dobrą grafikę... Chodzi mi o Rapida Tylko ty sie znasz na tym robisz mega komixy itd. napisz na gg jakbyś miał czas. Zamierzam robić spoty co 2 tygodnie lub co 1 miesiąc wszystkich aut. Do tej pory zebrałem grupkę ludzi:
Chawrollet Camaro lata 80'
Ford Escort Cabrio po tuningu
Pare CRX'ów
Ford Mustang (ten starszy model)
no i wieś Calibra

[ Dodano: Pon Lis 13, 2006 12:01 am ]

  Konwojowanie a uzbrojenie...
Miś - PM jest trudny, ale nie trudniejszy od pistoletu.
Śrutówka jest cholernie niewygodna. To długa broń kompletnie nie pzydatna w konwoju samochodowym. Ponadto nią odeprzesz najwyżej napad nastolatków ale nie solidnie przygotowaną napaść facetów w kamizelkach z bronią automatyczną. Zauważ, że bandyci zwykle nie martwią się o ewentualne postronne ofiary.
Pisałem o konieczności szkolenia w strzelaniu z PM-u. Widze często na strzlnicy słuchaczy szkół detektywistycznych. Oni dobywają takie strzelanie chyba na zaliczenie. Włos na głowie ... itd. W przypadku PM-u w rękach tych "fachowców" lepiej skakać do studzienki, rowu czy z okna bo szanse masz mizerne będąc postronnym.
Proponuję więc nie oceniac przydatności broni w oderwaniu od człowieka. Do PM musi być "doczepiony" właściwy człowiek. Taki duet będzie wystarczająco skuteczny

  Wrocław i okolice. Gdzie mozna postrzelać.
Co do starej strzelnicy przy Szkole w Praczach to wydaje mi się ,że to ostatni rok w którym będzie można tam w miarę bezpiecznie postrzelać gdyż niedługo zaczyna się tam kompleksowy remont budynków i budowa oddziału EIT..przybędzie ludzi to i ochroniarzy przybędzie. Na Praczach obecnie jest super klimat Te kompleksy robią wrażenie szczególnie ,że są opuszczone. Mój ojciec tam się uczył i kiedyś była to naprawdę super szkoła z własnym klubem muzycznym, warsztatem samochodowym, halami z maszynami. Ja zaczynam poważniejszą przygodę ze strzelectwem więc jak ktoś jest z zachodnich okolic Wrocławia to możemy się spyknąć na strzelanko

  WYNIKI EGZAMINóW ZAWODOWYCH
Kierowcą pojazdu samochodowego mogą być osoby spełniające następujące wymagania kwalifikacyjne:

1) Ukończyć kurs nauki jazdy w szkole nauki jazdy;
2) Zdać egzamin na prawo jazdy potwierdzający nabycie niezbędnych umiejętności

Potwierdzeniem ukończenia szkoły jest świadectwo;
Potwierdzeniem zdanego egzaminu jest "Prawo jazdy"
Kiedyś absolwent technikum oprócz świadectwa otrzymywał dyplom. Teraz jest identycznie, tylko tyle, że zamiast dyplomu jest "egzamin potwierdzający kwalifikacje zawodowe".
Jestem przekonany, że w dobie istniejących setek szkół uczących techników bhp (państwowych, prywatnych i społecznych) konieczne jest zapewnienie odpowiedniego poziomu wykształcenia i przygotowania zawodowego absolwentów technikum bhp.
Niedawno do domu przyniesiono ofertę prywatnej szkoły mającej w ofercie szkolenie techników (nie było tam technika bhp) Traf chce, że to w tym samym budynku i na tym samym piętrze gdzie jestem raz w tygodniu przez 8 godzin. Ta szkoła to jest jeden gabinet i jedna salka z tablicą,, rzutnikiem, ekranem, stałami i 12-ma krzesłami!
Absolwenci tej szkoły pewnie tez będą musieli potwierdzić swoje kwalifikacje zawodowe w podobnym egzaminie. Ciekaw jestem jaką będą mieli skuteczność

  Miejsce do prowadzenia szkoleń
Myślę że termin "właściwe" w odniesieniu do warunków lokalowych, należy rozpatrywać także w kontekście nie tylko ilości osób ale także co w tym lokalu ma się dziać (konieczność robienia notatek czytania materiałów czy przeprowadzania ćwiczeń i pokazów). Może to być aula na kilkaset osób i stołówka pracownicza. Inne warunki mogą być dla dorażnego szkolenia, a nawet stanowisko pracy i inne dla jednostki szkoleniowej w rozumieniu tego co trzeba (także pracodawcy przeprowadzający szkolenia okresowe). Może tu mieć a nawet musi a nawet musi znaczenie stanowisko IS i PSP.
Dla naszych potrzeb z reguły wystarczają warunki jak w szkoleniu samochodowym. Najbardziej optymalna ilość uczestnikó 20.
Myślę że warunki (także koszt) powinien określić organizator szkolenia w momencie zawierania umowy na szkolenie.

  Szkolenia okresowe
Witam, jak policzyć w następującej sytuacji datę nastepnego szkolenia okresowego, a mianowicie pracownik przeszedł w 2005 r. szkolenie okresowe dla osób kierujących pracownikami (jest więc ono ważne do 2010 roku), jednak w listopadzie 2007 roku zmienił zupełnie grupę robotniczą i od listopada 2007 roku pracuje na stanowisku mechanika samochodowego. Kiedy więc powinien przejść następnego szkolenie okresowe, w którym roku?



Jeśli w listopadzie 2007 r. odbył szkolenie wstępne na nowym sanowisku pracy, to szkolenie okresowe powinien przejść do 12 m-cy. Przyczym biorąc pod uwgę fakt że ma szkolenie okresowe dla kadry kierowniczej ważne do 2010 to biorąc po uwagę paragraf 15. 5 pkt. 2 rozporządzenia w sprawie szkolenia w dziedzinie bhp (Dz.U. nr 180, poz 1860 z óźn. zm.) można uznać że szkolenie ma ważne do 2010. Pod warunkiem że program szkolenia okresowego które odbyła ta osoba cytat z rozporządzenia "uwzględnia zakres tematyczny wymagany programem szkolenia okresowego na nowym stanowisku pracy".

pozdrawiam
ł.

  technik bhp
No nie.. w takim razie czego uczą w szkole dla techników bhp.

Pracownika służby bhp powinna cechować dociekliwość ... temat ten był tyle razy wałkowany na forum, że informacji tam podanych nie uzyska się nawet w MEN-ie, PIP-ie czy też w ministerstwie pracy ...

Co technik bhp ma wiedzieć: Dz.U. Nr 62 z 13 kwietnia 2006r.

Rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 31 marca 2006 r. w sprawie podstaw programowych kształcenia w zawodach: blacharz, blacharz samochodowy, koszykarz-plecionkarz, kucharz, mechanik pojazdów samochodowych, monter kadłubów okrętowych, technik bezpieczeństwa i higieny pracy, technik pożarnictwa, technik technologii wyrobów skórzanych i złotnik-jubiler. Dz.U. z 13 kwietnia 2006r. Nr 62, poz. 439. Wejście w życie – 28 kwiecień 2006r.
a nim załącznik z dostępny na stronie http://www.abc.com.pl/serwis/du/2006/0439.htm

Tam podano, są jakie wiadomości ma mieć technik, jeżeli chodzi o szkolenia w dziedzinie bhp - o czym w takim razie mówią wykładowcy na pół roku przed ukończeniem szkoły, czy nie są na bieżąco ze zmieniającymi się przepisami, dlaczego nie mówią jakie możliwości ma absolwet szkoły po ukończeniu nauki - przecież to abc ...

  szkoła
Co do szkoły to powiem tyle... MAM JEJ DOSYĆ
Nie chodze do ATR. Jestem na ostatnim roku w technikum samochodowym.
Ktoś jeszcze tam sie uczy z klubu



Ja skończyłem tą szkołe i tak mi jest żal że już tam nie chodze że niepytaj - zrozumiesz jak wyjdziesz - zajebista szkoła

  SZKOŁA BEZPIECZNEJ JAZDY AZT - ZIMOWY SPRINT 07.02.2009
Automobilklub Ziemi Tyskiej zaprasza wszystkich miłośnków sportów samochodowych na zawody samochodowe w ramach szkoły doskonalenia jazdy. Zawody pod nazwą ZIMOWY SPRINT ,odbędą się w dniu 07.02.2009 (sobota) na TORZE FIAT AUTO POLAND w Tychach ul. Oświęcimska.
Zapisy na adres e-mail azt-tychy@o2.pl

Opłata startowa do dnia 03.02.2009.(WTOREK) wynosi 90 zł wpłacona na konto klubu do - Pko-bp/o Tychy nr.33 1020 2528 0000 0102 0114 0524. W dniu zawodów 120 zł.

Zapisy na Torze FAP w dniu zawodów w godz. 7.15-9.15.
Badanie kontrolne od 7.20-9.20
Start do pierwszego przejazdu o godz. 11.00
Maksymalna ilość zgłoszeń to 70 załóg.
Załodę stanowi kierowca i pilot. Pilot musi mieć ukończone 17 lat.

OBOWIĄZUJĄ KASKI STOSOWANE W SPORTACH SAMOCHODOWYCH.

STARTUJEMY PO PKC - ODBĘDĄ SIĘ TRZY BIEGI

Obowiązuje podział na 4 klasy:

Klasa 1-do 903 cm3
klasa 2 powyżej 903cm3 do 1400 cm3
klasa 3 powyżej 1400cm3 do 2000 cm3
klasa 4 powyżej 2000cm3 i z turbiną

W zawodach mogą startować wszyscy kierowcy amatorzy i kierowcy z licencjami sportu samochodowego.

