|
|
| Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla frazy: szkola zarzadzania nieruchomosciami |
|
|
|
kto w tym roku skonczyl licencjackie studia WYCENA | |
interesuja mnie absolwenci z tego roku, ulicy gdzie jest ta szkola (prywatna) nie znam , ale pamietam ze w srodku na scianach bylo duzo nawieszanych obrazkow z jedzeniem :))) prosze o kontakt :) zapewne chodzi o wyzsza szkole zarzadzania nieruchomosciami na Hetmanskiej.A te obrazki z jedzeniem to dlatego bo miesci sie w budynku szkoly przemyslu spozywczego:)) pozdrawiam marek | |
|
kto w tym roku skonczyl licencjackie studia WYCENA | |
zapewne chodzi o wyzsza szkole zarzadzania nieruchomosciami na Hetmanskiej.A te obrazki z jedzeniem to dlatego bo miesci sie w budynku szkoly przemyslu spozywczego:)) pozdrawiam marek tak , to zapewne ta jest moze ktos kto ja w tym roku konczyl :))) | |
| Czy ktos chodzi do Wy¿szej Szko³y Dzia³alno¶ci Gospodarczej? | |
| Jak w temacie. Proszę o opinię. Chcę studiować informatykę zaocznie. fajnie, w szkolach turystycznych uczą nieruchomości, w szkołach nieruchomości Na politechnice zarządzania, a na uniwerku informatyki. ;) Flyer | |
| Kiedy urzędnicy zaczną płacić za swoje błedy czy złośliwość? | |
Jest tak i w UM i w jednostkach mu podległych. Znam przykład wydziału, gdzie na kilkanaście osób ani jedna nie była zatrudniona z wykształceniem lub umiejętnościami, do których została przydzielona. Pomimo, że w konkursie na stanowisko była masa ludzi z odpowiednim doświadczeniem. S. przyjmuje osobę wcześniej już ustaloną, potem wysyła się ją na b. drogie szkolenia i za nasze pieniądze robi z niej wykwalifikowanego pracownika. Znana jest sprawa kierownika WZNK, który, jest kolegą ze studiów legendarnej już uczelni koszalińskiej pana S. Przyszedł do pracy na stanowisko utworzone dla niego i czekał tylko na odejście starego już kierownika na emeryturkę. W tym czasie pakiet szkoleń zrobił z niego elokwentnego pracownika. Trwało to dwa lata, ale się opłacało, bo po tym czasie rozpisano konkurs na kierownika WZNK, z wcześniej już ustalonym wynikiem . Oczywiście kolega ze studiów wygrał, choć dotąd obce mu były stanowiska kierownicze, a inni kandydaci posiadali takie doświadczenie. I tym sposobem mamy kolejnego sługusa na wysokim stanowisku za nasze podatki, bo co dziwne, WZNK, choć jest największą w Wejherowie firmą zarządzającą nieruchomościami stale przynosi straty na działalności i musi być dofinansowywane z UM. PARANOJA! Kto tym razem weźmie ich w obronę? | |
| Jak Kościół dba o edukację młodzieży. | |
>kaczan Argumentum ad Ignoratum, zakładasz że nie znamy prawa kanonicznego i wykluczasz z niego zapis o własności diecezji(ksiądz nie może mieć nieruchomości nabytej podczas sprawowania urzędu(hipoteza)). Mówić o właścicielu jako o 'rodzicami którzy zrobili składkę na szkołę' jest właściwe. Nie może być prawnie takiego właściciela, jeśli chodzi własność moralną to ona dalej ma tego samego właściciela. Ustalmy coś co wszyscy przyjmiemy: -abstrakcyjna grupa ludzi nie może być właścicielem budynku -jeżeli wierni dają na składkę(nawet jeśli jest specjalny cel) to dają nie inwestują, dar jest własnością wspólnoty którym to darem zarządzają duchowni -(odnośnie nowego oponenta) cała własność nie osobista duchownego w tym wypracowane przez parafian środki, nie są własnością duchownego lecz Kościoła | |
| Czy to koniec Technikum w Tucholi??? | |
Nie przesadzaj, w newsie nie ma nic o likwidacji szkoły... "...Powiat Tucholski do dnia 31 grudnia 2007 roku nie stworzył warunków prawnych umożliwiających korzystanie z nieruchomości przez Zespół Szkół Leśnych w Tucholi. Najkrócej mówiąc Starostwo Powiatu w Tucholi od 16 lipca do 31 grudnia nie rozwiązało umowy użytkowania nieruchomości zawartej z Nadleśnictwem Tuchola. Nadleśnictwo Tuchola jest zarządzającym w imieniu skarbu państwa kompleksem Parkowo - pałacowym, gdzie znajduje się Zespół Szkół Leśnych. Minister Środowiska w licznej korespondencji prosił Starostwo o wypowiedzenie umowy użytkowania przypominając, że Nadleśnictwo nie może przekazać Ministrowi zarządu nad nieruchomością, co de facto oznacza, że szkoła nie miałaby siedziby. Mimo monitów wysyłanych z ministerstwa i deklaracji ze strony powiatu Starostwo tucholskie nie wypowiedziało umowy użytkowania" http://www.mos.gov.pl/2ak...008.01.15.shtml To jeszcze nie koniec świata. Takie szkoły jak tucholska nie przestają tak szybko istnieć... | |
| Na co mają wpływ RDLP, na co chciałyby mieć a na co powinny | |
Art. 34. Dyrektor regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych w szczególności: 1) reprezentuje Skarb Państwa w stosunkach cywilnoprawnych, w zakresie swojego działania; 2) tworzy, za zgodą Dyrektora Generalnego, a także łączy, dzieli i likwiduje jednostki organizacyjne o zasięgu regionalnym, o których mowa w art. 32 ust. 2 pkt 4; 2a) zarządza gruntami i innymi nieruchomościami nabytymi lub wydzielonymi z bezpośredniego zarządu nadleśnictwa, na potrzeby regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych; 2b) powołuje i odwołuje:a) zastępców dyrektora regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych, w uzgodnieniu z Dyrektorem Generalnym,b) nadleśniczych,c) kierowników jednostek organizacyjnych, o których mowa w pkt 2;2c) inicjuje, koordynuje oraz nadzoruje działalność nadleśniczych i kierowników jednostek organizacyjnych o zasięgu regionalnym; 3) organizuje wspólne przedsięwzięcia nadzorowanych jednostek organizacyjnych w zakresie ochrony lasu i racjonalnej gospodarki leśnej; 4) dysponuje środkami finansowymi, wydzielonymi na wyrównywanie niedoborów środków w poszczególnych nadleśnictwach, wynikających ze zróżnicowanych warunków gospodarki leśnej; 5) prowadzi szkolenie i doradztwo zawodowe w zakresie leśnictwa; 6) (uchylony); 7) prowadzi działalność usługową w zakresie leśnictwa na rzecz nadzorowanych jednostek i innych przedsiębiorców; 8) reprezentuje Skarb Państwa w sprawach wynikających z postępowania regulacyjnego określonego w ustawach o stosunku Państwa do kościołów i innych związków wyznaniowych w Rzeczypospolitej Polskiej. | |
| McDonalds w Gorlicach? | |
ze strony McDonlads dla franczyzobiorców - podstawowe wymagania: Informacje dla franczyzobiorcy Przewidywana suma inwestycji Wymagany kapitał własny na poziomie 40 proc. inwestycji, tj. ok. 500 tys. zł. Za kapitał własny uważa się własne pieniądze franczyzobiorcy nie obciążone żadnymi roszczeniami; nie mogą to być pieniądze pożyczone (nawet pod zastaw nieruchomości), nieoficjalne darowizny, udziały "cichego wspólnika". Kapitał własny mogą stanowić składniki majątku franczyzobiorcy (np.: firma, nieruchomość) przeznaczone na sprzedaż. Podstawowe wymagania sieci Franczyzobiorcą może być wyłącznie osoba fizyczna (wykluczone spółki kilku osób), inwestująca własne pieniądze i bezpośrednio zarządzająca przyznaną na mocy umowy restauracją. Przed zawarciem umowy kandydat na franczyzobiorcę przechodzi wielomiesięczne szkolenie praktyczne i teoretyczne obejmujące wszystkie aspekty prowadzenia restauracji McDonald’s. Umowa franczyzy zawierana jest na 20 lat i dotyczy konkretnej restauracji McDonald’s. Zawierając umowę franczyzy, franczyzobiorca obejmuje na ogół jedną z funkcjonujących restauracji McDonald’s. Inwestorem w nieruchomość (lokal restauracji) jest McDonald’s Polska Sp. z o.o. Decyzje co do lokalizacji restauracji McDonald’s podejmuje wyłącznie McDonald’s Polska Sp. z o.o. | |
| SPRAWOZDANIE FINANSOWE I PODATKOWE ZA ROK 2008 | |
SPRAWOZDANIE FINANSOWE I PODATKOWE ZA ROK 2008 20 stycznia 2009, godz. 10.00-16.00 Szkoła Biznesu Politechniki Warszawskiej Warszawa, ul. Koszykowa 79 DLA WSPÓLNOT MIESZKANIOWYCH 1. Nowości w zakresie podatków roku 2008 i 2009 2. Prawidłowe dokumentowanie operacji gospodarczych 3. Ewidencje rozliczeń z właścicielami 4. Ewidencja kosztów i przychodów - w zakresie rozliczeń do lokali - w zakresie rozliczeń części wspólnych - roczne rozliczenie zaliczek 5. Sprawozdanie finansowe i podatkowe roczne za 2008 ORAZ DLA SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWYCH 1. Dokumentacja kosztów gospodarki zasobami mieszkaniowymi za 2008 r. w spółdzielniach mieszkaniowych, kalkulacje opłat wnoszonych do spółdzielni, ewidencje oraz ich rozliczanie. 2. Rozliczanie kosztów w nieruchomościach i w całości spółdzielni. 3. Dokumentacja finansowa zarządzania zasobami własnymi i na zlecenie. 4. Finansowanie i rozliczanie działalności remontowej spółdzielni. 5. Sporządzenie sprawozdania finansowego i podatkowego za 2008 r. Kurs upoważnia do otrzymania 8 z 24 godzin edukacyjnych w skali rocznego kalendarzowego rozliczenia w procesie stałego podnoszenia kwalifikacji zawodowych licencjonowanych zarządców nieruchomości. KOSZT ....................................................... 300 PLN/brutto W cenę wliczono materiały szkoleniowe, przerwy kawowe, indywidualne konsultacje z ekspertem. Więcej informacji pod adresem: http://www.meetingfactory.pl/?id=206 | |
| McDonald"s w Carrefour | |
1. Franczyzobiorcą może być wyłącznie osoba fizyczna (wykluczone spółki kilku osób), inwestująca własne pieniądze i bezpośrednio zarządzająca przyznaną na mocy umowy restauracją. 2. Przed zawarciem umowy kandydat na franczyzobiorcę przechodzi wielomiesięczne szkolenie praktyczne i teoretyczne obejmujące wszystkie aspekty prowadzenia restauracji McDonald's. 3. Umowa franczyzy zawierana jest na 20 lat i dotyczy konkretnej restauracji McDonald's. 4. Zawierając umowę franczyzy, franczyzobiorcza obejmuje na ogół jedna z funkcjonujących restauracji McDonald's. 5. Inwestorem w nieruchomość (lokal restauracji) jest McDonald's Polska Sp. z o.o. 6. Decyzję co do lokalizacji restauracji McDonald's podejmuje wyłącznie McDonald's Polska Sp. z o.o. Wymagają kapitał własny 150-200 tys. USD w zależności od lokalizacji. Za kapitał własny uważa się własne pieniądze Franczyzobiorcy nie obciążone żadnymi roszczeniami; nie mogą to być pieniądze pożyczone (nawet pod zastaw nieruchomości), nieoficjalne darowizny, udziały "cichego wspólnika". Kapitał własny mogą stanowić składniki majątku Franczyzobiorcy (np.: firma, nieruchomość) przeznaczone na sprzedaż. | |
|
Marketing i | |
na jakieś 40 tys nie więcej, niż 9 tys studiuje prawo tia, ale ja pisałem o moim punkcie widzenia- czyli o campusie głównym. Moi znajomi studiujący na UW np. ekonomię czy jakieś lingwistyki nigdy nie byli na campusie... bo tam kogo nie spytasz, to studiuje prawo... na historii jest 80 osób na roku, a na prawie 800... marketing i zarządzanie... nie wiem czy liczby są aż tak wysokie, ale faktem jest, że niemal każda uczelnia wyższa tego uczy... np. Wyższa Szkoła Zarządzania Nieruchomościami... (bo jest taka) | |
| ekonomia | |
czyli jednym słowem nie ma czego szukać na zarządzaniu bo i tak nic z tego nie ma? Młody pracownik nie ma z tego nic albo papier tylko. A za sam papier nikt nie płaci. W organizacjach (wojsko, urzędy, wielkie koncerny) awansuje się po prostu z czasem. Menadżerowie to często wieloletni pracownicy firmy. Powód jest prosty- oszczędza się czas i pieniądze na szkolenie (znają branżę od lat). Dlatego nawet jeśli przyjmuje się menadżera z zewnątrz to w ogłoszeniach pisze: x lat doświadczenia znajomość branży y. Zarządzanie jest dobre. Ale dla kogoś kto już pracuje i planuje awans. po prostu ekonomia nieodłącznie kojarzy mi się tylko i wyłącznie z matmematyką I słusznie. Matematyka w pracy analityka to chleb powszedni. Jest nawet związany z ekonomią kierunek, który zajmuje się tylko i wyłącznie opracowywaniem danych i przedstawianiem ich w formie wykresów, zestawień- ekonometria. Pocieszam, że są też zawody, które używają matematyki tylko do dodawania, odejmowania... np. buchalterzy. Za to księgowi mają większą porcję materiału do wykucia na blachę (prawo podatkowe i rachunkowość to masakra). zawód dosyć nudny i wymagający ciągłego kształcenia... Za to jest dużo pracy. Albo doradca podatkowy czy zarządca nieruchomości (muszę sprawdzić kto może być i po jakim kierunku) Matematyki może być mało albo dużo w zależności od specjalności (bo sama ,,goła" ekonomia wydaje mi się dość ryzykowna). [ Dodano: Sob 07 Lip, 2007 ] Zapomniałbym: jakieś elementy matematyki są na prawie każdym kierunku. Nie trzeba się ich bać za bardzo. | |
