kurs bioenergoterapii
Firma "Radius" przeprowadzi kurs zawodowy w zawodzie bioenergoterapeuta, po
zakończeniu którego można zdawać państwowy egzamin czeladniczy. Podstawa
prawna: zezwolenie Kuratorum Oświaty w Katowicach Nr 392/94
Zawód "bioenergoterapia" jest wymieniony w rejestrze zawodów Min. Pracy i
Polityki Socjalnej pod nr 5150101

Kurs odbędzie się w Elblagu na zasadzie zajęć weekendowych. Bedzie sześć
zjazdów od kwietnia do września. Jeden "zjazd" kosztuje 300 zł. Dochodzi
jeszcze koszt rozmowy kwalifikacyjnej 50 zł. Wymagane jest średnie
wykształcenie. Wykłady z medycyny będą na poziomie szkoły średniej.
Zapisy do końca lutego.  Tel. 55/642 78 88 w godz 9.00 do 17.00 lub kom. 602
440 457 do godz 20.00

Pozdrawiam
Leszek


     

  Karać wagarowiczów ?
"Rz": Plaga wagarowiczów w polskich szkołach
"Rzeczpospolita" pisze o szkołach, które walczą z wagarującymi uczniami. W Elblągu i Katowicach rodzice, których dzieci uciekają z lekcji płacą 20 - 30 złotych kary. Nad podobnym pomysłem zastanawia się również Gniezno.
Zwolennicy tego rozwiązania argumentują, że kary finansowe mogą być skuteczne gdy zawiodą inne możliwości, czyli interwencja pedagoga, psychologa, policji oraz sądu rodzinnego.

Pomysł ma jednak wielu przeciwników. Jadwiga Lewandowska, autorka ogólnopolskiego raportu o wagarach podkreśla, że kary nie wychowują. Według niej, gdyby dziecko dobrze czuło sie w szkole, to by z niej nie uciekało. Z badań zamieszczonych w raporcie wynika, że właśnie z powodu wagarów uczniowie są najczęściej wyrzucani ze szkoły. Wagary to głównie problem szkół z dużych miast. Najczęściej z lekcji uciekają uczniowie techników i szkół zawodowych, tylko nieco rzadziej gimnazjów i liceów.

Jadwiga Lewandowska podkreśla też, że tam gdzie jest dobry kontakt rodzica, nauczyciela i ucznia, dzieci nie uciekają z lekcji. Więcej na temat wagarów w "Rzeczpospolitej".

czy powinnismy karać wagarowiczów w LO & GIM ??

  Co po liceum?
Witam...
Ja mam następujący problem... Może zacznę od tego że mam 18 lat i za rok dostanę wezwanie na komisje do wojska... No i czy warto rezygnować ze szkoły dla wojska(zostać jako zawodowy żołnierz). Chodzi mi bardziej żeby mnie przydzielili do marynarki wojennej (jeżeli istnieje taka możliwość)... Albo jaką szkołę mogę wybrać po szkole żeby starać się zostać marynarzem? Jeżeli wszystko dobrze pójdzie to za 2 lata skończę szkoła (Technikum Mechaniczne na profilu Technik Informatyk, jeżeli zdam egzamin^^) Może napisze ktoś jaka szkoła jest blisko Elbląga żeby starać się iść na marynarza...

Z góry dzięki.

P.S Można jeszcze napisać jakie są kryteria żeby się dostać/starać...
P.S 2 Nie wiedziałem gdzie umieścić temat...

EDIT
Kurde wszedłem na strone int. Akademi Marynarki Wojennej w Gdyni przeczytałem coś takiego:
8. Czy to prawda, że o przyjęciu do AMW decyduje limit wzrostu?

Obowiązuje limit wzrostu (160 - 185 cm), który rozpatruje WKML w Gdańsku. Nie jest on jednak osadzony w sztywnych ramach; WKML decyduje o kwalifikowaniu kandydatów na podstawie rozporządzeń cytowanych powyżej.


To jakieś jaja? Ja już mam prawie 186 a jak bym chciał za dwa lata iść to jeszcze chyba urosne...

  Z prasy...
Cała szkoła oblała maturę w Elblągu
IAR

W jednym z elbląskich liceów profilowanych żaden z uczniów nie zdał matury. To jedyny taki przypadek w kraju. Dotyczy Zespołu Szkół Turystyczno-Hotelarskich w Elblągu. Trzeba jednak dodać, że w tej szkole do egzaminu przystapiło tylko siedmioro absolwentów z dwudziestoosobowej klasy, w której średnia ocen wynosiła zaledwie 3,1.

Grażyna Kluge, dyrektor elbląskiej delegatury Kuratorium Oświaty wyjaśniła, że pechowa klasa była jedyną w zespole szkół Turystyczno-Hotelarskich, która w ogóle w tym roku maturę zdawała. W zespole istnieje wprawdzie kilka pięcioletnich techników, ale tak się złożyło, że starej matury już nikt nie zdawał, a do nowej przystapiła tylko ta jedna klasa.

Grażyna Kluge dodała, że klasę utworzono z uczniów, którzy m.in. nie znaleźli miejsc w zasadniczych szkołach zawodowych, bo trzy lata temu najgorzej napisali testy kończące gimnazjum. (ck)


Wielkie brawa dla "kadry nauczycielskiej" tej prześwietnej placówki oświatowej

     

  Co potem?
Jeśli kogoś to interesuje, to będą to takie targi promocyjno-eduakcyjno albo coś w tym guście, i będą się "wystawiać":

Uniwersytety:

Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Toruń
Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera, Bydgoszcz
Uniwersytet Gdański
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Poznań
Uniwersytet Kazimierza Wielkiego, Bydgoszcz
Uniwersytet Łódzki
Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy, Bydgoszcz
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, Olsztyn
Uniwersytet Warszawski
Uniwersytet Wrocławski

Akademie i Politechniki:

Akademia Morska, Gdynia
Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, Elbląg
Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, Włocławek
Politechnika Gdańska

  Kto się wybiera na UMK?
Siema,ja jestem studentem drugiego roku informatyki w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Elblągu.Szkoła ta w roku 2005 została wybraną najlepszą wyższą szkołą zawodową w Polsce
-> http://www.pwsz.elblag.pl/strona.php?id=293&lang=pl

Szkoła ta nie jest tak dobra jak PG albo UWM,ale ma swoje uroki

Jezeli jest ktos chetny studiowac w tej szkole niech da znac ,chetnie odpowiem na pytania związane moją szkołą

Zapraszam na www.student.elblag.pl

  elo
Hey!!!!Mam na imie Bartek,mam 20 lat i jestem studentem drugiego roku informatyki.Studiuje w Państwowej Wyzszej Szkole Zawodowej w Elblągu.Mieszkam we wsi Lekarty,ktora sie znajduje niedaleko Nowego Miasta Lubawskiego Pozdro dla wszystkich

  Coś niecoś o nas!!:)
Imię: Krzysiek
Nazwisko: Perdian
Nick z gry: krs_1
Wiek: 23 lata i wychodzi na to ze jestem juz stary:P
Adres zamieszkania: Elbląg
Jaka uczelnia/praca: jeszcze poki co studiuje w Elblagu w Panstwowej Wyzszej Szkole Zawodowej. jak dobrze pojdzie to do konca marca powinienem sie obronic i dalsza czesc mojej edukacji zamierzam kontynuowac w gdansku na politechnice. No ale najpierw trzeba sie obronic. Poza tym pracuje (wlasnie siedze w pracy:P). nie ma to jak posiedziec w pracy - pograc w o game - i jeszcze dostac za to kase:)
Zainteresowania: wiele rzeczy wiec wymienie najwazniejsze - filmy ksiazki i wszystko inne niz nauka.
Skąd wiesz o Ogame: od kumpla i z neta. a zaczalem grac aby w pracy jakos czas zabic i tak juz zostalo
Nr gg: 3826336 i tlen:krs_1@o2.pl
Email: krs_1@o2.pl

  Mandaty Karne (Off Topic)
zawodowo jeżdze dosyć duzo, mam "pod sobą" teren od kołobrzegu po elbląg i jeszcze trochę,to co widze na drodze to makabra. Nie wiem ile musialabym jechac, żeby inni nie siedzieli mi na "tyłku". Nie ma takiej predkości, która byłaby dla kierowców wystarczająca by nie wyprzedzać i nie narażac pozostałych na kalectwo lub smierć. A kiedy widze dzieciaki idące skrajem drogi do szkoły, albo bojące przejśc przez przejście dla pieszych...ja sama boje sie zatrzymac przed przejściem żeby takie dzieciaki puścic, bo ostatnio kiedy to zrobiłam, facet z naprzeciwka prawie po nich przejechał! po prostu nie zatrzymał się jak ja. innym razem samochody za mną ledwo wyhamowały i w samochód za mną wjechał slepy chyba kierowca. nadmienię tylko, że nie hamowałam nagle i ostro ale stopniowo i był czas na zdjęcie nogi z pedału gazu. Ludzie! Wniosek z tego jeden i przerażający: kierowcy nie dopuszczają do siebie nawet myśli, że można przepuścic kogos przez przejście dla pieszych na którym nie ma sygnalizacji świetlnej (nie ma to niech czeka) Ogólnie cala "kultura" kierowców to.....
pozdrawiam puki mam okazje dopaśc do internetu

  Poznajmy się
Ja mam na imię Ola, pochodzę z Malborka a na pielgrzymce byłam już (dopiero) 5 razy. Obecnie studiuję Ochronę środowiska w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Elblągu i jestem z tych studiów bardzo zadowolona. Interesuję się wieloma rzeczami.... gram na wiolonczeli (jak mam jeszcze okazje), czasem jeszcze sobie śpiewam, bardzo lubię czytać poezję (szczególnie ks. Pasierba) i lubię żyć między ludźmi, lubię pracować z ludźmi i lubię stawiać sobie nowe wyzwania.... na pielgrzymce głównie zajmuję się śpiewaniem, ale raz się zdarzyło, że byłam kwatermistrzem (łatwiej jest śpiewać) No to tyle na początek..........

  Porozmawiajmy o bibliotece
Ogólnopolska konferencja "E-learning wyzwaniem dla bibliotek" - Elbląg, 23-24 września 2009

Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, Warmińsko-Mazurska Biblioteka Pedagogiczna w Elblągu, Ośrodek Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów w Warszawie oraz Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Elblągu zapraszają na ogólnopolską konferencję "E-learning wyzwaniem dla bibliotek".

Więcej czytaj: http://e-pedagogiczna.edu.pl/index.php?akcja=art_zobacz&art_id=1&id_news=298

  brońmy dostępu do zawodu instruktora !!
Ostatnio w Elblągu zauważyłem, że coraz więcej młodych kierowców z komunikacji miejskiej dorabia sobie (bo na pewno bycie kierowcą pozostaje ich głównym zajęciem) jako instruktorzy. I to żeby to byli jacyś dobrzy i doświadczeni kierowcy... Ale jak już pisałem kiedyś na tym forum, spora część elbląskich autobusiarzy to chamy i beznadziejni kierowcy, non stop łamiący przepisy, zwłaszcza ci młodzi. I to właśnie część z nich zapragnęła sobie dorobić jako instruktorzy. Już sobie wyobrażam, jak oni "poważnie" i "profesjonalnie" podchodzą do tego zadania... Na dodatek mój znajomy kierowca powiedział mi o drugim kierowcy, właśnie dorabiającym od jakiegoś czasu jako instruktor (mającym 20 parę lat), że jeżeli tacy teraz szkolą, to co tu się dziwić, że tylu wariatów mamy potem na polskich drogach.
Swoją drogą coś mi się obiło o uszy, że w dawnych latach instruktorami nauki jazdy byli przeważnie starzy doświadczeni kierowcy zawodowi z wieloletnią praktyką, co do których nigdy nie było wątpliwości, że mają co (wiedzę i doświadczenie) kursanom przekazać. A teraz naprawdę instruktorem zostaje byle kto i nie ma się co dziwić, na jakim poziomie prowadzone są kursy.

  skoki 21 marca
Witam Was alles;) koope lat itp. starałem się być w czynnym kontakcie z Piotrem i Staskiem i generalnie rzecz biorąc byłem (bardziej z Piotrem) tyle, że od października przez szkołe jakoś zawsze to się mijało ze skokami, później z koleji OutOffSeason:) teraz ostatnio z tego co mi wiadomo jechaliscie na Toruń - raz kiedyś przypada mi pracować w weekend i przypadło akurat na ten:) Teraz z koleji pytanie brzmi czy ten temat jest o skokach w Elblągu? Tak w ogóle to ja Michał - Beton Zawodowy w stopniu Kaprala...
ps: parcie na skoki niemiłosierne...

  ZJAZD NALAZKÓW
Zjazd Absolwentów
Podoficerskiej Szkoły Zawodowej im. Rodziny Nalazków
w Elblągu

Informacje na stronie:

http://nalazki-zjazd.pl/

a także na forum TVN24 - Szkło kontaktowe

http://www.tvn24.pl/1,251,24,41410637,112607385,2119702,0,forum.html

.

  Konferencje
Oblicza Internetu "Opus Universale. [...]" 20 - 21 listopada 2008

Zapraszamy na V Interdyscyplinarną Ogólnopolską Konferencję Naukową pod nazwą: Oblicza Internetu Opus Universale. Kulturowe, edukacyjne i technologiczne przestrzenie Internetu

Konferencja odbędzie się w dniach 20-21 listopada 2008 roku w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Elblągu.
Tematy, które zostaną poruszone na konferencji:
- Definicyjne (roz)poznawanie Internetu. Metafory Sieci
- Opus Universale. Kulturowe i edukacyjne przestrzenie Internetu
- Community of www? Technoelity – cybermaniacy – surferzy – internauci
- Network of networks. Ewolucja – rewolucja – anarchia? Perspektywy rozwoju Interneru
- (Nie)rzeczywistość wirtualna. Differentia specifica: interaktywność, zanurzenie, fikcyjność. Rekonesans badawczy
- Antropologia i socjologia Internetu. Analizy i interpretacje
- Technologie i zastosowania Internetu



Więcej informacji:
http://www.pwsz.elblag.pl/aktualnosci.php?id=733

  SPSP Dęblin 2006
... do tej pory promocja kojarzyła mi się z mianowaniem na pierwszy stopień oficerski ... nie znam się najwyraźniej na najnowszych trendach



Mam nadzieję, że od tej pory skojarzenie Promocji będzie miało dla Ciebie inne znaczenie. Otóż Podoficerska Szkoła Zawodowa im. Rodziny Nalazków w Elblągu, utworzona w 1960 roku, zakończyła swoja działalność w 1975 roku. Szkoła Nalazków, jako jedyna w kraju, kształciła podoficerów zawodowych we wszystkich rodzajach bronii. Podoficer zawodowy z odnaką Nalazka to profesjonalnie przygotowany żołnierz w zakresie wiedzy wojskowej i ogólnej. Szkolenie początkowo trwało 3 lata, potem 2 lata. Przyszły podoficer zawodowy otrzymywał solidne wykształcenie zawodowe i ogólnokształcące z zakresu Liceum Ogólnokształcącego. W tamtym okresie nawet szkoły oficerskie trwały 3 lata. A więc, okres pobierania nauki był dla podoficera taki sam jak dla oficera, np. Wojsk Łaczności. Nalazkowie zasilali szeregi kadry wojskowej w Marynarce Wojennej, w Wojskach Lotniczych, Radiololokacji, Łączności, w jednostkach inżynieryjno-saperskich, i wielu innych specjalnościach. Promocje odbywały się w miejscach publicznych, np. na Rynku w Elblągu. Sztandar dla Szkoły Nalazków wręczył ówczesny Minister Obrony Narodowej gen. Spychalski. Na moim świadectwie widnieje nadruk: "IV Promocja PSZ im. Rodziny Nalazków z okazji 1000-lecia Państwa Polskiego". Mam nadzieję, że przekonałem Cię o promocji w szkole podoficerów zawodowych. Wspomnę tylko, że w odróznieniu od szkoły zawodowej, były tzw. Szkoły Młodszych Dowódców, które szkoliły specjalistów na przyszłych podoficerów (w tym nadterminowych), ale to już inna bajka. Pozdrawiam

