Bjj, Kick Boxing, Valetudo w Krakowie
Wszystkich chetnych zapraszamy na treningi. W grupie poczatkujacej sa treningi Brazylijskiego Jiu-Jitsu i Kick Boxingu. Treningi Vale Tudo i Submission Wrestling dopiero w grupie sredniozaawansowanej i zaawansowanej.

Nasze sale:

1. Kraków - Podgórze, ul. Serbska 14, os. Wola Duchacka Wschód
Szkoła Podstawowa nr 90, sala judo z tyłu szkoły

2. Kraków - Nowa Huta, os. Teatralne 4a
Medyczne Studium Zawodowe nr 6, sala gimnastyczna

treningi na Woli
poniedziałek 19:00 - 20:30 - jiu-jitsu
środa 18:30 - 20:00 - kick boxing
czwartek 19:00 - 20:30 - jiu-jitsu

treningi w Hucie
wtorek 17:00 - 18:30 - jiu-jitsu
piątek 17:00 - 18:30 - jiu-jitsu

Mozna brac udzial w treningach na Woli i w Hucie. Skladki czlonkowskie 80zl za miesiac, nawet przy pieciu treningach w tygodniu.
Wiecej informacji na: www.bjj.org.pl/krakow

     

  Krakowska Zawodowa Szkoła Baletowa
Szkoła Krakowska ma specyficzną atmosferę. To prawda. Ale dyscyplina w balecie być musi. To konieczne. Natomiast poziom techniczny szkoły jest najwyższy w Krakowie, bezsprzecznie. P. Swietłana Gajda robi bardzo wiele dla rozwoju (powinnam raczej napisać: narodzin) Prawdziwego Baletu w Krakowie. Chce stworzyć Teatr Baletu. Czy nie wydaje Wam się dziwne, że słynny Kraków, miasto kultury, nie ma i nie miało swojej sceny baletowej? Wszystko to, co dzieje się tu baletowego, powinno być raczej nazwane zabawą w balet, kółkiem baletowym. Nie ma w Krakowie profesjonalnych, zawodowych tancerzy. A kiedy są potrzebni - trzeba ich angażować z innych miast. Pani Gajda chce to zmienić. A władze (i Krakowiacy) zamiast jej pomóc, krytykują. Każda szkoła ma wady, ale wady się naprawia wraz z doświadczeniem. A wniosek jest jeden: jeżeli ktoś w Krakowie (i nie tylko) chce POWAŻNIE uczyć się tańca klasycznego, to tylko w tej szkole. Wiem, bo się tu uczę (a miałam okazję poznać też inne "szkoły" krakowskie).

  kursy instruktorskie
w Warszawie, tylko w MCKiS. Nowa edycja kursu rozpocznie się prawdopodobnie w październiku 2007. Kurs trwa dwa lata, kończy się egzaminem państwowym i daje wykształcenie wyższe zawodowe (coś jak szkoła pomaturalna )

kursy są też organizowane w Nowohuckim Centrum Kultury oraz w Centrum Edukacji Artystycznej w Krakowie, a także rzadziej w innych osrodkach.

edit: ależ znalazłam stronkę: http://www.nck.pl/?ikk/kursy

przedmioty wykładane na kursie instruktorskim tańca współczesnego: http://www.nck.krakow.pl/...wspolczesny.htm

pozdrawiam
m.

  OSB w Krakowie
Po pierwsze to najpierw niech dokończą budowac nam operę i dobrze byłoby też gdyby były pieniądze na wyposażenie jej.
Po drugie w osb jest coraz mniej uczniów więc po co nam jeszcze jedna? Żeby klasa liczyła po dwóch uczniów?
Po trzecie jeśli chcecie byc w osb, to droga wolna- Bytom- niedaleko, jeden pociąg, jeden autobus....wprost pod samą szkołę.
A po czwarte to większośc osób mówi że chciałoby miec osb w Krakowie i w ogóle że byłoby super. Moze i te osoby dostałyby się tam, ale jestem pewna że ok. połowa z nich odeszłaby bo by nie wytrzymała.
Balet to nie zabawa, to praca.
Tylko że niektórzy o tym zapominają....

A że większośc osób w Krakowie chodzi na balet dlatego, żeby miec zajęcie pozalekcyjne lub dlatego, że to kocha a nie chce zawodowo tańczyc, to lepiej ażeby zostało tak jak jest. Mamy wystarczająco szkół w Krakowie. Może zacznijmy od tego, zeby starac się podnieśc poziom w tych szkołach?
Jak by tak wszyscy się wzięli w garśc i zaczeli porządnie pracowac to Kraków by miał niezłą opinię w świecie baletowym. A pozatym nie potrzeba by było budowac osb...