| Witam wszystkich, przedstawiam się pokrótce | |
Witam Jestem Mamą trójki rozrabiaków, najstarsze ma 10 lat a najmłodsze 10 miesięcy Marzymy z mężem o tym, zeby wyjechać z Polski. Nasz wybór padł na UK. Powody nie tylko fonansowe. Nie chcę tutaj się rozwodzić. Ale bardzo nam zależy. Niestety narazie nie mamynic na poczatek. Szukamy pracy w UK przez internet z Polski. Chcemy pojechać na raty - najpierw mąż, potem ja z dwójką dzieci a jak będzie dobrze i już się urzadzimy to najstarszy syn do nas dojedzie ( chodzi o to by nie zmieniać mu niepotrzebnie szkoły ). Chcemy by mąż znalazł pracę, która pozwoli mu na utrzymanie nas na poczatku a ja chciałabym zrobić kurs na chilminder i zajmować się polskimi dziećmi - jeśli będzie taka potrzeba i możliwość. Przynajmniej dopóki Alusia nie pójdzie do przedszkola, bo wtedy mogłabym poszukac innej pracy. Znam angielski w stopniu komunikatywnym, liczę na to, że będąc tam poznam język lepiej i po jakimś czasiemogłabym znaleźć pracę w swoim zawodzie lub chociaż pokrewną. Skończyłam Zarządzanie Nieruchomościami:) Niestety boję siępoczatków i możliwości mojego męża, bo On zna język tylko w stopniu podstawowym i nie jest żadnym specjalistą. Więc może liczyć tylko na pracę dla nie wykwalifikowanych pracowników. Nie wiem czy nam się uda,marzę o tym. No to tyle o Nas pozdrawiam Wioleta | |
| MC Donald"s w Nysie | |
Przewidywana suma inwestycji Wymagany kapitał własny na poziomie 40 proc. inwestycji, tj. ok. 500 tys. zł. Za kapitał własny uważa się własne pieniądze franczyzobiorcy nie obciążone żadnymi roszczeniami; nie mogą to być pieniądze pożyczone (nawet pod zastaw nieruchomości), nieoficjalne darowizny, udziały "cichego wspólnika". Kapitał własny mogą stanowić składniki majątku franczyzobiorcy (np.: firma, nieruchomość) przeznaczone na sprzedaż. Podstawowe wymagania sieci 1. Franczyzobiorcą może być wyłącznie osoba fizyczna (wykluczone spółki kilku osób), inwestująca własne pieniądze i bezpośrednio zarządzająca przyznaną na mocy umowy restauracją. 2. Przed zawarciem umowy kandydat na franczyzobiorcę przechodzi wielomiesięczne szkolenie praktyczne i teoretyczne obejmujące wszystkie aspekty prowadzenia restauracji McDonald’s. 3. Umowa franczyzy zawierana jest na 20 lat i dotyczy konkretnej restauracji McDonald’s. 4. Zawierając umowę franczyzy, franczyzobiorca obejmuje na ogół jedną z funkcjonujących restauracji McDonald’s. 5. Inwestorem w nieruchomość (lokal restauracji) jest McDonald’s Polska Sp. z o.o. 6. Decyzje co do lokalizacji restauracji McDonald’s podejmuje wyłącznie McDonald’s Polska Sp. z o.o. http://franchising.pl/ Sparrow1985, Twoje 400 tys $ mnie zaciekawiło, więc sprawdziłam. Swoją drogą niedawno na jakimś portalu czytałam, że aby otworzyć McDonald'sa potrzeba tylko 130- 170 tys. | |
| Pierwszy etap totalnej zmiany w życiu - dieta ciała i mózgu | |
Ale taki zamęt to sama radość Na punkcie Zuzki mam fioła i to jest moja futrzana córeczka A pracy jakiej szukam nie wiem bo leczę deprechę i ciężko mi w ogóle myśleć na razie. Skończyłam zarządzanie i marketing(modne było), potem politologię, wcześniej szkołę muzyczną. Pracowałam w kredytach,, handlu, kadrach, biurze nieruchomości i nie pamiętam gdzie jeszcze Najważniejsza jest dla mnie atmosfera i życzliwi ludzie . Nie jestem typem karierowiczki która dla kasy i stanowiska zrobi wszystko. Marzy mi się branża artystyczna ale ważniejsze z kim a nie gdzie. Chciałabym tę pracę lubić i posiedzieć w jednym miejscu dłużej. Potrzebuję stabilizacji żeby sobie wszystko uporządkować. Ufff...ale sama tego chciałaś
| |
|
Czy zespół | |
Miasto Czeladź przejęło szkolnictwo średnie 26.06.2009. W dniu wczorajszym odbyła się sesja Rady Powiatu Będzińskiego. Podczas obrad podjęto dwie uchwały dotyczące przejęcia szkolnictwa średniego przez Miasto Czeladź, z dniem 1 września to nasze miasto stanie się organem prowadzącym dla ZS nr 1 oraz ZS nr 2. Rada Powiatu podjęła decyzje o wyrażeniu zgody na wydzielenie majątku na który składa się część nieruchomości usytuowanej w Czeladzi przy ul. Grodzieckiej 29 zabudowanej budynkiem Zespołu Szkół Nr 1 na rzecz Gminy Czeladź w celu prowadzenia działalności oświatowej. Radni powiatowi zdecydowali także o przekazaniu z budżetu Powiatu Będzińskiego na 2009r. kwoty 1.094.464 zł na pokrycie kosztów bieżącego utrzymania i zarządzania szkołami ponadgimnazjalnymi przy czym: w odniesieniu do Zespołu Szkół Nr 1 środki w wysokości 681.468 zł., a w odniesieniu do Zespołu Szkół Nr 2 kwoty w wysokości 412.996 zł. Zatem z dniem 1 września 2009 roku całe szkolnictwo średnie na terenie Czeladzi znajdzie się w gestii władz gminnych. Przekazanie nastąpiło dzięki wcześniejszemu porozumieniu między władzami miasta, a powiatu. http://www.czeladz.pl/content/view/2254/lang,pl/ | |
| Staszów ośrodkiem akademickim? | |
jeśli ktoś chce zdobywać zawód, to nie powinien wybierać wprzódy liceum ogólnokształcącego. A tak na marginesie - na jakie zawody jest teraz zapotrzebowanie, bo nie wiem - oprócz zarządzania zasobami ludzkimi i temu podobnych edukacyjnych wynaturzeń? Każdy absolwent na poziomie średniego wykształcenia reprezentuje dla pracodawcy (często tumana i analfabety z przełomu lat 80'tych i 90'tych) dokładnie punkt przecięcia osi w układzie kartezjańskim. Każdy, kto chce się uczyć - będzie. Jeśli jest zapotrzebowanie na taką placówkę to 1,7 mln złotych nie jest perspektywicznie wielką kwotą. Nie sądzę, aby alternatywnie można było tę kwotę przeznaczyć na inny cel, ponieważ, z tego co rozumiem, stanowi ona nieruchomość zabudowaną ośrodkiem edukacyjnym. Racją jest natomiast stwierdzenie, że gmina powinna przede wszystkim zadbać o kształcenie na niższym poziomie - gimnazja i szkoły podstawowe - bez tego żadna poważna szkoła średnia ani wyższa nie ma racji bytu. Trzeba inwestować w kadrę i zapewnić jej możliwość rozwoju oraz rozsądnie sterować poziomem nauczania. Obecnie zbyt bardzo chyba dostosowuje się wymagania do ucznia, nie koniecznie jest to motywujące do nauki (nie zawsze). AE jest bezwzględnie lepszą inwestycją w przyszłość niż sprzedawanie gruntów pod biedronki albo inne tesca. Dla gruntów tak naprawdę jest tylko taka alternatywa.
| |
| bedzie strajk? | |
do uznania strajku za legalny. Dociekliwym polecam ustawe o zwiazkach zawodowych, czesc o rozwiazywaniu konfliktow. jak zwiazki chca sobie strajkowac to niech najpierw pokazą ze maja kase na Jeśli coś nie zacznie się dziać w okuł kolei, to kolej sama się rozpadnie w ciągu kilku lat. Przecież gdyby ktoś tym bałaganem po ludzku zarządzał to mogło by być zupełnie inaczej. Taki majątek jaki posiada kolej, tyle sprzętu, nieruchomości, działek, klientów itp. Moim zdaniem to próbuje się celowo niszczyć kolej. Robią to zapewne ci, którzy jej nie potrzebują, bo sami jeżdżą służbowymi Mercami za 0,5mln złociszy. Śmieszne jest że dopłaty do komunikacji miejskiej w Warszawie są większe nią dopłaty do całej kolei. Jakoś nikt nie mówi w Warszawie, że dopłaty są niepotrzebne. Zresztą w takim dużym mieście to można wszędzie dojść piechotą, a i ludzie maja więcej kasy i większość ma samochody. Niech taki cwaniaczek spróbuje codziennie chodzić do pracy czy do szkoły ze wsi do miasta. Z tego co widzę, to ludzie nie mają często pieniędzy na bilet miesięczny na kolej (mimo, że relatywnie tani) A co dopiero jeździć lub chodzić co dzień po 100km. Bogaty biednego nie zrozumie, co polecam naszym decydentom do przemyślenia. Dla nich likwidacja pociągów i zamykanie linii to najprostsze wyjście. A może by tak ruszyć czasem głową i kasą i przywrócić normalne rozkłady jazdy na trasy (takie, które pasują ludziom a nie kolejarzom), Naprawić stan torów, aby realna prędkość wynosiła chociaż 60km/h a nie 20-30 jak jest obecnie na większości tras (poza tymi, gdzie unia pcha kasę). Odrobina marketingu w postaci publikacji w miastach rozkładów jazdy itp. też by nie zaszkodziła. ale komu chce się wysilać na stołkach. Czy się stoi czy się leży to wypłata się należy. Zbyszek | |
| Pekin sprzedam... -:) | |
Witam,
| Podzielam Twoija opinie, ale wiesz do czego sa zdolni wlodarze rzadni | skucesow? -:)) Raczej $$ :-( A wszystko dla dobra mieszkancow oczywiscie ... :-) Taak.... Dzisiejsze ZW podaje: Sprzedam Pałac, zbuduję mosty Kaczyński nie wyklucza sprzedaży Pałacu Kultury Czy można sprzedać Pałac Kultury? A dlaczego by nie. Władze stolicy nie Pomysł przehandlowania "Pekinu" powstał podczas targów nieruchomości w Według ostrożnych szacunków, pałac mógłby pójść nawet za półtora miliarda - Jeśli pan prezydent myśli o sprzedaży Pałacu, to ziścił nam się scenariusz Kierownictwo Pałacu koncepcji sprzedaży nie bierze poważnie pod uwagę. - Ja Donata Obara-Cieślik z agencji Ober Hause Nieruchomości przyjęłaby do W pałacu siedzibę mają 74 firmy. Są agencje jazzowe, szkoła sztuk walki, Data: 2004-03-18 Sławomir Ślubowski | |
| WIELKA PILNA PROSBA | |
Dokladnie chodzi o miejsce do roboty czyli KANAL. stoi takowy na ul. Bema 65 dojazd od Prymasa Tysiaclecia, obok klubu B65 (byle Kotly) oraz jakiejs szkoly zarzadzania nieruchomosciami AFAIK | |
|
| |
witam, Co i gdzie kolezanki i koledzy możecie polecić? | |
| zlodzieje z Pioneer Pekao Investment Management | |
Zwyczajnie opłate manipulacyjną zabrali. A swoją droga - inwestycja w fundusze obligacyjne jest na lata nie na dni 90 I nie płacz bo widzisz jak poszły akcyjne fundy w tym czasie - pomysl nad i nie pien sie z byle bzdetu - bo nie doczytales o oplatach za zarzadzanie Mysle ze zadaniem ludzi dobrej woli jest ostrzeganie przed czyms co przynosi nam szkode i problemy. Chce Panstwa ostrzec przed Pioneer Pekao Investment Management . Otoz ta zlodziejska firma ktorej powierzylem 700 000 zl po 2 miesiacach obracania moimi pieniedzmi w tzw funduszu Pioneer Obligacji FIO-A ukradla mi bo jak to inaczej nazwac 1550 zl Reklamowano ich usluge w banku o nazwie PKO-SA jako bezpieczna i przynoszaca w kazdym przypadku dochod. Niekoniecznie najwiekszy ale za to pewny. Jak sie okazalo "pewne" bylo tylko to stracilem zamiast zyskac. Nawet na zwyklym koncie typu ROR czy ksiazeczce oszczednosciowej mialbym przynajmniej swoje wplacone pieniadze. Natomiast powierzajac je zlodziejom z Pioneer Pekao Investment Management stracilem kwote jaka srednio-miesiecznie zarabia np dyrektor szkoly sredniej. Prosze wiec uwazjacie Panstwo na ten i inne fundusze ktore przynosza dochod ale tylko tym firmom. Bazuja one na naszej naiwnosci i zawierzeniu urzedasom oferujacym te uslugi jako pewne i bezpieczne. Nie dajcie sie nabrac na reklamy Pioneer Pekao Investment Management Sprzedalem nieruchomosc i powierzylem im pieniadze co przynioslo mi strate. Ponizej wklejam adres gdzie mozna sprawdzic "ile mozna stracic" inwestujac w Pioneera. http://www.pioneer.com.pl/polish/fi_informacjefinansowe_wju_h.php#tab Badzmy ostrozni - nie dajmy sie oszukiwac. Jesli ktos ma w tej firmie jakies oszczednosci, sprawdzcie prosze ile juz staraciliscie i wycofajcie je poki nie jest za pozno. M.W. | |
| Wpływ Kościoła Katolickiego na życie wszystkich obywateli. | |