  PSZ im. Rodziny Nalazków IV Promocja Tysiąclecia PP
Mam nadzieję, że od tej pory skojarzenie Promocji będzie miało dla Ciebie 'Rysio' inne znaczenie. Otóż Podoficerska Szkoła Zawodowa im. Rodziny Nalazków w Elblągu, utworzona w 1960 roku, zakończyła swoja działalność w 1975 roku. Szkoła Nalazków, jako jedyna w kraju, kształciła podoficerów zawodowych we wszystkich rodzajach bronii. Podoficer zawodowy z odnaką Nalazka to profesjonalnie przygotowany żołnierz w zakresie wiedzy wojskowej i ogólnej. Szkolenie początkowo trwało 3 lata, potem 2 lata. Przyszły podoficer zawodowy otrzymywał solidne wykształcenie zawodowe i ogólnokształcące z zakresu Liceum Ogólnokształcącego. W tamtym okresie nawet szkoły oficerskie trwały 3 lata. A więc, okres pobierania nauki był dla podoficera taki sam jak dla oficera, np. Wojsk Łaczności. Nalazkowie zasilali szeregi kadry wojskowej w Marynarce Wojennej, w Wojskach Lotniczych, Radiololokacji, Łączności, w jednostkach inżynieryjno-saperskich, i wielu innych specjalnościach. Promocje odbywały się w miejscach publicznych, np. na Rynku w Elblągu. Sztandar dla Szkoły Nalazków wręczył ówczesny Minister Obrony Narodowej gen. Spychalski. Na moim świadectwie widnieje nadruk: "IV Promocja PSZ im. Rodziny Nalazków z okazji 1000-lecia Państwa Polskiego". Mam nadzieję, że przekonałem Cię o promocji w szkole podoficerów zawodowych. Wspomnę tylko, że w odróznieniu od szkoły zawodowej, były tzw. Szkoły Młodszych Dowódców, które szkoliły specjalistów na przyszłych podoficerów (w tym nadterminowych), ale to już inna bajka.

  pyt. dot. gwary żołnierskiej


| budyń - pochorąży SPR

to naprawdę przekłamanie, budyń to zawodowy podchorąży,
z spr-u to bażant ,
choć spotykało się odwrotne nazewnictwo,
podchorążowie spr mieli pagony obszyte biało-czerwonym sznurkiem i stąd
podobieństwo do kolorowego bażanta,
zawodowi natomiast białym stąd budyń



W okrsie gdy miałem z tym stycznośc (WSOWŁ Zegrze - przełom lat 80/90)
budyniami byli nazywani podchorążowie z SPR. Ale podejrzewam że jest
to płynne i zależnie od określającego może znaczyć co innego. AJa z
kolei słyszałem tłumaczenie że nazwa budyń wzięła się z tego że
przysługiwał im w odróżnieniu od zwykłe zetki podwieczorek (n który
czeto był budyń).

zetka - zasadicza służba wojskowa
wynalazki - podoficerowie zawodowi po szkole podoficerskiej dla
małoletnich im. Rodziny Nalazków bodajże w Elblągu
kruk - cywilny strażnik
zmechol - podchorąży/absolwent WOSWZmech we Wrocławiu
zmech - powyższa szkoła
waciak - podchorąży WAT

BTW: ciekawym przyładem jak to wojsko wpływa na życie jest układ
bloków na fragmenie osiedla wojskowego w Legionowie. Pewien generał na
początku lat 80-tych postganowił że osiedle poinno miec wygląd
wojskowy.  Pomyslano i w widoku z góry fragment osiedla wygląda tak: 4
gwiazdki "generalskie" - kazda składająca się z 3 bloków zbliżonych do
siebie szczytami i rozstawionymi co 120 stopni i na końcy składający
się z 4 bloków "wężyk" generalski. Dopowiedzcie sobie czyim stopniem
kierował się architekt projektujacy układ budynków. Pieknie to wygląda
np. na zdjęciach lotniczych czy satelitarnych.

Na tym samym osiedlu podczas budowy jednego z powyższych bloków nie
zwrócocno uwagę że jedne z bloków stoi w dołku. Do piero po
zybudowaniu w stanie surowym ktoś zauważył że blok ma 5 a nie 4 piętra
jak pozostałe. Co ciekawe starczyło materiwłów do wykończenia
dodatkowych mieszkań - w sumei ośmiu. Powstał jednak problem bo w 5
pietrowym budynku powinna być winda. Sprawę rozwiązano po wojskowemu.
Dobudowano schody w połowie między parterem i 1 piętrem. Parter
oznaczono -1, pierwsze piętro jako parter itd. Tak jest do dziś. :-)

Zdrówko


  SOSNOWCU CZY CI NIE ZAL
jeszcze jeden cytat z gospodarki slaskiej:
Co najmniej 2000 nowych miejsc pracy ma powstać w tym roku w Gdańsku dzięki inwestycjom zagranicznym. Niestety problemem miasta jest brak powierzchni biurowych oraz pracowników

Do gdańskiego Centrum Obsługi Biznesu każdego miesiąca zgłaszają się firmy chcące otworzyć w Trójmieście swoje oddziały zatrudniające kilkaset pracowników. - To głównie tzw. centra usług dużych zachodnich firm - wyjaśnia „Gazecie Wyborczej” Alan Aleksandrowicz, wicedyrektor wydziału polityki gospodarczej gdańskiego Urzędu Miasta. W Trójmieście największą tego typu inwestycją był dotychczas Reuters, który docelowo planuje zatrudniać ponad 2 tys. osób. - O kolejnych, chętnych firmach nie możemy mówić, bo negocjacje trwają, ale choćby w tym roku dzięki nim pojawi się w Gdańsku co najmniej dwa tysiące nowych miejsc pracy.

Coraz większym problemem w Gdańsku jest brak powierzchni biurowych oraz osób chętnych do pracy - pisze „GW”. Wszystkie nowo wybudowane biurowce są niemal natychmiast wynajmowane.

Według gazety, brak odpowiednich lokali w Gdańsku powoduje, że inwestorzy szukają lokalizacji w innych miastach aglomeracji. Tak właśnie było z Reutersem, który - gdy nie znalazł odpowiedniej powierzchni w Gdańsku - otworzył filię w Gdyni.

W Trójmieście brakuje też ludzi, najbardziej informatyków. UM ma swoje pomysły, jak temu zaradzić. - Nowi inwestorzy chcą razem z nami organizować specjalne kampanie rekrutacyjne w innych miastach Polski i na ścianie wschodniej, zachęcające młodych ludzi do studiowania informatyki i pracy w Gdańsku - mówi Aleksandrowicz. Dużym atutem jest też położenie Gdańska. - Miasta południowej i centralnej Polski zabierają sobie wzajemnie pracowników. My mamy "do dyspozycji" praktycznie całą północną Polskę. Z naszych badań wynika, że mieszkańcy strefy od Koszalina po Elbląg za naturalne miejsce swojego rozwoju zawodowego uważają Gdańsk. Przedstawiając takie dane, łatwiej nam ściągać kolejne inwestycje - podkreśla Aleksandrowicz.



dwie sprawy - biura - i przykład firmy która nie znalazła wolnych powierzchni w gdańsku i przeniosła sie do gdyni - gdyby w sosnowcu powstały nowoczesne powierzchnie biurowe to nizsze ceny niz w katowicach mogłby byc duzym atutam- w sosnowcu tez mamy wydzał informatyki - kiedys pisałem o pomysle rozsyłania do szkół srednich południowej polski oferty sosnowieckich uczelni -razem z oferta kulturalna ,akademikami ,klubami itp -nasze miasto ma stosunkowo młode społeczeństwo -warto podtrzymywac ta tedecje -zapraszajac studentów

  Studia, informatory, targi, wymówki etc.
Cytat: 18 szkół wyższych - w tym sześć uniwersytetów polskich i trzy uczelnie z Wielkiej Brytanii - będzie we wtorek i środę reklamować w Toruniu zalety studiowania u siebie. Okazją będą targi "Promocja Edukacyjna 2006". Imprezie patronuje nasza "Gazeta"

Targi Ofert Edukacji Akademickiej „Promocja Edukacyjna” odbędą się w auli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika przy ul. Gagarina. Dwudniowa impreza rozpocznie się 7 marca. Swoje stoiska rozstawi 18 uczelni, z których sześć to polskie uniwersytety. Poza gospodarzem pokażą się: • Uniwersytet Gdański, • Uniwersytet Łódzki, • Uniwersytet Warmińsko-Mazurski z Olsztyna, • Uniwersytet im. Adama Mickiewicza z Poznania, • Uniwersytet im. Kazimierza Wielkiego z Bydgoszczy. Obok reklamować się będą: • Akademia Sztuk Pięknych w Łodzi, • Akademia Techniczno-Rolnicza z Bydgoszczy, • Akademia Marynarki Wojennej z Gdyni, • Akademia Morska z Gdyni, • Akademia Górniczo-Hutnicza z Krakowa, • Politechnika Gdańska, • Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa z Włocławka, • Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa z Elbląga, • warszawska Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej. W Toruniu zaprezentują się też trzy uczelnie z Wielkiej Brytanii: • University of Wolverhampton, • University of Hull, • Wiltshire College.

Podczas "Promocji Edukacyjnej" swoje stoiska w budynkach na terenie miasteczka akademickiego będą miały wszystkie toruńskie wydziały UMK. Niektóre z nich zaproszą maturzystów na "drzwi otwarte".

Informacje o targach: Centrum Promocji i Informacji UMK, tel. (056) 611 46 57, e-mail: http://www.umk.pl/rekrutacja/targi/

Że tak powiem, zapraszam

  Biografie działaczy Prawa i Sprawiedliwości
Alfred Grodziecki

Urodzony 6 lutego 1956 w Elblągu. Ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową nr 1 w Elblągu (1973). Od 1973 pracownik elbląskiego ZAMECH-u. Od 1980 w Solidarności. Po 13 grudnia 1981 kolporter ulotek i wydawnictw podziemnych, współorganizator pomocy dla osób represjonowanych. W latach 1998-2007 zastępca przewodniczącego zarządu regionu elbląskiego NSZZ Solidarność i delegat na krajowe zjazdy Solidarności. Członek PC, bezskutecznie startował do parlamentu w 1997 z listy AWS. W PiS od początków, w 2001 roku ponownie nie uzyskał mandatu w Sejmie RP. W 2005 szczęśliwie już mandat zdobył i zasiadł w ławach Sejmu RP z okręgu nr 34 (Elbląg). W 2007 ponownie wybrany na posła. Członek Komisji: Polityki Społecznej i Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.



Imię i nazwisko: Jacek Radzymiński
Urodzony 12. marca 1974 we Lwowie.

Do 1993 roku mieszkający we Lwowie, w polskiej rodzinie inteligenckiej. Po upadku Związku Sowieckiego udało się pomyślnie przejść przez trudne procedury przywrócenia polskiego obywatelstwa. W roku 1993 przeprowadził się do Warszawy, gdzie w roku następnym zdał maturę i dostał się na wydział historyczny Uniwersytetu Warszawskiego. Aktywny w tematyce historycznej i kulturowej, od czasów studenckich redaktor "Mówią wieki", nawiązał także kontakt z ZHRowskimi inicjatywami działającymi na Kresach Wschodnich. Sympatyzując z ruchami prawicowymi w stolicy, był wolontariuszem działającym przy sztabie wyborczym Lecha Kaczyńskiego, kiedy ubiegał się o fotel prezydenta stolicy. Związany z ratuszem, w roku 2004 dołączył do Prawa i Sprawiedliwości, w latach 2005-2006 pracował w Ministerstwie Kultury. Od 2006 wybrany radnym Warszawy, w 2007 wybrany jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej.



Piotr Mścichowski

Urodzony 3 lipca 1965 w Wyszkowie (woj. Mazowieckie) Ukończył 1 LO w Wyszkowie oraz socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student zaangażowany działalność w Grupach Oporu. Od 1990 roku związany z ZChNem, nieskutecznie ubiegający się o mandat poselski w wyborach 1991 i 1993. Po okresie zaangażowania się w politykę postanawia spróbować swych sił w biznesie. Zakłada kwiaciarnię, która rozwija się dynamicznie i z czasem staje się właścicielem kilku kolejnych w regionie. Równocześnie zaangażowany w społeczność lokalną, co zostaje docenione w 1998 przez mieszkańców, kiedy to zostaje radnym miejskim. W kolejnej kadencji pełni funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej już jako członek PiSu. Od tamtej pory rośnie również pozycja Mścichowskiego w strukturach partyjnych. W 2005 ponownie kandyduje do Sejmu i zostaje posłem, co powtarza w kolejnych wyborach w 2007 roku.
Jest ojcem czwórki dzieci oraz mężem lekarki - Małgorzaty.


  Szkoła
Informtyka. A dokładniej: Projektowanie baz danych i oprogramowanie użytkowe - Instytut Informatyki Stosowanej w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Elblągu. Najlepszej szkole zawodowej w Polsce wg Rzeczpospolitej

  Doradca Finansowy - Expander
Expander - Niezależny Doradca Finansowy poszukuje kandydata/ki na stanowisko:
Doradca Finansowy

Miejsce pracy: Łódź

Opis stanowiska:

*Opracowywanie pakietów rozwiązań finansowych odpowiadających indywidualnym potrzebom Klienta,
*Przekazywanie Klientowi wiedzy w zakresie usług finansowych oraz podnoszenie świadomości Klienta jako konsumenta korzystającego z ofert funduszy inwestycyjnych, banków, towarzystw ubezpieczeniowych oraz innych instytucji finansowych,
*Budowanie i utrzymywanie długofalowych, pozytywnych relacji z Klientami.

Oczekiwania:
*Wykształcenie wyższe, ewentualnie student / studentka ostatnich lat,
*Doświadczenia w kontaktach z Klientami (doradztwo, obsługa, sprzedaż),
*Znajomości produktów finansowych oraz technik sprzedaży,
*Zainteresowanie rynkiem finansowym oraz podstawowa wiedza na temat rynków finansowych,
*Rozwinięte zdolności interpersonalne oraz łatwość w nawiązywaniu kontaktów,
*Odporność na stres i umiejętność pracy pod presją czasu,
*Elastyczność oraz dyspozycyjność,
*Gotowość do uczenia się, dążenie do stałego podnoszenia kwalifikacji zawodowych i własnego rozwoju.

W zamian oferujemy:
*Program szkoleń z dziedziny finansów, między innymi: polityki pieniężnej, prowadzonych przez przedstawicieli renomowanych banków a także zakresu technik sprzedaży i obsługi Klienta,
*Stabilne warunki zatrudnienia (umowę o pracę w pełnym wymiarze godzin),
*Plan opieki medycznej,
*Pracę w renomowanej i stabilnej firmie, w miłej atmosferze w młodym zespole.

Prosimy o wysyłanie aplikacji na adres praca@expander.pl

(w temacie wiadomości wpisując nr referencyjny: Doradca/Miasto np.: Doradca/Elbląg).