     

  OSB w Krakowie
Po pierwsze to najpierw niech dokończą budowac nam operę i dobrze byłoby też gdyby były pieniądze na wyposażenie jej.
Po drugie w osb jest coraz mniej uczniów więc po co nam jeszcze jedna? Żeby klasa liczyła po dwóch uczniów?
Po trzecie jeśli chcecie byc w osb, to droga wolna- Bytom- niedaleko, jeden pociąg, jeden autobus....wprost pod samą szkołę.
A po czwarte to większośc osób mówi że chciałoby miec osb w Krakowie i w ogóle że byłoby super. Moze i te osoby dostałyby się tam, ale jestem pewna że ok. połowa z nich odeszłaby bo by nie wytrzymała.
Balet to nie zabawa, to praca.
Tylko że niektórzy o tym zapominają....

A że większośc osób w Krakowie chodzi na balet dlatego, żeby miec zajęcie pozalekcyjne lub dlatego, że to kocha a nie chce zawodowo tańczyc, to lepiej ażeby zostało tak jak jest. Mamy wystarczająco szkół w Krakowie. Może zacznijmy od tego, zeby starac się podnieśc poziom w tych szkołach?
Jak by tak wszyscy się wzięli w garśc i zaczeli porządnie pracowac to Kraków by miał niezłą opinię w świecie baletowym. A pozatym nie potrzeba by było budowac osb...


Ludzie, czytajcie zanim coś napiszecie!!!!!!!
Ja nie widzę tu nic do myślenia. Nie ma sensu, ażeby powstała nowa osb.

  Fotografie
Kraków:

Szkoła Baletowa w Krakowie:
www.sbkrakow.nq.pl

Krakowskie Centrum Baletu i Tańca Współczesnego
ul. Kościuszki 24
(0)510711461
(0)602433026

Krakowska Akademia Tańca
Rynek 34
www.balet-krakow.pl (strona u mnie nie działa)

Krakowska Zawodowa Szkoła Baletowa
http://www.szkolabaletowa.art.pl/

Bytom:
Ogólnokształcąca Szkoła Baletowa
ul. Jagiellońska 23
http://baletowa.ovh.org/

Gliwice:
Prywatna Szkoła Baletowa M. M. Szewczenko w Gliwicach
ul. Bytomska 16
http://szkolabaletowa.webpark.pl/

Katowice
Prywatna Artystyczna Szkoła Baletowa w Katowicach "Terpsychora"
ul. Wojewódzka 50/10
http://terpsy1.webpark.pl/index.html

oczywiście jeszcze jest możliwość zrobienia zdjęć w teatrach

pozdrawiam
m.

  Nuuudnooo!
Tych, którzy są niezorientowani w topografii Krakowa informuję, że Centralna 32 jest w środku NICZEGO, które leży pomiędzy Krakowem i Nową Hutą. Jak mawia mój przyjaciel, "tam mapa się kończy i wrony zawracają". Poprzednio w tym budynku był hotel robotniczy OHP (młodszych czytelników informuję, że była taka PRLowska formacja dla nieuków, wyrzuconych ze wszystkich szkół zawodowych - Ochotnicze Hufce Pracy ). Przypuszczam, że trudno o lepszą kontynuację tradycji.

[ Dodano: 2007-01-22, 21:47 ]

  Czy mogę postrzelać z HW90/95/97/98 gdzieś w Krakowie?
Dzięki za info,

Mieszkam na północ od Krakowa, więc wygodniej będzie na Pasterniku. W jakich godzinach można tam kogoś spotkać?
Ew. zostaje łączka na Golikówce - też bardzo miło.

Pozdrawiam
Tomasz

Teraz P.S.-y
1. Od jutro wczesnego rana do soboty (niedzieli?) nie ma mnie w Krakowie. Jeżeli popołudniem w niedzielę, to może zdążę.
2. Potem wpadnę w trochę dziki tydzień, a potem 2 tygodnie urlopu. W najgorszym wypadku pomiary będą gdzieś w połowie lipca ...
3. Co do cyklu strzału to widzę, że są dwie szkoły - do tej pory czytałem, że jest krótki. Zawodowo zajmuję się pomiarami szybkich zjawisk (głównie drgania). Może by tak porównać kilka karabinków? Sprzęt do pomiaru załatwię, mikrofon albo akcelerometr - do wyboru.
4. Jak już ustawię energię, to nie mam zamiaru zmieniać. Czy wtedy potrzebuję tej pompki?

  TOT sem.IV-Ezgzamin Zewnętrzny-Ważne!!
Komunikat Dyrektora CKE w sprawie terminów przeprowadzania egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe w 2008 roku :

W przypadku absolwentów szkół, w których zajęcia dydaktyczno-wychowawcze kończą się w sesji zimowej (dot. Technik Obsługi Turystycznej sem. IV):

etap pisemny - 15 stycznia 2008 roku (wtorek),
etap praktyczny - od 16 stycznia 2008 roku (środa),
wydanie dyplomów – 28 lutego 2008 roku.

Więcej informacji znajdą Państwo na stronie Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie:

http://www.oke.krakow.pl/...050726123848785

oraz w Sekretariacie ESNTiT.

  Poszukuję gabinetu do odbycia praktyki zawodowej KRAKÓW
Witam!
Jestem studentką szkoly kosmetycznej.
Chciałabym znaleźć gabinet, w którym mogłabym odbyć praktykę zawodową.