A jak myślisz kto zapłaci za błędy popełnione na rzecz sistrzyczek? PODATNICY! No, i zacząłeś dobrze, tylko potem …… , znowu permanentnie obwiniasz Kościół Katolicki, za co? Że jest Kościołem? Od początku; Władze dzielnicy twierdzą, że grunt jest wart aż 240 mln. Chciały tam budować niezbędne dla Białołęki szkoły, przedszkola, przychodnie i boiska. Decyzję Komisji uznały za "rażącą niegospodarność" i zawiadomiły prokuraturę. Gdzie tu wina sióstr elżbietanek? ……..Stanisław M. pomorski multimilioner i hotelarz, który wiosną 2008 r. kupił w Skierdach pod Warszawą - kilkanaście kilometrów od Białołęki - trzyhektarową działkę rolną i zaraz się tam zameldował. Formalnie jest rolnikiem. Dzięki temu mógł łatwo kupić grunty od elżbietanek sklasyfikowane jako rolne. Wcześniej białołęckimi gruntami zarządzała w imieniu skarbu państwa Agencja Nieruchomości Rolnych. ANR ma prawo pierwokupu ziemi rolnej. Traci je, jeśli ziemię kupuje rolnik. A Stanisław M. to wszak rolnik. Tutaj też według Ciebie zawinił Kościół Katolicki, bo to On, nie urzędnicy państwa polskiego stworzyli takie prawo, prawda? Tak na upartego, to wszystko co się dzieje w naszym państwie można zapisać na kark Kościoła Katolickiego i wpisywać tutaj w tym dziale . Chociaż ja jestem całkiem innego zdania, jest; Pręgierz, Polityka pozaregionalna, działy które pasują jak żadne inne do tego wątku. Tak samo jak w sprawie obrażania. Mówiąc „niebieski”, obrażasz pewną tylko grupę zawodową, ale nazywając kler „czaranymi”, obrażasz nie tylko osoby noszące sutanny, ale również wszystkich tych, którzy są wyznawcami wiary Kościoła Katolickiego, bo owi księża są Ich pośrednikami pomiędzy własnymi osobowościami a Panem Bogiem. I to jest właśnie obraza czyjś uczuć religijnych. Każdy z nas ma inne spojrzenie na tą sprawę, i choćbyśmy napisali tu jeszcze po 100 postów to i tak ten ostatni nie będzie się różnił od tego pierwszego, dlatego ten wątek dla mnie jest już zamknięty. | |
| Usamorządowienie Przewozów Regionalnych | |
Niechciana kolej Od stycznia przewozy regionalne mają być w rękach samorządów. PKP Przewozy Regionalne mają trafić w ręce samorządów wojewódzkich już w styczniu, ale strony wciąż nie mogą się porozumieć. Samorządy wojewódzkie mają czas do 15 września na ustalenie wspólnego stanowiska w sprawie przejęcia taboru i nieruchomości PKP PR. Jak do tej pory, prawie każde województwo miało na tę sprawę inny pogląd. – Za kilkanaście dni mamy przedstawić rządowi jednolitą koncepcję – mówi Jacek Sobczak, wicemarszałek województwa lubelskiego. – Jej ustalenie jest bardzo trudne, bo wymaga dopracowania wielu szczegółów. Tu nie chodzi o przejęcie np. małej szkoły podstawowej, ale o gigantyczne przedsiębiorstwo. Z początkiem nowego roku PKP PR staną się ogólnokrajową spółką, w której każde województwo będzie miało swój udział. O jego wymiarze zdecyduje np. długość linii kolejowych w danym województwie, powierzchnia województwa, liczba ludności i tzw. średnia praca wykonywana przez regionalne pociągi. Najwięcej udziałów będzie miało woj. mazowieckie – 13,4 proc, najmniej woj. świętokrzyskie – tylko 3 proc. Nasz region dostanie 5,5 proc. akcji nowo powstałej spółki, pod warunkiem, że do jej powstania rzeczywiście dojdzie. Bo jak na razie porozumienia nie można osiągnąć nawet w podstawowych kwestiach. – Samorządy nie chcą brać na barki kolejnego ciężaru. Mamy np. wątpliwości, czy należy z nowej spółki wyłączyć przewozy międzywojewódzkie, tzw. pospieszne. Są przecież bardzo dochodowe – mówi Sobczak. – Martwimy się też o tabor, bo mamy wrażenie, że trafi do nas najsłabszy sprzęt, a najsmaczniejsze kąski weźmie sobie PKP InterCity. Podobnych punktów spornych jest więcej. Nie wiadomo, jacy pracownicy przejdą do zarządzanej przez samorządy spółki, ani jakie nieruchomości dostaną. – To bezpodstawne obawy – komentuje rzecznik PKP PR Paweł Ney. – Na pewno nikt nie będzie podbierał najlepszych pociągów, ani wpychał do nowej spółki najstarszych pracowników, a tego boją się samorządowcy. Ci ostatni mają jednak inne zdanie. – Zauważamy, że rząd i PKP SA chcą nas obdarować starym sprzętem, który będziemy musieli remontować. Nie wiemy jeszcze, ile będzie nas to kosztować. Podobnie może też być z pracownikami: przejdą do nas ci, którzy zarabiają najwięcej i z miejsca będziemy obciążeni kosztami – mówi Sobczak. źródło: Kurier Lubelski | |
| Dokumentacja kosztów funduszu remontowego w Warszawie | |
Szkolenie premiowane zaświadczeniem wydanym na podstawie § 6 ust. 1 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 17 kwietnia 2008 r. w sprawie stałego doskonalenia zawodowego przez rzeczoznawców majątkowych, pośredników w obrocie nieruchomościami oraz zarządców nieruchomościami (Dz. U. nr 80, poz. 475). Numer zgłoszonego programu kształcenia: 98 szkolenie poprowadzi Zofia ROGÓŻ rewident i biegła księgowa 1.Koszty środków trwałych w budowie w prawie bilansowym i podatkowym: - definicja środków trwałych w budowie w prawie bilansowym i podatkowym - typowe koszty zaliczane do kosztów budowy - koszty nie zaliczane do kosztów środków trwałych w budowie 2.Fundusz remontowy zasady ewidencji i rozliczenia przy finansowaniu prac remontowych kredytem 3.Fundusz remontowy: - rola funduszu remontowego w gospodarce finansowej wspólnoty mieszkaniowej, spółdzielni mieszkaniowej, - fundusz remontowy, ewidencja naliczeń, zasady rozliczania oraz prezentacji w sprawozdaniu finansowym. 4.Zasady rozliczenia prac związanych z modernizacją. 5.Kalkulacja opłat dotyczących remontów. 6.Nowelizacja VAT w 2008 r. dla podmiotów zarządzających nieruchomościami - definicja budownictwa społecznego i skutki dla ustalenia opłat w TBS, WM, SM - opodatkowanie kosztów: remontów, budowy, rozbudowy, adaptacji 7.Ogólne zasady podatku dochodowego od osób prawnych - klasyfikacja obiektów budowlanych - koszty uzyskania przychodu - amortyzacja – najważniejsze zagadnienia - nieruchomości jako środki trwałe, klasyfikacja i sposób dokonywania odpisów amortyzacyjnych - inwestycje w obcych środkach trwałych i budynki podatnika wzniesione na cudzych gruntach. 10 września 2008, godz. 10-15:30 Szkoła Biznesu Politechniki Warszawskiej, Warszawa, ul. Koszykowa 79 KOSZT SZKOLENIA: 250 PLN/brutto Formularz zgłoszeniowy na stronie organizatora: www.meetingfactory.pl | |
| Wspólnoty mieszkaniowe, czy małe i autentyczne spółdzielnie? | |
Moje doświadczenia w zakresie wspólnoty mieszkaniowej są pozytywne. Zarządzamy jako lokatorzy małą wspólnotą już ponad dziesięć lat i jak się dobrze gospodaruje i wspólnie dogaduje, to naprawdę mogą być efekty. Natomiast nie mam żadnych doświadczeń związanych ze spółdzielniami mieszkaniowymi, wiem, że nie wszyscy członkowie są zadowoleni z zarządzania. Wracając do wspólnot, ubolewam, że w Zgorzelcu nie ma jakiejś formy organizacyjnej, gdzie członkowie wspólnot mogliby wymieniać doświadczenia i podejmować wspólne inicjatywy. ------------------------------ Wróciłem właśnie z corocznego zebrania wspólnot zarządzanych przez PZN. Jakie mam doświadczenia z wieloletniej obserwacji zarządzania i świadomosci właścicieli nieruchomości? Nic się nie zmienia, świadomość większości członków wspólnot jest niezmiennie na poziomie lat ADMowskich. Ludzie oczekują, że ktoś coś za nich załatwi, zadecyduje, nie wiedzą, że ten obowiązek ciąży teraz na nich jako właścicielach. Zarządca powinien robić to, co mu każą wspólnoty i za co mu płacą niemałe pieniądze. Zarządcy natomiast, w dużej mierze, wykorzystują ten poziom wiedzy i jadą 'na starych i wypróbowanych' metodach. Dlatego jest jak jest. Uważam, że poziom świadomości właścicieli, gdyby go w jakiś sposób podnieść, w efekcie mógłby wymusić wzrost standardów świadczonych przez Zarządców usług. Tylko, jak to zrobić? Jak nauczyć właścicieli ich nienowych już praw i sposobów, za pomocą których mogliby więcej wymagać i egzekwować? Powie ktoś, że sprawa jest skomplikowana i rozbija się o brak środków, Rewitalizacja Miasta także ju się położyła i obiecanki są obecnie bez pokrycia. Może ktoś ma jakieś pomysły? może stworzyć jakiś program szkolenia i poszukać na to pieniędzy? Tylko, czy ludzie byliby zainteresowani nabywaniem potrzebnej wiedzy? Myślę, że rzecz jest warta przynajmniej jakiejś podstawowej dyskusji. | |
|
Marketing i | |
niemal każda uczelnia wyższa tego uczy... np. Wyższa Szkoła Zarządzania Nieruchomościami... (bo jest taka) Włączając w to także techniczne (np. PW czy WAT). | |
| Kierunek - Gospodarka przestrzenna | |
->Mushasi "Gospodarka przestrzenna Studia na kierunku GOSPODARKA PRZESTRZENNA przygotowują wysoko wykwalifikowaną kadrę specjalistów (menedżerów) działających w warunkach gospodarki rynkowej i potrafiących dobrze zarządzać miastem, gminą i regionem. Program studiów łączy różne aspekty systemu: człowiek - gospodarka – przestrzeń. Absolwent tego kierunku będzie potrafił kompleksowo ujmować różne zagadnienia gospodarcze, społeczne i przestrzenne, wyposażony będzie w metody i narzędzia konieczne do rozwiązywania problemów gospodarki przestrzennej w skali miasta, regionu, państwa i świata. Oferowana lista specjalności: Zarządzanie miastem i regionem Integracja europejska Modelowanie i prognozowanie regionalne Strategie rozwoju zasobów ludzkich w regionie Ubezpieczenia Inwestycje i Nieruchomości Gospodarowanie kapitałem ludzkim w organizacji Gospodarka publiczna Absolwent kierunku GOSPODARKA PRZESTRZENNA posiada wiedzę teoretyczną i praktyczną umożliwiającą kierowanie jednostkami terytorialnymi, łącząc kompleksowo zagadnienia gospodarcze, społeczne i przestrzenne. Jest przygotowany do podejmowania pracy w instytucjach naukowych, w urzędach centralnych, wojewódzkich, miejskich i gminnych, w administracji rządowej i samorządowej, samorządach gospodarczych, przedsiębiorstwach użyteczności publicznej, agencjach rozwoju regionalnego i lokalnego itp. Po ukończeniu studiów magisterskich istnieje także możliwość podejmowania pracy w szkołach wyższych." Więcej na stronie: http://www.eksoc.uni.lodz.pl/portal/ Wedlug mnie...czyli pod koneic 2-go roku studiów jest to kierunek bardziej ekonomiczny niz zajmujacy sie architektura, chociaz mialam tez zajecia z architektury, projektowania urbanistycznego itp. Jesli chodzi o zagospodarowywanie przestrzeni publicznej to tak, mozna sie tym zajmowac po ukonczeniu tego kierunku...szczegolnie jesli chodzi o wydawanie pozwolen itp. (jednak bardziej podchodzimy do tego od strony ekonomicznej niz estetycznej) | |
| SMOLEC = koniec świata | |
Oczywiście lokalizacja jest ważna bo praca, szkoła itp. I z tą lokalizacją każdy mógł się zapoznać zanim kupił dom/szereg i można było przewidzieć posiadanie samochodu pierwszego, drugiego lub trzeciego. Wcześniej miałem kupić mieszkanie od Archicomu na Jagodnie ale nie odpowidała mi lokalizacja, mieszkańcy skarżyli się na dziurawą drogę, komunikację miejską i kanalizację - szambo i koszty wywozu nieczystości, a także usterki osiedle było na końcu świata brak sklepów szkoły. Z dwojga złego wybrałem Smolec za znacznie niższe pieniądze otrzymałem to co na Jagodnie. Po zakupie okazało się jednak, że niższe pieniądze to wiele wad z założenia. Opisane powyżej brama, płot, dach. Tańsze materiały to niższa cena. Ile Przemku dołożyłeś do np. rolet aby nie oglądać sąsiada, okien dachowych, ocieplenia bramy garażowej, opaski wokól domu, stopni kominiarskich czy zdecydowałeś się na zarządzanie przez TMB za 60 zł za nie wiadomo co. Inne firmy budujące mają to w cenie domu/mieszkania, a zarządzanie odśnieżanie, sprzątanie ulic, oznakowanie ulic, oświetlenie nie kosztuje aż 60 zł/miesiąc. Oczywiście nie trzeba mieć rolet, opaski wokól domu, okien dachowych, wody w łazience bo ciśnienie nie takie, oznakowanych i oświetlonych ulic. To, że 90% osób zostało, ale ile z tych 90% nie ma przy obecnych cenach mieszkań i standardach wykonania innych budowniczych innego wyboru. Sprzedać szereg/mieszkanie ale co poźniej????. W szeregu chyba E można kupić w stanie deweloperskim skrajną szeregówkę za 600000 zł (Wrocławska Giełda Nieruchomości) ale czy za tyle sprzeda obecny właściciel. Przyszły właściciel ma możliwość dokładnego zbadania wszystkich wad, a nie kupuje dziury w ziemi bo tanio. Co mają powiedzieć osoby z szeregów które sąsiadują z wysypiskiem śmieci bo pracownicy EB/TMB wcisneli im kit, że tam będzie trawa, a miały być bloki ale przez protesty mieszkańców TMB się obraziło i chyba zrobi jeszcze większy śmietnik niż jest. Co mają powiedzieć osoby które nie otrzymały aktów notarialnych bo EB bez przyczyny nagle postanowiło się zwinąć.