  Kij w mrowisko - czy Kanał Zatoka Zalew jest potrzebny?
[quote]
Jerzy Makieła napisał(a):
To jednak dobrze,że zafunduja nam kanał, potrzebny dla naszych interesów

Na Boga, jakich interesów? To będzie skarbonka którą trzeba będzie
utrzymywać
w stanie użyteczności...

Jureczku w inwestycjach publicznych nie wszystko przelicza się
bezpośrednio na pieniądze.
Tak jest z drogami, mostami, szkołami, szpitalami, itp... Z całą
pewnością taniej jest utrzymać jedną większą szkołę i dwa
autobusy niż dwie mniejsze szkoły.
[/quote]
Niewatpliwie. Ale zawsze mozna optymalizowac te wydatki publiczne. Zatem tu
tez bedzie ekonomia i celowosc inwestowania publicznych pieniedzy.

W stosunkach z Rosja uwazam, że nie mozna kierowac sie zwyklymi kryteriami
ekonomicznymi.

Bo gdy zbudujemy gazoport, to Moskalom zdecydowanie spadnie ochota na szantaz
gazowy. A to przeklada sie automatycznie na nizsze ceny gazu. Moze tez
sutuacja w przyszlosci rozwinac sie tym kierunku,że przez gazoport bedziemy..
exportowac ruski gaz, podobnie jak w przypadku naftoportu.

Z innego pktu widzenia, to porty Zatoki nie maja połaczeń srodladowych,
zaplecza podobnego jak szczatkowej(niestety) formie ma Szczecin czy Police.

Cos jest na rzeczy, że Niemcy, którym nikt nie blokowal ciesniny tez rozwazali
przekopanie mierzei.
Przypominam, ze Kuliński jest zwolennikiem przekopu, a on jedyny wsrod
zeglarzy ma zawodowa wiedze w tej materii.

W przypadku Elblaga była mowa o 600tys ton przeladuków, a to napewno znaczy
bardzo wiele dla regionu.

No chyba ze ktos woli wydawac publiczne pieniadze na zasilki dla bezrobotnych.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

  (HALA)TERMINARZ TRENINGÓW TRAMPKARZY I MŁODZIKÓW (WIOSNA`08)
Już w styczniu (pierwszy tydzień ferii zimowych) zaczynamy przygotowania do rundy wiosennej sezonu 2007/2008. Początek rundy przewidywany jest na koniec marca lub początek kwietnia, czyli za ok 3 miesiące. Przez pierwsze dwa miesiące spotykać się będziemy na nowo wybudowanej hali sportowej w Nowym Liceum i Zespole Szkół Zawodowych w Morągu. Mam nadz że wszyscy wiedzą gdzie, jeśli nie to więcej informacji prześlę indywid. na kom. Na hali będziemy ćwiczyć umiejętności techniczne oraz uczyć się halowej piłki nożnej która różni się od gry na boisku trawiastym. Podczas przygotowań zaplanowane są dwa halowe turnieje:jeden dla rocznika 94 w Elblągu lub Ostródzie, drugi pod koniec lutego dla rocznika 95 w Morągu gdzie zagrają m.in takie drużyny jak: Arka Gdynia, OLimpia Elbląg, Warmia Olsztyn, czy OKS.
Terminarz treningów:
1. 12 stycznia (sobota) Trampkarze o godz 13.00 Młodzicy o godz 14.30
2. 14 stycznia (poniedz) Trampkarze o godz 12.00 Młodzicy o godz 13.30
3. 16 stycznia (środa) Trampkarze o godz 15.30 Młodzicy o godz 17.00
4. 26 stycznia (sobota) Trampkarze o godz 13.00 Młodzicy o godz 14.30
5. 1 lutego (piątek) Trampkarze o godz 15.30 Młodzicy o godz 17.00
6. 8 lutego (piątek) Trampkarze o godz 15.30 Młodzicy o godz 17.00
7. 15 lutego (piątek) Trampkarze o godz 15.30 Młodzicy o godz 17.00
8. 22 lutego (piątek) Trampkarze o godz 15.30 Młodzicy o godz 17.00
9. 29 lutego (piątek) Trampkarze o godz 15.30 Młodzicy o godz 17.00

W marcu zaplanowane jest wyjście na świerze powietrze a przygotowania prowadzone będą na kompleksie sportowym przy ul. Żeromskiego 36 na boiskach trawiastych
Zapraszam wszystkich moich piłkarzy, tych którzy chcą doskonalić umiejętności piłkarskie jak i również nowe osoby.

  Jak w Wielkiej Brytanii wspiera sie przedsiebiorczosc kobiet
Slodkamyszko. Weszlam na stonke Twojego miasta i zobaczylam ciekawe rzeczy. Na stronie urzedu pracyjest duzo informacji -1. szkolenia - jest z przedsiebiorczości dla 100 grup do sierpnia zapisy.2.dotacje-wszystkie potrzebne świstki. Nie wiem czy maja pieniądze , trzeba zapytać.Jest także Centrum Pracy i Pomocy w Elblągu
ul. Bema 54 Tel.: (055) 233 41 45- odpowiednik jakby naszych klubów pracy jesli chodzi o program pracy. oraz Ośrodek Wspierania Przedsiębiorczości, ktory podobno prowadzi:
- usługi doradcze w ramach Punktu Konsultacyjno-Doradczego dla sektora MSP i osób rozpoczynających
działalność gospodarczą
- udzielanie w ramach Funduszu Rozwoju Przedsiębiorczości pożyczek dla MSP.Czy byłaś tam Slodkamyszko.
I dalej z uporem maniaka powtarzam- nic na gębę w kazdej sprawie pisz podanie, bo uzyskasz odpowiedz !!!!!!!!!!!
W poruszonych przez siebie sprawach masz rację, moim zdaniem Up istnieja same dla siebie i bezrobotni im przeszkadzaja. To jest faktycznie temat morze i oprocz tego jak myslę o ich pracy to sie wkurzam. Dotacji unuijnych nowopowstajaca firma bez grosza przy duszy nie dostanie, bo tak skonstruowali przepisy nasi biurokraci z Polskiej Agencji Przedsiębiorczosci- chyba na zasadzie - rodak zawsze kreci, nie mozna mu ufac wiec mu nic nie damy - tez masz racvje.
W Up panienka z okienka powinna tylko rejestrowac bezrobotnego- czysto techniczna robota i z miejsca odsylac go do doradcy zawodowego- fachowca od pomocy . W warszawskich up (2 oddzialy( jest 3-4 doradcow co jest bzdura i bezsensem. Doradca moze w razie potrzeby skierować do psychologa- czy nikt w UP nie zaklada ze czlowiek bezrobotnuy moze cierpiec i miec problemy psychologiczne po stracie pracy. Może tez doradzic kontakt z ośrodkiem pomocy w sprawie pomocy finansowej- to tez wazne.
Każdego trzeba traktować przedmiotowo i poświęcić mu tyle czasu ile mu faktycznie potrzeba- up to taśma.Up to idealna instytucja dla obibokow, ktorzy musza sie rejestrowac , zeby uzyskać pomoc socjalna- wpada, rejestruje sie, wypada, wpada za m-c itd- nie szuka pracy i nie marudzi.Up z prawdziwego zdarzenia powinien tak pracować jak napisalam, powinien mieć mnostwo szkoleń w zawodach poszukiwanych na rynku pracy, w tym z przedsiębiorczości( biznes, rozliczenia , tworzenie biznesplanu itp oraz pieniądze na dotacje dla mlodych przedsiębiorców. Dosyc narzekania- choć to cala prawda. Tak jak opisalam( wizja normalnego up )pracuja kluby pracy!
Jeśli będe mogla Ci coś pomoc to napisz.

  Liceum humanistyczne, czy profilowane?
Nie idz do profilowanego...
Licea profilowane sa to szkoly-niewypal ...
Mialo to byc polaczeniem liceum ogolnoksztalcacego i zawodowki .. czyli 2 w 1 matura + zawód w jedyne 3 lata...
Jednak dzisiaj ministerstwo wie, ze popelnilo wielki blad tworzac takie szkoly, 80% uczniow nie zdaje ani matury ani przedmiotow zawodowych...
Wiec jak dla mnie bez sensu



skąd masz takie info?kto Ci nagadał tych bzdur?
w klasach profilowanych zdają za równo dobrze jak i w ogólniakach..
pojedyńcze przypadki są w każdej szkole..w moim mieście rok temu prawie wszyscy zdali maturę[chyba kilka osób oblało bo się nie przyłożyli] podobnie w ogólniaku..
zawodówka różni się od liceum profil.tym,że w 1 szkole są praktyki,a w 2 ich brak są normalne przedmioty +zawodowe zazwyczaj nie więcej niż 3 te lecea profil.przygotowują już do kierunku pracy lub studiów.Kolega rok temu był w liceum usług.-gosp. i w październiki poszedł na socjologię do Wawy..to jest tylko jeden przykład,że napisałaś nie wiedząc co pisałaś
Jak nie jesteś poinformowana to lepiej wstrzymaj się z pisaniem..pzdr
Niezupełnie bzdury, w liceach profilowanych zdawalność matury jest rzeczywiście niska, w jednym Liecum Hotelarskim w Elblągu podobno w zeszłym roku nikt nie zdał matury =]
Szczerze powiem to jest jedno i to samo czy skończysz LO czy tez LP po obydwu nic nie masz na starcie tylko tyle że się ma średnie wykształcenie i mature.


Tja jasne.
Po LO masz wykształcenie i jakiś background, żeby iść na studia po profilowanym byłoby raczej ciężko na studia się dostać. Wystarczy popatrzeć po maturach...

PS Adin nie pisz trzech postów pod rząd po warna dostaniesz.

  ile to kiedyś szkół było ..................
Podoficerska Szkola Zawodowa im. Rodziny Nalazkow Elblag. Pozdrawiam kolegow,sympatykow,wrogow/tacy byli/oraz dzatki wynikle z zygoty tychze z kobietami w wyniku czego urodzili sie Chorazowie oczywiscie Nalazkowie.

  Czy gen Makarewicz będzie oskarżony!
Informacji proszę szukać na www.biuletyn.mon.gov.pl (kontrole, załącznik pdf)

gen. dyw. Piotr MAKAREWICZ urodził się 3 października 1953 roku w Rzepinie.
W roku 1972 kończy liceum w Warszawie i rozpoczyna służbę wojskową.
Po ukończeniu Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych im. St. Czarnieckiego w 1977 roku otrzymuje szlify oficerskie. Służbę zawodową rozpoczyna od dowodzenia plutonem a następnie kompanią czołgów 25 pułku czołgów (12 DZ) w Szczecinie.
W 1981 roku zostaje zaliczony w poczet słuchaczy Akademii Wojsk Pancernych ZSRR, po ukończeniu której w 1984 r. jest skierowany do pełnienia służby w 1 Dywizji Zmechanizowanej na stanowisko zastępcy dowódcy ds. liniowych 11 pułku czołgów średnich w Giżycku.
W roku 1986 zostaje wyznaczony na szefa sztabu 8 pułku czołgów (11 DPanc) w Żaganiu, a w kwietniu 1987 roku przyjmuje obowiązki dowódcy tego pułku.
W 1989 roku kontynuuje służbę w 1 Dywizji Zmechanizowanej, początkowo na stanowisku dowódcy 1 pułku zmechanizowanego w Wesołej, a następnie Szefa sztabu – Zastępcy dowódcy 1 DZ.
W roku 1991 zostaje wyznaczony na komendanta 9 Bazy Materiałowo-Technicznej w Lublinie, a rok później na dowódcę 9 Dywizji Zmechanizowanej w Rzeszowie i otrzymuje awans do stopnia pułkownika.
W roku 1994 kończy Podyplomowe Studia Operacyjno-Strategiczne w Akademii Obrony Narodowej, po czym zostaje dowódcą 16 Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu. Na stanowisku tym w 1996 roku otrzymuje nominację na stopień generała brygady. Rok później obejmuje stanowisko Szefa Sztabu – zastępcy dowódcy Krakowskiego Okręgu Wojskowego, a następnie zostaje Szefem Sztabu Korpusu Powietrzno-Zmechanizowanego.
W kwietniu 2000 roku przyjmuje obowiązki Szefa Szkolenia – Zastępcy dowódcy Pomorskiego Okręgu Wojskowego.
Z dniem 17 grudnia 2001 roku, zgodnie z decyzją Ministra Obrony Narodowej Nr 721 z dnia 11.12.2001 r., zostaje wyznaczony na stanowisko dyrektora Departamentu Kontroli.
Jest żonaty, państwo MAKAREWICZOWIE mają 2 synów.
Generał P.MAKAREWICZ interesuje się motoryzacją i żeglarstwem.
Informacje kontaktowe:
adres:
Departament Kontroli MON
00-909 Warszawa
Al. Niepodległości 218
Telefon: (+48-22-6) 874 142
Fax: (+48-22-6) 874 543
Email: p.makarewicz@wp.mil.pl

  Czy gen Makarewicz będzie oskarżony!
Informacji proszę szukać na www.biuletyn.mon.gov.pl (kontrole, załącznik pdf)

gen. dyw. Piotr MAKAREWICZ urodził się 3 października 1953 roku w Rzepinie.
W roku 1972 kończy liceum w Warszawie i rozpoczyna służbę wojskową.
Po ukończeniu Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych im. St. Czarnieckiego w 1977 roku otrzymuje szlify oficerskie. Służbę zawodową rozpoczyna od dowodzenia plutonem a następnie kompanią czołgów 25 pułku czołgów (12 DZ) w Szczecinie.
W 1981 roku zostaje zaliczony w poczet słuchaczy Akademii Wojsk Pancernych ZSRR, po ukończeniu której w 1984 r. jest skierowany do pełnienia służby w 1 Dywizji Zmechanizowanej na stanowisko zastępcy dowódcy ds. liniowych 11 pułku czołgów średnich w Giżycku.
W roku 1986 zostaje wyznaczony na szefa sztabu 8 pułku czołgów (11 DPanc) w Żaganiu, a w kwietniu 1987 roku przyjmuje obowiązki dowódcy tego pułku.
W 1989 roku kontynuuje służbę w 1 Dywizji Zmechanizowanej, początkowo na stanowisku dowódcy 1 pułku zmechanizowanego w Wesołej, a następnie Szefa sztabu – Zastępcy dowódcy 1 DZ.
W roku 1991 zostaje wyznaczony na komendanta 9 Bazy Materiałowo-Technicznej w Lublinie, a rok później na dowódcę 9 Dywizji Zmechanizowanej w Rzeszowie i otrzymuje awans do stopnia pułkownika.
W roku 1994 kończy Podyplomowe Studia Operacyjno-Strategiczne w Akademii Obrony Narodowej, po czym zostaje dowódcą 16 Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu. Na stanowisku tym w 1996 roku otrzymuje nominację na stopień generała brygady. Rok później obejmuje stanowisko Szefa Sztabu – zastępcy dowódcy Krakowskiego Okręgu Wojskowego, a następnie zostaje Szefem Sztabu Korpusu Powietrzno-Zmechanizowanego.
W kwietniu 2000 roku przyjmuje obowiązki Szefa Szkolenia – Zastępcy dowódcy Pomorskiego Okręgu Wojskowego.
Z dniem 17 grudnia 2001 roku, zgodnie z decyzją Ministra Obrony Narodowej Nr 721 z dnia 11.12.2001 r., zostaje wyznaczony na stanowisko dyrektora Departamentu Kontroli.
Jest żonaty, państwo MAKAREWICZOWIE mają 2 synów.
Generał P.MAKAREWICZ interesuje się motoryzacją i żeglarstwem.
Informacje kontaktowe:
adres:
Departament Kontroli MON
00-909 Warszawa
Al. Niepodległości 218
Telefon: (+48-22-6) 874 142
Fax: (+48-22-6) 874 543
Email: p.makarewicz@wp.mil.pl