Dyrektor zawodów : Marcin Kobryń 512-046-747
Odpowiedzialny za kontakt z zawodnikami:Jacek Michalski tel. 501-760-240

ZAWODY SPORTÓW SAMOCHODOWYCH UCZĄ POKORY ZA KIEROWNICĄ.

ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU.

  Witam ponownie:)
Czesc Wszystkim
Juz bardzo dlugo sie nie odzywalam, dlatego ponownie sie witam:)
Jeszcze raz sie przdstawie,
Mam na imie Aska i mam 28 lat, mam dwie corki 8-mio letnia Julie i dwu letnia Nikole.
Jak wczesniej pisalam wybieralam sie do U.K, ale jeszcze dokladnie nie wiedzialam gdzie, myslalam, ze do Londynu, poniewaz tam wyjechal moj maz, ale jak czas pokazal znalezlismy sie wszyscy w Bristolu:)
Jestesmy tu od maja, moj maz pracuje jako mechanik samochodowy,robi teraz szkolenia doradcy technicznego (w Polsce juz takie mial, ale tu trzeba miec angielskie szkolenia:)), ja siedze w domu, a moja starsza corka zaczela od maja szkole.
Pozdrawiam wszystkie forumowiczki i forumowiczow i obiecuje, ze tym razem bede sie odzywac
Caluski dla Wszystkich

  ="nd();" >Na golasa przez Jabłonnę
A radni uchwalający "kostkę" a ujmący budżetu na szkołę to kretyni - np. w brytyjskim modelu wyceny nieruchomości, w czynnikach wartościującyh nieruchomość, jest najpierw szkoła, potem sklep, komunikacja publiczna i dopiero potem droga dojazdowa.



Modele anglosaskie to raczej zostawmy, tam nikt nie oferuje domów w stanie developerskim (bo bank nie skredytuje), nikt nie oferuje domów bez porządnej drogi dojazdowej (bo prawo zabrania), o mediach nie wspomnę. Tak więc w naszej mizerii infrastrukturalnej to nijak nie jest argumentem. Ja po paru latach mieszkania przy błotnistej, wyboistej brei, tylko dla zmyłki zwanej ulicą, kompletnie bez infrastruktury typu gaz, wodociąg, kanalizacja, telefon, zagłosuję na każdego, kto zapewni mi zmianę powyższego stanu (obojętnie - na zgłoszenie czy na pozwolenie) - mam regularnego sponsorowania warsztatów samochodowych, a po za tym zwyczajnie znudziło mi się. Szkoła - fajnie, powinna być, choć mnie raczej już nie dotyczy w żadnym zakresie, ale jak znam życie to ewentualna budowa rozciągnie się na parę kadencji, bo gdyby chcieć "na wczoraj", to o pozostałych inwestycjach strukturalnych możemy zapomnieć na dłuższy czas. I nic nie pomoże oszczędzanie na projekcie (projekt typowy ), bo to po pierwsze ułamek kosztu, a po drugie na dobrze zrobionym projekcie, mądrze zetapowanym, można zaoszczędzić grubo więcej.

  Opinie na temat waszej szkoły.
Szkoła nazywa się Mirafiori, jest w trójmieście.
Żeby było ciekawiej jeździ się różnymi samochodami (i do tego innymi niż te na egzaminie). Wg mnie to dobrze, bo jak sie przejeździ 30 godzin z jednym instruktorem w jednym samochodzie, to na egzaminie jest mały problem - bo dostajemy inny samochód
Oczywiście w ramach kursu byłem z instruktorem w salonie samochodowym obejrzeć pojazd egzaminacyjny i omówić różnice.
No ale ile dało mi szkolenie okaże się na egzaminie

  MITSUBISCHI-serwis-lipa
a zapewne usterka to jakas blachostka!! ale nie ma co sie dziwic jak serwisantami w salonach zostaja w wiekszosci przypadkow uczniowie tuz po szkolach zespolu szkol samochodowych ,ktorzy tak naprawde zaraz po szkole nic nie umieja ,bo naprawde trzeba sporo praktyki zeby czegos sie nauczyc,a ci co cokolwiek umieja to juz dawno maja swoje wlasne warsztaty ,i pracuja sami na siebie ,a nie na zachlannych szefow

  Szkolenie poborowych w celu uzyskania prawa jazdy kat. C
OGŁOSZENIE O WYBORZE OFERT

Zgodnie z SIWZ w dniu 12 stycznia 2007 r. o godz. 10.30 w siedzibie Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Krakowie odbyło się otwarcie ofert prowadzonego postępowania w trybie przetargu nieograniczonego, o udzielnie zamówienia publicznego na usługę:

"Szkolenie poborowych posiadających prawo jazdy kat. B w zakresie uzyskania prawa jazdy kat. C przez 150 poborowych do 30.11.2007 r.- z podziałem na 3 zadania "
CPV - 80411000-8

Zgodnie z Rozdziałem 4 Ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (tekst jednolity Dz.U. Nr 164 z dnia 07.04.2006r., poz. 1163) Komisja przetargowa dokonała badania i oceny złożonych ofert.
Zgodnie z Art. 92 ust. 2 Ustawy PZP informuję, że wybrane zostały następujące oferty :

OFERTA NR 3 dla zadania nr 1 ( szkolenie w Krakowie)
Szkoła Samochodowa
AUTO - TEST Jerzy Wojtanowicz
ul. gen. Kukiela 3
31-358 Kraków
Cena: 96.000,00 zł brutto.

OFERTA NR 2 dla zadania nr 3 ( szkolenie w Nowym Sączu i Nowym Targu)
Ośrodek Szkoleniowy MADZIAR
ul. Grottgera 3
33-300 Nowy Sącz
Cena : 160.000,00 zł brutto.

Uzasadnienie:
Zgodnie, z Art.91 pkt. 1 Ustawy Prawo zamówień publicznych - wybrano oferty najkorzystniejsze na podstawie określonego w SIWZ kryterium tj. ceny.
Oferty spełniają warunki SIWZ, oferowane ceny nie przewyższają kwoty, którą Zamawiający może przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia.

SZEF
WSzW w Krakowie

/-/ płk dypl. Bolesław WISS

  Szkolenie poborowych w celu uzyskania prawa jazdy kat. C
OGŁOSZENIE O PODPISANIU UMOWY

Ogłaszam,że zgodnie z art. 94. ust. 1 Ustawy PZP Wojewódzki Sztab Wojskowy w Krakowie podpisał umowy o wykonanie zamówienia publicznego :

"Szkolenie poborowych posiadających prawo jazdy kat. B w zakresie uzyskania prawa jazdy kat. C przez 150 poborowych do 30.11.2007 r.- z podziałem na 3 zadania "
CPV - 80411000-8

Dla zadania nr 1 ( szkolenie w Krakowie)
Szkoła Samochodowa
AUTO - TEST Jerzy Wojtanowicz
ul. gen. Kukiela 3
31-358 Kraków

Dla zadania nr 3 ( szkolenie w Nowym Sączu i Nowym Targu)
Ośrodek Szkoleniowy MADZIAR
ul. Grottgera 3
33-300 Nowy Sącz

Dla zadania nr 2 ( szkolenie w Tarnowie )
Zgodnie z art.93. ust. 1 pkt. 1 Ustawy PZP unieważniono postępowanie dot. tej części zadania.

Szef
WSzW w Krakowie

/-/ płk dypl. Bolesław WISS

  Płace
czasem mam wrażenie że te studia które kończymy sa naprawde nikomu niepotrzebne. Wszyscy "wielcy" ludzie biznesu których miałam zaszczyt poznać, prezesi i właściciele korporacji które zarabiaja niebotyczne sumy pieniędzy w większości skonczyli jakies technika lub liceum zupełnie nie związane z wykonywana działalnością. Ale za to maja tyle sprytu, wrodzonego talentu do zarabiania kasy i do prowadzenia firm ze naprawde jestem pełna podziwu.
Niektórzy skonczyli jakies zaoczne studia tylko po to zeby głupio nie wygladało ze szef jest mniej "wykształcony" niz pracownicy. Niezłe nie?
Przecież do tego by dobrze zarabiać nie potrzeba nam znać Pana Tadeusza na pamięc czy wnikliwie spogladąc w moralnośc Pani Dulskiej.
Uczymy się dla siebie a pracujemy żeby zarobić pieniądze na życie.
jeśli ktoś ma taki plan by być mechanikiem samochodowym to wystarczy szkola zawodowa i dużo praktyki. Jezeli marzenia sięgaja do zagadnień informatyki genetycznej to niestety wiadomo ze liceum o profilu biologicznym nie wystarczy.
A co do zarobków to myśle ze wybierajac zawód i szkołe jesteśmy świadomi tego ile w danych branżach zarabiaja. Wiec wszelkie roszczenia co do wysokości pensji to tylko do siebie można kierowac.