| |
|
| |
Mieszkania stanieją, bo spada popyt PAP - 30-10-2008 06:38 Nawet o 30-40 proc. może spaść w Polsce popyt na mieszkania, a to spowoduje spadek ich cen - uważa główny ekonomista Business Centre Club (BCC) prof. Stanisław Gomułka. W opinii profesora, w drugiej połowie 2009 r. popyt w Polsce może ponownie wzrosnąć, ale nie do takiego poziomu, jak przed kryzysem. "Zaostrzenie warunków kredytowych oraz czynniki psychologiczne, mogą spowodować bardzo silny spadek popytu w najbliższych miesiącach" - powiedział profesor na środowej konferencji, zorganizowanej przez Polską Izbę Przemysłowo-Handlową Budownictwa. Gomułka ocenił, że w najbliższym czasie nie spadnie podaż mieszkań. "Dojdzie więc do nagromadzenia ilości niesprzedanych mieszkań i do spadku ich cen" - zaznaczył. W opinii profesora, w drugiej połowie 2009 r. popyt w Polsce może ponownie wzrosnąć, ale nie do takiego poziomu, jak przed kryzysem. "W skali całego roku oznaczałoby to spadek popytu o ok. 15-20 proc., (...) a później mniej dynamiczny wzrost - o ok. 10 proc. rocznie" - podkreślił. Kazimierz Kirejczyk z firmy doradztwa strategicznego REAS podkreślił, że kryzys obserwowany na światowym rynku z pewnością niesie ze sobą negatywne konsekwencje dla polskiego rynku mieszkaniowego. Ocenił, że przyszły rok może przynieść kilkadziesiąt tysięcy przejęć nieruchomości z powodu niespłacalnych kredytów. "Konsekwencją tego mogą być eksmisje" - podkreślił. Zaznaczył, że dla deweloperów zahamowanie udzielania kredytów oznacza groźbę utraty płynności. Może to spowodować upadek wielu firm deweloperskich. "Dla firm deweloperskich jest to sytuacja trudna, a jeśli potrwa dłużej, to będzie dramatycznie. Przetrwają ci, którzy będą mieli dostęp do finansowania" - powiedział. Prof. dr Zofia Bolkowska z Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa poinformowała, że w okresie styczeń-wrzesień 2008 r. oddano do użytku o ponad 23 proc. więcej mieszkań, niż w tym samym okresie rok wcześniej (odpowiednio 107 i 87 tys.). Ostatnio jednak - jak zaznaczyła profesor - nastąpiło pogorszenie koniunktury na rynku mieszkaniowym, głównie deweloperskim. "Wybudowane mieszkania nie sprzedają się" - podkreśliła. Jej zdaniem, szanse na wyraźne przyspieszenie wzrostu w budownictwie w najbliższych miesiącach są niewielkie. "Wszystko wskazuje na to, że zrealizują się ostrożne prognozy - 15 proc. wzrostu lub niewiele więcej" - oceniła Bolkowska. | |
| Wielkie planowanie (Życie) | |
INWESTYCJE 2004-2007 Trwa wykup gruntów pod budowę Trasy Siekierkowskiej. Uchwały w tej sprawie Rada Warszawy zajmie się m. in. projektem uchwały, który zakłada kupno Po obu stronach Wisły Trasa Siekierkowska, która ma odciążyć trakt Łazienkowski, będzie częściowo Powyższa inwestycja to tylko jeden z punktów wieloletniego planu W uchwalonym w maju planie znalazły się także zapisy dotyczące budowy Metrem na Bielany Do końca 2007 roku ma być uruchomiona cała pierwsza linia metra, biegnąca z Jednym z najważniejszych zadań, które przewiduje wieloletni plan Ważnym elementem programu są także inwestycje wodno-ściekowe. Planowana Remonty szpitali i monitoring wizyjny Planowane są także wydatki na służbę zdrowia. Miasto przymierza się do Za jedno z najważniejszych zadań z zakresu bezpieczeństwa władze miasta Będą także budowane nowe strażnice - przy ul. Czarodzieja 19, Młodzieńczej Miasto nie zapomniało także o kulturze. Na Powiślu ma powstać Nowych inwestycji doczekają się także uczniowie. Mają powstać dwa nowe Warszawa chce pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej. Będzie walczyć między * 74,3 tys. zł na modernizację ronda Starzyńskiego * 31,5 tys. zł na Zintegrowany System Zarządzania Ruchem * 9,4 tys. zł na modernizację ciągu ul. Żołnierskiej * 9 tys. zł na projekt pierwszej linii Szybkiej Kolei Miejskiej na odcinku * 142,5 tys. zł na modernizację Alej Jerozolimskich na odcinku rondo * 97,8 tys. zł na budowę Trasy Siekierkowskiej * 58,7 tys. zł na węzeł komunikacyjny Młociny ED, AG | |
| Zmiany w zarządach i radach nadzorczych | |
Coś o PLK i o naczelnym tej spółki - artykuł pochodzi z 2002 roku: Celiński pod pociąg – Panowie z zarządu! Traktujcie nas poważnie! Niektórzy z nas jakieś szkoły pokończyli i dodawać potrafią! – przywoływał do porządku zarząd PKP poseł Bogusław Liberadzki (SLD) na kolejnym posiedzeniu sejmowej Komisji Transportu. Dyrektor naczelny PKP Krzysztof Celiński przyniósł wreszcie posłom dokumentację mówiącą o sytuacji przedsiębiorstwa. Tak niechlujnie sporządzoną, że nawet liczby w tabelkach nie chciały się ze sobą zgodzić. Na poprzednim posiedzeniu komisji Celiński też się nie popisał, nie umiał odpowiedzieć na żadne z pytań dotyczących sytuacji polskich kolei. Totalna kompromitacja zarządu PKP. Komisja sejmowa zakończyła obrady konstatując katastrofę PKP: nastąpił spadek przewozów ładunków o blisko 20 proc., dług PKP nadal rośnie, po podziale na 20 spółek mnoży się zarówno zadłużenie wewnętrzne, jak i zewnętrzne; nawet spółka Cargo zajmująca się transportem towarowym przestała przynosić zyski, na kolei zrealizowano zaledwie 40 proc. planowanych inwestycji, marnotrawiąc wiele zachodnich środków pomocowych, a przewozy regionalne po trzech miesiącach działalności wykazały stratę 325 mln zł. Krótko mówiąc, efekt ustawy o restrukturyzacji i komercjalizacji PKP jest odwrotny do zamierzonego. Podział na spółki nie tylko nie przyniósł oszczędności, ale wzmógł zadłużenie i rozmył odpowiedzialność. W drugiej połowie zeszłego roku nastąpiło znaczne pogorszenie i tak już fatalnego stanu finansowego firmy. Na czele PKP wciąż stoi powołany przez rząd premiera Buzka – Krzysztof Celiński. Jak nam powiedział wicepremier Pol: profesjonalista i fachowiec. Autor : Andrzej Rozenek ----- Wysiadka Lubicie, jak ktoś mówi do was: "a nie mówiłem...", wykrzywiając gębę w triumfującym grymasie? My właśnie tak krzywimy się do ministra infrastruktury Marka Pola, który odwołał bez podania przyczyn dyrektora PKP Krzysztofa Celińskiego – człowieka kompetentnego, fachowca i profesjonalistę. Tak pan minister wyrażał się o Celińskim jeszcze pięć miesięcy temu, podczas gdy my namolnie informowaliśmy, że: * Celiński mnoży długi PKP w zawrotnym tempie. Od lipca 1999 r., gdy zasiadł na pekapowym tronie, przez dwa lata zarządzania "fachowiec" zwiększył deficyt PKP z 2 mln do 8 mln zł. W drugiej połowie zeszłego roku nastąpiło znaczne pogorszenie stanu finansowego państwowej (utrzymywanej przez podatników) firmy kolejowej. Jedyna spółka PKP – Cargo – która dotychczas przynosiła zyski, nagle zaczęła odnotowywać straty. * Celiński wraz z awuesiarskim ministrem Jerzym Widzykiem brali czynny udział w tajemniczych negocjacjach z Czechami i Rosją. Tematem był słynny szeroki tor łączący Azję z Unią Europejską. Celiński lansował koncepcję bardzo niekorzystną dla ojczyzny, nabijającą kabzę Czechom i Rosjanom: budowę olbrzymiego terminalu w czeskim Bohuminie. Polska byłaby wówczas tylko krajem tranzytowym. * Celiński za swoje usługi dostawał od państwa 21 118 zł miesięcznie plus nagrody. Minister Widzyk w ostatnich godzinach urzędowania przyznał mu jedną z nich – prawie 50 tys. zł. Z papierów wynikało, że menedżering dyrektora równa się 253 416 zł rocznie. * Przytoczyliśmy w całości spowiedź Krzysztofa Celińskiego przed sejmową Komisją Transportu. Dyrektor PKP nie odpowiedział na żadne z pytań dotyczących zarządzanej przez niego firmy. W tym na tak banalne, jak to: Na co PKP wydaje pieniądze, poza pensjami? * W końcu podsumowaliśmy osiągnięcia Krzysztofa Celińskiego, a wśród nich takie kwiatki jak: obciążanie hipoteczne nieruchomości, fikcyjna restrukturyzacja zatrudnienia, polityka przewozowa doprowadzająca do stałego spadku przewozów towarowych i pasażerskich, czyli świadome działanie na szkodę firmy. Minister Marek Pol na miejsce "doskonałego profesjonalisty" wsadził byłego prezesa Polimpex-Cekop S.A., członka Komitetu ds. Współpracy z Rosją Macieja Męclewskiego. Ciekawe, czy o nim minister Pol mówi również per "fachowiec"? Autor : Iza Kosmala źródło : NIE | |
| Założenia prywatyzacyjne "Cargo" | |
HARMONOGRAM DZIAŁAŃ ZMIERZAJĄCYCH DO PRYWATYZACJI, UPUBLICZNIENIA I WPROWADZENIA NA GIEŁDĘ SPÓŁKI PKP CARGO S.A. 1.DZIAŁANIA FORMALNE ZWIĄZANE Z PRYWATYZACJĄ IV kw. 2008 Decyzja organów korporacyjnych o rozpoczęciu procesu prywatyzacji i upublicznienia. IV kw. 2008/I kw. 2009 Rozpoczęcie przygotowań Spółki do prywatyzacji i upublicznienia (wybór doradcy prywatyzacyjnego). Rozpoczęcie wprowadzania zasad ładu korporacyjnego. II - IV kw. 2009 Określenie i przygotowanie strategii prywatyzacyjnej spółki. I –II kw. 2010 Przygotowanie prospektu emisyjnego według stanu na dzień 31. 12. 2009 roku i złożenie go w KNF. III kw. 2010 Dopuszczenie akcji Spółki do obrotu na rynku regulowanym. IV kw. 2010 Oferta publiczna. Debiut giełdowy. 2.DZIAŁANIA OPERACYJNE ZMIERZAJĄCE DO STAŁEGO ZWIĘKSZANIA WARTOŚCI SPÓŁKI W ZWIĄZKU Z PRYWATYZACJĄ I WPROWADZENIEM NA GIEŁDĘ PKP CARGO S.A. DZIAŁANIA DŁUGOFALOWE Stworzenie, wdrożenie i aktualizacja długofalowej strategii dla Spółki PKP Cargo S.A. ze szczególnym uwzględnieniem: - polityki handlowej - polityki marketingowej - polityki międzynarodowej - komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej Dostosowywanie organizacji i procesów zachodzących w Spółce do zmieniających się warunków zewnętrznych i wewnętrznych. Wprowadzenie nowoczesnych narzędzi poprawiających efektywność wykorzystania zasobów Spółki: - program finansowo – księgowy - system zarządzania relacjami z klientami CRM - zintegrowany system zarządzania pojazdami kolejowymi i drużynami trakcyjnymi w PKP Cargo S.A. - wdrożenie systemu ERP dla Spółki Zwiększanie potencjału remontowego w jednostkach PKP Cargo S.A. Wypracowanie i wdrożenie nowych rozwiązań w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi (szkolenia, wynagrodzenia, likwidacja luki pokoleniowej). Intensyfikacja sprzedaży. DZIAŁANIA JEDNORAZOWE Przeprowadzenie procesu realokacji majątku (do końca 2008r.), w efekcie której: 1.Środki przeznaczone na naprawę lokomotyw pasażerskich będą wykorzystane na remonty lokomotyw i wagonów towarowych. 2.Na mocy Ustawy z dnia 8 września 2000 r. o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji Przedsiębiorstwa Państwowego "Polskie Koleje Państwowe" uporządkowanie spraw majątkowych w Grupie PKP i w ramach tego spłata przez PKP Przewozy Regionalne Spółka z o.o. w 2008 r. ok. 500 mln zł zaległych zobowiązań wobec PKP CARGO S.A. 3.Odzyskanie z chwilą dokonania realokacji dotychczas poniesionych przez PKP CARGO S.A. wydatków na modernizacje lokomotyw EP09 i nieponoszenie przez kolejne lata w/w wydatków. 4.Zmniejszenie kosztów związanych z utrzymaniem lokomotyw pasażerskich. 5.Ograniczenie prowadzenia nierentownej działalności z zakresu świadczenia usług trakcyjnych. 6.Skoncentrowanie się na core biznesie własnej działalności: a)poprawa efektywności prowadzonej działalności, b)poprawa jakości, c)lepsza obsługa klienta, d)oferowanie nowych usług zapewniających kompleksową obsługę logistyczną klientów, e)dostosowanie posiadanego taboru (głównie specjalistycznego) do realizacji zmieniających się potrzeb rynkowych. 7.Możliwość pełnej reorganizacji zaplecza technicznego i dopasowanie punktów obsługi do rzeczywistych potrzeb ruchu towarowego. 8.Poprawa płynności PKP CARGO S.A. związana ze zmniejszeniem sprzedaży do PKP Przewozy Regionalne Spółka z o.o. – największego dłużnika PKP CARGO S.A. Pozyskanie nieruchomości od PKP S.A. (alokacja). W ramach deklaracji złożonej przez PKP S.A. wniesienie do PKP CARGO S.A. w formie aportów majątku, pozwalającego na uzyskanie przez PKP CARGO S.A. przewagi konkurencyjnej (np. tereny pod budowę centrów logistycznych, zaplecza do utrzymania taboru). | |
| Rozdanie statuetek Komentatora "Gazety Wyborczej" | |