Potrafię wykonywać podstawowe zabiegi na twarz i ciało
(henna, depilacja, maski, peelingi, oczyszczanie, manicure, pedicure etc.).
Ukończyłam kurs pielęgnacji i stylizacji paznokci oraz szkolenie z zakresu specjalistycznej pielęgnacji stóp.
Jestem osobą, która chętnie się uczy. Chciałabym zdobyć doświadczenie potrzebne mi
w przyszłym zawodzie. Mieszkam w Krakowie i tu pragnę poszerzać swoje umiejętności jak i w przyszłości pracować.

Chętnie opiszę dokładniej swoje umiejętności, dlatego zainteresowanych moją ofertą proszę o kontakt meilowy.

Proszę o kontakt na adres: stunner2@tlen.pl

Pozdrawiam

  praca dla księgowych Kraków
Dla naszego klienta międzynarodowej korporacji zajmującej się outsourcingiem procesów biznesowych, posiadającej swoje oddziały na całym świecie poszukujemy osób na stanowiska:

KSIĘGOWY/MŁODSZY KSIĘGOWY (praca w Krakowie)

Obowiązki:
- uczestnictwo w projektach związanych z outsourcingiem procesów finansowych
- księgowanie należności i zobowiązań
- sporządzanie raportów i ewidencji w systemie
- utrzymywanie stałych relacji z Klientem i reagowanie na jego zapytania

Wymagania
- wykształcenie średnie lub wyższe (mile widziane ekonomiczne)
- język angielski - komuniktatywny
- drugi język europejski biegle (np. węgierski, fiński, duński, niemiecki, włoski, hiszpański itp.)
- chęć rozpoczęcia pracy i zdobycia doświadczenia zawodowego w zakresie księgowości i finansów lub pierwsze doświadczenie na podobnym stanowisku
- zdolności analityczne
- umiejętność obsługi komputera / pakiet MS Office.
- wysokie zdolności interpersonalne ukierunkowane na pracę w grupie
- odpowiedzialność i sumienność

Oferujemy
- ciekawą i odpowiedzialną pracę w międzynarodowym środowisku
- możliwość rozwoju zawodowego
- atrakcyjny system wynagrodzeń
- profesjonalny system szkoleń

Zainteresowane osoby prosimy o kontakt bądź przesłanie cv:
beata.olszewska@flexwork.pl
CN FlexWork Sp. z o.o. O/Tychy ul. Edukacji 48
(032) 327 18 10

  Ogłoszenia o miejscach pracy
MIEJSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO KOMUNIKACYJNE
S.A. W KRAKOWIE

OGŁASZA NABÓR NA STANOWISKA

* KIEROWCA AUTOBUSU
* MOTORNICZY

WYMAGANIA DLA KANDYDATÓW NA STANOWISKO KIEROWCA AUTOBUSU

* UKOŃCZONE 21 LAT
* PRAWO JAZDY KAT. "D" I KURS DOKSZTAŁCAJĄCY DLA KIEROWCÓW PRZEWOŻĄCYCH OSOBY
* NIEKARANY SĄDOWNIE
* WYKSZTAŁCENIE MINIMUM ZASADNICZE ZAWODOWE
* UREGULOWANY STOSUNEK DO SŁUŻBY WOJSKOWEJ

(możliwość ukończenia kursu na prawo jazdy kat. D w Ośrodku Szkolenia MPK S.A.)

WYMAGANIA DLA KANDYDATÓW NA STANOWISKO MOTORNICZY

* UKOŃCZONE 20 LAT
* POZWOLENIE NA PROWADZENIE POJAZDÓW
* NIEKARANY SĄDOWNIE
* WYKSZTAŁCENIE MINIMUM ZASADNICZE ZAWODOWE
* UREGULOWANY STOSUNEK DO SŁUŻBY WOJSKOWEJ

(możliwość uzyskania pozwolenia na prowadzenie tramwajów w Ośrodku Szkolenia MPK S.A.)

UWAGA !

Oferty zawierające list motywacyjny i CV z klauzulą: "Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb procesu rekrutacji" prosimy przesyłać na adres:

Sekcja Kadrowa MPK S.A., ul. Jana Brożka 3, 30-347 Kraków

lub e-mail: praca@mpk.krakow.pl

Szczegółowe informacje uzyskać można pod numerem telefonu (012) 2541139

Firma odpowie tylko na wybrane oferty

  Nidzica złapana w internecie
http://www.olimpijski.pl/294_13127.html

ps. "Krzysia", koszykarka z Nidzicy, wychowanka warszawskiej Polonii, reprezentantka krakowskiej Wisły, zawodniczka belgijskiego Namur, jedna z najlepszych rozgrywających Europy, mistrzyni starego kontynentu (1999), olimpijka z Sydney (2000).