MAKARENA jest chyba z 1951 rocznika

  Pożegnanie z wojskiem
To nie jest tekst prasowy. To - życiorys.
Gen. dyw. Piotr MAKAREWICZ urodził się 3 października 1953 roku w Rzepinie.
W roku 1972 kończy liceum w Warszawie i rozpoczyna służbę wojskową.
Po ukończeniu Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych im. St. Czarnieckiego w 1977 roku otrzymuje szlify oficerskie. Służbę zawodową rozpoczyna od dowodzenia plutonem a następnie kompanią czołgów 25 pułku czołgów (12 DZ) w Szczecinie.
W 1981 roku zostaje zaliczony w poczet słuchaczy Akademii Wojsk Pancernych ZSRR, po ukończeniu której w 1984 r. jest skierowany do pełnienia służby w 1 Dywizji Zmechanizowanej na stanowisko zastępcy dowódcy ds. liniowych 11 pułku czołgów średnich w Giżycku.
W roku 1986 zostaje wyznaczony na szefa sztabu 8 pułku czołgów (11 DPanc) w Żaganiu, a w kwietniu 1987 roku przyjmuje obowiązki dowódcy tego pułku.
W 1989 roku kontynuuje służbę w 1 Dywizji Zmechanizowanej, początkowo na stanowisku dowódcy 1 pułku zmechanizowanego w Wesołej, a następnie Szefa sztabu – Zastępcy dowódcy 1 DZ.
W roku 1991 zostaje wyznaczony na komendanta 9 Bazy Materiałowo-Technicznej w Lublinie, a rok później na dowódcę 9 Dywizji Zmechanizowanej w Rzeszowie i otrzymuje awans do stopnia pułkownika.
W roku 1994 kończy Podyplomowe Studia Operacyjno-Strategiczne w Akademii Obrony Narodowej, po czym zostaje dowódcą 16 Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu. Na stanowisku tym w 1996 roku otrzymuje nominację na stopień generała brygady. Rok później obejmuje stanowisko Szefa Sztabu – zastępcy dowódcy Krakowskiego Okręgu Wojskowego, a następnie zostaje Szefem Sztabu Korpusu Powietrzno-Zmechanizowanego.
W kwietniu 2000 roku przyjmuje obowiązki Szefa Szkolenia – Zastępcy dowódcy Pomorskiego Okręgu Wojskowego.
Z dniem 17 grudnia 2001 roku, zgodnie z decyzją Ministra Obrony Narodowej Nr 721 z dnia 11.12.2001 r., zostaje wyznaczony na stanowisko dyrektora Departamentu Kontroli.
Jest żonaty, państwo MAKAREWICZOWIE mają 2 synów.
Generał P.MAKAREWICZ interesuje się motoryzacją i żeglarstwem.


  nalazki 89-92 elbląg
hej 3 kp. odezwijcie sie!

Moja przygoda z wojskiem rozpoczęła się 5 września 1962 r. i trwała do grudnia 1962 r.
W lipcu 1962 r. zdałem egzamin wstępny z przedmiotów ogólnych oraz sprawności fizycznej i po wakacjach pojechałem do Elbląga. 7 września już w koszarach obchodziłem 16-te urodziny. Inaczej niż inni przeżywałem pierwsze dni w wojsku. Jako nieliczny w mojej kompanii pochodziłem ze środowiska wojskowego. Mieszkałem od zawsze na terenie koszar - najpierw w Chełmie Lubelskim, później w Białobrzegach k. Zegrza (d. Beniaminów), gdzie ojciec służył jako oficer.
Przydzielony zostałem do 3-ciego plutonu, 4-tej kompanii, 1-szego batalionu dowodzonego wówczas przez majora Jana Sobiaka. Dowódcą kompanii był kpt. Stanisław Ostroróg, szefem kompanii - st.sierż. Czesław Głąb a dowódcą plutonu – ppor. Leszek Jaworski – młody oficer prosto po szkole zmech. we Wrocławiu. Dowódcami drużyn na pierwszym roczniku byli kaprale po szkole piechoty w Legnicy.
Plutony stanowiły grupy szkoleniowe, tak w ogólniaku jak i podczas zajęć wojskowych. W pierwszym plutonie naszej kompanii byli chłopcy po dwóch klasach szkoły średniej – czyli zaczynali od klasy dziesiątej i kończąc zdobywali maturę. Pluton drugi był klasą dziewiątą, natomiast trzeci i czwarty – ósmą. Ja idąc do Nalazków miałem dwie klasy szkoły zawodowej, więc nie miałem zaliczonej żadnej klasy ogólniaka i zaczynałem od początku. Nauka w ogólniaku była obowiązkowa. Brak promocji do nastepnej klasy powodował usunięcie ze szkoły.
W latach 1962 – 1964 komendantem szkoły był gen. Konrad Krajewski - oficer przedwojenny, przyjęty do LWP i odstawiony do szkolnictwa. O naszym generale krążyły legendy ale prawdą jest, że największą jego miłością był jego koń w stajni obok „batalionu blondynek” (świniarnia) oraz my elewi. Dla kadry był surowy i bardzo wymagający.
W 1964 r. pożegnaliśmy generała defiladą, na której nie dokończył komendy „czołem elewi” – głos mu się załamał oraz widać było wzruszenie na jego twarzy (była to chyba najlepsza defilada, jaką udało nam się wykonać - a byliśmy przecież mistrzami).
Po dwóch latach szkolenia w Elblągu wyjeżdżaliśmy do szkól oficerskich na specjalizacje i praktyki dowódcze. Przydział do określonej specjalności był nagrodą za dobre wyniki w nauce i dyscyplinie. Miejsca do rodzajów sił zbrojnych były limitowane. Najmniejsze zapotrzebowanie było do marynarki wojennej, (3) ale za to było najwięcej chętnych. W drugiej kolejności była szkoła samochodowa w Pile, szkoła łączności w Zegrzu i radiotechniczna w Jeleniej Górze. Za tzw. karę kierowano do Pisza i Orzysza (jak przejdziesz Pisz i Orzysz to na wojsko ....) oraz do szkoły w Poznaniu. Pozostali wysyłani byli do zmechu.

Forum to nie śmietnik P_E

  Czego o sobie NIE wiemy
Ja mam na imie Michał... mieszkam w mrocznym mieście - Bydgoszcz. Ukończyłem kierunek Biologia na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy... Jestem już uprawnipony do nauczania w szkole więc może kiedyś będę uczył Wasze dzieci Mam (prawie) 26 latek - urodzinki obchodzę 3 maja.... Czym się interesuję? Jestem zapalonym kinomaniakiem... i kobieciarzem.... jednak cały czas jeszcze poszukuję mojej "Julii" dla której mógłbym być "Rome'em".... jestem też roimantyczny i przez tą przypadłość kumple w liceum mieli mnie za tzw. "cwela".... Teraz oni pracują w myjniach samochodowych a ja kończę magisterkę
pozdrawiam

oczywiście, że znalazłeś swoją Julię mnie Żulię hehehehe

Każdy pisze tu coś o sobie, więc i ja opowiem wam co nieco o mnie
W rzeczywistości nazywam się Paulina, lecz wy znacie mnie jako Żulia;), a dlaczego Żulia? Wszystko zaczęło się od przedstawienia na angielskim, na którym mieliśmy wymyślić jeden odcinek telenoweli;) wraz z Perekową Ugabuga i innymi osobami postanowiliśmy wzorować się na kamieniach śmierci... przedstawienie okazało się prawdziwym hitem hahahaha i wtedy też zaczęła się ta cała "beka" z KŚ

Ale nie będziemy tu rozmawiać o kamieniach, przynajmniej w tym dziale
Mam 16 lat i jestem z Elbląga Uważam się za osobę w miare spokojną, (no nie zawsze czasami dostaje "ataków głupawki" heh),ale przeważnie można ze mną poważnie porozmawiać właśnie kończę gimnazjum i planuję udać się do jakiegoś liceum na profil prawny lub matematyczny ( zobaczymy, gdzie się dostane ) od zawszę moją pasją było rysowanie, ale jednak tym nie chcę zajmować w przyszłości, przynajmniej zawodowo ( ale jako hobby, to czemu nie ) wolałabym coś bardziej niebezpiecznego, jakiś zawód w którym wiele się dzieje np. detektyw heh...
Dużo rolę w moim życiu odgrywa muzyka, jestem praktycznie od niej uzależniona..
Bardzo lubię punk rocka, nu metal itp. inną rzeczą, którą lubię jest oczywiście film..
przeważnie oglądam filmy sensacyjne lub komedie, ale lubię też sf, fantastyczne i historyczne. A co do seriali.. to nie przepadam za nimi, ale są wyjątki tj, Kamienie Śmierci, Lost i Czynnik PSI... reszta to poprostu tandeta ciągle dzieję się to samo, jak można oglądać milion odcinków np. Mody na sukces?! ludzie dajcie spokój mam nadzieję, że wy tego nie oglądacie, a jak oglądacie to już wasz sprawa;)
Ostatnio moim ulubionym filmem jest "Spacer po linie", dla niektórych wydaje się on nudny, ale mi jakoś się spodobał

Bardzo lubię dyskutować z BadBoy'em (pozdrowienia dla niego), lubię gdy się wkurza i daje mi ostrzeżenia hehehe

co ja tu będę więcej pisać! poprostu trzeba mnie poznać aby dowiedzieć się, jaka jestem w rzeczywistości

  Nasi piloci w Wietnamie. Nowa legenda???
no to po kolei:
| obrazki rodzajowe słuzyły do zilustrowania stwierdzenia, że (l)wp nigdy
nie
| przezentowało i nie prezentuje chocby minimalnego poziomu profesjonalizmu.
Zapewne masz rację, bo nie jest to armia "zawodowa", czytaj "profesjonalna".
CIACH
Zawodowość. Której w naszej armii nie ma. I którego nikt z nas im nie
sugeruje. Ty to robisz, w jakiś niepojęty sposób utożsamiając
"profesjonalizm" ze skutecznością, i w tym kontekście sikiem prostym
załątwiasz  fakty dotyczące zdolności bojowej.



innymi słowy: nie ma profesjonalizmu bo armia niezawodowa? jeszcze inaczej:
ponieważ armia z poboru (amatorska?!) to nie ma szans na to, aby ci amatorzy
zdobyli pewien stopień profesjonalizmu? gratuluję tupetu. niestety nie masz
racji. profesjonalizm niestety nie jest tożsamy z zawodowstwem. to, że żołnierz
prezentuje pewien poziom profesjonalizmu oznacza, że obowiązki są przez niego
wykonywane w zgodzie z wszystkimi zasadami sztuki. tak rozumiany profesjonalizm
to połączenie wielu czynników: wiedzy, wyszkolenia, wyrobionych  nawyków,
doświadczenia, opanowania sprzetu oraz owszem: postawy i morale (i innych).
nalepszym dowodem na to, że nie masz racji jest to że istnieją armie z poboru
(co prawda b. nieliczne), co do których nie ma wątpliwosci, że prezentują
wysoki stopień profesjonalizmu, np. armia izraelska.
teraz o zdolności bojowej:
| jeszcze gorzej wyposażona, skłąda się generalnie z kiepskiego materiału
| ludzkiego. Ale i tak prezentuje _wyższą_! wartość bojową niż "NATOwska
| norma",
CIACH
Za to jeśłi się ją porówna do "średniej" NATO to wypada LEPIEJ. Jest po
prostu bardziej efektywna.
CIACH
"profesjonalizm" ze skutecznością, i w tym kontekście sikiem prostym
załątwiasz  fakty dotyczące zdolności bojowej.



wyższa wartość bojowa? bardziej efektywna? skutecznosc? na realną wartość
bojową armii (i tym samym jej efektywność) składa się, poza profesjonalizmem
jej żołnierzy, ogromna masa czynników (aż mi się nie chce wymieniać - to
gigantyczne zagadnienie, poczawszy od samej techniki, stopnia jej opanowania,
logistyki, systemów szkoleniowych etc. etc.). a ty na podstawie faktu, że nasi
zetole potrafią (sorry za formę, nie za tresć) srać w krzakach, twierdzisz to
co powyżej? stad moje pytanie w poprzednim poście. jakie masz podstawy aby
twierdzić to co twierdzisz. zanalizowałeś stopień awaryjnosci sprzetu w armiach
nato, skuteczność działania logistyki, stopień ukompletowania pododdziałów i
milion innych czynników?! czy też opierasz się na gdybologi (skoro niemcy
frontowi i prezentują taki poziom to co powiedziec o portugalii). prosty
przykład: skoro obserwujesz ćwiczenia "ramie w ramię" to zapewne pamiętasz, jak
w czerwcu 95' po raz pierwszy w drawsku pojawili się wysmiewiani przez ciebie
holenderscy przeciwlotnicy. wprawdzie przywieźli ze sobą chemiczne kible i
rózne inne smieszne rzeczy, ale jak rozwinęli brygadowy system opl, to
wszystkim szczeny popadały z wrażenia w jakim tempie porusza się taka
długowłosa cywilbanda. po to mówiłem o ilości pocisków wystrzelonych przez
ichnich zetoli w czasie słuzby i ilosci kilometrów przejechanych przez ich
czołgi. na marginesie: w zeszłym roku zimą do elblaga trafił taki pobór
(właśnie wczoraj wyszli), że jeden pluton w czasie całej słuzby strzelał z
kałacha 3 (słownie trzy) razy. a tu ktoś mówi o efektywnosci...

| pilot w nato i szereg innych detali ichniego szkolenia bojowego.

Mnie-więcej. Wiem też ile wódy wychlewają. I sam się dziwie ak w takim
stanie uzyskuje się po prostu lepsze wojsko...



jak to: najpierw wyzsza wartość bojowa, wieksza efektywnosć a tu raptem ich
(natowców, a nie nasze jak rozumiem) lepsze wojsko?
Coś jednak jest w tym że to zawsze cywilizacje batrdziej prymitywne
podbijały imperia...



kiedy imperium (rzymskie) było silne, barbarzyncy systematycznie dostawali
łupnia i nie przekraczali dunaju. jak zostało przezarte korupcją i rozkładem to
wizygoci i reszta własciwie je tylko dobili - była tylko jedna powazna próba
obrony granicy - pod adrianopolem
pozdr
mellon_y
ps. dywizje dworskie (tamańska i kantemirowska) za dobrych czasów (środkowy
breżniew) w ogóle nie miały szkolenia bojowego - uczono je jedynie ładnie
wygladac i jeździc w szyku. w tym sansie nie ma u nas, za wyjatkiem kompanii
reprezentacyjnych, jednostek dworskich - wypraszam sobie imputacje, że
kiedykolwiek użyłem tego okreslenia.


  !!!! NIENAWIDZE WAS !!!!
A ja powiem tak.
Czasem naprawdę warto się przełamać i pokazać się nawet za zupełną darmochę
Czasami nawet warto dopłacić

Mamy spotkania warsztatowe. Przychodzi na nie grupa ponad 20 osób.
Bębny, poi oraz elementy żonglerki. Co tydzień dojeżdżam tam około 40 km. i jeszcze czekam dwie godziny przed i dwie godziny po spotkaniu (kochane PKP).
Zajęcia odbywają się w hufcu u harcerzy.

Nie biorę za to ani złotówki i jeszcze udostępniam własny sprzęt.

Grupa jest młodziutka w większości początkująca.
Na spotkania przychodzi młodzież gimnazjalna, uczniowie szkół średnich, ale i studenci.
Co jakiś czas jesteśmy zapraszani na imprezy - charytatywnie (WOŚP, Kwesta na hospicjum, szkolne festyny itp.).