"Razem wygramy Rzeszów" 18 statuetek Komentatora "Gazety Wyborczej" rozdaliśmy w poniedziałek. W gronie nagrodzonych są socjolodzy, prawnicy, architekci, krytycy sztuki, ekonomiści, ekolodzy Po raz pierwszy rzeszowska redakcja "Gazety Wyborczej" uhonorowała osoby, które z nią na co dzień współpracują, publikując swoje opinie i komentarze. Nasi laureaci to osoby, które są specjalistami w swoich dziedzinach i wypowiadają się w "Gazecie" na bardzo różne, ważne dla miasta tematy. Dzięki ich opiniom Czytelnicy lepiej mogą zrozumieć, jakie stoją przed Rzeszowem wyzwania i szanse. - W trakcie naszej ubiegłorocznej debaty o marce miast prof. Witold Orłowski powiedział, że w rywalizacji miast o inwestorów, jakość życia wygrają te, które mają potencjał ludzki i wykorzystają go do zrównoważonego rozwoju, które będą miały pomysł na siebie. Taki pomysł rodzi się w merytorycznej dyskusji, często nawet sporze, w którym uczestniczą różne środowiska - wyjaśnia ideę nagród Maciej Krzyślak, redaktor naczelny rzeszowskiej redakcji "Gazety". W poniedziałek nasi komentatorzy zostali zaproszeni do Filharmonii Rzeszowskiej, gdzie podczas uroczystego spotkania redaktor Krzyślak wręczył im statuetki Komentatora "Gazety Wyborczej". Wyróżnieni to: * Jerzy Chłopecki - profesor nauk humanistycznych, socjolog i politolog * Maciej Łobos - architekt, członek Stowarzyszenia Architektów Polskich oraz Stowarzyszenia Project Management Polska * Henryk Pietrzak - psycholog, doktor socjologii i filozofii * Magdalena Rabizo-Birek - kulturoznawca, krytyk literacki i krytyk sztuki * Jaromir Rajzer - redaktor naczelny miesięcznika "Podkarpacki Kurier Nieruchomości", członek Komisji Prawnej Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości i Komisji Odpowiedzialności Zawodowej przy Ministerstwie Budownictwa * Artur Grzesik - doktor socjologii, dyrektor Instytutu Gospodarki Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie * Tomasz Soliński - doktor nauk ekonomicznych, autor i współautor kilkunastu publikacji z zakresu public relations oraz ekonomii * Aleksander Rusin - pomysłodawca stworzenia w Rzeszowie komisji estetyki oraz autor zwycięskiego projektu na logo i hasło promocyjne Rzeszowa * Mariusz Załucki - doktor prawa, adwokat * Władysław Hennig - architekt, urbanista, wiceprezes Oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich w Rzeszowie * Krzysztof Kaszuba - doktor nauk ekonomicznych, prezes Małopolskiego Instytutu Gospodarczego * Barbara Sieńko - doktor nauk ekonomicznych, zatrudniona w Zakładzie Finansów i Bankowości Wydziału Zarządzania i Marketingu Politechniki Rzeszowskiej * Tadeusz Gardziel - doktor nauk humanistycznych, politolog prodziekan Wydziału Prawa Uniwersytetu Rzeszowskiego * Krzysztof Prendecki - socjolog, pracownik Wydziału Zarządzania i Marketingu Politechniki Rzeszowskiej * Paweł Walawender - socjolog, członek Polskiego Towarzystwa Socjologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Badaczy Rynku i Opinii * Zbigniew Jucha - kierownik Delegatury Wojewódzkiej Służby Ochrony Zabytków, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz członek Stowarzyszenia Historyków Sztuki * Mirosław Ruszała - ekolog, przewodniczący Zarządu Związku Komunalnego "Wisłok" * Hubert Kotarski - socjolog, członek Polskiego Towarzystwa Socjologicznego. - Dyskusja prowadzi nie tylko do określenia kierunków rozwoju miasta, ale także, sprawia, że mieszkańcy chętniej uczestniczą w życiu miasta i biorą za nie odpowiedzialność. To tworzy specyficzny klimat, nadaje miastu puls. W takiej atmosferze łatwiej o nowe inicjatywy mieszkańców, bo widzą w tym sens, czują, że mają na coś wpływ. A to właśnie dzięki laureatom zmienia się nasze postrzeganie Rzeszowa, rosną nasze aspiracje i oczekiwania wobec niego. Za ten głos, Drodzy Laureaci, bardzo Wam dziękujemy. Liczymy, że nadal będziecie na łamach "Gazety" wspierać nas swoją wiedzą i doświadczeniem. I razem wygramy Rzeszów - dziękował Maciej Krzyślak. Po oficjalnej uroczystości w kuluarach toczyły się rozmowy na temat przyszłości miasta, jego zagospodarowania przestrzennego, komentowano decyzje władz miasta i aktualne wydarzenia. Rozmawiano m.in. o tym gdzie powinien powstać nowy budynek Urzędu Miasta. Nasi gości podkreślali również, że takie spotkania muszą się odbywać, by ludzie, którym zależy na przyszłości miasta, wiedzieli że nie działają sami, że sprawy, na których im zależy interesują też innych, by mogli wyrażać swoje opinie i konfrontować je z innymi. ![]() Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów Gratki | |
| Zielone światło dla Wyspy Spichrzów | |
Hiszpanie chcą zbudować hotelowo-mieszkaniowe city na północnym cyplu Wyspy Spichrzów. Prace mogą ruszyć już w połowie przyszłego roku. Dużym zainteresowaniem cieszy się też pozostała część wyspy. Firmy deweloperskie stawiają apartamentowce, a hotelarze planują kolejne inwestycje Cała Wyspa Spichrzów to 10 hektarów gruntów w centrum Gdańska. Ulice Stągiewna i Podwale Grodzkie dzielą ją na trzy części: północną, środkową i południową. Powyżej ul. Stągiewnej leży północny cypel, obecnie straszący turystów chaszczami i ruinami spichrzów. To miejsce od Długiego Pobrzeża dzieli Motława. Na tej części wyspy swoją działkę kupili Hiszpanie. Inwestycja na wyspie jest niezwykle kosztowna. Nie ma tu żadnej infrastruktury, a jej budowę oszacowano w 2003 r. na ponad 14 mln zł. Do przebadania przez archeologów zostało jeszcze ponad tysiąc metrów gruntu, a badanie jednego kosztuje około tysiąca złotych. Działkę o powierzchni 0,7 ha Hiszpanie kupili od warszawskiej firmy SPHW. Prawie cały pozostały grunt należy do miasta. Niewielkie działki mają PKZ (Pracownie Konserwacji Zabytków), Mostostal, firma Agro, Energa i wspólnota mieszkaniowa. Gdańsk zamierza wnieść swoje grunty do spółki z Hiszpanami. Według planów w ciągu kilku lat północny cypel zamieni się w centrum hotelarsko-handlowo-mieszkaniowe. Ma powstać kilka hoteli, apartamentowce, nieduże powierzchnie handlowe. Planuje się budowę sal konferencyjnych. Swoje miejsca znajdą tam liczne restauracje i puby. Żeglarzom marzy się marina z prawdziwego zdarzenia. Inwestycja ma nawiązywać do starej gdańskiej architektury. Na pewno nie wyrośnie tu centrum ze stali, szkła i betonu. Jednak dokładnej koncepcji architektonicznej tego miejsca na razie nie ma. Hiszpanie obiecali, że w lutym przedstawią projekt zagospodarowania. Miasto z kolei zadeklarowało, że dopóki nie będzie konkretnych ruchów i gwarancji finansowych, nie przystąpi do spółki z nowym inwestorem. Jest szansa, że tym razem uda się - Martinsa Grupo Inmobiliario działa od 14 lat i jest jednym z większych hiszpańskich deweloperów. Specjalizuje się w budowie i zarządzaniu nieruchomościami mieszkaniowymi. Budowała także hotele m.in. dla największej europejskiej grupy hotelowej Accor. Środkowa część wyspy jest w znacznym stopniu zagospodarowana. Pod koniec lat 90. zrekonstruowano kamieniczki. Stanowią one zwartą zabudowę lewej strony ul. Stągiewnej. ZUS odrestaurował na swoją siedzibę spichlerze przy Chmielnej. W głębi stoi od lat brzydki budynek Novotelu. Jakie są plany na inwestycje w tej części wyspy? W okolicach hotelu planuje się budowę gigantycznego parkingu podziemnego. Pojawiła się niemiecka firma, która zamierza rozbudować dwa spichlerze - Wielki i Mały Groddeck. Chcą tam stworzyć hotel na ponad 200 łóżek. Jest szansa, że hotel Motława przywita pierwszych gości w 2008 roku, jego obsługę stanowić będą uczniowie i studenci szkół i uczelni o profilu turystycznym. Na razie na południową część wyspy poniżej Podwala Grodzkiego nie ma pomysłu. Jednak po obu stronach południowego cypla ulokowały swoje inwestycje firmy deweloperskie. Invest Komfort sprzedał już prawie wszystkie mieszkania w Nowej Lastadii, mieszczącej się u zbiegu Toruńskiej i Lastadii. Firma Górski rozpoczyna budowę mieszkaniówki po przeciwnej stronie wyspy. Prace na samej Wyspie Spichrzów jeszcze się nie zaczęły, ale wiadomo jedno - pieniądz nie lubi próżni. W Gdańsku co roku pojawia się o 10 proc. turystów więcej. Specjaliści branży hotelarskiej zgodnie twierdzą, że w Trójmieście opłaca się budować hotele, ponieważ rynek ciągle jest nienasycony - w sezonie brakuje wolnych łóżek. Podobna sytuacja jest z deweloperami. Sprzedają wszystko co zbudują, a bardzo drogie mieszkania w dobrych lokalizacjach idą jak ciepłe bułeczki. Miejmy nadzieję, że dobra koniunktura zamieni ruiny w żywe miasto. | |
| PRACA | |
"jezeli chodzi o przyjazd do pracy jest to ostatnie miejsce w europie jakie bym polecal" Każdy jak widzę postrzega wszystko przez pryzmat własnych warunków i doświadczeń. Potrzeba nam szerszego spektrum oraz czystych faktów - uporządkowanej analizy bez emocjonalnego ujęcia. Zróbmy więc krótki ranking a la dodatek "Praca" Gazety Wyborczej, który opiera się na faktach i opisuje warunki różnych Polaków tu pracujących, a wtedy wszyscy dowiemy się więcej o sobie i panujących tu regułach pracy. Zacznę od moich znajomych Polaków: 600 EUR netto (na rękę) Tyle ma pensji podstawowej kelnerka w jednym z barów w Limassol. Drugie tyle jest w stanie wyciągnąć z napików poza sezonem, a w sezonie dobija z napiwkami do 1.500 EUR. Pracuje w godz. 18.00-2.00/3.00 w nocy. Ma umowę na 1/2 etatu, a szef ją dobrze traktuje (pracuje u niego od 3-ech lat) Drinki/jedzenie ma free. 800 EUR netto Tyle ma pensji podstawowej recepcjonistka w małym hotelu nad morzem w Limassol. Napiwków nie uzbiera więcej niż 100 EUR/m-c. Pełne wyżywienie + bezalkoholowe napoje z baru do woli. Hotelowa siłownia, sauna, basen gratis. Pracuje w godz. 7.00-15.00 W pracy odbiera telefony, robi rezerwacje, check in/out i godzinami przesiaduje na Internecie - bardzo lekka praca. Ma umowę na 2 lata i ubezpieczenie. 800 EUR netto Tyle ma pensji podstawowej praktykantka wyższej uczelni turystycznej w Polsce. Dziewczyny przyjechały do olbrzymiego hotelu w Paphos na 6 miesięcy. Pracują jako housekeeping, kelnerki lub barmanki (w zależności od znajomości języka). Pensja wpływa raz na miesiąc na konto, a one zbierają napiwki. Na housekeepingu 2-3 EUR dziennie, na restauracji 5-8 EUR dziennie, na bardze średnio 15 EUR dziennie. Mają zakwaterowanie w hotelu, pełne wyżywienie i inne hotelowe atrakcje. Pracują 8h dziennie, ale mogą brać nadgodziny. Wracają do Polski zadowolone, opalone i przywożą sporo pieniędzy. 800 EUR netto Tyle ma pensji podstawowej pracownica agencji nieruchomości w Limassol. Pracuje 8 h dziennie na umowę o pracę. Ma samochód firmowy do dyspozycji. Ma dodatkowo 0.75 % od zawartych kontraktów. Za sprzedaż nieruchomości wartej 300.000 EUR inkasuje 2.250 EUR premii. Ostatnio sprzedała posiadłość za 2.000.000 - dostała 15.000 EUR premii. 1200 EUR netto Tyle ma pensji podstawowej asystentka w agencji shipingowej w Limassol. Pracuje na umowę o pracę, ubezpieczenie i ma 1 miesiąc okresu wypowiedzenia. Uczestniczy w życiu firmowym - okazyjne meetingi, szkolenia, imprezy, bale, wyjazdy. 1400 EUR netto Tyle ma pensji podstawowej asystentka w dziale marketingu w firmie handlowej w Limassol. Pracuje na umowę o pracę, ma 1 miesiąc okresu wypowiedzenia. Premia uznaniowa w wysokości 100 EUR miesięcznie. Uczestniczy w życiu firmowym - okazyjne meetingi, szkolenia, imprezy, bale, wyjazdy. 1500 EUR netto Tyle ma pensji podstawowej wykwalifikowany pracownik na budowie w Limassol. Zarabia 10 EUR na godzinę w godz. 7.00-15.00. Umowę ma, a ubezpieczenie opłaca sobie sam. Szef zapewnia dojazd do pracy, ale to dłużej trwa, więc on dojeżdża sam. Dorabia sobie w soboty i niedziele na tzw. fuchach przy stawce 13-15 EUR za godzinę 1700 EUR netto Tyle ma pensji podstawowej menedżer średniego szczebla w dużej firmie handlowej w Limassol. Dodatkowo ma 300 EUR premii miesięcznie oraz 5 % od obrotu w pewnych obszarach handlowych, którymi zarządza. Firma dopłaca 500 EUR do mieszkania miesięcznie. Ma służbowy telefon. Pełny pakiet ubezpieczeń dla jego i najbliżej rodziny. Umowa na czas nieokreślony i 2 miesiące okresu wypowiedzenia. Uczestniczy w życiu firmowym - okazyjne meetingi, szkolenia, imprezy, bale, wyjazdy, delegacje zagraniczne. 2500 netto Tyle ma pensji podstawowej menedżer średniego szczebla w dużej firmie dystrybucyjnej w Limassol. Dodatkowo ma do 500 EUR premii uznaniowej miesięcznie. Firma dopłaca 900 EUR do mieszkania miesięcznie. Telefon służbowy i pełny pakiet ubezpieczeń. 1/2 roku przebywa na wyjazdach zagranicznych. OK. Moi drodzy - mam nadzieję, że to Wam lekko przybliży obraz tego co się dzieje wokół i co jest możliwe. Dopiszcie co chcecie w podobnej formie. Ocenę zostawcie czytającym Pozdrawiam. | |
| Wniosek radnych RFO na sesji. | |