  O sobie
Imię:Miłosz
Wiek:18
Miejsce zamieszkania:Ostrów ;]
Skąd wziął się Twój nick:Tak wyszło przez koleżankę
Jak trafiłeś na forum? Mazur i R-N no i Bolek
Rodzeństwo:2 siostry 4 i 5 lat starsze
Za 10 lat: Nie żyć
Zainteresowania: Hip Hop Graffiti Auta

ROZRYWKA:
Hobby:Malowanie robienie muzyki ;] auta

MUZYKA:
Ulubiony raper: Za dużo do wymieniania

SZKOLA:

Do jakiej chodzisz szkoły?: A wiecie ze sam nie wiem
Ulubiony przedmiot szkolny: Historia chyba ;D
Parę słów o szkole: Mało lasek bo i szkoła samochodowa

O serwisie: Mało userów ogółem daje rade;)

Ulubiony użytkownik: Z tymi co mam kontakt na gg i real ;>
Ogólnie o userach: Dają rade

  O sobie
Imię: Wojtek
Wiek: 16
Miejsce zamieszkania: Jasienica/ Bielsko Biała
Skąd wziął się Twój nick: od imienia, mówią na mnie wojtas
Jak trafiłeś na forum? przez Google
Rodzeństwo: mam 2 braci
Za 10 lat: będę miał 26 lat
Zainteresowania: muzyka, beat box, grafitti, dziewczyny

KOMPUTERY:
Sprzęt: taki średni nie chce mi się wymieniać podzespołów
Teraz gram w: CoDa2 na multi czasem..
Ulubiony gatunek gier: FPS'y
Ulubiona gra: CoD2 multi

ROZRYWKA:
Hobby: muzyka i parę innych
Ulubiony film: nie mam ulubionego
Ulubiony serial: Prison Break
Ulubiony aktor: nie mam
Ulubiona aktorka: nie mam
Sport:
Wymarzone wakacje: ee nie mam wymarzonych
Ulubiony piłkarz: brak
Ulubiony klub piłkarski: brak

MUZYKA:
Ulubiony zespół: PFK, Pokahontaz, Slums Attack ,
Ulubiony raper: ś.p Magik, Pelson, Peja, Fokus , Pono i wojtaz
Ulubiona piosenka: jest ich wiele
Najlepszy klip: tez ich dużo

SZKOŁA:

Do jakiej chodzisz szkoły?: Technikum Samochodowe Profil: Tech. Spedytor
Ulubiony przedmiot szkolny: nie mam
Parę słów o szkole: a w miarę jest spoko, czasem trzeba przysiąść i się pouczyć a mi się tak nie chce

O serwisie:

Ulubiony użytkownik: nie znam jeszcze nikogo na tyle aby był ulubionym
Ogólnie o userach: mało komentują moje kawałki ogólnie spoko
Co nie podoba Ci się na forum? wszystko jest wporzo
Co chciałbyś zmienić? Swój kolor nicka

  Żarty i żarciki! Rozwesel się wspólnoto!;)
Przed szkoła stoi malec z tornistrem na plecach i klnie,aż w uszy wiedną.
Przechodząca obok kobieta chce go zawstydzić i pyta:
Czy to w szkole tak nauczyłeś się kląć???
Tego nie można się nauczyć-odpowiada chlopiec.
Do tego trzeba mieć talent!!

Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
Coś mi spod auta kapie,takie ciemne,gęste...
Mechanik:
To olej
Blondynka:
ok.,no to oleję...

  Studniówka, matura i pożegnanie z LO
Bezalkoholowy szampan na studniówce

Wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski rozesłał właśnie do kuratoriów, samorządów i dyrektorów szkół list z przypomnieniem, że ustawa o wychowaniu w trzeźwości zabrania serwowania alkoholu w murach szkolnych - informuje "Gazeta Wyborcza".

Na studniówce można wznieść toast, ale tylko jeśli szampan jest bezalkoholowy - tłumaczy Ferdynand Sańko, lubuski wicekurator. I nieważne, czy uczniowie mają 18 lat, czy nie. Szkoła nie jest miejscem do spożywania alkoholu. Zakaz dotyczy także studniówek w innych lokalach.

Aneta Woźniak, rzecznik ministra edukacji: Co roku docierają do nas sygnały, że maturzyści upijają się na studniówkach. Chcemy, żeby takich przypadków było jak najmniej, dlatego mówimy jasno - zero alkoholu. Minister upomina dyrektorów, nauczycieli, by nie dopuszczali do takich sytuacji. Przypomina, że niedopilnowanie uczniów to łamanie prawa. Dyrektorzy powinni być świadomi, że za niedopełnienie obowiązków czeka ich kara - mówi Woźniak.

Czy minister nie rozumie, że tu chodzi o symbol, a nie o pijaństwo? Minister przegiął, chce na siłę złamać tradycję - mówią maturzyści z Zespołu Szkół Elektronicznych i Samochodowych w Zielonej Górze.

Min. Orzechowski przypomniał też o całkowitym zakazie podawania alkoholu w budynkach szkolnych nawet wtedy, kiedy nie ma tam uczniów.

Blisko 70% zielonogórskich szkół, by podreperować budżet, wynajmuje sale na wesela, chrzciny albo komunie. Pieniądze wydają na remonty i zakup pomocy dydaktycznych. Minister zapowiada, że muszą z tym skończyć. Dozwolone w murach szkolnych są tylko imprezy bez procentów.



  Włączony przez parę godzin nawiew i pad aku?

To jakąs chinską szkołe Pan konczył
Odpalam swoją fure i mam 13.9 V ładowania
po ok 20 minutach jazdy mam tylko ładowanie  13.6 V  i  tak mam w kazdym
aucie słuzbowym ( ponad 140 róznych ).
zaden z samochodów firmowych nie ma problemów z rannym odpalaniem
a stoja  nawet tydzien.

Podstawą jest doby akumulator. Naładowany akumulator ma mniejszą
rezystancje niz rozładowany .Dlatego naładowanie akumulatora ma wpływ na
***napiecie prądu ładowania***. Doładowanie w domu w tem ok 20 stopni jest
lepszą metoda niz na mrozie.

Jezdzac autem z ładowniem U=14.4 V powoduje szybsze przepalanie zarówek i
wygotowyanie sie elektrolitu i tym samym skraca zycie akumulatora.

elektrotechniki samochodowej.



Chińska, nie chińska ta szkoła, co za różnica?
Mierzyć się na szkoły nie zamierzam.
Napięcia, prądem też mierzyć nie zamierzam.
I od razu się przyznam, nie umiem tego zrobić. :-)
Choć doceniam również i literaturę zawodową z elektrotechniki samochodowej.

Co do napięcia we Fiatach, to widać Fiaty tak mają.:-(
W inych markach napięcie ładowania na klemach akumulatora jest przeciętnie w
granicach 14,1 -14,3V (sprawdzałem osobiście).
Swojego gniota Magneti Marelli , który dawał jedynie 13,6V a z klimą 12,7V
zastąpiłem przyzwoitym Boschem (14,1 - 14,3V) i od roku mam spokój.
Tyle że to drogo kosztuje i nie stać mnie na wieczne naprawy, przeróbki,
stratę czasu i ryzyko stania w polu.
Parę dni temu wysiadł w drodze rozrusznik. Najadłem się strachu.
Teraz ku..wa zdechło nie wiem co: zapalił 10 sek, zgasł i koniec?
Znów pół dnia grzebania albo słona wizyta w serwisie.

Może ktoś chce kupić Mareą z 1997r?
W środku w połowie nowy, drugą połowę pozostawiam do zabawy przyszłemu
hobbyście.
Gratis dodam  książeczkę elektrotechniki samochodowej.
Ponoć to hicior we Fiatach, piszą jak Napięcie Prądu ładowania mierzyć?
Za cholerę nie wiem jak to zrobić, widać głupi jestem?
To jakieś Volt Ampery mi wychodzą?
Ku..wa wygląda mi to na moc w Watach ? (według Chong Chi)
P[W]=U[V]*I[A] w/g SI http://www.jednostki.adgraf.net/
Albo żółtki coś zdrowo popieprzyli?


  i po technikum... (wrazenia)
No cóz ?  Jakby to podsumowac ?
Widzisz! Elektronika jest ta dziedzina, której nie da sie nauczyc w szkole.
Szkola moze tylko wytyczyc ci tematy i kierunki, które musisz poznac jako
elektronik, ale uczyc sie trzeba samemu. Zeby miec zapal i sile do
samoksztalcenia w elektronice trzeba polknac "bakcyla", poniewaz jest to tak
obszerny i szeroki temat. Wydaje mi sie, ze elektronika jest trudniejsza od
medycyny, poniewaz w medycynie stosuje sie waskie specjalizacje. W
elektonice zas coraz czesciej musisz znac zarówno technike analogowa,
cyfrowa, informatyke (programowanie mikrokontrolerów oraz znajomosc i
umiejetnosc wykorzystania oprogramowania komputerów), podstawy automatyki,
mechanike precyzyjna oraz szereg dziedzin techniki i nauk scislych, z
których powinno sie wymienic matematyke i fizyke.
Tak wiec jezeli ktos nie ma zamilowania i samozaparcia do elektroniki to i
cala grupa nauczycieli - doktorów czy profesorów nie wcisnie mu tej wiedzy
do glowy. I bynajmniej nie chodzi mi o to, ze ktos jest "ograniczony", ale
trzeba miec "korbe" i byc zachlannym na ta wiedze, aby jej szukac i
wchlaniac przy kazdej sposobnosci. Az smiech mnie dzisiaj bierze, jak sobie
przypomne, ze chodzilem na wagary do bibiloteki, aby móc poczytac ksiazki
elektroniczne, których nie chciano wypozyczac do domu, poniewaz byly
pojedynczymi egzemplarzami - "rarytasami" :) W dzisiejszych czasach jest
doprawdy duzo latwiej za sprawa internetu. O ksiazki tez duzo latwiej, a
przede wszystkim o kontakty z ludzmi z branzy - chocby na grupach
dyskusyjnych.
Tak, wiec zastanów sie, czy aby Ciebie to "kreci". Bo jezeli nie, to szkoda
czasu i zapalu, zwlaszcza, ze jest to dziedzina w dzisiejszych czasach
malooplacalna. Lepiej pohandlowac starymi samochodami czy towarem z Chin,
niz sleczec nad elektronika i miec z tego nieadekwatnie niskie dochody w
stosunku do ilosci wlozonej pracy, wiedzy i czasu.
Dlaczego to wszystko pisze ?
Otóz dlatego, ze wszyscy znani mi dobrzy elektronicy, kiedy konczyli srednia
szkole, potrafili juz nie tylko montowac uklady w/g schematu, ale nawet je
projektowac samemu. Mozna ich policzyc na palcach jednej reki. Reszta ludzi,
którzy sie uczyli elektroniki to osoby, które nigdy nie podjely i nie
planuja podjecia kiedykolwiek pracy w tym zawodzie. Obecnie takze niewiele
pamietaja z tej dziedziny. Dla przykladu ci co "odeszli" :) sa teraz
lekarzami, weterynarzami, typowymi "gryzipiórkami" (pracownicy
administracyjni i biurowi) lub pracuja na stanowiskach robotniczych takich
jak: motorniczy, mechanik samochodowy, sprzedawca, kucharz, kierowca oraz
inne.