Urodzona 30 września 1969 w Nidzicy, córka (najmłodsza latorośl rodziny z sześciorga rodzeństwa) Tadeusza i Haliny Mączki, absolwentka średniej szkoły zawodowej. Koszykarka (170 cm, 59 kg) Polonii Warszawa, Wisły Kraków i belgijskiego BCSS Namur (tam nadal gra), wychowanka trenera Ludwika Miętty-Mikołajewicza (trenerzy kadry: Tadeusz Huciński i Tomasz Herkt). Jako dziewczynka była przeraźliwie chuda, ale bardzo sprawna i dlatego po testach specjalnych dostała się jako 10-latka do klasy sportowej w Nidzicy (nauczycielka wf Irena Sitarz). Przyszłą koszykarkę "odkrył" już profesjonalny trener miejscowego MKS Stanisław Koziński, który wysłał Krysię na "Lato z koszykówką" (cykl obozów organizowanych przy pomocy PZKosz) do Przemyśla, gdzie uczyli młodzież dwaj szkoleniowcy: Mirosław Noculak i Andrzej Fusek. Dostała tam wtedy "w kość" i marzyła o powrocie do mamy. Miała 14 lat, chciała zostać sprzedawczynią, grę traktowała jako przyjemność i ze sportem nie wiązała żadnych planów zawodowych. Dopiero jako 17-latka otrzymała z Olsztyna i Warszawy propozycję gry w klubie. Wybrała stołeczną Polonię, spotkała tam znajomego trenera Andrzeja Fuska, została przyjęta życzliwie i bez stresów, załamań i niepowodzeń zadomowiła się w tym klubie (1986-1993)...


  Armia Zawodowa
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798, ... ojska.html

Cytat ze złośliwym komentarzem:
Specjalne zespoły przedstawicieli sił zbrojnych odwiedzają krakowskie szkoły i targi edukacyjne, a ulotki z informacjami o tym, kto i w jaki sposób może dołączyć do wojska, rozdają żołnierze na festynach i piknikach. Efekt - kilkakrotnie wyższe zainteresowanie służbą zawodową niż rok temu.

Po akcji promocyjnej zainteresowanie zdecydowanie wzrosło, a biorąc pod uwagę, że właśnie kończą się wakacje, zapewne będzie jeszcze lepiej - mówi płk Krzysztof Kondrat z krakowskiej Wojskowej Komisji Uzupełnień. - O pracę w wojsku pytają ludzie po szkołach zawodowych, średnich, dzwonią też emigranci z Wysp Brytyjskich, mówiąc, że rozważają powrót, jeśli będzie na nich czekać pewne miejsce pracy - dodaje.

  O sprawach dotyczących naszego miasta LUBLIN

Fot. Iwona Burdzanowska / AG
Szkoła dla sędziów będzie się mieścić w dzisiejszej siedzibie banku

10 lat temu ministrem sprawiedliwości (w rządzie AWS - UW) była Hanna Suchocka. To właśnie wtedy podległy jej resort wymyślił utworzenie centralnego ośrodka szkolenia aplikantów, sędziów i prokuratorów. Idea nie upadła, mimo zmieniających się rządów i kolejnych ministrów. Ustalono, że główną siedzibą ośrodka będzie Kraków. Do rozstrzygnięcia pozostało, gdzie będzie jedyna filia szkoły

W piątek "Gazeta" dowiedziała się, że rozporządzenie wymieniające z nazwy Kraków i Lublin jest już gotowe. Czeka tylko na publikację. Stanie się to najprawdopodobniej zaraz po Wielkanocy.

- Ministerstwo doceniło nasze starania, ale też tradycje prawnicze Lublina. Mamy dwa wydziały prawa, na UMCS i KUL, właśnie tu działał Trybunał Koronny - przypomina Elżbieta Kołodziej-Wnuk, zastępca prezydenta Lublina, odpowiedzialna za negocjacje z resortem sprawiedliwości.

- To duży prestiż dla miasta, bo do szkoły będą przyjeżdżać na wykłady naukowe sławy i wybitne autorytety - uważa sędzia Wojciech Wolski, wiceprezes lubelskiego sądu rejonowego.

W Krakowie szkolić się będą przede wszystkim aplikanci sędziowscy i prokuratorscy. W Lublinie swoje kwalifikacje podnosić będą zawodowi sędziowie i prokuratorzy.

wiecej TUTAJ

  Turniej Finałowy Akademickich Mistrzostw Polski w Futsalu
Jako że piłka nożna bardziej Was zainteresuje, niż siatkóweczka, to informuję, że...

W dniach 20-22.02.2009 odbędzie sie w Krakowie Turniej Finałowy Akademickich Mistrzostw Polski w Futsalu

Zawody będą rozgrywane równolegle na dwóch halach w Krakowie:
UEK, ul. Rakowicka 27
Com-Com Zone, ul. Ptaszyckiego 6 (przystanek "KS Hutnik" - trzy przystanki za Placem Centralnym, okolice stadionu Hutnika)

Wśród 16 najlepszych drużyn w Polsce, Kraków reprezentować będą dwie drużyny: KU AZS UEK i KU AZS AGH

Zapraszamy do kibicowania!