17 marca odbyła się XXXII sesja Rady Gminy Rokietnica na której podjęto kilka uchwał. Jako przewodniczący klubu przedstawiłem stanowisko Klubu Radnych Rokietnickiego Forum Obywatelskiego w sprawie złożonego przez mieszkańców sołectwa Mrowino-Cerekwica o odwołanie Róży Lubki z pełnionej funkcji. Odbyła się również debata na temat funkcjonowania Zespołu Szkół w Rokietnicy. Radni przystąpili do rozpatrywania uchwał i pierwsza dotyczyła upoważnienia Wójta Gminy Rokietnica do reprezentowania Gminy Rokietnica w Radzie Stowarzyszenia Lokalna Grupa Działania „Dolina Samicy”. Następnie podjęto uchwałę w sprawie przejęcia od Powiatu Poznańskiego niektórych zadań zarządzania publicznymi drogami powiatowymi. Uchwała dotyczyła drogi powiatowej Napachanie-Złotkowo (chodnik na ulicy Szklonej w Rokietnicy), oraz drogi powiatowej Rokietnica-Żydowo ( dojście do przystanku przy ulicy Przecławskiej na odcinku od ulicy Sobotnickiej do przystanku autobusowego w kierunku Rokietnicy). Kolejne pięć uchwał nad którymi radni dyskutowali i uchwalili, dotyczyło zatwierdzenia Planu Odnowy Miejscowości Napachanie, Kiekrz, Mrowino, Żydowo oraz Krzyszkowa, a przedstawione projekty uwzględniają możliwości realizacji nie tylko ze środków własnych gminy, ale także ze środków finansowanych z Europejskich Funduszy Strukturalnych na lata 2009-2015. Następna uchwała dotyczyła udzielenia Miastu Poznań pomocy finansowej w formie dotacji celowej na badania dotyczącej funkcjonowania i kierunków rozwoju poznańskiego obszaru metropolitalnego i w przypadku Rokietnicy wysokość dotacji wynosi 5.600.00 zł. Kolejne trzy uchwały dotyczyły wniesienia do PUK-u jako aport rzeczowy nieruchomości w Napachaniu, zmian w budżecie gminy na rok 2009 oraz stanowisko Rady Gminy i Komisji Budżetowej w sprawie inwestycji kolejowych na terenie gminy Rokietnicy. Stanowiska tak naprawdę mają charakter stanowczego sprzeciwu rozwiązaniom projektowym planowanym na terenie gminy przez PKP, które wystąpiło do Wojewody Wielkopolskiego o wydanie decyzji lokalizacyjnej dla linii kolejowej E-59. W wolnych głosach i wnioskach poruszono wiele problemów dotyczących mieszkańców całej gminy. Zabrał głos i zwrócił się do Wójta Gminy mieszkaniec Mrowina Marek Grzana, który mieszka na Zmysłowie od 4 lat i bardzo jest zaniepokojony sytuacją jaka panuje na wymienionym osiedlu. Pan Grzana jak podkreślał kilkakrotnie zwracał się do Wójta Gminy Rokietnica Bartosza Derecha, o podjęcie działań w kierunku jakie panują na wymienionym osiedlu, czyli ogólnego bałaganu i walających się śmieci na osiedli i drodze łączącej Rokietnicę z Mrowinem. Zaniepokojony mieszkaniec chciał uzyskać odpowiedź na pytanie kto kontroluje PUK i kto nadzoruje jej działalność skoro nie widać efektów jej działalności i jak się wydaje nie tylko na Zmysłowie. W tym punkcie zabrał głos także sołtys Napachania Mieczysław Czerniejewski, który wyraził duże zaniepokojenie w imieniu sołtysów w związku z stanowiskiem radnych RFO wobec sytuacji jaka powstała wokół sołtysa Mrowina. Jestem pewien, że najstarszy wiekiem sołtys w naszej gminie, ale z dużym doświadczeniem życiowym nie zrozumiał naszego stanowiska w tej sprawie. Nasze stanowisko jest jasne i przejrzyste i broniące właśnie sołtysów, mówiące o tym, aby nikt nimi nie sterował, nie narzucał kierunku ich działań, a jedynym ciałem kontrolującym, powołującym i odwołującym jest zebranie wiejskie, czyli mieszkańcy danego sołectwa, jeżeli sołtys współpracuje z mieszkańcami i jest zainteresowanych ich problemami to czego ma się obawiać. Wszyscy doskonale wiemy, że problem pomiędzy sołtysem, a mieszkańcami powstał tylko w Mrowinie. Na zakończenie przedstawiam stanowisko radnych Rokietnickiego Forum Obywatelskiego w sprawie wniosku złożonego przez mieszkańców sołectwa Mrowino-Cerekwica o odwołanie sołtysa Róży Lubki. Kieliszek Sławomir ![]()
| |
| PIERWSZE spotkanie wspólnoty QIII-QIV | |
Beba i inni mieszkańcy. Kilka uwag: 1. Termin spotkania; Zgodnie z art. 30 ustawy o własności lokali Zarząd lub Zarządca ma obowiązek przynajmniej raz w roku, nie później niż w I kwartale każdego roku, zwołać zebranie ogółu właścicieli. Celem tego zebrania jest ocena pracy zarządu lub zarządcy, któremu zarząd powierzono, przyjęcie sprawozdania zarządu/zarządcy i podjęcie uchwały w przedmiocie udzielenia mu absolutorium, uchwalenie rocznego planu gospodarczego i opłat na pokrycie kosztów zarządu. Ponadto podczas zebrania mogą być poruszane inne kwestie, związane z zarządem nieruchomością wspólną. 2. Miejsce zebrania (padały propozycje wynajęcia sali np. od pobliskiej szkoły, zwrócenie się do WI o udostępnienie lokalu, zebranie na patio ); Zgodnie z pkt. 1 to na Zarządcy ciąży obowiązek zorganizowania (czyli i sala i materiały i zaproszenia itd) zebrania. 3. Sposób zwołania zebrania (przez inwestora? przez uprawnioną grupę właścicieli? Tu powraca problem zliczenia naszych udziałów!); Jeżeli zarząd lub zarządca nie zwoła tzw. zebrania rocznego w/w terminie, prawo zwołania takiego zebrania przysługuje każdemu właścicielowi. Obok tzw. zebrań rocznych, których odbycie jest obligatoryjne, zarząd lub zarządca może zwoływać w razie potrzeby zebrania na wniosek właścicieli lokali dysponujących co najmniej 1/ 10 udziałów w nieruchomości wspólnej. Zebranie jest zwołane prawidłowo, jeżeli wszyscy właściciele lokali zostali o nim powiadomieni co najmniej tydzień przed terminem zebrania. Na zebraniu powinni być obecni właściciele lub ich pełnomocnicy. 4. Przegłosowanie korzystnego dla nas sposobu przeliczania głosów: 1 właściciel=1 głos (czy leci z nami prawnik??? ); Uchwały właścicieli lokali zapadają większością głosów właścicieli lokali, liczoną według udziałów, chyba że w umowie lub uchwale podjętej w tym trybie postanowiono, że w określonej sprawie na każdego właściciela przypada jeden głos. Jeżeli suma udziałów w nieruchomości wspólnej nie jest równa 1 albo większość udziałów należy do jednego właściciela bądź gdy obydwa te warunki spełnione są łącznie, głosowanie według zasady, że na każdego właściciela przypada jeden głos, wprowadza się na każde żądanie właścicieli lokali posiadających łącznie co najmniej 1/5 udziałów w nieruchomości wspólnej. Żądanie właścicieli o wprowadzenie sposobu głosowania według zasady: 1 właściciel = 1 głos może być zawarte w pisemnym wniosku bądź też można taki wniosek zgłosić ustnie do protokołu. Ale powyższe nie wyczerpuje tematu. Odsyłam do UWL 5. Pomoc prawnika, a przede wszystkim notariusza, który zatwierdzi uchwały wspólnoty; Jeśli podczas spotkania nie dochodzi do zmiany sposobu zarządzania nieruchomością (czyli np. obenie zarząd sprawuje Zarządca a my chcemy powierzyć Zarząd grupie mieszkańców) to nie ma potrzeby angażowania notariusza. W innym przypadku każda zmiana w stosunku do zapisów w aktach notarialnych wymaga oczywiście notariusza. Uchwały wspólnoty nie są zatwierdzane notarialnie. Wchodzą w życie z dniem ich podjęcia więkoszścią głosów (bez względu na to czy głosowanie miało miejsce na zebraniu czy też było kontynuowane w trybie indywidualnego zbierania głosów) i od stają się obowiązujące. 6. Pilne problemy do rozwiązania: administracja nieruchomości (konkurs ofert), rozliczenie kosztów utrzymania naszych nieruchomości, ekipy sprzątające i konserwatorskie, firma ochroniarska, zamknięcie wejścia na patio w IIIQ, itd, itd.- problemy pojawiają się na bieżąco. Powyższe to zadania Zarządu/ Zarządcy w ramach obowiązków wynikających z tzw. zarządu zwykłego. My jako mieszkańcy wyrażamy zgodę na wynagrodzenie zarządcy oraz na plan gospodarczy, z którego wynikają wydatki na utrzymanie nieruchomości. W planie przedstawianym przez Zarządcę pojawiają się proponowane maksymalne wielkości na dane prace. Ale jest to projekt. Można zatem podczas dyskusji nad planem wnioskować o takie kwoty, które są przez więkoszość akceptowane i tym samym, oraz treścią odpowiednich uchwał, obligować zarządcę do efektywnego gospodarowania naszymi pieniędzmi. Podumowując. Rozliczenia roku 2006 Zarządca powinien dokonać na Zebraniu Rocznym zwołanym najpóźniej do 31 marca 2007 roku. Na zebranie zaproszeni są wszyscy właściciele (o tym decyduje akt notarialny a nie umowa przedwstępna) z odpowiednim wyprzedzeniem. Do zaproszenia dołączone są wszystkie projekty uchwał, porządek zebrania, sprawdozdanie finansowe za 2006, sprawozdanie z zarządu nieruchomością i plan gospodarczy na 2007 rok. Zapewne powinien też pojawić się do przegłosowanie Statut Wspólnoty i tu od razu zwracam uwagę aby od razu wybrać spośród mieszkańców Radę Wspólnoty opisaną w Ustawie, która pełni w stosunku do Zarządu funkcję Rady Nadzorczej i stanowi formalne ciało reprezentujące Właścicieli. Ufff się opisałem. Mam nadzieję, że nie przynudziłem.Pozdrawiam, Piotrek [ Dodano: Sro Gru 27, 2006 12:44 pm ] | |
| Wycinki z Gazet | |
MARZEC 2009 ![]() Niejasności ciąg dalszy: Fundacja ludowców łamie prawo. ![]() Fundacja wspomagająca PSL w kampaniach wyborczych i zarządzająca nieruchomościami ludowców łamie prawo, bo za mało przeznacza na cele statutowe. Fundacje mogą prowadzić działalność gospodarczą, ale w ograniczonym zakresie. Tak stanowi prawo. Jednak Fundacja Rozwoju (FR), założona przez Polskie Stronnictwo Ludowe i prowadzona przez działaczy tej partii, działa niezgodnie z nim od momentu powstania. Korzysta jednak z ulg podatkowych przyznanych tylko fundacjom. - Nie mamy poczucia łamania ustawy, bowiem FR cały swój wysiłek i dochody z działalności przeznacza na realizację celów, dla których została powołana. - odpiera zarzuty Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki oraz prezes PSL, a jednocześnie szef Rady Kuratorów FR. Według sprawozdań finansowych FR w latach 2005 i 2006 przeznaczyła na działalność statutową odpowiednio 16 i 26% kosztów działalności operacyjnej. - "Taka struktura aktywności jest niezgodna z ustawą o fundacjach." - mówią jednogłośnie rewidenci i prawnicy. PSL założyło fundację w czerwcu 2002 roku, wnosząc 50 tys. złotych w gotówce. Szybko do FR trafiły też udziały w spółkach i spółdzielniach, powiązanych z ludowcami i - przede wszystkim - należące do partii nieruchomości, których w całym kraju było ponad siedemdziesiąt. To właśnie przychody z ich wynajmu do dziś są głównym źródłem przychodów FR. Fundacja ludowców zarabia też przy okazji kolejnych wyborów - np. w 2005 roku za obsługę kampanii wyborczej PSL zapłacił jej prawie 2,5 mln złotych. FR odpowiadała między innymi za przygotowanie strategii, produkcję ulotek, a nawet organizację wieczoru wyborczego dla 200 osób. Ponad jedną czwartą z wydanych na kampanię 9,4 mln zł ludowcy zapłacili więc niejako sami sobie. Potem te pieniądze odebrali w postaci subwencji budżetowej. Krajowe Biuro Wyborcze nie mogło zakwestionować sprawozdania PSL, gdyż faktury FR zostały zapłacone zgodnie z umową i były szczegółowo opisane, jak wymaga tego ordynacja. - Z czegoś trzeba mieć kasę - mówi bez ogródek Henryk Cichecki, prezes FR, a jednocześnie członek Rady Naczelnej PSL. Przyznaje, że "w pewnym sensie" FR działa jak spółka, a nie jak fundacja. I że "powinno być inaczej". - Dlatego stale, z roku na rok, udział działalności statutowej w ogólnych kosztach wzrasta. Za 2007 roku będzie o kilka punktów wyższy niż rok wcześniej. Wszystkie zyski przeznaczymy na działalność statutową - zapewnia prezes FR. - FR musi tak robić, by uzyskać zwolnienie z podatku dochodowego. Zyski nie są jednak duże, bo sporą ich część pożerają wysokie koszty utrzymania i remontów nieruchomości. Na działalność statutową zostaje niewiele. - Fundacja prowadzi szeroką działalność, ukierunkowaną przede wszystkim na środowiska wiejskie i małomiasteczkowe. Utrzymujemy m.in. Zakład Historii Ruchu Ludowego, szkolimy, w zdecydowanej większości nieodpłatnie, rolników, prowadzimy stałe doradztwo w zakresie uzyskiwania funduszy unijnych, fundujemy stypendia naukowe. - przekonuje Waldemar Pawlak. Szkolenia dla rolników organizowane przez FR rzeczywiście są masowe, nie wszystkie jednak są bezpłatne. Znacznie gorzej jest ze stypendiami. Sztandarowym pomysłem FR miał być uruchamiany z wielkim hukiem w 2002 roku. Ludowy Fundusz Stypendialny - miał wspierać studentów ze wsi i małych miasteczek. Jednak parlamentarzyści PSL niechętnie go wspierali, a w 2005 roku FR ufundowała dwa stypendia po 200 złotych. Największe kontrowersje budzi jednak to, że do działalności statutowej zalicza ona także darowizny na Szachowe Mistrzostwa Polski Polityków czy Fundację Europa i Samorządność, której założycielem i prezydentem jest również Waldemar Pawlak. Organizuje też szkolenia dla nauczycieli pt. "Skuteczna kampania wyborcza do samorządu terytorialnego". Tyle, że nauczyciele są kandydatami PSL w wyborach samorządowych, a wykładowcami, m.in. Henryk Cichecki i Waldemar Pawlak. Szkoleni są też szefowie sztabów wyborczych PSL, a dla liderów tej partii FR urządza warsztaty wizerunkowe, prowadzone przez zewnętrzną firmę. | |
| Wycinki z Gazet | |