  Ja chyba snie.....

| Wstaje, robie sobie kawe czytam Dziennik Baltycki i nie, to nie
| mozliwe.......

| Straz Miejska w Gdansku nie tylko bedzie wykorzystywac psy do szukania
| narkotykow w szkole. Czworonogi beda tez pomocne w profilaktycznym
uczeniu
| dzieci i mlodziezy jak sie obronic przed atakujacym psem.

No i świetnie! Takie zajęcia powinny być obowiązkowe w każdej szkole - gdy
widzę, jak dzieciaki obchodzą się ze zwierzętami to mnie czasem szlag
trafia. I
oprócz zabezpieczenia bachorów przed agresywnymi zwierzętami może je to
nauczyć
jak niewłaściwym zachowaniem _agresji nie wywołać_.



Z jednej strony tak, bo rzeczywiście wiedza o tym, jak zachowywać się w
pobliżu
psa jest wielu dzieciom (i dorosłym) obca.
Ale - i to chyba miał na myśli Twój przedpiśca - czy nie byłoby lepiej te
psy
eliminować, tak by podobne szkolenia nie były konieczne? Trochę kojarzy mi
się
to z sytuacją (hipotetyczną), gdy pozwalamy wykorzystywać chodniki jako
samochodowe tory wyścigowe, a pieszych szkolimy, jak wykonywać skoki a'la
Matrix by uciec przed pędzącymi pojazdami, zamiast przenieść wyścigi tam,
gdzie
ich miejsce.
Pisząc 'eliminować' nie miałem na myśli eliminacji fizycznej - w takiej np.
Anglii chodzący luzem w miejscu publicznym pies to prawdziwa rzadkość...
Jest odstawiany do schroniska, a właściciel płaci karę.

| I sie zastanawiam czy ja snie czy czytam ten stek bzdur na jawie.....
| Wydawalo mi sie ze zas....... obowiazkiem Strazy Miejskiej jest
egzekwowanie
| prawa ktore mowi, ze pies powinien byc na smyczy a nie szczucie psa na
moje
| dziecko w ramach "zainscenizowanej scenki z czworonogiem"

Wsumie łatwiej jest - i bezpieczniej - nauczyć dzieci przy pomocy
wyszkolonego
psa, jak bronić się przed agresją zwierząt, niż szukać agresywnych psów i
przewidywać ich reakcje na różne dziecięce zachowania.



Nie rozumiem? O jakie szukanei i przewidywanie Ci chodzi?

[...]

Poza tym zwróć uwagę na dobór swych słów: "szczucie psa na moje
dziecko" - jakie szczucie?



ZTCP (bo coś podobnego czytałem/słyszałem) to właśnie miało tak wyglądać -
taki symulowany atak psa. Ale być może w artykule to i owo przekłamano
i zrobiono z igły widły.


  Pluton spec. (ZO)MO szkolony przez Delte ? :)

ALE:

| Gdzie służyłeś i na co tam kładziono nacisk?

8 szkolny pułk samochodowy. Szkolenie bojowe - ogólne i specjalistyczne na
żenująco niskim poziomie. Jedyne co odbywało się zgodnie z planem do
polityka,
czyli pranie mózgów, skupione głównie na sprawach wewnętrznych a nie
międzynarodowych.



Szkolenie polityczne - normalka. W różnych armiach wygląda to różnie.
W USA puszczają chłopcom jakąś nową superprodukcję z Hollywood.

Gdyby cię szkolili jak robić blokady, pacyfikować demonstracje, rewidować,
to co innego. Tymczasem ty się uskarżasz na szkolenia polityczne.
Trochę powagi.

| - za moją tezą stoi historia.

| Bo jakoś do wojny nie doszło?

To nie moja wina.



Te tęsknoty za 1830 są podejrzane.

| Może gdyby historia potyczyła sie inaczej to "L"WP zachowałoby sie tak
| jak, np.
| wojsko Królestwa Polskiego w 1830 roku. Choć osobiście wątpię.
Ideowość
| kadry "L"WP była żadna.

| Może i bezideowcy, ale przynajmniej nie idioci. Powtórka z 1830 - na
pewno
| chodzi ci o tą datę?

Idiotów też spotykałem, choć bezideowców wyłącznie.
Na pewno chodzi mi o 1830. Wiele wskazuje na to, że "L"WP było niezdolne
do
poparcia czegoś w stylu Powstania Listopadowego.



Powtórka z "rzezi Pragi", spustoszenie kraju, Wielka Emigracja, rozłam w
narodzie itd..

Nie poparłoby dlatego, że
istotą sensu służby kadry w "L"WP było zachowanie władzy ludowej i
profitów, a
nie dlatego że w swej mądrości kadra  oceniłaby taki zryw za szkodliwy dla
narodu.



No i kadra się doigrała. Zmiana władzy wycięła ich skuteczniej od wojny.
Wcale mi ich nie szkoda.


  PRAWO JAZDY NA LAWETĘ

| - tachograf czyli czas jazdy kierowców

Nie byłbym taki pewny z tym czasem jazdy/pracy. Nie jeśli jedziesz sobie
prywatnie.

| - badania lekarskie oraz psychotesty dla kierowcy

Nie obowiązuje w przypadku przewozu prywatnego



Ustawa transportowa, cytuję ponownie:

Art. 39a.

1. Przedsiębiorca lub inny podmiot wykonujący przewóz drogowy może zatrudnić

kierowcę, jeżeli osoba ta:

1) ukończyła 21 lat;

2) posiada odpowiednie uprawnienie do kierowania pojazdem samochodowym,

określone w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym;

3) nie ma przeciwwskazań zdrowotnych do wykonywania pracy na stanowisku

kierowcy;

4) nie ma przeciwwskazań psychologicznych do wykonywania pracy na stanowisku

kierowcy;

5) uzyskała kwalifikację wstępną;

6) ukończyła szkolenie okresowe.

2. Wymaganie, o którym mowa w ust. 1 pkt 1, nie dotyczy kierowcy wykonującego

przewóz drogowy rzeczy pojazdem samochodowym lub zespołem pojazdów

o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t i nieprzekraczającej 7,5
t.

3. Wymagań, o których mowa w ust. 1 pkt 1, 5 i 6, nie stosuje się do kierowcy
pojazdu:

1) do kierowania którego wymagane jest prawo jazdy kategorii A1, A, B1, B

lub B+E;

2) którego konstrukcja ogranicza prędkość do 45 km/h;

3) wykorzystywanego przez siły zbrojne;

4) obrony cywilnej, jednostek ochrony przeciwpożarowej lub jednostek
odpowiedzialnych

za utrzymanie bezpieczeństwa lub porządku publicznego;

5) poddawanego testom drogowym do celów rozwoju technicznego przez producentów,

jednostki badawczo-rozwojowe lub szkoły wyższe;

6) odbywającego przejazd bez osób lub ładunku:

a) w celu dokonania jego naprawy lub konserwacji,

b) z miejsca zakupu lub odbioru;

7) używanego w sytuacjach zagrożenia lub przeznaczonego do akcji ratunkowych;

8) wykorzystywanego do:

a) nauki jazdy osób ubiegających się o prawo jazdy,

b) szkolenia osób posiadających prawo jazdy,

c) przeprowadzania państwowego egzaminu osób ubiegających się o prawo

jazdy;

9) wykorzystywanego do użytku osobistego w przewozie drogowym osób lub

rzeczy;

10) wykorzystywanego do przewozu materiałów lub urządzeń niezbędnych kierowcy

do jego pracy, pod warunkiem że prowadzenie pojazdu nie jest jego

podstawowym zajęciem.


  Chemia dla dyslektyków

| A właśnie - czy tak być powinno? Liceum dla wszystkich? A co z tymi,
| którzy w
| dawnym systemie ledwo zawodówkę kończyli?
teraz rowniez sa zawodowki



No, ale Ty chcesz wszystkich do liceów przecież.

| Rozumiem, że kopacz dołów powinien skończyć geologię, motorniczy tramwajów
| musowo "maszyny szynowe" na polibudzie a kasjerka - rachunkowość na AE?

| Obawiam się, że chyba nie do końca przemyślałeś ten Twój system.
umniejszasz predyspozycje ludzi pracujacych w tych zawodach. czesto nie
mieli oni mozliwosci oni sie wybic, pojsc na studia itp chocby z tak
prozaicznego powodu jak pieniadze. moze i nie byli dostatecznie zaradni? a
co do roznych zawodow fizycznych - sa zawodowki i technika (choc one kuleja)



Nie umniejszam - uważam tylko, że do wykonywania pewnych prac nie trzeba
studiów. Nie naprawiam swojego samochodu, bo do tego jest lepszy mechanik -
nie po studiach, bo tam uczą li tylko teorii, ale po dobrej szkole
samochodowej. Niech ich jednak tam nie uczą o fullerenach, bo to bez sensu.

| Tzn. między jakimi szkołami się ta różnica zaciera, bo nie łapię...
miedzy technikami a liceami - albo te pierwsze trzymajac poziom zatracjaja
idee ksztalcenia zawodowego (rzadko) albo czesciej te drugie upadaja do
minimum programowego realizowanego na niektorych przedmiotach niezawodowych
w technikum.



Licea uczą idiotycznej wiedzy teoretycznej. Uczyłeś się zapewne na biologii o
przewodzie pokarmowym stułbii, o rozmnażaniu ślimaków - a powiedz - potrafisz
odróżnić jabłoń od wiśni, gdy nie ma na niej owoców? To jest różnica między
wiedzą teoretyczną i praktyczną.