W zawodach biorą udział następujące drużyny:

GRUPA A
Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu Gdańsk
Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa Legnica
Uniwersytet Rzeszowski
Politechnika Białostocka

GRUPA B
Uniwersytet Warszawski
Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa Poznań
Uniwersytet Śląski Katowice
Akademia Górniczo-Hutnicza Kraków

GRUPA C
Uniwersytet Ekonomiczny Kraków
Uniwersytet Warmińsko - Mazurski Olsztyn
Akademia Wychowania Fizycznego Poznań
Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa Wałbrzych

GRUPA D
Akademia im. Jana Długosza Częstochowa
Politechnika Lubelska
Politechnika Warszawska
Uniwersytet Gdański` dnia Czw 14:34, 12 Lut 2009, w całości zmieniany 4 razy

  !!! SUPER PRAKTYKA !!! nie możesz tego przegapić !
!!!SUPER PRAKTYKA!!!

KIEDY? 24-26 kwietnia 2009 podczas Mistrzostw
Europy IDSF Młodzieży w Tańcu Sportowym w
konkurencji Standard

GDZIE? w Szkole Tańca „AS” w Krakowie

OFERTA Praktyka podczas organizacji i trwania
Mistrzostw Europy IDSF Młodzieży w Tańcu
Sportowym w konkurencji Standard 24-26
kwietnia 2009.

Doświadczenie zawodowe, praktyczny udział
w procesie organizacji zawodów na poziomie
Mistrzostw Europy.

Możliwość pracy w języku angielskim i
praktyczne zastosowanie umiejętności
komunikacyjnych i interpersonalnych.

ZADANIA
Pilotowanie i opieka nad zawodnikami i
osobami towarzyszącymi przyjeżdżającymi z
ponad 20 krajów Europy.

Kreatywne myślenie podczas działań
organizacyjnych.

Zapewnie tancerzom oraz gościom
komfortowych warunków podczas pobytu w
związku z Mistrzostwami Europy w Krakowie.

WYMAGANIA
- znajomość języka angielskiego w stopniu
co najmniej komunikatywnym(mile widziana
znajomość również innych języków obcych)
- dyspozycyjność w dniach 24 i/lub 25 i/lub
26 kwietnia 2009
- zdolności komunikacyjne i odporność na
stres w relacjach interpersonalnych
- kreatywność w trudnych sytuacjach
- rzetelność i dokładność
- odpowiednia prezentacja
- entuzjazm

KONTAKT mistrzostwa.europy.krakow@gmail.com

  XXIII Sejmik Warszawskiej MRKFTiDK
W dnia 23 - 25 listopada w Ośrodku CS Szkolenie i Doradztwo w Krakowie (Kraków- Płaszów, ul. Dworcowa 12) odbył się doroczny już XXIII Sejmik MRKFTiDK "Kolejarz" w Warszawie. W trakcie obrad omówiono i podsumowano całoroczną działalność naszj Rady. Przewodniczący poszczególnych komisji przedstawili realizacje imprez : kol. Grzegorz Rowiński omówił imprezy sportowe 2007r. , kol. Józef Saar - imprezy turystyczne, kol. Halina Sobiech - działalność i udział w imprezach kulturalnych. Na imprezie gościli przedstawiciele organizacji związkowych: kol. Jacek Dylewski - ZZP PKP przy PKP CARGO SA CM Łódź i kol. Ireneusz Makowski reprezentujący Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych przy PKP CARGO CM Łódź . W trakcie trwania Sejmiku dokonano wyborów uzupełniających do poszczególnych komisji. Korzystając z pobytu w Krakowie nie omieszkaliśmy wykorzystać tej wizyty turystycznie tak mile wypełniając czas wolny. Opracowano również plan działalności na rok 2008 (m.in. kalendarz imprez turystycznych). Dziękujemy kol. Barbarze Jugo za sprawną organizację imprezy. Przy okazji zapraszamy do odwiedzania naszej uaktualnionej strony: www.radaturystyki.com

  Co dalej w PKP CARGO
Z datą 17.09.2008 podjęta została uchwała 467 zarządu cargo o likwidacji stanowisk pracy centrali w Krakowie.
Kolejna uchwała, 468, ustanawia pełnomocnika zarządu ds. ww. likwidacji. Pełnomocnikiem został jeden z dyrektorów biur z Krakowa, dojeżdżający na codzień z Tarnowa. O tym, że jest pełnomocnikiem dowiedział się, gdy z tą informacją zadzwonili do niego koledzy zbiura. Był wtedy na urlopie.
Obie uchwały są tutaj: http://www.moz.org.pl

W Krakowie mieszczą się przede wszystkim komórki techniczne i eksploatacyjne oraz część pracowników innych pionów.
To osiągnięciami krakowskich pracowników cargo chwali się na swojej stronie internetowej - dopuszczenia lokomotyw do ruchu w Czechach i na Słowacji, uruchomienie stanowiska diagnostycznego w Czechowicach Dziedzicach, wdrożenie BR186...