KWIECIEŃ 2009 ![]() Niejasności ciąg dalszy: Fundacja ludowców łamie prawo. ![]() Fundacja wspomagająca PSL w kampaniach wyborczych i zarządzająca nieruchomościami ludowców łamie prawo, bo za mało przeznacza na cele statutowe. Fundacje mogą prowadzić działalność gospodarczą, ale w ograniczonym zakresie. Tak stanowi prawo. Jednak Fundacja Rozwoju (FR), założona przez Polskie Stronnictwo Ludowe i prowadzona przez działaczy tej partii, działa niezgodnie z nim od momentu powstania. Korzysta jednak z ulg podatkowych przyznanych tylko fundacjom. - Nie mamy poczucia łamania ustawy, bowiem FR cały swój wysiłek i dochody z działalności przeznacza na realizację celów, dla których została powołana. - odpiera zarzuty Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki oraz prezes PSL, a jednocześnie szef Rady Kuratorów FR. Według sprawozdań finansowych FR w latach 2005 i 2006 przeznaczyła na działalność statutową odpowiednio 16 i 26% kosztów działalności operacyjnej. - "Taka struktura aktywności jest niezgodna z ustawą o fundacjach." - mówią jednogłośnie rewidenci i prawnicy. PSL założyło fundację w czerwcu 2002 roku, wnosząc 50 tys. złotych w gotówce. Szybko do FR trafiły też udziały w spółkach i spółdzielniach, powiązanych z ludowcami i - przede wszystkim - należące do partii nieruchomości, których w całym kraju było ponad siedemdziesiąt. To właśnie przychody z ich wynajmu do dziś są głównym źródłem przychodów FR. Fundacja ludowców zarabia też przy okazji kolejnych wyborów - np. w 2005 roku za obsługę kampanii wyborczej PSL zapłacił jej prawie 2,5 mln złotych. FR odpowiadała między innymi za przygotowanie strategii, produkcję ulotek, a nawet organizację wieczoru wyborczego dla 200 osób. Ponad jedną czwartą z wydanych na kampanię 9,4 mln zł ludowcy zapłacili więc niejako sami sobie. Potem te pieniądze odebrali w postaci subwencji budżetowej. Krajowe Biuro Wyborcze nie mogło zakwestionować sprawozdania PSL, gdyż faktury FR zostały zapłacone zgodnie z umową i były szczegółowo opisane, jak wymaga tego ordynacja. - Z czegoś trzeba mieć kasę - mówi bez ogródek Henryk Cichecki, prezes FR, a jednocześnie członek Rady Naczelnej PSL. Przyznaje, że "w pewnym sensie" FR działa jak spółka, a nie jak fundacja. I że "powinno być inaczej". - Dlatego stale, z roku na rok, udział działalności statutowej w ogólnych kosztach wzrasta. Za 2007 roku będzie o kilka punktów wyższy niż rok wcześniej. Wszystkie zyski przeznaczymy na działalność statutową - zapewnia prezes FR. - FR musi tak robić, by uzyskać zwolnienie z podatku dochodowego. Zyski nie są jednak duże, bo sporą ich część pożerają wysokie koszty utrzymania i remontów nieruchomości. Na działalność statutową zostaje niewiele. - Fundacja prowadzi szeroką działalność, ukierunkowaną przede wszystkim na środowiska wiejskie i małomiasteczkowe. Utrzymujemy m.in. Zakład Historii Ruchu Ludowego, szkolimy, w zdecydowanej większości nieodpłatnie, rolników, prowadzimy stałe doradztwo w zakresie uzyskiwania funduszy unijnych, fundujemy stypendia naukowe. - przekonuje Waldemar Pawlak. Szkolenia dla rolników organizowane przez FR rzeczywiście są masowe, nie wszystkie jednak są bezpłatne. Znacznie gorzej jest ze stypendiami. Sztandarowym pomysłem FR miał być uruchamiany z wielkim hukiem w 2002 roku. Ludowy Fundusz Stypendialny - miał wspierać studentów ze wsi i małych miasteczek. Jednak parlamentarzyści PSL niechętnie go wspierali, a w 2005 roku FR ufundowała dwa stypendia po 200 złotych. Największe kontrowersje budzi jednak to, że do działalności statutowej zalicza ona także darowizny na Szachowe Mistrzostwa Polski Polityków czy Fundację Europa i Samorządność, której założycielem i prezydentem jest również Waldemar Pawlak. Organizuje też szkolenia dla nauczycieli pt. "Skuteczna kampania wyborcza do samorządu terytorialnego". Tyle, że nauczyciele są kandydatami PSL w wyborach samorządowych, a wykładowcami, m.in. Henryk Cichecki i Waldemar Pawlak. Szkoleni są też szefowie sztabów wyborczych PSL, a dla liderów tej partii FR urządza warsztaty wizerunkowe, prowadzone przez zewnętrzną firmę. | |
| Newsy 2009 | |
Inwestycja dla studentów Około 10 milionów złotych pochłonie remont budynku byłego Zespołu Szkół Elektronicznych przy ulicy Ostrowskiego. Od maja 2008 roku jego właścicielem jest wrocławska Wyższa Szkoła Handlowa, która część kwoty na inwestycję chce pozyskać z Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2007 - 2013 Irena Tomys, kanclerz - założyciel Wyższej Szkoły Handlowej: - Odpowiedni wniosek o przyznanie dotacji z środków unijnych złożyliśmy już w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego. Do tej pory nie skorzystaliśmy z żadnych dotacji infrastrukturalnych. Uczelnie niepubliczne z reguły nie otrzymują środków pieniężnych na rozwój bazy materialnej. Jedynie studenci dostają pomoc w postaci stypendiów socjalnych lub naukowych. Dlatego pozyskanie środków unijnych na przebudowę i remont obiektu "Ostrowskiego" jest dla nas wielką szansą na zrealizowanie naszych ambitnych planów. Przewidujemy, że remont potrwa około dwóch lat, a po jego zakończeniu, w ciągu następnych czterech lat wybudujemy campus z nowoczesnym zapleczem dydaktyczno - naukowym, skupiający wszystkie aspekty życia studenckiego. Wyższa Szkoła Handlowa powstała 12 lat temu. Początkowo swoją siedzibę miała przy ulicy Zwycięskiej, w byłych porosyjskich koszarach. Od czterech lat funkcjonuje przy ulicy Fabrycznej. Studenci mają tutaj doskonałe warunki do kształcenia. Firma Wojdyła Budownictwo sp. z o.o., do której budynek byłego Pafawagu obecnie należy, spełniła wszystkie wymagania wrocławskiej uczelni i dostosowała go do potrzeb dydaktyczno - naukowych. Słuchacze mogą korzystać między innymi z 7 nowocześnie wyposażonych dużych sal wykładowych. W każdej z nich jednocześnie może pomieścić się od 150 do 200 osób. Są także mniejsze sale wykładowe i ćwiczeniowe, a także laboratoria, biblioteka, klub Arkadia oraz szatnia. Uczelnia kształci obecnie 3,7 tysiąca studentów na kierunkach: europeistyka, turystyka i rekreacja, informatyka i ekonometria, zarządzanie oraz ekonomia. -Koszty dzierżawy budynku są jednak bardzo duże - twierdzi pani kanclerz.-Wynajmujemy ponad 5,5 tysiąca metrów kwadratowych powierzchni na cele dydaktyczne, oprócz tego miejsca parkingowe dla pracowników i studentów. Wysokie koszty dzierżawy (około 210 tysięcy złotych miesięcznie), a przede wszystkim chęć stworzenia nowych kierunków studiów oraz podwyższenia poziomu nauczania, zadecydowały między innymi o zakupie nieruchomości przy ulicy Ostrowskiego, o łącznej powierzchni około 16,5 tysiąca metrów kwadratowych. W pierwszym etapie inwestycji zmodernizowany zostanie 4 - kondygnacyjny budynek o powierzchni 3636 metrów kwadratowych. Na cele dydaktyczne przystosowana zostanie również sala gimnastyczna. Po zakończeniu remontu, wrocławska Wyższa Szkoła Handlowa, wspólnie z niemiecką uczelnią biznesową Handelshochschule Leipzig, planuje otworzyć studia MBA w języku angielskim. Będą to studia dla menadżerów o najwyższych aspiracjach. Organizowane będą także studia podyplomowe oraz kursy specjalistyczne, języków obcych i w językach obcych, przygotowujące kadrę menadżerską. Powstanie również inkubator przedsiębiorczości. Wyższa Szkoła Handlowa prowadzi szeroko zakrojoną współpracę z uczelniami zagranicznymi. Rocznie w WSH studiuje w ramach programu Erazmus około 30 studentów z uczelni partnerskich. -Realizacja i terminowość tych planów w znacznym stopniu uzależniona będzie jednak od tego, czy uzyskamy dotację ze środków unijnych. Mamy do zrealizowania dobrze przemyślany projekt, chcemy go rozwinąć z większym rozmachem i śmiało zabiegamy o pomoc publiczną - dodaje Irena Tomys. Biznes Wrocławski | |
| [Dolny Śląsk] Inwestycyjny BOOM 2007... | |
Impel buduje i ochrania Jeszcze w tym miesiącu w Chojnowie, na terenie Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, ruszy pralnia spółki Impel Perfekta. Natomiast w przyszłym roku wrocławska spółka, należąca do Impel Rental i niemieckiej Grupy Perfekta Beteiligungsgesellschaft mbH, podobną pralnię planuje wybudować w Rawie Mazowieckiej na terenie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Budowa pralni w Chojnowie, która usługi świadczyć będzie głównie dla niemieckich hoteli, szpitali, ośrodków pomocy społecznej oraz firm przemysłowych i usługowych, kosztowała 15 milionów złotych. Jej miesięczna zdolność produkcyjna ma wynosić ponad 350 ton bielizny i odzieży. W pralni zatrudnienie znajdzie około 60 osób. Impel Perfekta sp. z o.o. podobną kwotę przeznaczy na inwestycję w Rawie Mazowieckiej. Inwestycja ma być realizowana w dwóch etapach. Po zakończeniu etapu pierwszego w zakładzie stworzonych zostanie około 50 nowych miejsc pracy. Natomiast docelowo zatrudnienie wzrośnie do 90 osób. Pralnia w Rawie Mazowieckiej, podobnie jak pralnia w Chojnowie, usługi świadczyć będzie dla szpitali, hoteli, ośrodków pomocy społecznej oraz firm przemysłowych i usługowych. Zygmunt Mikulaniec, prezes firmy Impel Perfekta sp. z o.o.: - W trakcie trwania inwestycji nasza firma będzie odpowiadała za wybudowanie budynku pralni. Natomiast strona niemiecka będzie odpowiedzialna za dobór maszyn. Z kolei po zakończeniu budowy my zajmiemy się administracją ekonomiczną, prawną, personalną i finansową, a Niemcy działalnością produkcyjno-usługową. Pralnia w Rawie Mazowieckiej wyposażona zostanie w maszyny i urządzenia najnowocześniejszej generacji. Dzięki innowacyjnej technologii podniesiona zostanie jakość usług w poszczególnych fazach prania, przy jednoczesnym zwiększeniu wydajności maszyn i zmniejszeniu zużycia energii elektrycznej i środków piorących. Spółka Impel Perfekta powstała w 2005 roku, w celu koordynowania działalności związanej z budową i uruchomieniem pralni oraz świadczenia usług pralniczych. Udziały w spółce w proporcjach 50/50 procent należą do Impel Rental (Grupa Impel) oraz Grupy Perfekta Beteiligungsgesellschaft mbH. Budowa pralni w Chojnowie była pierwszą inwestycją polsko-niemieckiej spółki. Kontrakt na dziewięć milionów złotych GP BIS - spółka z Grupy Impel, świadcząca usługi zarządzania nieruchomościami podpisała kontrakt ze Szkołą Główną Handlową w Warszawie o łącznej wartości prawie dziewięciu milionów złotych. W ramach tego kontraktu spółka przez cztery lata będzie się zajmowała obsługą techniczną kilkunastu budynków należących do warszawskiej uczelni. - To bardzo prestiżowy kontrakt. Kompleksową usługą objęliśmy wszystkie budynki SGH o łącznej powierzchni ponad 55 tysięcy metrów kwadratowych. Współpraca z uczelnią jest kolejnym naszym krokiem w kierunku poszerzenia udziału firmy w warszawskim rynku usług technicznej obsługi "obiektów inteligentnych". Kontrakt ten potwierdza, że jesteśmy w stanie sprostać wymaganiom różnych klientów, niezależnie od stopnia zaawansowania technicznego nieruchomości - mówi Mariusz Chamier-Ciemiński, prezes GP BIS. Chronią głogowską hutę Impel Security Provider, należąca do Grupy Impel, po roku przerwy odnowiła współpracę z KGHM Polska Miedz SA na świadczenie usług ochrony. W ramach bezterminowego kontraktu, którego roczna wartość wynosi 4,3 miliona złotych, Impel odpowiedzialny jest za kompleksową ochronę osób i mienia na terenie Huty Miedzi Głogów. Oznaczać to będzie kontrolę dokumentów zezwalających na wwożenie i wywożenie materiałów i produktów z terenu huty oraz obsługę biura przepustek. Ponadto Impel zajmie się konwojowaniem środków pieniężnych i przedmiotów wartościowych, obsługą urządzeń monitorujących i alarmowych, a w sytuacjach nadzwyczajnych będzie miał obowiązek wzmocnienia ochrony poprzez zaangażowanie dodatkowej grupy interwencyjnej. Adrian Downarowicz, prezes Impel Security Provident: - Podpisanie umowy z KGHM Polska Miedź to dla nas ogromy sukces i jednocześnie sygnał, że na rynku ochrony konkurowanie jakością staje się ważniejsze od konkurowania wyłącznie ceną. Jesteśmy dobrze przygotowani do realizacji tego kontraktu, mamy wykwalifikowanych pracowników, w tym takich, którzy na terenie głogowskiej huty pracowali wiele lat i świetnie znają specyfikę tego zakładu. Łączna roczna wartość wszystkich umów zawartych w okresie ostatnich 12 miesięcy przez spółki Grupy Kapitałowej Impel ze spółkami Grupy KGHM wynosi 8,4 miliona złotych. http://www.biznespolska.pl/gazeta/artic ... tid=149081 | |
| Newsy 2008 | |
[WROCŁAW] Doradcy24 idą na giełdę Wrocławska spółka finansowa Doradcy24 wybiera się na giełdowy rynek alternatywny - New Connect. Zamierza też przejąć freeFUND, platformę do internetowej sprzedaży produktów inwestycyjnych, która ma w swej ofercie ponad 100 funduszy Doradcy24 S.A. wystartowali zaledwie półtora roku temu, czyli w okresie, kiedy na rynku stabilną pozycję miały już takie firmy jak OpenFinance, Expander czy Xelion. W chwili obecnej mają jedynie 8 oddziałów największych miastach Polski: dwie placówki w Warszawie i po jednej placówce w Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Katowicach, Gdańsku oraz oczywiście we Wrocławiu. Do końca bieżącego roku ma ich być aż 16, a do końca 2009 roku - 24, w tym dwie w Wielkiej Brytanii (Londyn, Dublin), mające obsługiwać naszych rodaków. Obecnie firma zatrudnia 30 doradców oraz 4 analityków finansowych, prowadzi też intensywny proces rekrutacji na stanowiska doradców we wszystkich lokalizacjach, w których znajdują się placówki firmy. Firma z Wrocławia świadczy bezpłatne usługi doradztwa finansowego, pośrednicząc w sprzedaży produktów większości czołowych instytucji finansowych w Polsce. W chwili obecnej współpracuje z kilkunastoma bankami, towarzystwami funduszy inwestycyjnych i towarzystwami ubezpieczeniowymi (w zakresie produktów typu unit-link). Oferta spółki skierowana jest w głównej mierze do osób fizycznych: poszukujących finansowania na zakup nieruchomości, pragnących efektywnie zainwestować oszczędności, a także zainteresowanych planami systematycznego oszczędzania. Szansą dla wrocławskiej spółki jest bardzo szybki rozwój rynku usług finansowych w Polsce, który jest powiązany z rozwojem gospodarczym kraju i bogaceniem się coraz większej liczby rodaków. Paradoksalnie sprzyjać jej będzie zapewne także bardzo niepewna sytuacja na rynku funduszy inwestycyjnych - nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Jeszcze 2-3 lata temu wydawało się, że wystarczy wyłożyć pieniądze na dowolny, agresywnie reklamowany produkt finansowy, aby liczyć na nadzwyczajne zyski. Miliardy złotych co miesiąc umarzanych jednostek TFI pokazują, że klienci wiedzą już, że jest inaczej. Nakręca to popyt na usługi profesjonalistów. Doradcy24 będą docierać do klientów na dwa sposoby. W sposób klasyczny - czyli w oddziałach, gdzie można spotkać się z doradcą. Korzystając z nowych technologii - za pomocą należącej do Grupy Doradcy24 platformę internetową freeFUND, za której gdzie można kupować jednostki funduszy inwestycyjnych. Platforma ma być coraz bardziej przyjazna dla użytkowników i pomagać inwestującym w wybraniu najlepszego dla nich funduszu (związanego ze skłonnością do ryzyka, wiekiem czy też celem inwestycyjnym). Platforma została założona przez Wrocławski Dom Maklerski - większość udziałów mają w niej Doradcy24, natomiast WDM posiada ponad 40 proc. akcji Doradców24. Docelowo, w miarę rozwoju rynku usług finansowych w Polsce oraz wraz ze wzrostem świadomości oraz oczekiwań klientów, Spółka zamierza zaoferować usługi planowania finansowego (financial planning), w ramach których dla klienta tworzona będzie Indywidualna Polityka Finansowa (IPS) - aktywnie monitorowana i zarządzana w określonym horyzoncie czasowym. Spółka zamierza pozyskać z New Connect ok. 10 milionów złotych. Sławomir Czapnik Ostro do przodu Spółka zamierza budować swą przewagę konkurencyjną w oparciu o wiedzę, szkolenia wewnętrzne i narzędzia informatyczne wspierające doradców. Służyć ma temu utworzone Centrum Kompetencyjne. Jego analitycy, oprócz bieżącej analizy rynku, prowadzą również szkolenia sieci sprzedaży oraz analizy atrakcyjności produktów finansowych. Dodatkowo przygotowują analizy spółek notowanych na GPW na potrzeby dużych instytucjonalnych amerykańskich inwestorów. Analizy przygotowywane są we współpracy z niezależną firmą analityczną Riedel Research Group Inc. http://www.biznespolska.pl/gazeta/artic ... tid=165739 | |