Przed pokazami biorę mikrofon i mówię:
"Jesteśmy tacy a tacy, spotykamy się tutaj i tutaj, uczymy się i świetnie bawimy.
Jak macie ochotę przychodźcie do nas.
Zapraszamy"

OKROPNY ZE HEJ społecznik powiecie...

Nie ukrywam że animacja tych spotkań sprawia mi ogromną radość.
Grupa jest naprawdę fantastyczna, tworzymy zgraną ekipę. Widzę jak się rozwijają, jak sami inwestują w sprzęt.
Ba nawet uczą się wzajemnie od siebie, mi jednemu trudno jest zapanować już nad tak sporą grupą. A nauka np. POI wymaga indywidualnego podejścia.

I co z tego zapytacie??
Poza satysfakcją (naprawdę ogromną) spotkania (a dokładnie szum jaki wokół nich się zrobił) były dla mnie odczuwalną reklamą.

Dwa razy materiały o naszych działaniach pojawiała się na łamach pierwszych stron lokalnych gazet (ze zdjęciami). Wzmianek na lokalnych portalach internetowych czy wewnątrz gazet nie liczę nawet. Piszą o tym co robi młodzież, ale też o tym kto spotkania animuje, i czym ten ktoś się zajmuje.

Nigdy w życiu nie byłoby mnie stać na porównywalną akcję reklamową.

Inny przykład.
W Elblągu organizowana była "Giełda turystyczna". Zaproponowano nam wystawienie się na tej imprezie i pokaz. Też nam za to nie zapłacono. Na tej imprezie jednak wystawiali się również nasi potencjalni klienci. Wizytówek rozdałem sporo. Teraz to wraca do nas.

Uwierzcie mi. Takie działania naprawdę przynoszą owoce.

Dzisiaj dostaję oferty i często słyszę że ludzie zwracając się z propozycją występu do nas wzięli właśnie pod uwagę fakt tego ze robimy warsztaty dla młodzieży, że pozytywnie ludziom się kojarzymy.

W tym momencie mój kalendarz jest tak wypełniony imprezami że na czerwiec i lipiec praktycznie nie mamy już terminów. Przekazujemy oferty zaprzyjaźnionym i sprawdzonym grupom.

___________________________________________________________________

Teraz kilka sztuczek. Działają prawie zawsze

Nie zgrywajcie twardzieli. Trochę dyplomacji. Starajcie się nawiązać więź z zleceniodawcą. Zaprzyjaźnijcie się. Wówczas gwarancja że do Was powróci jest ogromna.
Ja idę jeszcze dalej i np. dla "stałych odbiorców" mam bardzo spore rabaty. Za lojalność. Jadę w sprawdzone miejsce, wiem że mam do czynienia z uczciwym zleceniodawcą, tam gdzie mam robić pokaz jest fajna atmosfera. Do tego fakt że klient powrócił (czyt. był zadowolony), to bardzo dużo dla mnie znaczy.

Gdybym jako organizator imprezy usłyszał tekst:
stówa na głowę to warunek, "niżej proszę pana to można upaść."


To bym powiedział:
"Żegnam"
i się rozłączył. Nie dlatego że mi stawka nie pasuje (ta jest zbyt niska - to też zastanawia)
Ale poziom i ton wypowiedzi już zniechęciłby mnie.

Mam też osobny "taryfikator" na imprezy typowo komercyjne i osobny na pokazy dla szkół, domów kultury, pozarządówek itp.

Sam związany jestem z placówką kulturalną podlegającą pod jednostkę samorządu terytorialnego. Wspieram też działania organizacji pozarządowych.
Wbrew pozorom, mimo dotacji instytucje te wcale nie mają wielkich funduszy.
Zboczenie zawodowe - można powiedzieć.

Polecam też życie w zgodzie z instytucjami oraz grupami artystycznymi z Waszego terenu. Mamy tu do czynienia ze swoistym przepływem informacji.

Pani z miasta x zna panią z miasta y. Pani z miasta y szuka grupy kuglarskiej na dni miasta y. Ty znasz się doskonale z panią z miasta x, pracowałeś dla niej i kontakt pozostał. Pani z miasta y dowiaduje się od pani z miasta x o twoim istnieniu i o tym że robisz fajną rzecz. I tak nagle dostajesz zlecenie od miasta 60 km dalej. Słyszysz w słuchawce: Nazywam się... i dzwonię z miasta y. Kontakt do pana mam od pani z miasta x... i tak dalej, i tak dalej. Po jakimś czasie okazuje się że macie ogromną sieć znajomości i kontaktów. Sztuką jest coś takiego stworzyć, potem to utrzymać... Ale warto

[ Komentarz dodany przez: Biale_konie: Czw Maj 08, 2008 10:31 pm ]
proszę bez wulgarzyzmow, ze hej!

  zmiany kadrowe w administracji wojskowej
Po co czekać na przełożonych jak masz tą listę to wrzuć na forum i wszystko będzie wiadomo. Plotki albo sie potwierdza albo dzięki TOBIE uratujesz ludziom możliwośc załatwienia innej pracy !!!


Pismo adresowane do Szefa Szt. Gen. i do Podsekretarza Stanu w MON.
..." W zwiazku z realizacją przez resort Obrony Narodowej zamierzeń określonych w "Programie działania rządu Kazimierza Marcinkiewicza SOLIDARNE PAŃSTWO", niżej wymienionym osobom polecam w terminie do 16 lutego 2006 r. przygotować i przedstawić do akceptacji:
Sz. Szt. Gen. W.P. - szczegółowy harmonogram realizacji w 2006 roku zmian org.-etatowych w niżej wymienionych jednostkach wojskowych.
Podsekretarzowi Stanu w MON - propozycje rozwiązań finansowych umożliwiających realizacje zamierzeń zmian org.-etatowych w niżej wymienionych jednostkach wojskowych.
I. Jednostki wojskowe do rozformowania:
-Delegatury Wojskowej Inspekcji Gospodarki Energetycznej /Kraków i Warszawa/,
Delegatury Wojskowej Ochrony Przeciwpożarowej /Gdynia, Kraków, Lublin, Olsztyn, Poznań, Szczecin, Warszawa, Zielona Góra/,
Wojskowe Dozory Techniczne /Delegatury - Gdynia, Kraków, Olsztyn, Warszawa/,
Wojskowy zarząd Infrastruktury-Poznań,
Biuri Infrastruktury Specjalnej,
Terenowy Oddział Techniki Morskiej /pozostawić jedno stanowisko wojskowe: szef oddziału/,
Wojskowe Centrum Aktywizacji Zawodowej,
Wojskowe Biuro Badań Socjologicznych,
Wojskowe Biuro Badań Historycznych,
Muzeum Marynarki Wojennej,
Wojskowe Biuro Emerytalne /Poznań/,
Wojskowa Wytwórnoa Pieczęci,
Redakcja Czasopism Wojskowych,
Zespół redakcyjny Wojsk Lądowych,
Zespół redakcyjno-Wydawniczy,
1 OWT
2 OWT,
3 OWT,
4 OWT,
49 PWL,
Centralne Warsztaty Uzbrojenia i Elektroniki Lotniczej,
5 RWT,
9 RWT,
10 RWT,
12 RWT,
20 RWT,
21 RWT,
Laboratorium MPS Marynarki Wojennej,
Oddział Zabezpieczenia Warszawa,
Oddział Zabezpieczenia DGW,
Wojskowy Ośrodek Szkolenia Kondycyjnego Zakopane,
Ośrodek Reprezentacyjny WP w Helenowie,
Osrodek Rekracyjno-Kondycyjny w Omulewie,
Wojskowy Ośrodek Szkolenia Kondycyjnego w Mrągowie,
Pracownia Psychologiczna MW Gdynia,
Ośrodek Szkolenia Żeglarskiego Marynarki Wojennej,
Ogólnokształcące Liceum Lotnicze w Dęblinie,
Centralna Składnica MW
14 Składnica MW
35 Składnica MPS,
24 Składnica MW,
12 Składnica Żywnościowa MW,
9 Składnica Sprzętu Inżynieryjnego i Materiałów Wybuchowych MW,
Klub Wojsk Lądowych,
Kluby /POW, ŚOW, 2 KZ/
Klub Garnizonowy /Elbląg, Legionowo, Szczecin, Żagań, Bydgoszcz, Wrocław,
II. Jednostki Wojskowe do sformowania:
Wojskowy Dozór Techniczny - Delegatura w Bydgoszczy /wszystkie stanowiska cywilne/.
III. Jednostki Wojskopwe, w których zamienić stanowiska wojskowe na cywilne - ciąg dalszy nastąpi....

  Wojskowe liceum muzyczne

Panowie widzę, że ruszamy do konkretów. Słyszałem, że wielu naszych kolegów zaczyna się organizować i coraz bardziej profesjonalnie podchodzi do sprawy. Ale do brzegu wiem, że koledzy z orkiestr Wrocław, Szczecin, Bydgoszcz, Gdynia, Elbląg, Giżycko, Dęblin każda na swój sposób i możliwości zaczyna działać w sprawie absolwentów WLM. Słyszałem o wysłaniu zapytań do Rzecznika Praw Obywatelskich. Słyszałem o wypowiedziach w Naszej sprawie z Departamentu Kadr MON. (nic dla nas pozytywnego). Marynarze jak i lotnicy ponoć dosyć konkretnie wzięli się do pracy. Piszę ponoć bo nie widziałem dokumentów a jedynie słyszałem,
- Jeśli chodzi o kwit mówiący o rozpoczęciu zaliczanie służby w WLM to fakt, spotkałem się z tym problemem we Wrocławiu, widziałem ten dokument, który wymaga biuro emerytalne do naliczenia podstawy i początku naszej wysługi. Wystawił ten dokument Pan R...., który zajmował się dokumentami w WLM. To jest dziwna sprawa. Przecież mają kartę żołnierza zawodowego, w której są informacje m.in. o powółaniu do służby wojskowej przez WKU, przejście komisji lekarskiej, rozpoczęcie szkoły i td. Oni tych danych nie biorą serio. Mają to za nic. Ktoś nas robi w balona w biały dzień. Albo byliśmy w WLM niezgodnie z prawem i ustawą, która mówiła że żołnierzem jest gość po 17 roku życia, albo są inne dokumenty prawne, które pozwoliły podpisać kontrakt naszych rodziców z MON-em na naszą edukację w WLM i pozwalała w myśl prawa od pierszej chwili ubrać nas w buty, dać nam żołd i przepustki. Tu jest jakaś sprzeczność. Myślę że trzeba to wyjaśnić (oczywiście fakty są niepodważalne i niezbite) więc powinniśmy się zorganizować i wygrać - odzyskać to czego nas pozbawiono.
A teraz jeszcze jedno. Nie piszę o tym bo nie popieram wf ale chyba trochę sprawa egzaminów jest dziwna. Zawsze mówiono nam że specjaliści kształcą się wiele lat i dopiero wtedy są pełnowartościowymi specami, kazano nam zdobywać klasy specjalisty, jeździć po konkursach i festiwalach, grać solówki itd. A dzisiaj w wojsku jest najważniejszy wf. Jak bym chciał biegać i skakać to bym poszedł do Lublińca czy Gromu. CZY ONI UMIEJĄ GRAĆ - a przecież są żołnierzami. TO MOŻE MY ZAŻĄDAJMY EGAZMINÓW Z GRANIA DLA CAŁEJ ARMII. Chyba nie tędy droga. Ale to pozostawiam do indywidualnej oceny.
POWINNIŚMY BIEGAĆ, STRZELAĆ, UCZYĆ SIĘ REGULAMINÓW, DOKTRYN, DECYZJI I WSZELKICH DOKUMENTÓW, TRZYMAĆ SŁUŻBY A JEŚLI ZOSTANIE NAM TROCHĘ CZASU TO WYKONAĆ 250 - 400 GRAŃ W ROKU i mieć czas na próby i przygotować się do koncertów,a zdrowie? a co tam sen i nasze zdrowie, przecież jak zachorujemy albo coś się z nami stanie to i tak nam dokopią i wyleją na zbity p.
Który z "mądrych" dmucha w instrument przy -15 stopni, który stoi na lodzie i w słońcu. Oni nie wiedzą co to służba w orkiestrach. Ale wiedzą co powinniśmy jeszcze zrobić aby utrzymać się w pracy.
I na koniec nagrody. W tym roku nagrody dostaną tylko Ci którzy maja 4 i wyżej z wf. A ja myślałem że my jesteśmy muzykami. TO JEST MOTYWACJA DO PRACY.
Pozdrwiam, Myśle że musimy odzyskać to co się nam należy, bo nie dostaniemy nic więcej, niż sobie sami wywalczymy.

  wybory 2007
witam! nazywam się Kamil Pawelak i chciałbym Kibiców Olimpii zapoznać na tym forum z moją osobą i z moim programem wyborczym dotyczącym Elbląga i okolic. Całość informacji można znaleźć tutaj: http://upr-olsztyn.org/in...d=124&Itemid=37

Na wstępie chciałbym pokrótce przedstawić swoją osobę:

Kamil Piotr Pawelak ma niespełna 25 lat. Urodził się i mieszka w Elblągu. Ukończył studia wyższe licencjackie o kierunku administracja samorządowa w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Elblągu, broniąc pracy licencjackiej, pt. „Różnorodność kulturowa Elbląga a jego rozwój do 1945 r.". Obecnie studiuje również administrację samorządową na Uniwersytecie Gdańskim i w czerwcu 2008 r. będzie bronił pracę magisterską, pt. „Konserwatywny liberalizm w III RP".

Od niedawna jest pracownikiem Gminnej Biblioteki Publicznej w Milejewie. Poprzednio pracował w Urzędzie Gminy Milejewo. Posiada również doświadczenie zawodowe zdobyte podczas praktyk zawodowych w Sądzie Okręgowym w Elblągu.

Z Unią Polityki Realnej emocjonalnie związany od około 5 lat. Po wyborach zamierza zorganizować elbląskie koło UPR.

Na skalę ogólnopolską popiera i zamierza efektywnie realizować program wyborczy Ligi Prawicy Rzeczpospolitej, a w szczególności tę część programu wyborczego LPR, która nieodzownie związana jest z konserwatywno-liberalną ideologią i tradycjami Unii Polityki Realnej.