Wielu specjalistów pracujących w Krakowie dojeżdża codziennie z Tarnowa. Czy będą oni jeździć 160 km w jedną stronę do pracy?

Nie chodzi tu o budynek na Roździeńskiego - nową siedzibą ma być obecny hotel CS Szkolenia na Brynowie (ok. pół godziny tramwajem z rynku w Katowicach).

Treść uchwały nie była konsultowana ze związkami zawodowymi (a tego wymaga wciąż obowiązujący układ zbiorowy), sprawa była traktowana w Warszawie jak tajna.

Mówi się także, że Centralne Biuro Konstrukcyjne (Poznań) i CBRZ (Bydgoszcz) mają zostać przeniesione do Warszawy, osoby z pionu finansowego zatrudnione w Katowicach również mają pracować w Warszawie. I to wszystko w XXI wieku, bo sieci komputerowej z prawdziwego zdarzenia "niedasie"...

Nie mówię, że zmiany nie są konieczne.
Ale te zmiany wprowadzane są po tym, gdy (zapewne w ramach oszczędności) rozszerzono skład zarządu, zatrudniono - oczywiście na stanowiskach kierowniczych - ok. 200 osób, wybitnych specjalistów w swoich dziedzinach. Są tu m.in. asystentka-gwiazda tv (prezenterka, piosenkarka i aktorka w jednym), pani lecząca misami tybetańskimi, prawie-prawnik (ważniejszy od prawdziwych radców prawnych), pani dyrektor ds. międzynarodowych, która w tych sprawach nie ma nic do powiedzenia (ale za to pracowała kiedyś w biurze senatorów PO)...

W równoległym wątku o cargo umieszczono prezentację pokazującą złą sytuację spółki. Jeden ze slajdów informuje, że w 2008r. przewidywane jest 5 tysięcy zwolnień. Kraków to tylko nieco ponad 200 osób, Katowice trochę więcej... Jeśli dodamy Poznań i Bygoszcz, to liczba wzrośnie, ale 5000 chyba nie osiągnie.

Zobaczymy, czy prezes Balczun znajdzie troche cennego czasu, aby przyjechać do Krakowa na spotkanie z pracownikami. Na poprzednim spotkaniu mówił, że powinniśmy go "saportować".

  Wieści z WARS-u
Bardziej od przeszłości Leszka Walczaka interesuje mnie przeszłość Artura Chmolowskiego, którą opisał tutaj adamiak:
Cytat: Chmolowski jest po szkole kolejowej, zaczynał karierę we Wrocławiu jako kuszetkowy. Później na nasze nieszczęście przeniósł się do Krakowa i przekwalifikował na bary. Szybko odnalazł się w nowej sytuacji i dogadał z podobnymi sobie, nie jest żadną tajemnicą w Warsie, że praca na barze nie była jego jedynym zajęciem. Jeździł wtedy na nocnej linii do Świnoujścia i dorabiał jako zwykły złodziej!!!!
Obrabiał śpiących, albo pijanych pasażerów wracających z pracy za granicą. Najpierw wskazywał zawodowym złodziejom gościa do zrobienia bo widział przy ladzie ile mają pieniędzy w portfelach i dostawał za to działkę. Ale to było za mało i zaczął chodzić już z nimi na przedziały bo zarobek większy i adrenalina, bywało i tak że jeździł tez całkiem prywatnie jak miał wolne i dorabiał do skromnych zarobków barmana. Później dogadał się też z kolejarzami z wagonów pocztowych(koledzy z Wrocławia)i zaczęli obrabiać prowadzone przez nich wagony pocztowe, otwierali przesyłki i zabierali co bardziej wartościowe rzeczy. Czego tam nie było, same smakowite kąski i wszystko to za darmo. Zapytacie po co kolejarzom był Chmolowski ?Odpowiedź jest prosta, potrzebowali magazynu na ten zaginiony towar bo jak mieliby to wynosić na stacji docelowej? Układ idealny bo towar był w bezpiecznym miejscu i można było odebrać w dogodnym momencie. Gigantyczne straty ponosiła Poczta i PKP, jak to zwykle bywa ktoś musiał płacić za zaginione przesyłki. Nic więc dziwnego, że szybko dorobił się dużego mieszkania w Krakowie, kupował auta tylko w salonie i co roku jeździł na zagraniczne wczasy. Za zarobione tym sposobem pieniądze wkupił się też w łaski ludzi z IC i obecnych władz firmy(wiadomo kogo).Teraz oficjalnie już mówi że w Krakowie to on rozdaje karty i wszyscy mu mogą naskoczyć bo jest nietykalny. Nic dziwnego skoro stoją za nim takie figury jak to było opisane wcześniej na forum.
A stoją za nim, jak już wcześniej pisałem, szef małopolskiej kolejowej Solidarności i członek rady nadzorczej PKP w jednym Henryk Sikora oraz prezes Natura Tour i członek rady nadzorczej Wars też w jednym Krzysztof Mamiński. Leszek Walczak i Grzegorz Rurarz to ludzie za przyczyną których Chmolowski przez rok był poza burtą.