Corcoran


  Wyszkolenie strzeleckie a rola kawalerii w okr. międzywojennym
Nie mówimy o masowej motoryzacji, bo to było nierealne, ale jeśli znalazły
się ciężarówki (i kierowcy) w trakcie wyprawy kijowskiej to później też
możnaby coś zrobić, niekoniecznie w wielkiej skali. Możnaby znaleźć kilka
przykładów kiedy kilkadziesiąt pośpiesznie zorganizowanych cięzarówek
mogłoby zmienić znacząco może nie losy wojny ale ważnych bitew, choćby
pościg za sowiecką armią spod Warszawy.



Trzeba wczuć się w ówczesne realia. Samochody ciężarowe były powolne, te
którymi dysponowało WP były mocno zużyte (przeciętnie od ok 40 do 60%
samochodów było niesprawnych). W czasie rajdu na Kowel kolumna poruszała się
ze średnią prędkością ok 12km/h. W jej skład wchodziły 54 samochody i ok
1000 żołnierzy (dwa bataliony 26pp z 7DP, dwie baterie 7dap i kolumna 9
samochodów pancernych Ford). Rajd ten miał miejsce po Bitwie Warszawskiej a
nie w czasie wyprawy na Kijów.

Poza tym nie bardzo jest sens mówić o roku 1920, bo to była jedna wielka
improwizacja, co przyznają ówcześni dowódcy. Dlaczego jednak na podstawie
tej wojny wyciągnięto błędne wnioski, kiedy już można było spokojnie
przemyśleć minione bitwy i można było choćby podjąć masowe szkolenie
poborowych na prawo jazdy, tak jak to robiono w LWP.



Takie szkolenia robiono, np w ramach PW. W trakcie formowania Warszawskiej
BK przydzielono jej 600 kierowców - junaków. Problem polegał na tym, że nowi
kierowcy nie mieli doświadczenia, problem ten rozwiązano m.in. przez
mobilizację kierowców cywilnych. Kierowcy to nie był największy problem -
tym byli doświadczeni mechanicy samochodowi. Kierowcę można wyszkolić w
kilka tygodni - mechanika nie. Ówczesne samochody pod względem niezawodności
trochę różniły się od współczesnych.


  nowy i pytanie

: Gdyby były, to apteczka kosztowalaby grubo ponad 100 zł i była już sporą
: walizeczką... Kto by to kupił?

Ludzie ktorzy chca i umieja ratowac ludzi!
Czy moze powiesz mi ze wozisz w samochodzie taka walize?!



W swoim samochodzie wożę sporą apteczkę - jest to niemiecka metalowa
"Verbandkasten" z czasów wojny, z instrukcją pierwszej pomocy pisaną
gotykiem ;-))) Z tej apteczki w razie czego może korzysta dwóch ratowników
ratujących osoby nieprzytomne - są tam 2 komplety sprzętu do tego potrzebne.
Mam też drugą, dużo mniejszą, którą zabieram jak jadę z kimś w trasę, etc,
etc - w niej jest maseczka do szt. odd., rękawice gumowe, NRC, chusta
trójkątna i opatrunek osobisty.
Przyznaję się bez bicia - kołnierza usztywniającego nie mam... Ale myślę, że
poza tym apteczki są skompletowane rozsądnie...

A i jeszcze jedno..Ganisz kolege za sprzecznosci a sam wyraznie nie umiesz
rozdzielic umiejetnosci od sprzetu...




najważniejsze, jeśli wiemy CO musimy zrobić i JAK, to sprzęt prawie zawsze
można zaimprowizować.
A o sprzęcie pisalem dlatego, że według mnie wręcz szkodliwe jest
sprzedawanie tych "apteczek samochodowych", bo dają one błogie poczycie
bezpieczeństwa, a do niczego się nie przydają... Tki jeden z drugim myśli,
że na miejscu wypadku sytuacja jest uratowana, bo on ma apteczkę. I biegnie
do tego wypadku, apteczka dumnie wyciągnięta w ręce, tylko jak już przyjdzie
co do czego, to pojawia się pytanie co z tą apteczką zrobić...

Co do powszechności szkoleń - tak, jak kiedyś tu pisałem - prawie KAŻDY
dorosły obywatel jest przeszkolony w zakresie pierwszej pomocy (PO w szk.
podstawowej i liceum, prawo jazdy, kursy BHP w zakladach pracy, etc.) A ile
z tych osób jest w stanie udzielić tej pierwszej pomocy? No wlaśnie...
Według mnie jedynie dobrowolne szkolenia osób czujących w tym kierunku
powolanie mają sens. Tylko te szkolenia muszą stać na wysokim poziomie i
mało kosztować. Masówka nie zda egzaminu. Takie jest moje zdanie.

Pozdrawiam
Marcin
www.scanning.republika.pl


  Egzamin gimnazjalny po raz kolejny

Oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że oznaczałoby to, iż
większość "zainteresowanych" nie uczyłaby się _niczego_.



Witam

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że pozostawienie
decyzji tylko w rękach małoletnich "odkrywców świata"
skończyłoby się tragicznie :).
Jednak jak Pan pewnie zauważył, w swoim poście na
pierwszym miejscu postawiłem decyzje rodziców
i dopiero w ich ramach mogłaby decydować
najbardziej "bezpośrednio" zainteresowana młodzież.
Sytuacja gdy o tak ważnej rzeczy jak wykształcenie
i start w dorosłe życie, decydują "czynniki" nawet i "społeczne"
jest patologiczna i wysoce odrażająca moralnie gdyż niejako
z definicji nie można uniknąć tragedii młodych ludzi, związanych
z nieradzeniem sobie z takim lub innym ale zawsze wymuszonym
i jednym modelem oraz tragedii potencjalnych geniuszy w swej
dziedzinie, których talenty zostały jednak stłumione przez
akurat im, zupełnie niepotrzebne głupoty.
Efektywność ogólna kolektywistycznego modelu musi również
być z samej swej istoty daleko niższa niż modelu nastawionego
na indywidualne decyzje rodziców i uczniów, przez brak
elastyczności i "produkcję" jednego "modelu" absolwenta.
Szkoła żadną miara nie powinna być zorganizowana na kształt
taśmy produkcynej zakładów Forda skąd jak wiadomo
można było dostać samochód w każdym kolorze pod
warunkiem, że był czarny.

Nie mam natomiast najmniejszych wątpliwości, że model
szkolnictwa, w którym rodzice mieli by możliwość
szerokiego wyboru typu i jakości szkoły, a szkoły możliwość
dowolnego kształtowania programów i dobierania kadry
byłby jakościowym skokiem w efektywności kształcenia.
To, że zdarzały by się złe wybory najmniejszy sposób
nie usprawiedliwia stosowania modelu obecnego,
podobnie jak fakt istnienia tragicznych wypadków
samochodowych osobowych w żaden sposób nie
usprawiedliwiałby nakazu poruszania się tylko środkami
komunikacji publicznej z jednoczesnym wyeliminowaniem
prywatnych pojazdów.

pozdrawiam
szczupak


  MEN proponuje systemy operacyjne
*This post is PPL licensed* - http://ppl.7thguard.net/


| Doszlismy do wniosku, ze algorytmy sortowania sa za trudne dla
| licealistow.

Niemożliwe? Bąbelkowe też?!

| Potem doszlismy do wniosku, ze zagniezdzanie petli tez.

Łomatko!

| Wlasciwie to powinno sie ich uczyc sumowania, ew. liczenia jakichs
| srednich.

Jasssne. A na próbnej z matematyki jedno z zadań to obliczenie odsetek
przez podstawienie do podanego wzoru (dwa mnożenia, jedno dzielenie)
zadanych stałych. Cudownie! Analfabetów chcecie wypuszczać?



Generalnie chyba o to chodzi. Nauczyciele zarabiają mało, więc pracy tej
podejmują się głównie ludzie o wyjątkowo niskich kwalifikacjach (poza
pewnym odsetkiem hobbystów). Program nauczania musi zostać zrobiony tak,
żeby nauczyciele (najsłabsze ogniwo wyznacza siłę łańcucha) mogli sobie
z nim poradzić. Ja w liceum miałem dosyć złe doświadczenia z
nauczycielami i poziomem nauczania - pi razy oko 1/3 nauczycieli
nadawała się tylko do zamiatania ulic, dobrze było, jeżeli umieli się
posługiwać gotowcami, a uczniowie nie zadawali im pytań.

Jeżeli teraz dostosujemy program do takich nauczycieli, to oczywiści
nauka informatyki będzie oznaczać naukę klikania w kolorowe obrazki.
Czyli szkolenie analfabetów pod hasłem nauki informatyki/życia w 21
wieku/cokolwiek. Śmieszne jest tylko zwalanie winy na uczniów - to nie
chodzi o to, że uczniowie są za głupi, chodzi o to, że niektórzy
nauczyciele są za głupi i niczego swoim uczniom nie potrafią przekazać.

W liceum uczono mnie informatyki (wówczas była fakultatywna) przed
czasami Spektrusia, na tablicy i kartce papieru. Nie obsługi narzędzi.
To ma być w końcu przedmiot "infomatyka" czy "posługiwanie się
komputerem/programami"? Jeśli to drugie, to czemu szkoła nie prowadzi
kursów samochodowych?



To z kolei jest druga strona medalu. Wcale nie byłoby głupie, gdyby
szkoła uczyła tych wszystkich życiowych umiejętniści, a przynajmniej
stwarzała takie możliwości. Ale litości - kurs prawa jazdy to nie
mechanika samochodowa, kurs obsługi oprogramowania biurowego, czy

umiejętności, ale niech nazywają się jak należy (u mnie na studiach na
pierwszym semestrze były "Podstawy Użytkowania Komputerów" - czemu tak
nie może być w szkołach?) i niech nikt się czegoś takiego nie waży
wstawiać na maturę. Chyba, że matura ma się stać nie egzaminem

nauki/historii/kultury, a jedynie testem opanowania obsługi szczotki do
podłogi, automatu z kolą i uruchamiania kłejka. W takim razie ja
wysiadam.