Przede wszystkim nie zamierza zapominać o swojej Małej Ojczyźnie, jaką jest Elbląg, a także całe Żulawy i Wysoczyzna Elbląska. Poprzez ścisłą współpracę z lokalnymi władzami oraz całą swoją osobą, postawą i działaniami zamierza służyć, promować i rozwijać Elbląg, Żuławy i Wysoczyznę Elbląską. Pomysły dotyczące Małej Ojczyzny, które zamierza zrealizować będąc przedstawicielem na szczeblu centralnym, to:

- rozwiązanie problemu niewydajnej meljoracji Żuław;
- wsparcie dla projektu przekopu Mierzeji Wiślanej i dalsza jego realizacja;
- niedopuszczenie do tego, aby pieniądze przekazywane z centrali były marnotrawione;
- ukrócenie administracji państwowej, która obecnie podlega wszelkiej maści układom i jest w wielu przypadkach niepotrzebna oraz niewydajna, a osoby w niej pracujące niewykształcone. Cel tych działań, to zatrudnianie osób młodych, wykształconych i z ambicjami, a przede wszystkim związanych emocjonalnie z Elblągiem i okolicami;
- uzdrowienie elbląskiego sportu, a w szczególności piłki nożnej, poprzez pozyskanie prywatnych inwestorów i oddanie w ich ręce klubów sportowych oraz wieloletnie wydzierżawienie tym klubom terenów, na których znajdują się ich obiekty sportowe;
- pozyskanie prywatnych inwestorów w celu utworzenia Uniwersytetu Elbląskiego;
- otwarcie w mieście konsulatów: rosyjskiego, ukraińskiego, szwedzkiego i duńskiego;

na tym forum - co logiczne - chciałbym poruszyć sprawę Naszego klubu Na mecze chodzę już od jakiś 5 lat może nawet 6, niestety nie regularnie, jako że utradniają mi to studia. Chciałbym się zapytać Was Kibiców, co sądzicie o tym, żeby Olimpie oddać w ręce prywatnego i poważnego inwestora, a samej Olimpii wydzierżawić na bardzo długie lata tereny klubowe, tak aby sponsor chciał i mógł bez przeszkód inwestować w Nasz klub... w przypadku gdybym dostał się do parlamentu, to wywierałbym nacisk na lokalne władze, aż w końcu udałoby się - mam taką nadzieję - zrealizować mój postulat...

odpowiem na wszystkie pytania, tutaj na forum, jak i na maila, zarówno na te dotyczące Olimpii, jak i na inne związane nei tylko z innymi moimi postulatami... pawelak.k(no_spam)@gmail.com

z chęcią również zorganizuję w celu dyskusji, jakieś spotkanie

Startuję z ramienia Ligi Prawicy Rzeczpospolitej, a ściślej z Unii Polityki Realnej.
Lista nr 3, pozycja nr 2

pozdrawiam


  wspomnienia
Po latach wracają wspomnienia.

Do Jeleniej Góry przyjechałam z Elbląga we wrześniu 1964 r. Ze zbiórki na placu zapamiętałem "mianowanie" na stanowiska w grupie Nalazków. Dowódca kompanii kpt Kobyłecki na oko, palcem wyznaczył pomocnika dcy plutonu Figonia i dców drużyn. Szefa komp. już nie pamiętam. Moim dcą plutonu był por. Brzozowski. Kpt. Kobyłecki i por. Brzozowski nie byli starą kadrą OSR. Pozostali oni prawdopodobnie po starym Ośrodku Wojsk Lądowych w Jeleniej Górze, który był tam przed przybyciem OSR.
Często wspominam mjr Rodzika, Szefera i kpt Wójcika (widmo komunizmu).
Nie mam kontaktu z kolegami z tamtych lat.
W Elblągu spędziłem lata 62 - 65. Byłem w 4-tej komp. Nalazków, 1-szym batalionie płk Sobiaka.
Ze szkołą w Jeleniej Górze związany byłem w sposób szczególny. Mój ojciec był kierownikiem klubu oficerskiego w jednostce nr 5863 w Beniaminowie. Tak nazywała się OSR, która tam powstała na początku lat 50-tych. Około l. 55 - 56 r. szkoła przeniesiona została do Jeleniej Góry. Tak w Beniaminowie jak i w Jeleniej szkołą dowodził płk Kazimierski. Przed Kazimierskim pamiętam dowódcę płka Giendrykowa w mundurze radzieckim. W 1956 r. ojca zwolniono do rezerwy i tak pozostaliśmy w Białobrzegach. W 1962 r. trafiłem do Elbląga. Los sprawił, że w 64-tym trafiłem na specjalizację do Jeleniej. Spotkałem tam dawnych znajomych z Beniaminowa, m.in. kpt Ligockiego - kierownika cyklu "montaż-radio" w dyrekcji nauk, p. Staniaka (już wtedy w rezerwie) oraz wielu innych, którzy zapraszali mnie do swoich domów.
O losach mojej rodziny dowiedziałem się dopiero po przemianach w 1989 r.
Mama w czasie wojny była żołnierzem 27 WD AK. Ojciec brał udział w kamanii wrześniowej 1939 i wakach LWP 1944 - 45. Po wojnie ukończył kurs oficerski w Radomiu oraz kurs kierowników klubu w Mińsku Mazowieckim. Do Beniaminowa skierowano go na początku 1953 r.
Jako dziecko pamiętam częste rozmowy rodziców o informacyjnym mjr Zimnym, który ciągle się "czepiał", co prawdopodobnie było przyczyną negatywnej weryfikacji ojca.
Dopiero po latach zrozumiałem dlaczego mama rzadko wspominała lata okupacji. Wiedziała gdzie pracuję. Obawiała się, że ich przeszłość może zaszkodzić mojej karierze.
W 1974 r. ukończyłem WAT Wydział Elektroniki. Jako inżynier pełniłem służbę na węźle łączności Zarządu II, a od 1977 do 1992 r. w Biurze Studiów i Analiz tej instytucji. Po 30 latach w stopniu podpułkownika poprosiłem o zwolnienie ze służby zawodowej. Nie chciałem przysięgać ponownie oraz mieć cokolwiek wspólnego z ludźmi pokroju Maciarewicza.
Ojciec zmarł w grudniu 1959 r. Do śmierci mamy sądziłem, że byliśmy najdłużej mieszkająca rodziną w Białobrzegach. A jednak nie. Dzięki zachowanym dokumentom o OSR dowiedziałem się teraz, że najstarszym mieszkańcem tam obecnie jest pan Mieczysław Winiarski. Figuruje on w waszej dokumentacji jako dca 1 pl. w Beniaminowie. Odwiedziłem go latem ub. roku. Trzyma się dobrze. Prowadzi warsztat samochodowy w Nieporęcie (przy wjeździe do Białobrzegów).
Starsi podchorążowie z Beniaminowa zapewne pamiętają sforę głodnych dzieciaków biegającą zawsze w porze wydawania drugiego śniadania przed blokiem wyszkolenia (pełne kosze bułek z marmoladą). Na pewno byłem tam i ja. Biegaliśmy umorusani ze Stefanem Staniakiem, Ziutkiem Ligockim i Karwatem (?).

ps.
Bardzo proszę o kontakt z osobami, które znają historię oficera informacyjnego mjra Zimnego. Wg informacji przekazanych mi w 1965 r. przez p. Staniaka, mjr Zimny popełnił samobójstwo w Jeleniej Górze po mianowaniu na stanowisko Mariana Spychalskiego.

  Jak wam się pododoba córka Anny Natalia?
Wywiad z NK udzielony po koncercie w Elblągu:

- Sexi Flexi jest płytą o odmiennym charakterze, czy to oznacza, że zmienia się osobowość Natalii Kukulskiej?
NK: Moja osobowość jest ta sama, ale dojrzałam do tego by być bardziej flexi w muzyce. Ona jest moją pasją i lubie się nią bawić, szukac nowych doznań i inspiracji. To naturalne. Ta płyta nie wynika z kalkulacji jak utrzymać się na rynku. Chcę tworzyć muzykę, dla ludzi, którzy muzyką się interesują prawdziwie, nie są przypadkowymi sluchaczmi tego co akurat modne i grane wszędzie. By nagrać Sexi flexi trochę musiało się we mnie zmenić. Znalazłam swój język muzyczny.

- Szczęśliwa rodzina, kariera pełna sukcesów..., czy ma Pani skryte marzenia?
NK: Tak jak w piosence z tej płyty pt. " Mała rzecz " śpiewam ' Więcej nie muszę mieć, cieszy mnie mała rzecz " - tak właśnie jest. Cieszę się, źe mogę robić w życiu to co lubię. Nie mam niebotycznych potrzeb i oczekiwań. Sukces odmierzam inną miarą niż na początku tzw. kariery. Teraz sukcesem jast dla mnie rodzina i to źe mogę sama wybierać i decydować jak chcę żyć i co robić zawodowo. A marzenia staram się realizować bo są osiągalne.

- Jak udaje pogodzić się życie prywatne z kariera zawodową? Bywają chwile kiedy trzeba wybierać?
NK: Nie jest czasem łatwo bo nie mam żadnych taryf ulgowych w domu. Żyję pełną parą. Zjamuję się dziećmi, domem i sprawami zawodowymi od których nie ma czasem przerwy. Nie da się wejść do domu i zapomnieć o pracy. To innego typu zawód. Trzeba być ciągle w formie. Ale nie narzekam, nie zamieniłabym się...

- W natłoku obowiązków znajduje Pani czas na wspieranie swoją osobą kampanii na rzecz profilaktyki raka piersi...
NK: Wspieram wiele też akcji dobroczynnych. Trudno jest odmawiać czasem, a wiadomo, że ma też swoje życie. Ale jako osoba publiczna mam na pewno większe dotarcie do ludzi. Więc staram się pomagać jak mogę. Wspieram wiele polskich fundacji, czasem tylko wizerunkowo, czasem też swoim występem... Ale też jestem ambasadorem Unicef i wzięłam udział w kampanii pomocy dzieciom w Afryce o nazwie Szkoły dla Afryki. odwiedziłam nawet ąngolę, państwo, w którym umieralność dzieci jest największa na świecie.

- Koncert na Wembley Area w Londynie (red. 7 września) będzie wielkim wydarzeniem muzycznym. A może artyści szykują niespodziankę dla publiczności?( np. wspólne wykonanie jakiegoś utworu lub nie spotykane na co dzień duety) Może uczyli Pani rąbka tajemnicy...
NK: Na razie jest jeszcze za wcześnie by o tym mówić. Na pewno będzie to duże wydarzenie. A koncerty... każdy artysta na pewno będzie chciał dać dobry koncert. To miejsce zobowiązuje ; - )...

- Z każdą kolejna edycją "Tańca z gwiazdami" pojawiają się pogłoski, że weźmie Pani udział w programie. Jaka będzie odpowiedź, gdy producenci zwrócą się do Pani z zaproszeniem?
NK: Już wiele razy odmawiałam bo postawiłam na muzykę. Nie chcę być w każdym programie popularnym...bo to jest rozdrabnianie się aczkolwiek taniec bardzo mnie kręci. Wykorzystuje to na swoich koncertach. Nie zabiegam o większą ilość mojej osoby w mediach... wolałabym być znana z tego co robię jako wokalistka. A popularność, którą dają takie programy ma co innego na celu.

- Czego mogą spodziewać się elblążanie na koncercie? Mogą liczyć choć na jedną piosenkę Anny Jantar w wykonaniu córki?
NK: Mam nadzieję, źe będziemy się dobrze bawić. Na scenie towarzyszą mi świetni muzycy i wokaliści w chórku. Koncert ma charakter imprezowy. Waźnym elementem jest rytm. Zaśpiewam oczywiście piosenki z płyty Sexi Flexi ale nie zabraknie przypomnienia tych starszych, ważnych dla mnie jak "Im więcej ciebie tym mniej" czy "Światło"... a jak będzie pogoda to będzie i "Tyle słońca" ; - )... Zapraszam.

  Temat, kategorie i wstępne zasady
mam zaszczyt przedstawić...

Regulamin konkursu graficznego koła naukowego Future 3D

1. Temat prac.
Tematem konkursu są „Potrawy świata”, co oznacza, że w pracy musi się pojawić co najmniej jedna potrawa, z nie więcej niż jednego świata.

2. Wykonanie prac.
Prace można składać wyłącznie w poniższych kategoriach:

Grafika 3D:
- Prace można wykonać w dowolnym programie służącym do tworzenia grafiki 3D.
- Rozmiar prac nie może przekraczać 2480 pikseli szerokości i 3508 pikseli wysokości.
- Przy tworzeniu prac można korzystać z importowanych referencji i tekstur.
- Postprocessing prac jest zabroniony.
- Animacje nie będą rozpatrywane.

Grafika 2D:
- Prace można wykonać w dowolnym programie służącym do tworzenia grafiki 2D (rastrowej i/lub wektorowej).
- Fotomontaż, collage i inne formy kompozytowe są dopuszczalne.
- Rozmiar prac nie może przekraczać 2480 pikseli szerokości i 3508 pikseli wysokości.
- Animacje nie będą rozpatrywane.

Grafika tradycyjna:
- Minimalny rozmiar pracy: A4.
- Maksymalny rozmiar pracy: A1.
- Maksymalna grubość pracy: 10 mm.
- W pracach nie dopuszcza się technik nietrwałych - w tym jadalnych (typu sucha pastel, węgiel itp.)
- Animacje nie będą rozpatrywane.

3. Zgłaszanie prac.
- W konkursie może wziąć udział każdy student Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Elblągu.
- Na konkurs można zgłaszać maksymalnie jedną prace w każdej z kategorii wymienionych w punkcie drugim.
- Prace można składać w więcej niż jednej kategorii.
- Prace w formie materialnej w kategorii „Grafika tradycyjna” należy na odwrocie opisać. Na opis składają się:
* Imię i nazwisko autora.
* Tytuł pracy.
* Numer indeksu.
* Nazwę instytutu.
- Prace w formie elektronicznej należy umieścić na płycie CD/DVD według poniższych wytycznych:
* Wszystkie prace autor zobowiązany jest umieścić w katalogu utworzonym z nazwiska i imienia autora oddzielonych znakiem podkreślenia (np. Kowalski_Jan).
* W katalogu winny znajdować się podkatalogi z nazwami kategorii, w których składane są prace (np. 2D, 3D)
* Wewnątrz podkatalogu kategorii należy umieścić pracę w formacie TIFF, TGA, PNG, BMP lub JPEG i obowiązkowo plik tekstowy (TXT) z opisem pracy.
* Opis pracy musi zawierać:
** Imię i nazwisko autora prac.
** Tytuły pracy i odpowiednie nazwy plików pracy.
** Numer indeksu.
** Nazwę instytutu.

Prace można składać w nieprzekraczalnym terminie do 31 marca 2008 roku w sekretariacie dziekanatu Instytutu Informatyki Stosowanej przy ul. Wojska Polskiego 1 lub u dr. Olszewskiego.

4. Ocena prac.
W skład komisji sędziowskiej wchodzą trzy osoby. Poszczególni sędziowie zobowiązani są do oceny każdej pracy według dwóch kryteriów:
- Poziomu wykonania technicznego (skala od 1 do 5).
- Wrażenia estetycznego pracy (skala od 1 do 5).
W tym celu każdy z nich otrzyma specjalną kartę do głosowania. Na ocenę końcową pracy składa się suma ocen poszczególnych kryteriów. Wyniki konkursu zostaną opublikowane na stronie internetowej:
http://future3d.pwsz.elblag.pl

5. Nagrody.
Nagrody będą przydzielane autorom trzech najwyżej ocenionych prac w każdej z kategorii.
Prace laureatów będą wystawione w gmachu Instytutu Informatyki Stosowanej przy ulicy Wojska Polskiego i w Domu Studenckim nr 2 przy ulicy Wspólnej.