  Nabór na konduktora w PKP IC - warunki i czynności
Witam!
Jako ten, który brał udział w rekrutacji i dostał się na stanowisko konduktora w PKP IC chcę powiedzieć parę słów od siebie:

1) z ogłoszenia w "Metrze" dowiedziałem się o pracy w IC i wysłałem stosowne aplikacje czekać na odzew - po przejściu rekrutacji i rozmowy kwalifikacyjnej (o jej poziomie nie będę dyskutował bo to subiektywne odczucia) dostałem się na okres próbny obejmujący szkolenie i staż pracy (tzw. przygotowanie zawodowe) na kolei. I od razu mówię - nigdy nie miałem styczności z pracą na kolei (jedynie w komunikacji miejskiej), nie mam NIKOGO z rodziny w żadnej ze spółek grupy PKP, ani ŻADNYCH znajomości na PKP! A jakoś się dostałem! Czy to też świadczy o tym, że jestem jednym z "tych 5 wybranych" osób, które miały się dostać do pracy?!
2) Kategorię wzroku i słuchu TRZEBA mieć pierwszej kategorii, o czym od początku mówiono i słyszałem - nawet, gdyby nie było ogólnych przeciwwskazań do wykonywania zawodu konduktora, w/w kategorie MUSZĄ być najwyższe (sam nie wiem czemu, ale to inna bajka).
3) Do mnie, jak i do pozostałych osób z sekcji Katowice nie dzwonili z Krakowa, tylko bezpośrednio z sekcji - na drugi dzień po rozmowie kwalifikacyjnej, choć podobno w Krakowie dzwonili jeszcze w tym samym dniu, ale tego nie jestem pewien, tak słyszałem.
4) Przyjęto łącznie 30 osób, z czego 22 do Krakowa i 8 do Katowic.
5) O wynagrodzeniu nie powiem - tajemnica zawodowa, ale w plotkach zawsze jest jakieś ziarenko prawdy ;-)
6) Rozmowy kwalifikacyjne nie odbywały się tylko 3 stycznia, bo ja jak i wiele osób z Krakowa też, miały tą rozmowę 4 stycznia!
7) Faktycznie, o ile zrozumiałem na szkoleniu, to stanowisko konduktora nie jest BEZPOŚREDNIO związane z ruchem kolejowym (ale kierownika pociągu już jak najbardziej tak) - jest to raczej stanowisko handlowe, służące kontaktowi z klientem, pomocy mu, informacji i odprawy pasażerów - obowiązki związane z ruchem to tylko dodatek do jego czynności.
8) Nieprawdą jest, że konduktor NIE MOŻE brać udziału w cofaniu pociągu, bo faktycznie pieczę nad tym manewrem ma kier. poc., jeśli nie ma rewidentów, ustawiaczy itp. (na szlaku), ale konduktor MOŻE towarzyszyć i brać udział (pomagać) w tego typu manewrach na polecenie kierownika, jeśli zajdzie taka potrzeba! Tyle zapamiętałem z kursu

Pozdrawiam i mniej nieuzasadnionego krytycyzmu proszę!

  Konduktor i kierownik pociągu okradli pasażerkę
Jesteście zszokowani. Wasze reakcje:

To już się w głowie nie mieści!
Jestem zszokowana, że jeszcze tacy ludzie są wśród nas. Obrzydliwość
Zatkało mnie!

A oto cytat ze strony Wieści z Warsu. Użytkownik "adamiak" 26 czerwca 2007 napisał:

Chmolowski jest po szkole kolejowej, zaczynał karierę we Wrocławiu jako kuszetkowy. Później na nasze nieszczęście przeniósł się do Krakowa i przekwalifikował na bary. Szybko odnalazł się w nowej sytuacji i dogadał z podobnymi sobie, nie jest żadną tajemnicą w Warsie, że praca na barze nie była jego jedynym zajęciem. Jeździł wtedy na nocnej linii do Świnoujścia i dorabiał jako zwykły złodziej!!!!
Obrabiał śpiących, albo pijanych pasażerów wracających z pracy za granicą. Najpierw wskazywał zawodowym złodziejom gościa do zrobienia bo widział przy ladzie ile mają pieniędzy w portfelach i dostawał za to działkę. Ale to było za mało i zaczął chodzić już z nimi na przedziały bo zarobek większy i adrenalina, bywało i tak że jeździł tez całkiem prywatnie jak miał wolne i dorabiał do skromnych zarobków barmana. Później dogadał się też z kolejarzami z wagonów pocztowych(koledzy z Wrocławia)i zaczęli obrabiać prowadzone przez nich wagony pocztowe, otwierali przesyłki i zabierali co bardziej wartościowe rzeczy. Czego tam nie było, same smakowite kąski i wszystko to za darmo. Zapytacie po co kolejarzom był Chmolowski ?Odpowiedź jest prosta, potrzebowali magazynu na ten zaginiony towar bo jak mieliby to wynosić na stacji docelowej? Układ idealny bo towar był w bezpiecznym miejscu i można było odebrać w dogodnym momencie. Gigantyczne straty ponosiła Poczta i PKP, jak to zwykle bywa ktoś musiał płacić za zaginione przesyłki. Nic więc dziwnego, że szybko dorobił się dużego mieszkania w Krakowie, kupował auta tylko w salonie i co roku jeździł na zagraniczne wczasy. Za zarobione tym sposobem pieniądze wkupił się też w łaski ludzi z IC i obecnych władz firmy(wiadomo kogo).Teraz oficjalnie już mówi że w Krakowie to on rozdaje karty i wszyscy mu mogą naskoczyć bo jest nietykalny. Nic dziwnego skoro stoją za nim takie figury jak to było opisane wcześniej na forum.