Michał


  Zmany w taryfie

| | Powiedz wreszcie, o jakie miejsca pracy Ci chodzi!
| |
| |
| | Jeden z kolegow pracuje u fotografa, jest tam laborantem.
| | Dwoch znajomych pracuje w Rohe - nie sa bynajmniej zatrudnieni jako
| | sprzatacze ;)
|
| Ty sobie jednak jaja robisz ze mnie:(
|
|
| Ja pieprze, jakie jaja? O co Ci chodzi? Podaje Ci kilka przykladow
| ludzi, ktorzy jezdza do pracy do Swarzedza z Poznania, Przezmierowa, a
| nawet Steszewa(!), a Ty twierdzisz, ze co, ze nie ma miejsc pracy?

Podając mi przykład sprzątaczy z tym uśmieszkiem na końcu.
Nie rżnij głupa.

| Ze prawie kazdy Swarzedzanin musi jezdzic do Poznania pracowac? Wiec ja Ci
| pokazuje, ze miejsca pracu (sensownej) tutaj sa.

Dla dziesięciu procent? I co to zmienia? Nie wysilaj się.

| | Klasa srednia moze znalezc zatrudnienie np w ETC, ludzie bardziej
| | wyksztalceni w szkolach (czesc nauczycieli dojezdza do Swarzedza do
| | szkoly z Winograd, Krzesin itp) czy urzedach,
|
| Bez jaj. Tam to trzeba mieć plecy by Cię przyjęli...
|
|
| Niekoniecznie. Konkursy sa zazwyczaj otwarte i warunki przyjecia sa
| jasno okreslone.

Hehe.

| | do tego rozne stanowiska w
| | firmach takich jak VW
|
| VW masz w Antoninku a nie Swarzędzu.
|
|
| W Swarzedzu tez. Jakbys nie wiedzial, to maja ogromny zaklad produkcyjny
| na ulicy Rabowickiej. Tam zreszta jest wiecej zakladow produkcyjnych,
| nie tylko VW.

Widziałem, ze mi się na to powołasz. Oficjalnie jesteś jednak zatrudniony w Antoninku.
Nie ma tak, ze są pracownicy VW w Rabowicach, którzy nie mieliby nic wspólnego z Antoninkiem.

| | oraz w WIELU malych, malutkich...
|
| Tapicerskich? Malutkie firmy są z reguły rodzinne.
|
|
| Oj, niekoniecznie. Owszem, czesto zatrudniona jest rodzina, ale zawsze
| ktos moze miec corke, ktora raczej tapicerem nie bedzie ;) I wtedy
| zatrudnia pracownika. Warsztaty samochodowe itp. - kolejne zrodlo
| zatrudnienia...

No mi już ręce padają... Co Ty wymyślasz?
Nie twierdzę, że tak nie jest, ale po cholerę to wypisujesz mi tu?


  Praca w Salonie Samochodowym.
Mam takie pytanie. Po jakich szkołach trzeba być aby pracować w salonie samochodowym? Jestem uczniem 3 klasy szkoły gimnazjalnej i teraz stoję przed trudnym wyborem szkoły.

  Ochrona Przeciwpożarowa, usługi ppoż
Witam wszystkich
Firma Inżynieria Pożarowa świadczy kompleksowe usługi z zakresu ochrony przeciwpożarowej budynków, obiektów budowlanych i terenów. Do tego czasu świadczyliśmy usługi tylko na terenie Warszawy. Jako jedna z nielicznych firm w POLSCE, korzystamy z oprogramowania do modelowania pożarów (głównie CFAST model strefowy, w niedalekiej przyszłości FDS model polowy). Prowadziłem szkolenia min. dla Ministerstwa Skarbu, Izby Celnej, NFZ, Państwowej Szkoły Muzycznej nr 1, Instytut techniki budowlanej ITB, i wiele innych. Od nowego roku, naszą działalnością chcemy objąć Wieluń oraz okolice. Dlaczego Wieluń? Ponieważ to jest moje rodzinne miasteczko
Jesteśmy bardzo konkurencyjni np. u nas zalegalizowanie gaśnicy samochodowej to koszt.... 3 zł. brutto

Zawsze robimy niezbędną dokumentację dla straży pożarnej, oraz firm ubezpieczeniowych.

Sporządzamy:
-Instrukcje bezpieczeństwa pożarowego
-Plany ewakuacyjne
-Audyty z zakresu ochrony przeciwpożarowej
-Opinie, notatki, informacje

Badamy:
-Hydranty wewnętrzne
-Natężenie światła ewakuacyjnego

Przeprowadzamy:
-Atrakcyjne szkolenia z zakresu ochrony przeciwpożarowej
-Praktyczne szkolenia z zakresu obsługi sprzętu gaśniczego
-Próbne ewakuacje

Rozmieszczamy:
-Gaśnice
-Oznakowanie ewakuacyjne

Outsourcing

Cennik na stronie jest warszawskim cennikiem. Dla Wieluniaków może się zmienić.. na lepsze

Strona WWW: www.inzynieria-pozarowa.pl
www.ochrona-przeciwpozarowa.pl

emial: biuro@inzynieria-pozarowa.pl
tel: 723339800

  Korupcja w gdańskim magistracie
W gdańskim urzędzie miejskim po znajomości załatwiano pracę i miejsca w szkołach. Policja zatrzymała dwóch urzędników i trzech rzemieślników, którzy mieli ich korumpować. Prokuratura mierzy wyżej

W piątek policja zatrzymała Krzysztofa Mincewicza, dyrektora wydziału oświaty Urzędu Miasta. Chwilę wcześniej przyjął 2 tys. złotych łapówki za ustawienie przetargu. Nie wiedział, że była to prowokacja. Mincewiczowi postawiono zarzut pięciokrotnego przyjęcia łapówek łącznie blisko 35 tys. zł. W sobotę go aresztowano. Policjanci z wydziału antykorupcyjnego zatrzymali też czterech miejscowych rzemieślników podejrzewanych o korumpowanie urzędników. Prokuratura mierzy wyżej. Według naszych informacji, na celowniku znaleźli się działacze gdańskiej Platformy, w tym przewodniczący Rady Miasta Bogdan Oleszek.

Szef prokuratury okręgowej Józef Fedosiuk stwierdza jedynie: - Nie wykluczamy, że śledztwo obejmie wyższych urzędników gdańskiego magistratu.

Sprawa zaczęła się w marcu br., gdy Wiesław Chmura, dyrektor Międzyszkolnego Ośrodka Kultury Fizycznej w Gdańsku, zamówił u rzemieślnika drzwi. Zażądał też desek na płot do swej prywatnej posesji i przyjął zawyżoną fakturę. Inny znajomy dyrektora założył mu w mieszkaniu szafę za 5 tys. zł. W zamian Chmura obiecał duże zlecenie dla gminy. Wtedy też śledztwo rozszerzono o innych urzędników. Podsłuch założono na telefonie Krzysztofa Mincewicza. Okazało się, że szef wydziału oświaty polecał dyrektorom szkół średnich, by przyjmowali dzieci, które nie dostały się na podstawie egzaminu. Za to dostawał łapówki.

W lipcu Chmurze kończyła się kadencja i urząd rozpisał konkurs na jego stanowisko. Wystraszony utratą pracy zaczął zabiegać o ustawienie konkursu właśnie u Mincewicza. Ten obiecał pomóc - Chmura został jedynym kandydatem i zachował stołek. Według prokuratury stało się to w zamian za łapówkę, a w dodatku Chmura zgodził się, by krewny Mincewicza otworzył myjnię samochodową na terenie MOKF. W sprawę konkursu zaangażował się również Bogdan Oleszek, przewodniczący Rady Gdańska. W telefonicznej rozmowie z Chmurą podjął się pomocy. Powoływał się na swoje wpływy u prezydenta miasta Pawła Adamowicza i członków komisji konkursowej. W zamian otrzymał obietnicę, że jego synowa - od dwóch lat na urlopie macierzyńskim - nie straci pracy w Ośrodku. W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała Chmurę, którego objęto dozorem policyjnym. Oleszek zaprzecza, jakoby miał pomagać Chmurze w konkursie. - Moja synowa rzeczywiście tam pracuje, a z dyrektorem Chmurą znamy się od lat, ale na pewno nie wpływałem na komisję konkursową w jego sprawie. Nie przypominam sobie, abym na temat pana Chmury rozmawiał z prezydentem bądź z kimś z komisji - twierdzi Oleszek.

  Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra w Gnieźnie
Wykaz imprez w ramach XIV Finału WOŚP, organizowanych przez gnieźnieńskie szkoły ponadgimnazjalne

I Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Chrobrego w Gnieźnie
Turniej piłki nożnej (7 stycznia) miejsce: Sala gimnastyczna
Sesja karciana „Magic the Gathering” (4 stycznia) miejsce: czytelnia
Międzyszkolna dyskoteka w Klubie BEST (5 stycznia godz. 19.00 – 23.00)
Turniej gier komputerowych (6 stycznia) miejsce: sala informatyczna
„Orkiestrowe Granie” – występ szkolnych zespołów muzycznych, miejsce: aula I L.O. (6 stycznia, godz. 13.50)

II Liceum Ogólnokształcące im. Dąbrówki w Gnieźnie
Projekcja dwóch filmów
Sprzedaż smakołyków
Pokaz umiejętności szkolnych „ratowników medycznych” (pozoracja wypadku samochodowego z udziałem dzieci)
„Wioska bębniarska” – pokaz gry na bębnach, mały koncert dla miłośników djembe
Licytacja gadżetów
Konkurs z zakresu pierwszej pomocy oraz sportowy

III Liceum Ogólnokształcące im. Jana III Sobieskiego w Gnieźnie
Licytacje połączone ze zbiórką pieniędzy do puszek

Zespół Szkół Ekonomiczno – Odzieżowych w Gnieźnie
Kwesta „Wielko-orkiestrowa” (2 stycznia)
Sprzedaż ciast (3 stycznia)
Szkolny pokaz mody (4 stycznia)
Licytacje gadżetów (5 stycznia)
Koncert Hip-Hop (6 stycznia)

Zespół Szkół Zawodowych nr 1 w Gnieźnie
Zbiórka pieniędzy do puszek

Zespół Szkół Zawodowych nr 2 w Gnieźnie
Loterie fantowe
Licytacje gadżetów
Występy szkolnej scenki kabaretowej (6 stycznia)

Zespół Szkół Zawodowych nr 3 w Gnieźnie
Zbiórka pieniędzy do puszek

Zespół Szkół Zawodowych nr 4 w Gnieźnie
Licytacje gadżetów połączone ze zbiórką pieniędzy do puszek

Gnieźnieńskie szkoły podstawowe i gimnazja biorące udział w zbiórce pieniędzy:
Szkoła Podstawowa nr 2
Szkoła Podstawowa nr 3
Szkoła Podstawowa nr 6
Szkoła Podstawowa nr 8
Szkoła Podstawowa nr 9
Szkoła Podstawowa nr 12
Gimnazjum nr 1
Gimnazjum nr 2
Gimnazjum nr 3
Gimnazjum nr 4

Ponadto w zbiórce pieniędzy uczestniczą także:
Szkoła Podstawowa w Karniszewie
Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Łubowie
Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Mieleszynie
Gminny Ośrodek Kultury w Niechanowie
XIII Drużyna Harcerska.

  Czujesz to ?
Tylko czemu na 10:10?

Są dwie szkoły: "za pietnaście" i "na drugiej". Czasem jadę jedną
czasem drugą.


Ale tylko jedna jest najlepsza.
NIe spróbujesz, nie będziesz wiedział.

Jestem jednym wielkim skazańcem, bo mam wredną cechę wyjaśniania
wszelkich wątpliwości, co jest często odbierane za tłumaczenie.
Spoko, ja tak mogę w nieskończoność (ale nie ze wszystkimi )


Ooo to będziesz dobry materiał na Tatusia!

Wiesz jaki był VMax na 4-ce w jednym z momentów ? 160. W dodatku
droga śliska i mokra oraz zmrożona (te z wewnątrz dawno nagrywane).

Ty wolniej jeździj Rafał, ja CIę proszę.

Poświęcam się dla Sprawy. Nie ma w sieci fajnych filmów samochodowych,
a jak są, to mało, krótkie i słabej jakości. Chyba, że znacie jakieś
adresy, bo ja bym chętnie ściągnął. Co prawda mam już tego ze 4 GB,
ale może by się jeszcze coś znalazło, czego nie widziałem


Ja się zbiorę wkońcu to pomontuje...
Skromnie mówiąc...prawda...

Zresztą w sumie ... Sam się prosiłem o Twoje zdanie Nadal Cię
lubię Dobra, EOT.

A myślałem że będziesz chciał więcej...
Cóż wujek dobra rada zaczeka...

W międzyczasie sprawdzę sobie, czy w Krakowie nie ma jakiegoś
podobnego instruktora.


Coś tam jest napewno. Ale weryfikacje np. z sławną Szkołą Subaru wypadły na
korzyść...no zgadnij czyją?
A nawet jeżeli to kto robi to naprawdę profesjonalnie?
Bo wogóle to można wysłać sesemesa do Waldka Doskocza i...za ile?

Może i racja? Ja zobaczę najpierw co będzie na alufelach. Rozpurkę
jednak
muszę mieć. Szyba już pęka sobie...powoli...

Ktoś tu mówił o niekatowaniu auta ;


Mój drogi, jak bym katował to ta szyba by wypadła. A w tramwajach czasami
też pękają...cholerni rajdowcy!

--
rauf 614 D
Powered by Honda

  Dlaczego więcej jest krzyży przy drogach niż drzew?
Nauczy prawidłowych odruchów. Najczęstszym odruchem kierowcy w momencie wpadnięcia w poślizg jest co...? Kto zgadnie?



Oczywiscie ze nacisniecie pedalu hamulca.

Piter zgadza sie ze mozesz sie nauczyc prawidlowych odruchow, czy oduczyc zlych ale nie w szkole nauki jazdy. No chyba ze wydasz miliony zeby siedziec tam przez kilkanascie lat. Smieszy mnie jesli tego typu szkoly kusza sloganami ze nauczysz sie wychodzic z poslizgu itp. Tak sie sklada ze nawet kierowcy rajdowi, ktorzy jezdza od malego i na karku maja kilkanascie czy kilkadziesiat lat jazdy w poslizgu potrafia wypasc z trasy. Samochod przy duzej predkosci w roznych warunkach jest nieprzewidywalny. Nieprzewidywalna tez jest geometria drogi. Co z tego ze nauczysz sie mniej wiecej schematu poslizgu na placu jak na drodze wszystko bedzie inaczej. Pojawi sie drzewo, pojawi sie TIR, pojawi sie pieszy, ktory bedzie Ci stal na jedynej drodze ucieczki przed zderzeniem.

Wspomnialem tez ze to Ty jedziesz prawidlowo a ktos wpada w poslizg. I powtorze ze w znacznym stopniu wina wypadkow samochodowych jest nadmierna predkosc. Szkola doskonalenia techniki jazdy moze Ci pomoc w przypadku gdy wpadniesz w poslizg przy 50km/h zebys nie wpadl do rowu czy w plot i nie urwal sobie zderzaka, bo gdy wpadniesz w poslizg przy predkosci 90km/h to mozesz juz myslec o kolejnym krzyzu ktory bedzie stal przy drodze.

Moim zdaniem rozwiazania sa tak proste, a zarazem trudne ze minie wiele lat zanim bedzie bezpiecznie:

1. Drogi jednokierunkowe co najmniej dwupasmowe, oddzielone o tych z naprzeciwka pasem z barierkami.
2. Drogi dla pieszych i rowerzystow niekolidujace z tymi pierwszymi
3. Potezne kary finansowe dla lamiacych przepisy (szczegolnie predkosc). Lacznie z wchodzeniem na pensje. Ostatnio ja dostalem tylko 300zl i 6pkt karnych wiec wiem jak to boli
4. Dozywotnie zabranie prawa jazdy za jazde po pijaku i wiezienie polaczone z samoutrzymaniem czyli praca na rzecz np. nowych drog itp

Jak dla mnie proste

  NIEPRZEDSIĘBIORCY MOGĄ NADAL PROWADZIĆ SKP!!!
Myślę, że długo czekaliśmy wszyscy, nie tylko właściciele takich stacji ale i urzędnicy nadzorujący stacje kontroli pojazdów nieprzedsiębiorców w tym szkoły samochodowe na zajęcie oficjalnego stanowiska przez Ministerstwo Transportu.

I się doczekaliśmy.

Wiadomo, że wykładnią prawa są ustawy i rozporządzenia jednak stanowisko resortu jest jakimś ukierunkowaniem i podpowiedzią dla osób nadzorujących SKP.

Ponieważ pewne kroki kontrolne zostały poczynione więc musiał być z tego odzew.

W dniu 14 lipca 2006r. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Transportu podtrzymał stanowisko poprzednigo rządu i poprzedniego Ministra Infrastruktury, iż Stacje Kontroli Pojazdów prowadzone dotychczas przez nieprzedsiębiorców w tym szkoły w myśl przepisów ustawy o swobodzie dzialalności gospodarczej mogą ją prowadzić nadal.

Jednocześnie zapewnił, że resort ten pracuje nad nowelizacją przepisów Prawa o ruchu drogowym by właściciele niebędący przedsiębiorcami mogli ją wykonywać nadal.

Uważam, że Ministerstwo Transportu stanęło na wysokości zadania.

Wyrażam również nadzieję, że przepisy w tym zakresie zostaną uregulowane za kadencji tego rządu by uniknąć jak u poprzedników z MI zapewnień niespełnionych.

Mam nadzieję, że nadzór nad szkołami, czy WORDami pozostanie u starosty i nie przejdzie do np. Ministra Edukacji (nie podważając ich wiedzy technicznej w zakresie nadzorowania SKP) bo najlepiej to wie ten kto ma stały kontakt z rejestracją pojazdów i SKP, dlaczego nadzór powinien pozostać u starosty. Ale to tylko moja prywatna opinia.

Ogólnie cieszę się, że problem ten został chociaż na pewien czas rozwiązany. Jest to jakaś przesłanka do zawieszenia postępowania za brak nr KRS.

Myślę, że zamieszczona opinia pomoże też tym forumowiczom, którzy są nieprzedsiębiorcami a prowadzą stacje kontroli pojazdów.
PS. Z wiadomych względów usunąłem insygnia, numer sprawy i podpisy.

Miłejk lekturki

  Szkolenie w zakresie montażu i serwisowania alarmów samochod
Mam pytanie czy ktoś wie kto prowadzi szkolenia w zakresie montażu i serwisowaniu
alarmów samochodowych, adresy kontakty.
Dzięki.