| Newsy 2008 | |
Informacje o tyle istotne, że wiążą się z wieloma nowymi inwestycjami mieszkaniowymi, jakie są prowadzone i jakie mają zostać zrealizowane we Wrocławiu: Nie ma chętnych na 30 proc. nowych mieszkań Gazeta Prawna 04.06.2008 06:07 Deweloperzy mają coraz większe problemy ze sprzedażą mieszkań. Na rynku nowych lokali przybywa, a ich sprzedaż zmniejszyła się o połowę. Do końca kwietnia do użytku oddano rekordową liczbę prawie 48 tys. lokali mieszkalnych - to oznacza wzrost o ponad 30 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Większość z nowych mieszkań to prywatne domy, mieszkania spółdzielcze, zakładowe lub wybudowane przez TBS-y. Takie lokale puste nie stoją - pisze "Gazeta Prawna". Deweloperzy oddali do użytku około 20 tys. mieszkań. Na 6 - 7 tys. lokali nie ma chętnych. Deweloperzy rozpoczynali budowy średnio dwa lata temu, licząc na dalszy wzrost cen i duży popyt. Teraz sytuacja całkowicie się zmieniła. [...] - Jeśli lokalizacja jest dobra, to mieszkania nadal się sprzedają - mówi Tomasz Zganiacz, prezes Triton Development. Zdaniem ekspertów nie ma w tej chwili na rynku już miejsca na deweloperów, którzy kupują działkę, budują i dopiero później sprawdzają, czy znajdzie się nabywca. Faktem jest, że dużo łatwiej sprzedawane są w tej chwili mieszkania już wybudowane. [...] Na czekanie stać jednak tylko największych deweloperów, z silnym zapleczem finansowym. Mniejsi będą musieli sprzedawać innym firmom własne rozpoczęte inwestycje - pisze "Gazeta Prawna". - Mamy już teraz dużo takich ofert. Jeśli ceny jeszcze nieco spadną, to będziemy niektóre atrakcyjne inwestycje przejmować - mówi dyrektor Wagner z Polnordu. - Nie ma w tej chwili twardych danych, ale sądzę, że nawet 6-7 tys. nowych mieszkań deweloperskich może stać w tej chwili pustych - szacuje profesor Wiktoria Bolkowska, znawca rynku nieruchomości z Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa. - Najczęściej trwają pertraktacje w sprawie tych mieszkań i kiedyś będą one sprzedane - uważa z kolei profesor Witold Werner z Instytutu Rozwoju Miast. Deweloperzy nie przyznają się do obniżek cen, ale coraz częściej dają różnego rodzaju bonusy w postaci garaży, piwnic czy wyposażenia kuchni - by zachęcić do kupna - pisze "Gazeta Prawna". [...] - Nawet 20-25 proc. nowych mieszkań nie zostanie sprzedanych w tym roku - mówi Robert Oborski. To oznacza, że deweloperzy będą mieli problemy co najmniej przez kolejne dwa lata i na pewno będą wstrzymywali nowe inwestycje - prognozuje "Gazeta Prawna". W tej chwili największą konkurencją dla firm deweloperskich są ich własne mieszkania kupione kilka miesięcy temu przez inwestorów. Nabywca zapłacił 10 proc. wartości, a teraz musi wyłożyć resztę pieniędzy. Często więc odsprzedaje prawa do lokalu poniżej kosztów nabycia. http://budownictwo.wnp.pl/nie-ma-chetny ... 1_0_0.html | |
|
| |
Korporacja agentów nieruchomości do rozbicia Marek Wielgo 2007-03-16, ostatnia aktualizacja 2007-03-16 20:33 GAZETA WYBORCZA PiS wypowiedział wojnę kolejnej korporacji zawodowej - licencjonowanym pośrednikom w obrocie nieruchomościami. Czy konsumenci na tym stracą, czy zyskają? Żeby pośredniczyć w transakcjach nieruchomościowych, nie wystarczą chęci. Trzeba mieć jeszcze licencję. Uzyskuje się ją m.in. po ukończeniu kursu i zdaniu egzaminu przed Państwową Komisją Kwalifikacyjną. Trzeba na to poświęcić sporo czasu i pieniędzy. Ten, kto zlekceważy ten wymóg, sporo ryzykuje. Przyłapanemu na pośredniczeniu bez licencji grozi bowiem w najlepszym razie grzywna (do 5 tys. zł). Ustawa o gospodarce nieruchomościami przewiduje też karę aresztu (do trzech miesięcy ) lub ograniczenia wolności (obowiązek meldowania się w komisariacie policji, zakaz wyjazdów itp.). Tymczasem w projekcie nowelizacji tej ustawy, nad którą pracuje już Sejm, rząd zaproponował wykreślenie kar. Licencja co prawda nadal ma być obowiązkowa, ale jej brak nie wiązałby się z żadnymi sankcjami. - To paranoiczny układ - komentuje szef Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości Aleksander Scheller. Jego organizacja chce przekonać posłów, że ten pomysł jest szkodliwy dla rynku. - Pośrednik musi umieć poruszać się w gąszczu skomplikowanych przepisów. Jeśli wolno będzie prowadzić tego typu usługi bez licencji, wezmą się do tego przypadkowi ludzie, niemający odpowiedniej wiedzy fachowej. Co na to rząd? W uzasadnieniu do projektu milczy na ten temat. W Ministerstwie Budownictwa dowiedzieliśmy się tylko tyle, że resort chciał zaostrzenia kar dla nielegalnych pośredników, ale rząd uznał, że tę kwestię powinien załatwić rynek. Być może pomysł z wykreśleniem kar za brak licencji ma doprowadzić do spadku cen. Działające na czarno agencje są na ogół tańsze od legalnych, które biorą około 3 proc. od wartości transakcji (i to od obydwu stron). Legalne firmy - chcąc się utrzymać na rynku - musiałyby obniżyć ceny. - Rząd chce, aby usługi pośredników stały się dla ludzi bardziej dostępne - mówi nasz rozmówca w resorcie budownictwa. Kandydaci na pośredników coraz częściej oskarżają resort budownictwa, że z licencji zrobił dochodowy biznes dla urzędników i organizatorów szkoleń. Przygotowanie do egzaminu trwa około dwóch lat i kosztuje kilka tysięcy złotych. Problem jednak w tym, że nieliczni zdają egzamin. Ze statystyk Ministerstwa Budownictwa wynika, że ostatnio jego część pisemną oblewało przeszło dwie trzecie egzaminowanych. Na ustnej odpadała prawie połowa. - Okazuje się, że cała wiedza zdobyta w czasie kursu i praktyk na nic, bo na egzaminie pojawiają się pytania, które niewiele mają wspólnego z pracą pośrednika. Mnie na przykład pytano m.in. o czyszczenie kominów. To wygląda na ograniczanie dostępu do zawodu - twierdzi Alicja Cybulska. Jest ona jedną z ponad tysiąca osób, które w grudniu przystąpiły do części pisemnej egzaminu. Oblało 800 osób, w tym Cybulska. - Przypuszczam, że jeszcze połowa odpadła po egzaminach ustnych - mówi. - Oczywiście można ponowić próbę. Za każdy egzamin pisemny płaci się Ministerstwu Budownictwa 500 zł, za ustny zaś - 400 zł - wylicza niedoszła pani pośrednik, która ma wyższe wykształcenie w dziedzinie zarządzania i dyplom MBA. Obecnie w całym kraju działa ok. 6,2 tys. licencjonowanych pośredników. Nikt nie wie, ilu działa w szarej strefie. Inspekcja Handlowa przyłapała niedawno siedmiu nielegalnych pośredników (po skontrolowaniu 118 agencji w kilku miastach). Ale sami kontrolerzy przyznają, że jest to czubek góry lodowej, np. kiedy dostali donos na nielegalną agencję w prywatnym mieszkaniu, mogli co najwyżej pocałować klamkę. Polska Federacja Rynku Nieruchomości będzie zabiegała o utrzymanie przynajmniej grzywny. - Ukarany nią przedsiębiorca trafi do rejestru skazanych, co znacznie utrudni mu życie, np. przez pięć lat nie będzie mógł robić kariery w samorządzie terytorialnym - mówi Scheller.
| |
|
| |
Pośrednicy nieruchomości zarobią na niższych cenach Amerykański kryzys kredytów hipotecznych zaczyna być odczuwalny w Polsce. Ceny nieruchomości przestały rosnąć, a banki rozważają podniesienie oprocentowania kredytów hipotecznych. Większa podaż nieruchomości cieszy jednak agentów nieruchomości. Gdy trudniej sprzedać mieszkanie, tym większe pole do popisu dla pośrednika – twierdzą eksperci amerykańskiej sieci biur pośrednictwa nieruchomości RE/MAX Poland. Jeszcze nie tak dawno analitycy wieszczyli nieustanny wzrost cen nieruchomości w Polsce nawet do 15 proc. rocznie. Prognozy dotyczyły największych aglomeracji w Polsce. Tymczasem ceny mieszkań rosną w znacznie wolniejszym tempie, a nawet czasem się cofają, uderza też niska liczba zawieranych transakcji. W dodatku banki zapowiadają podniesienie marż co zwiększy oprocentowanie kredytów hipotecznych. Taką informację jako pierwszy podał PKO BP. Choć – póki co – nie określono, kiedy wzrosną ceny kredytów, to wiadomo jednak, że mogą być wyższe nawet o 1 – 1,5 proc. Eksperci szacują, że oprocentowanie kredytu w złotówkach jeszcze w tym roku może wzrosnąć do blisko 7 proc. Wszystko zależy od decyzji Rady Polityki Pieniężnej oraz banków. Ostudzony rynek Według Joanny Sójki, dyrektora ds. rozwoju franczyzowej sieci RE/MAX Polska, prognoza podwyższenia oprocentowania kredytów hipotecznych zmniejszy zapał do kupowania mieszkań. Możliwa jest dłuższa stagnacja cenowa, a w niektórych miastach nawet mała korekta. Już teraz podaż nieruchomości przewyższa ich popyt. Joanna Sójka podkreśla jednak, że wyhamowanie rynku jest korzystne dla biur nieruchomości. Dotychczas transakcje mieszkaniowe zawierane były często bez udziału pośredników. Korzystne oferty banków zachęcały kredytobiorców do zakupu mieszkań mimo wysokich cen. Sprzedawcy korzystali z rosnącego popytu i ubijali interes bez pośredników. – Obecnie czas sprzedaży nieruchomości wydłuża się. Aby uniknąć czekania coraz więcej sprzedających zgłasza się do nas w celu szybkiego znalezienia nabywcy – mówi Robert Herzig, konsultant ds. sprzedaży z firmy RE/MAX Polska. Według sieci RE/MAX obecna sytuacja na rynku nieruchomości oznacza ożywienie w biurach pośrednictwa sprzedaży. Agenci nieruchomości zacierają ręce, bo już teraz odczuwają korzystne zmiany. Na rynku pojawia się coraz więcej ofert, ale chętnych do skorzystania z nich nie przybywa, więc zapotrzebowanie na usługi pośredników rośnie. RE/MAX , który w tej chwili posiada agencje w Warszawie i Poznaniu wkrótce otwiera nowe placówki we Wrocławiu, Krakowie i Szczecinie. Firma działa w Polsce od maja 2007 r. W 2008 roku chce otworzyć w całej Polsce 30 – 40 biur nieruchomości, w tym również franczyzowych.– Rynek w Polsce jest bardzo zróżnicowany. Są miejsca dotychczas pomijane przez inwestorów, przez co ceny nieruchomości są tam niskie. Oceniamy jednak, że wkrótce takie miasta jak Bydgoszcz, Białystok czy Rzeszów staną się bardziej atrakcyjne pod względem zakupu nieruchomości. Chcemy się tam rozwinąć zanim przybędzie inwestorów – mówi Robert Herzig. Aby zostać franczyzobiorcą sieci trzeba posiadać lokal o powierzchni ok. 50 m2 koniecznie z możliwością rozszerzenia w przyszłości. Inwestor nie musi mieć doświadczenia w branży, nie zajmuje się też sprzedażą nieruchomości. Jego zadaniem jest zarządzanie firmą i personelem. Amerykańska sieć zapewnia szkolenia z zakresu obrotu nieruchomościami, funkcjonowania biura oraz zarządzania personelem i agentami. Ponadto, właściciel placówki zatrudnia agentów, którzy współpracują z nim na zasadzie działalności gospodarczej. Skuteczność w sprzedaży ma zapewnić nie tylko doświadczenie w praktyce, ale również szkolenia, które firma organizuje dla agentów. Wiedza dotyczy różnych aspektów funkcjonowania biura, m.in. prowadzenia przedsiębiorstwa oraz technik sprzedaży Najistotniejszym elementem determinującym skuteczność agentów jest system wynagradzania sieci. Agenci współpracujący z franczyzobiorcą uzyskują indywidualny dostęp do globalnego systemu informatycznego RE/MAX. Kontaktują się ze sobą w ramach sieci i wymieniają informacje na temat sprzedawanych nieruchomości i ich potencjalnych nabywców. Dzięki temu wiedzą o ofertach sprzedaży nieruchomości na całym świecie W ten sposób partnerzy sieci mogą zawierać ogólnopolskie i międzynarodowe transakcje. Międzynarodowa sieć biur nieruchomości RE/MAX powstała w 1973 roku w USA. Obecnie firma posiada ponad 7 000 biur w 67 krajach na całym, z czego w Europie jest ich 415. W Polsce firma istnieje od maja 2007 roku. 2007-11-28 Zródło: Profit System/ budnet.pl | |