  Wspomnienia - na przekór tyldom
Moje wojsko
Moja przygoda z wojskiem rozpoczęła się 5 września 1962 r. i trwała do grudnia 1992 r.
W lipcu 1962 r. zdałem egzamin wstępny z przedmiotów ogólnych oraz sprawności fizycznej i po wakacjach pojechałem do Elbląga. 7 września już w koszarach obchodziłem 16-te urodziny. Inaczej niż inni przeżywałem pierwsze dni w wojsku. Jako nieliczny w mojej kompanii pochodziłem ze środowiska wojskowego. Mieszkałem od zawsze na terenie koszar - najpierw w Cłmie Lubelskim, później w Białobrzegach k. Zegrza (d. Beniaminów), gdzie ojciec służył jako oficer.
Przydzielony zostałem do 3-ciego plutonu, 4-tej kompanii, 1-szego batalionu dowodzonego wówczas przez majora Jana Sobiaka. Dowódcą kompanii był kpt. Stanisław Ostroróg, szefem kompanii - st.sierż. Czesław Głąb a dowódcą plutonu ppor. Leszek Jaworski młody oficer prosto po szkole zmech. we Wrocławiu. Dowódcami drużyn na pierwszym roczniku byli kaprale po szkole piechoty w Legnicy.
Plutony stanowiły grupy szkoleniowe, tak w ogólniaku jak i podczas zajęć wojskowych. W pierwszym plutonie naszej kompanii byli chłopcy po dwóch klasach szkoły średniej czyli zaczynali od klasy dziesiątej i kończąc zdobywali maturę. Pluton drugi był klasą dziewiątą, natomiast trzeci i czwarty ósmą. Ja idąc do Nalazków miałem dwie klasy szkoły zawodowej, więc nie miałem zaliczonej żadnej klasy ogólniaka i zaczynałem od początku. Nauka w ogólniaku była obowiązkowa. Brak promocji do nastepnej klasy powodował usunięcie ze szkoły.
W latach 1962 - 1964 komendantem szkoły był gen. Konrad Krajewski - oficer przedwojenny, przyjęty do LWP i odstawiony do szkolnictwa. O naszym generale krążyły legendy ale prawdą jest, że największą jego miłością był jego koń w stajni obok batalionu blondynek (świniarnia) oraz my elewi. Dla kadry był surowy i bardzo wymagający.
W 1964 r. pożegnaliśmy generała defiladą, na której nie dokończył komendy "czołem elewi" głos mu się załamał oraz widać było wzruszenie na jego twarzy (była to chyba najlepsza defilada, jaką udało nam się wykonać - a byliśmy przecież mistrzami).
Po dwóch latach szkolenia w Elblągu wyjeżdżaliśmy do szkól oficerskich na specjalizacje i praktyki dowódcze. Przydział do określonej specjalności był nagrodą za dobre wyniki w nauce i dyscyplinie. Miejsca do rodzajów sił zbrojnych były limitowane. Najmniejsze zapotrzebowanie było do marynarki wojennej, (3) ale za to było najwięcej chętnych. W drugiej kolejności była szkoła samochodowa w Pile, szkoła łączności w Zegrzu i radiotechniczna w Jeleniej Górze. Za tzw. karę kierowano do Pisza i Orzysza (jak przejdziesz Pisz i Orzysz to na wojsko h..j położysz) oraz do szkoły w Poznaniu. Pozostali wysyłani byli do zmechu. Ja skierowany zostałem jakby kierowany niewidzialną ręką do Jeleniej Góry.
(fragment tekstu "moje wojsko" - zamieszczany wszędzie, gdzie tylko to mozliwe)

  Żołnierze będą na ulicach werbować do wojska
"Żołnierze będą na ulicach werbować do wojska
W pierwszych dniach października na ulicach niektórych miast żołnierze będą zachęcać młodych ludzi do zawodowej służby wojskowej. Praktycy z jednostek liniowych mają odpowiadać na pytania, jak jest w wojsku, informować, jak zostać zawodowym szeregowym, podoficerem lub oficerem.
- Zachęt finansowych w wojsku nie jest zbyt wiele. Będziemy zachęcali przede wszystkim tych, którzy myślą o pójściu do wojska, szukają samorealizacji, chcą bawić się w żołnierkę, są gotowi jeździć na misje - powiedział st. chorąży sztabowy Mariusz Skroński z 11. Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu. Jest jednym z kilkudziesięciu żołnierzy wojsk lądowych, którzy w Warszawie na Cytadeli szkolą się, jak zachęcać do służby.

- Sam jestem w wojsku od lat, a ciągle cieszy mnie szkolenie poligonowe. Będziemy informowali tych, którzy będą zainteresowani naborem do korpusu zawodowych szeregowych, ale także szkołami oficerskimi - dodał.- Czym można zachęcić? Własnym doświadczeniem, prestiżem, stabilnością, jaką daje służba, tym, że prędzej czy później status żołnierza zawodowego będzie atrakcyjniejszy niż dziś - wylicza inny uczestnik szkolenia, st. chor. Waldemar Malinowski z 16. Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu. Dodał, że będzie to często oferta dla tych, dla których pieniądze nie są najważniejsze.

Zachęty to - oprócz samej służby dla tych, którzy jej pragną - kursy językowe i zawodowe, możliwość kontynuacji kształcenia - szeregowy zawodowy może na koszt wojska zrobić maturę, oficer - skończyć studia. Potencjalni żołnierze będą mogli przedstawić swoje preferencje - np. dotyczące miejsca służby.

Stoiska informacyjne mają pojawić się niebawem na głównych placach i rynkach miast regionów, gdzie wojsko liczy na pozyskanie ochotników. - Chcemy, by akcja rozpoczęła się 6 października i potrwała około tygodnia. Grupy 10-12 żołnierzy złożone z zawodowych szeregowych, oficerów i podoficerów, będą informowały zainteresowanych, czego mogą oczekiwać w wojsku. Będą wśród nich ludzie z jednostek liniowych, by były to informacje z pierwszej ręki - zapowiada szef zespołu promocji sił zbrojnych RP Robert Papliński.

W punktach informacyjnych będą umundurowani żołnierze, niewykluczone, że z bronią strzelecką, wzrok mają też przyciągać wojskowe pojazdy. MON jest w stanie przyjąć 2 tys. zawodowych szeregowych, którymi mogą zostać żołnierze po służbie zasadniczej. Tegoroczny nabór do szkół oficerskich jest zakończony, punkty mogą jednak udzielać informacji na przyszłość. Do szkół oficerskich armia chętnie przyjęłaby lekarzy, prawników i psychologów.

Rozmieszczając stoiska MON kieruje się danymi socjologicznymi i ekonomicznymi - staną one tam, gdzie bezrobocie jest wysokie, a przeciętne wynagrodzenie niskie, np. we wschodniej części kraju. Nie będzie ich np. w Warszawie, gdzie chętnych od lat jest niewielu. - Przedsięwzięcie jest pionierskie, nie mamy doświadczeń - przyznaje Papliński. Jeśli eksperyment się powiedzie, w przyszłości do służby w wojsku będą zachęcać także marynarze i żołnierze sił powietrznych."
Za onetem.
Jak dla mnie to bardzo dobrze. Może wizerunek wojska wśród młodych ludzi się poprawi. Przydały by się również filmiki reklamowe (tzw. "army promo", wystarczy wejść na youtuba i poszukać, a sporo wyskoczy).
Jak to:
(ruskie):
http://www.youtube.com/watch?v=d720dokAqEQ
http://www.youtube.com/watch?v=tHmiqmfNLhE
http://www.youtube.com/wa...related&search=
(brytyjskie - świetne!)
http://www.youtube.com/watch?v=-hlfuV_rq_Y
http://www.youtube.com/wa...related&search=
http://www.youtube.com/wa...related&search=
Albo czeskie, też dobre:
http://www.youtube.com/watch?v=bj036sU240A

  Zmarł Janusz Przedpełski
W nocy ze środy na czwartek w podwarszawskiej miejscowości Krze Duże zmarł w wieku 81 lat, były długoletni prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów Janusz Przedpełski. Kilka dni wcześniej witał na Okęciu powracających z igrzysk olimpijskich ciężarowców.

- Jeszcze na kilka godzin przez śmiercią omawialiśmy u niego w domu sprawy związkowe - powiedział prezes PZPC Zygmunt Wasiela.

Janusz Przedpełski był fenomenem nie tylko polskiego sportu. 2 sierpnia 2006 r. zgłosił rezygnację po 47 latach nieprzerwanego prezesowania z pełnienia funkcji prezesa PZPC. Prezesem był w latach 1959-2006, wybierany dwanaście razy na to stanowisko, po raz ostatni w styczniu 2005 roku.

W czasie prezesury urodzonego 9 września 1926 roku w Sochaczewie Przedpełskiego polscy ciężarowcy odnosili największe sukcesy. Zdobyli 494 medale w trójboju bądź dwuboju w igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i Europy we wszystkich kategoriach wagowych i wiekowych kobiet i mężczyzn.

Jak zawsze skromny Janusz Przedpełski podkreślał, że to była nie jego zasługa, lecz szkoleniowców, działaczy, a głównie zawodników. - Zawsze działałem w kolektywie, a splendor sukcesów winien spływać na tych, którzy wybierali mnie na prezesa, a sami działali we władzach PZPC bądź w związkach okręgowych i w klubach - mawiał Janusz Przedpełski.

W czasie okupacji hitlerowskiej Przedpełski należał do AK, uczestniczył w Powstaniu Warszawskim (odznaczony Warszawskim Krzyżem Powstańczym), po którym znalazł się w niemieckim obozie jenieckim. Po powrocie do kraju trafił do Elbląga, gdzie w 1949 r. ukończył liceum ekonomiczne i zdał maturę. Chciał studiować, ale "z braku miejsc" nie przyjęto go na uczelnię rolniczą. Został więc na Mazurach nauczycielem w wiejskiej szkole, zdając w międzyczasie drugą maturę, w liceum pedagogicznym w Lidzbarku Warmińskim.

W lipcu 1954 r przeniósł się do stolicy i rozpoczął pracę w Radzie Wojewódzkiej LZS. Wówczas po raz pierwszy zainteresował się sportami siłowymi - zapasami i podnoszeniem ciężarów - dostrzegając wielki potencjał tkwiący w młodzieży wiejskiej właśnie w sportach siłowych.

Szczególnie do gustu przypadły mu ciężary. W 1955 r. był już instruktorem tego sportu. Spotkał na swej drodze prekursora ciężarów w powojennej Polsce - Czesława Borejszę i za jego namową społecznie zaczął pracować w organizacjach sportu ciężarowego. Został najpierw kierownikiem sportowym, a dzięki fachowości, zdolnościom organizacyjnym, w 1957 r. wybrano go na wiceprezesa PZPC do spraw organizacyjno-sportowych. W tym też roku współpracował przy organizacji pierwszych organizowanych w Polsce mistrzostw Europy w Katowicach, po których otrzymał nominację na sędziego klasy międzynarodowej. Dwa lata później został sternikiem PZPC.

Już pracując zawodowo ukończył studia w warszawskiej AWF otrzymując tytuł magistra wychowania fizycznego (specjalizacja pedagogika i podnoszenie ciężarów). Posiadał uprawnienia trenera podnoszenia ciężarów I klasy.

Prezes PZPC szybko dał się poznać jako prężny działacz na międzynarodowym forum. W 1964 r. został wybrany na członka Komisji Technicznej międzynarodowej federacji (IWF), w której pracował przez 12 lat. W 1976 r wybrano go do Komitetu Wykonawczego, a po kolejnych czterech latach został wiceprezydentem IWF, pełniąc tę funkcję do 1984 r. Za działalność w światowej federacji, w 100- lecie istnienia IWF, w marcu 2005 r, Janusz Przedpełski otrzymał tytuł Honorowego Wiceprezydenta Międzynarodowej Federacji Podnoszenia Ciężarów i został wyróżniony Złotym Medalem 100-lecia IWF. Od 1995 r. jest członkiem "Galerii Sławy IWF".

Janusz Przedpełski doprowadził też do założenia w 1969 r. w Warszawie (przy okazji mistrzostw świata) Europejskiej Federacji PC (EWF), której prezesował do 1983 r. i wyróżniony został tytułem Honorowego Prezydenta EWF. Był jednym z głównych pomysłodawców rozgrywania od 1975 r. mistrzostw świata i Europy juniorów.

Prezes-rekordzista dzierżył też niewątpliwie jedyny w swoim rodzaju rekord świata w innej działalności. Był od 1957 r. cenionym sędzią klasy międzynarodowej. Sędziował aż 12 turniejów olimpijskich. Na igrzyskach w 1960, 64, 68 i 72 był arbitrem, a od igrzysk w 1976 do 2004 r. włącznie zasiadał w międzynarodowym jury. Przez wszystkie te lata (od 1957) uczestniczył niemal we wszystkich (z wyjątkiem 1985 r. w Szwecji i 1993 r. w Australii) mistrzostwach świata, a także Europy, podczas których też pełnił funkcję sędziego, bądź członka jury. Ten swoisty rekord też chyba nie zostanie powtórzony przez nikogo w żadnej dyscyplinie sportu.

Janusz Przedpełski, jeden z nielicznych działaczy polskiego i światowego sportu o tak wielkich zasługach odznaczony został m.in. Orderami Odrodzenia Polski - Kawalerskim, Oficerskim, Komandorskim i Komandorskim z Gwiazdą. Wśród wielu odznaczeń i wyróżnień zagranicznych ma również Order Olimpijski nadany przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski.

Źródło: onet.pl

  Gdzie studiować?
Szkoły prowadzące ‼studia pomostowe” dotowane z UE nabór 2009/2010

Dane z Ministerstwa Zdrowia z dn. 29.07.2009r.

1 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Staszica 1, 33-300 Nowy Sącz

2 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Mickiewicza 21, 38-500 Sanok

3 UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI COLLEGIUM MEDICUM
ul. Św. Anny 12, 31-008 Kraków

4 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Nowy Świat 4, 62-800 Kalisz

5 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Armii Krajowej 7, 48-300 Nysa

6 POWIŚLAŃSKA SZKOŁA WYŻSZA
ul. 11 listopada 29, 82- 500 Kwidzyn

7 KRAKOWSKA AKADEMIA
ul. G.H. Grudzińskiego 1, 30-705 Kraków

8 PODHALAŃSKA PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAW.
ul. Kokoszków 71, 34-400 Nowy Targ

9 WYŻSZA SZKOŁA BIZNESU I PRZEDSIĘBIORCZOŚCI
ul. Akademicka 12, 27-400 Ostrowiec Świętokrz.

10 SZKOŁA WYŻSZA IM. PAWŁA WŁODKOWICA
Al. Kilińskiego 12, 09-402 Płock

11ŚLĄSKA WYŻSZA SZKOŁA ZARZĄDZANIA
ul. Krasińskiego 2, 40-952 Katowice

ZAMIEJSCOWY WYDZIAŁ NAUK O ZDROWIU
ul. Budowlanych 156, 43-100 Tychy

12 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Mickiewicza 8, 33-100 Tarnów

13 AKADEMIA POMORSKA
ul. Arciszewskiego 22a, 76-200 Słupsk

14 WYŻSZA SZKOŁA GOSPODARKI KRAJOWEJ
ul. Lelewela 7, 99-300 Kutno

15 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Czarnieckiego 16, 37-500 Jarosław

16 WYŻSZA SZKOŁA PLANOWANIA STRATEGICZNEGO
ul. Kościelna 6, 41-303 Dąbrowa Górnicza

17 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
Rynek 1, 38-400 Krosno

18 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZK. INFORM. I PRZEDSIĘB.
ul. Akademicka 14, 18-400 Łomża

19 WYŻSZA SZKOŁA FINANSÓW I ZARZĄDZANIA
ul. Sokołowska 172, 08-110 Siedlce

20 WYŻSZA SZKOŁA MEDYCZNA
ul. Wojska Polskiego 6, 41-200 Sosnowiec

21 GDAŃSKI UNIWERSYTET MEDYCZNY
ul. Marii Skłodowskiej-Curie 3A, 80-210 Gdańsk

22 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Przyjaźni 1, 62-510 Konin

23 AKADEMIA POLONIJNA
ul. Pułaskiego 4/6, 42-200 Częstochowa

24 BESKIDZKA WYŻSZA SZKOŁA UMIEJĘTNOŚCI
ul. Grunwaldzka 5, 34-300 Żywiec

25 POMORSKA AKADEMIA MEDYCZNA
ul. Rybacka 1, 70-204 Szczecin

26 AKADEMIA MEDYCZNA IM. PIASTÓW ŚLĄSKICH
ul. Pasteura 1, 50-367 Wrocław

27 WYŻSZA SZKOŁA EKONOMII I INNOWACJI
ul. Mełgiewska 7/9, 20-209 Lublin

28 WYŻSZA SZKOŁA ZARZĄDZANIA
ul. Rząsawska 40, 42-209 Częstochowa

29 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Sidorska 95/97, 21-500 Biała Podlaska