  Szkolenie diagnostów - Warszawa

Zakład Doskonalenia Zawodowego
02-495 Warszawa
ul. Plutonu Torpedy 41
tel. 022 662 66 31
fax. 022 882 42 53

Ośrodek Szkolenia ZDZ zaprasza na kurs "DIAGNOSTA SAMOCHODOWY - BADANIA TECHNICZNE POJAZDÓW"
Program szkolenia
Część I- szkolenie stopnia podstawowego dotyczące przeprowadzania okresowych badań technicznych pojazdów w zakresie sprawdzenia oraz oceny prawidłowości działania poszczególnych zespołów i układów pojazdu, w szczególności pod względem bezpieczeństwa jazdy i ochrony środowiska
Część II- szkolenie specjalistyczne w zakresie badania technicznego autobusu, którego dopuszczalna prędkość na autostradzie i drodze ekspresowej wynosi 100 km/h
Część III- szkolenie specjalistyczne w zakresie przeprowadzania badań technicznych pojazdów przeznaczonych do przewozu towarów niebezpiecznych
Część IV- szkolenie specjalistyczne w zakresie przeprowadzania badań technicznych pojazdów przystosowanych do zasilania gazem
Część V- szkolenie specjalistyczne w zakresie przeprowadzania badań technicznych:
związanych z badaniem pojazdów zarejestrowanych po raz pierwszy za granicą lub pojazdów nowego typu wyprodukowanych lub importowanych w ilości jednej sztuki rocznie
pojazdów skierowanych przez organ kontroli ruchu drogowego lub starostę, o ile wymagają specjalistycznego badania, oraz pojazdów, w których dokonano zmian konstrukcyjnych lub wymiany elementów powodujących zmianę danych w dowodzie rejestracyjnym
pojazdów marki "SAM" co do zgodności z warunkami technicznymi

Zajęcia teoretyczne odbywają się w salach wykładowych Ośrodka w godzinach 9.00-17.00
Natomiast zajęcia praktyczne w jednej z warszawskich OSKP.
Koszt szkolenia : 1.800,00 (mniej niż 10 osób) / pełny zakres/
1.500,00 (powyżej 10 osób) / pełny zakres/

W ramach kursu uczestnicy około 10 dni spędzają na Stacji Kontroli gdzie cała wiedza z wcześniejszego szkolenia teoretycznego przekładana jest na normalny język
Jest możliwość sfinansowania całego kursu przez Urząd Pracy.

  SKP WORD bez nr KRS - opinia Ministerstwa Transportu
Po długich bólach i męczarniach udało się uzyskać pisemne stanowisko Ministerstwa ws Stacji Kontroli Pojazdów prowadzonych przez Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego.

Jest to ogromna pomoc dla urzędników (co najmniej 17 tam gdzie są WORD-y) oraz przedstawicieli takich stacji.

Co prawda nie jest to przepis prawny tylko pismo ale jest dobrą podkładką na czas oczekiwania na regulacje prawną.

Ministerstwo napisało, iż są to prawa nabyte z czym się trudno zgodzić, skoro przed 2004r. były zezwolenia starostów terminowe i wygasały z chwilą z reguły 2005r. W tym czasie starostwa musiały z urzędu tym, którzy nie mają nr KRS lub EDG dokonać wpisu do działalności regulowanej i wezwać tych, którzy nie spełniali wymogów w terminie 90 dni do uzupełnienia braków tj. nr KRS.

KRS z kolei twierdziły, iż co prawda zgodnie z Prawem o ruchu drogowym WORD to samorządowa osoba prawna jednak nie mieli takiego przypadku wpisu i zniechęcały do jego uzyskania mimo, iż ustawowo WORD-y mogą prowadzić działalność gospodarczą i być przedsiębiorcami.

Wspomniane pismo nie rozwiązuje problemu, gdyż w nowym projekcie ustawy o dopuszczeniu pojazdów nie ma mowy o samorządowej osobie prawnej, jednak mam nadzieję, iż w porę pojawi się tam taki zapis.

Swoją drogą kto jak kto, ale Ci którzy mają wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego powinni mieć możliwość szkolenia z przeprowadzania badań i w tym posiadania SKP jak WORD i Zespół Szkół samochodowych.

Z wiadomych względów pismo ma usunięte znaki identyfikacyjne oraz podpis i jest przekazane na prośbę zainteresowanych.

Myślę, że jest bardzo pomocne. Należy również podziękować Ministerstwu, że pamięta o takich drobnych sprawach, które dla nas są istotne.

  Konwojowanie a uzbrojenie...
Miś - PM jest trudny, ale nie trudniejszy od pistoletu.
Śrutówka jest cholernie niewygodna. To długa broń kompletnie nie pzydatna w konwoju samochodowym. Ponadto nią odeprzesz najwyżej napad nastolatków ale nie solidnie przygotowaną napaść facetów w kamizelkach z bronią automatyczną.



Solidnie przygotowany napad facetów w kamizelkach z bronią automatyczną. to jest w stanie odeprzeć jednostka AT (a i to nie zawsze vide Magdalenka) a nie konwój z agencji ochrony, kiepsko wyposażony i jeszcze gorzej wyszkolony - tu nie ma przebacz, są na straconej pozycji. Na szczęście "solidnych" bandytów jest niewielu, wiekszość to leszcze, którzy są takimi samymi amatorami jak ochroniarze. jak taki zobaczy przed sobą wylot 12-ki, gaciory bedzie miał pełne.

Zauważ, że bandyci zwykle nie martwią się o ewentualne postronne ofiary.



Zgoda, ale to nie powód, żeby ochrona była większym zagrożeniem niż bandyci. W przytaczanej prze ze mnie akcji na wschodnim to ochroniarze byli groźniejsi: raz że stracili broń, dwa, że walili z pm po wszystkim tylko nie po bandytach.

Pisałem o konieczności szkolenia w strzelaniu z PM-u. Widze często na strzlnicy słuchaczy szkół detektywistycznych. Oni dobywają takie strzelanie chyba na zaliczenie. Włos na głowie ... itd. W przypadku PM-u w rękach tych "fachowców" lepiej skakać do studzienki, rowu czy z okna bo szanse masz mizerne będąc postronnym.
Proponuję więc nie oceniac przydatności broni w oderwaniu od człowieka. Do PM musi być "doczepiony" właściwy człowiek. Taki duet będzie wystarczająco skuteczny



No właśnie - o tym mówię. Standardowa agencja ochrony nie jest w stanie wyszkolić dobrze człowieka w posługiwaniu się bronią maszynową - koszty, koszty, koszty. W dodatku, w naborze do nich panuje selekcja negatywna - emeryci, frustraci wyrzutki z policji itp są na porządku dziennym. W koncu mało kto z odrobina oleju w głowie (czytaj: możliwością normalnego zarobkowania) będzie pracował (czytaj: nadstawiał łba)z pełnym zaangażowaniem za takie stawki...Skoro więc mamy ich jakich mamy, i nie zanosi się żebyśmy mieli mieć lepszych, to może ograniczć ryzyko i nie dawać brzytwy małpie...

  Akcja z mandatem...
yo

Funkcjonariusze drogówki zdobywali stopnie za wódkę i łapówki dawane wykładowcom z Centrum w Legionowie. Kiedy policjant nie zdał egzaminu, nie musiał się przejmować. Za kilka butelek wódki lub za gotówkę miał pewność, że zaliczy specjalistyczny kurs i dostanie awans - pisze "Życie Warszawy".

Korupcja w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie była porażająca. Prokuratorskie śledztwo wykazało, że część instruktorów i wykładowców nie tylko załatwiała zdanie egzaminów za łapówki, ale sprzedawała też pytania testowe. Afera wyszła na jaw na zakończeniu podstawowego kursu tzw. PR-9, na którym, na przełomie 2003 i 2004 r. fachu uczyli się funkcjonariusze drogówki. Wszyscy mieli zdawać w Zakładzie Ruchu Drogowego, którym kierował wtedy mł. insp. Andrzej K. - podaje dziennik.

15 stycznia 2004 r. skończył się jeden z egzaminów, który oblało sześciu funkcjonariuszy. Wszyscy dostali szansę na poprawkę. I tu zaczęły dziać się cuda. W komisji egzaminacyjnej byli m.in. podinsp. Andrzej Sz., asp. szt. Krzysztof P., sierż. Edyta N. Po zakończeniu testu zebrali dokumenty i poszli do Andrzeja K. Kiedy okazało się, że kilka osób oblało poprawkę, K. namówił egzaminatorów, aby zaliczyli wszystkim piszącym - informuje "Życie Warszawy".

Następnie asp. szt. Krzysztof P. wydał policjantom czyste testy i kazał im wypełnić je pod swoje dyktando. Nie udało się znaleźć dowodów, ile kosztowało takie załatwienie sprawy. Nie było problemu z ustaleniem wysokości łapówki przy innym ze skorumpowanych oficerów. W czasie osławionego kursu PR-9 Sławomir W. uczył policjantów techniki samochodowej. Jak zeznawali świadkowie, "aby nie mieć z nim problemów, należy mu przekazywać alkohol". I policjanci złożyli się, zbierając kilkaset zł, za które kupili kilka skrzynek wódki. Po tym prezencie instruktor "wprowadził łagodniejsze kryteria oceny sprawdzianów" - czytamy w gazecie.

W czasie śledztwa wyszło na jaw, że w podobny sposób miano załatwiać egzaminy i zaliczenia także na innych zajęciach. Śledztwo w tej sprawie trwa i może dotyczyć nawet kilkuset funkcjonariuszy. Kiedy afera wyszła na jaw, tylko trzech z oskarżonych egzaminatorów i wykładowców przyznało się do zarzutów. Ich zeznania dowodziły jeszcze większej zgnilizny za murami akademii policyjnej. Okazało się, że po pierwszych przesłuchaniach mł. insp. Andrzej K. namawiał swoich kolegów ze szkoły, by "nie pękali w śledztwie". Podał im nawet jedynie słuszną wersję wydarzeń w czasie egzaminów. Kilku policjantów z kursu PR-9, bojąc się utraty pracy i powtórki egzaminów, potwierdziło wersje inspektora K. Pogrążyły ich jednak wyjaśnienia uczciwszych kolegów - podkreśla "Życie Warszawy".
pozdrawiam