30 ELBLĄSKA UCZELNIA HUMANISTYCZNO-EKONOMICZNA
ul. Lotnicza 2, 82-300 Elbląg

31 AH-E W ŁODZI, WYDZIAŁ ZAMIEJSCOWY W WARSZAWIE
ul. Jagiellońska 71, 00-992 Warszawa

32 WYŻSZA SZKOŁA NAUK STOSOWANYCH
ul. Królowej Jadwigi 18, 41-704 Ruda Śląska

33 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Kolbego 8, 32-600 Oświęcim

34 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Narutowicza 9, 06-400 Ciechanów

35UNIWERSYTET MIKOŁAJA KOPERNIKA
ul. Gagarina 11, 87-100 Toruń

COLLEGIUM MEDICUM IM. L. RYDYGIERA
ul. Jagiellońska 13-15, 85-067 Bydgoszcz

36 WYŻSZA SZKOŁA ZARZĄDZANIA I ADMINISTRACJI
ul. Akademicka 4, 22-400 Zamość

37 UNIWERSYTET RZESZOWSKI
ul. Rejtana 16c, 35-959 Rzeszów

38 RADOMSKA SZKOŁA WYŻSZA
ul. Zubrzyckiego 2, 26-600 Radom

39 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Podchorążych 10, 64-920 Piła

40 AKADEMIA HUMANISTYCZNO - EKONOMICZNA
ul. Rewolucji 1905r. nr 64, 90-222 Łódź

41 WYŻSZA SZKOŁA MEDYCZNA LZDZ
ul. Chłapowskiego 13, 59-220 Legnica

42 PAŃSTWOWA WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Teofila Noniewicza 10, 16-400 Suwałki

43 KASZUBSKO-POMORSKA SZKOŁA WYŻSZA
ul. Dworcowa 7, 84-200 Wejherowo

44 AKADEMIA TECHNICZNO-HUMANISTYCZNA
ul. Willowa 2, 43-309 Bielsko-Biała

45 PAŃSTWOWA MED. WYŻSZA SZKOŁA ZAWODOWA
ul. Katowicka 68, 45-060 Opole

  Samorząd woj. pom. przejął na własność sp. PKP PR
Może kogoś zainteresuje to, co podają tu:
http://wejherowo.naszemiasto.pl/wydarzenia/943098.html

Rozmowa z Mieczysławem Strukiem, wicemarszałkiem województwa
pomorskiego, o przyszłości kolejowych przewozów lokalnych.

- Stało się. Urzędy marszałkowskie stały się właścicielami PKP Przewozów
Regionalnych - spółki skrajnie niedochodowej, do której na Pomorzu
dokłada się rokrocznie kilkadziesiąt milionów złotych.

- Nie ukrywam, że mamy mieszane uczucia. Spada na samorządy bardzo
poważna odpowiedzialność. Przejmujemy firmę o złej organizacji, złych
nawykach wśród załogi, którą nie rządzą prezesi, tylko związki zawodowe.
Nie można jednak nie zauważyć, że to wielkie historyczne wydarzenie. Mam
więcej nadziei niż obaw. Funkcjonuję w samorządzie od 1990 r. i pamiętam
lamenty, gdy szkoły były przejmowane przez gminy. Per analogia wierzę,
że samorządy usprawnią też polską kolej.
Ale łatwo nie będzie. Wystarczy popatrzeć choćby na tabor, którym
dysponują Przewozy Regionalne.
Najlepsze wagony przejęła spółka PKP Intercity, we władanie której
przeszły pociągi pospieszne. Elektrycznym jednostkom [takim jak kursują
w SKM - red.] często stuknęła już trzydziestka, a niektórym nawet
czterdziestka. Nowoczesnych szynobusów wciąż jest za mało.

- Kiedy pasażerowie odczują zmiany?

- Nie od razu, bo przejęcie Przewozów Regionalnych przez samorządy nie
oznacza pstryknięcia palcami i przejścia w nową erę. Umowa samorządów z
rządem zakłada przekazanie do 2020 r. siedmiu miliardów złotych na tabor
dla Przewozów Regionalnych. To jest działanie rozłożone w czasie, ale
wiadomo, że takich towarów nie kupuje się w sklepie, lecz zamawia z
wyprzedzeniem. Oczywiście część składów będzie też modernizowana.
Poważnie rozważamy też zakup w najbliższych miesiącach w Niemczech,
Szwajcarii czy Danii używanych szynobusów.

- Niemal równolegle z decyzją o usamorządowieniu Przewozów Regionalnych
z Górnego Śląska napłynęły wieści o likwidacji kilkudziesięciu lokalnych
połączeń.

- U nas nie ma takiego ryzyka. Od 2006 r. Przewozy Regionalne i SKM są
na Pomorzu związane umową konsorcjalną i trzeci rok pilnujemy, by
przewoźnicy nie ograniczali liczby pociągów. I to się udaje - w nowym
rozkładzie, który wszedł w życie 14 grudnia, jest znacznie więcej
pociągów SKM i trochę więcej pociągów PKP PR.

- W 2006 r. SKM oddała Przewozom Regionalnym m.in. linie do Iławy i
Elbląga, a przejęła ruch lokalny na trasie Lębork - Słupsk. Umowa
konsorcjalna wygasa za rok. Będzie nowy "podział łupów"?

- Raczej tak. SKM powinna skupić się na ruchu aglomeracyjnym, to pozwoli
zintegrować rozkład kolejek z rozkładem komunikacji miejskiej. Tak długa
trasa jak do Słupska wymaga nieco innego taboru niż wewnątrz
aglomeracji, generuje też większe dotacje. Według mnie, najlepszą trasą
dla SKM jest Tczew - Lębork.

- A co z Malborkiem? Władze miasta chcą zasilić kapitałowo spółkę SKM i
liczą, że już za kilka miesięcy SKM-ki będą dojeżdżać do Malborka.

- Analizujemy te propozycje. Kursowanie SKM do Malborka może być dobrym
pomysłem np. w sezonie turystycznym. Ale nie sądzę, by Malbork był w
całości zintegrowany komunikacyjnie z trójmiejską aglomeracją.

- Przejęcie Przewozów Regionalnych przez województwo już nastąpiło.
Kiedy stanie się to samo z SKM?

- Poważne zmiany strukturalne powinny mieć miejsce w 2009 roku.

- Jest już prawie pewne, że 1 marca pociągi pasażerskie ponownie pojawią
się na szlaku Kwidzyn - Grudziądz. Czy w najbliższym czasie planowane są
jeszcze jakieś inne otwarcia linii?

- Na razie będziemy przyglądać się kosztom generowanym przez Przewozy
Regionalne. Zanim nie doprowadzimy do zmian strukturalnych, chcemy
przede wszystkim utrzymać istniejące linie i liczbę pociągów. Po
wprowadzeniu oszczędności zaczniemy zastanawiać się nad nowymi
relacjami. Szybko jednak nasuwa się myśl, by przywrócić kolejowe
połączenie Kartuz z Trójmiastem. Pamiętajmy, że do Kartuz, podobnie jak
do Bytowa, w tej chwili także miasta bez pociągów, ma w przyszłości
dotrzeć Kolej Metropolitalna.

- W woj. pomorskim jest w tej chwili de facto czterech kolejowych
przewoźników pasażerskich - SKM, Przewozy Regionalne, Intercity, a także
prywatny przewoźnik Arriva, której pociągi dojeżdżają do Chojnic i
Czerska. Szefowie Arrivy nie ukrywają, że mają chrapkę na odcinek
Kwidzyn - Grudziądz i prawie na pewno przystąpią do przetargu. Pan też
od dawna nie ukrywa, że poczynaniom Arrivy, która od roku prowadzi ruch
na prawie wszystkich liniach niezelektryfikowanych w woj.
kujawsko-pomorskim, przygląda się z dużym zainteresowaniem.

- Nie będę ukrywać, że mam nadzieję, że Arriva na dobre zagości w naszym
województwie. Mówię tak nie po to, by wywołać niepokoje wśród
związkowców w PKP. Po prostu pojawienie się konkurenta wymusi lepszą
organizację pracy i lepszą jakość usług, zarówno w Przewozach
Regionalnych, jak i w SKM. Taka konkurencja byłaby bardzo korzystna z
punktu widzenia interesów pasażera. Arriva jest tańsza - pamiętajmy, że
przetarg w woj. kujawsko-pomorskim wygrała, gdyż zaproponowała cenę o
jedną trzecią niższą od PKP PR. A oszczędności to szansa na reaktywację
zawieszonych linii.
Paweł Rydzyński  -  POLSKA Dziennik Bałtycki


  Nasi piloci w Wietnamie. Nowa legenda???

innymi słowy: nie ma profesjonalizmu bo armia niezawodowa? jeszcze
inaczej:
ponieważ armia z poboru (amatorska?!)



Niestety.

to nie ma szans na to, aby ci amatorzy
zdobyli pewien stopień profesjonalizmu?



Zdefiniuj "pewien stopień".

gratuluję tupetu.



Dziękuję.

niestety nie masz
racji.



W którym miejscu? W tym gdzie twierdzę że nasza armia wygląda lepiej niż
norma NATO, bo ową normę widzę co dzień, na co ty radośnie i kompetentnie do
bólu wyskakujesz z tekstami że "nie wiem co piszę" jakby nie bardzo nawet
pojmuąc co ja pisze?

profesjonalizm niestety nie jest tożsamy z zawodowstwem.



Jest. Chyba że mówisz o potocznym znaczeniu śłowa "profesjonalny". Ja nie
lubię potoczną terminologią nazywać czegoś co ma swoją nazwę.

 to, że żołnierz
prezentuje pewien poziom profesjonalizmu oznacza, że obowiązki są przez
niego
wykonywane w zgodzie z wszystkimi zasadami sztuki.



Nie. To tylko oznacza, że szkolenie spełniło swoją rolę i stworzyło niezbyt
myślącą maszynę do strzelania z jełopa który bał się myszy. I nie ma z
"profesjonalizmem", czyli traktowaniem tego co robisz jako PROFESJI, niczego
wspólnego. Ma, ale niewiele, z efektami tegoż. Zetolowi wisi zasadniczo to
by się doszkalać, a ambicjonalne "muszę być najlepszy" stanowi wyjątek.

tak rozumiany profesjonalizm
to połączenie wielu czynników: wiedzy, wyszkolenia, wyrobionych  nawyków,
doświadczenia, opanowania sprzetu oraz owszem: postawy i morale (i
innych).
nalepszym dowodem na to, że nie masz racji jest to że istnieją armie z
poboru
(co prawda b. nieliczne), co do których nie ma wątpliwosci, że prezentują
wysoki stopień profesjonalizmu, np. armia izraelska.



Nie. Armia izraelska jest tylko [była przynajmnie] kurewsko efektywna. To
jest wynik profesjonalnego SZKOLENIA, a nie profesjonalnej ARMII.
PROFESJONALIZM jest uż dostzrgalny wśród armii opartych o służbe
kontraktową, gdzie ludzie chcą służyć, i od ich wyników zależy czy kontrakty
zostaną przedłużone.

wyższa wartość bojowa? bardziej efektywna? skutecznosc? na realną wartość
bojową armii (i tym samym jej efektywność) składa się, poza
profesjonalizmem
jej żołnierzy, ogromna masa czynników (aż mi się nie chce wymieniać - to
gigantyczne zagadnienie, poczawszy od samej techniki, stopnia jej
opanowania,
logistyki, systemów szkoleniowych etc. etc.). a ty na podstawie faktu, że
nasi
zetole potrafią (sorry za formę, nie za tresć) srać w krzakach, twierdzisz
to
co powyżej?



Tak. W dużym uproszczeniu  i zakresie w którym pisałem. Przeczyta jeszcze
raz, dokładnie, od początku. A potem pomyśl z czym polemizuesz, bo zaczynasz
powoli tracic wątek.

stad moje pytanie w poprzednim poście. jakie masz podstawy aby
twierdzić to co twierdzisz.



Trzy razy pisałem...
Bo widzę to CO DZIEŃ.
Rozumiesz?

zanalizowałeś stopień awaryjnosci sprzetu w armiach
nato, skuteczność działania logistyki, stopień ukompletowania pododdziałów
i
milion innych czynników?!



Ja nie, ale ty się z tego zapewne habilitowałeś...?

czy też opierasz się na gdybologi (skoro niemcy
frontowi i prezentują taki poziom to co powiedziec o portugalii).



Portugalczyków nie widziałem, to fakt. Widziałem Turków :...

prosty
przykład: skoro obserwujesz ćwiczenia "ramie w ramię" to zapewne
pamiętasz, jak
w czerwcu 95' po raz pierwszy w drawsku pojawili się wysmiewiani przez
ciebie
holenderscy przeciwlotnicy.



Za mały wtedy byłem :...

wprawdzie przywieźli ze sobą chemiczne kible i
rózne inne smieszne rzeczy, ale jak rozwinęli brygadowy system opl, to
wszystkim szczeny popadały z wrażenia w jakim tempie porusza się taka
długowłosa cywilbanda. po to mówiłem o ilości pocisków wystrzelonych przez
ichnich zetoli w czasie słuzby i ilosci kilometrów przejechanych przez ich
czołgi. na marginesie: w zeszłym roku zimą do elblaga trafił taki pobór
(właśnie wczoraj wyszli), że jeden pluton w czasie całej słuzby strzelał z
kałacha 3 (słownie trzy) razy. a tu ktoś mówi o efektywnosci...



Ja. Most pontonowy o takiej samej nośności i przepustowości nasi stawiają w
2 godziny jeśłi są bardzo dobrzy a w 4 jak są przeciętni. Hitlery swój w 6
godzin, i jeszcze się cieszą.
Duński oficer wpada na genialne pomysły, by obłożyc ogniem artylerii
samochód rozpoznawczy [bateria stoi 10 km z tyłu] który sobie jedzie po
przedpolu.  Drugi mówi, że "to się nie da" w sytuacji gdy mój kolega robi to
z uśmiechem. Jak ćwiczą walkę w mieście, to nie wyrabiają kondycyjnie i
psychicznie. Nie są w stanie rozwinąć baterii w terenie po którym nasi bez
problemu jadą Starami. Nie widzą czegoś co nasi plotnicy zdejmują. I t d. I
do tej pory się nas boją...

jak to: najpierw wyzsza wartość bojowa, wieksza efektywnosć a tu raptem
ich
(natowców, a nie nasze jak rozumiem) lepsze wojsko?



Źle rozumiesz.

kiedy imperium (rzymskie) było silne, barbarzyncy systematycznie dostawali
łupnia i nie przekraczali dunaju. jak zostało przezarte korupcją i
rozkładem to
wizygoci i reszta własciwie je tylko dobili - była tylko jedna powazna
próba
obrony granicy - pod adrianopolem



Brawo. A ile jest armii w Europie nie pasujących do twoego schematu?

ps. dywizje dworskie (tamańska i kantemirowska) za dobrych czasów
(środkowy
breżniew) w ogóle nie miały szkolenia bojowego - uczono je jedynie ładnie
wygladac i jeździc w szyku. w tym sansie nie ma u nas, za wyjatkiem
kompanii
reprezentacyjnych, jednostek dworskich - wypraszam sobie imputacje, że
kiedykolwiek użyłem tego okreslenia.



A to to chyba nie do mnie. Poza tym byłbym wdzięczny byś okazał wszystkim
kontrormówcom choć tyle szacunku by odpowiadać im a nie zbiorczo według
listy.
NA razie
ALAMO