  Konduktor i kierownik pociągu okradli pasażerkę
Cytat: Chmolowski jest po szkole kolejowej, zaczynał karierę we Wrocławiu jako kuszetkowy. Później na nasze nieszczęście przeniósł się do Krakowa i przekwalifikował na bary. Szybko odnalazł się w nowej sytuacji i dogadał z podobnymi sobie, nie jest żadną tajemnicą w Warsie, że praca na barze nie była jego jedynym zajęciem. Jeździł wtedy na nocnej linii do Świnoujścia i dorabiał jako zwykły złodziej!!!!
Obrabiał śpiących, albo pijanych pasażerów wracających z pracy za granicą. Najpierw wskazywał zawodowym złodziejom gościa do zrobienia bo widział przy ladzie ile mają pieniędzy w portfelach i dostawał za to działkę. Ale to było za mało i zaczął chodzić już z nimi na przedziały bo zarobek większy i adrenalina, bywało i tak że jeździł tez całkiem prywatnie jak miał wolne i dorabiał do skromnych zarobków barmana. Później dogadał się też z kolejarzami z wagonów pocztowych(koledzy z Wrocławia)i zaczęli obrabiać prowadzone przez nich wagony pocztowe, otwierali przesyłki i zabierali co bardziej wartościowe rzeczy. Czego tam nie było, same smakowite kąski i wszystko to za darmo. Zapytacie po co kolejarzom był Chmolowski ?Odpowiedź jest prosta, potrzebowali magazynu na ten zaginiony towar bo jak mieliby to wynosić na stacji docelowej? Układ idealny bo towar był w bezpiecznym miejscu i można było odebrać w dogodnym momencie. Gigantyczne straty ponosiła Poczta i PKP, jak to zwykle bywa ktoś musiał płacić za zaginione przesyłki. Nic więc dziwnego, że szybko dorobił się dużego mieszkania w Krakowie, kupował auta tylko w salonie i co roku jeździł na zagraniczne wczasy. Za zarobione tym sposobem pieniądze wkupił się też w łaski ludzi z IC i obecnych władz firmy(wiadomo kogo).Teraz oficjalnie już mówi że w Krakowie to on rozdaje karty i wszyscy mu mogą naskoczyć bo jest nietykalny. Nic dziwnego skoro stoją za nim takie figury jak to było opisane wcześniej na forum.
Chmolowski to jeden z tych co biegał na policję z donosami na nasze forum, gdy opublikowaliśmy kwity dokumentujące przekręty w Warsie. W wydeptywaniu ścieżek na komendę policji pomagali mu kolesie Jaje i Badowski:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=29192#29192

Oto Artur Chmolowski. Zdjęcia przypadkowo znalezione w necie:




  Dokumentacja kosztów funduszu remontowego w Krakowie
Szkolenie premiowane zaświadczeniem wydanym na podstawie § 6 ust. 1 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 17 kwietnia 2008 r. w sprawie stałego doskonalenia zawodowego przez rzeczoznawców majątkowych, pośredników w obrocie nieruchomościami oraz zarządców nieruchomościami (Dz. U. nr 80, poz. 475). Numer zgłoszonego programu kształcenia: 98

szkolenie poprowadzi
Zofia ROGÓŻ
rewident i biegła księgowa

1.Koszty środków trwałych w budowie w prawie bilansowym i podatkowym:
- definicja środków trwałych w budowie w prawie bilansowym i podatkowym
- typowe koszty zaliczane do kosztów budowy
- koszty nie zaliczane do kosztów środków trwałych w budowie

2.Fundusz remontowy zasady ewidencji i rozliczenia przy finansowaniu prac remontowych kredytem

3.Fundusz remontowy:
- rola funduszu remontowego w gospodarce finansowej wspólnoty mieszkaniowej, spółdzielni mieszkaniowej,
- fundusz remontowy, ewidencja naliczeń, zasady rozliczania oraz prezentacji
w sprawozdaniu finansowym.

4.Zasady rozliczenia prac związanych z modernizacją.

5.Kalkulacja opłat dotyczących remontów.

6. ,Nowelizacja VAT w 2008 r. dla podmiotów zarządzających nieruchomościami,
- definicja budownictwa społecznego i skutki dla ustalenia opłat w TBS, WM, SM
- opodatkowanie kosztów: remontów, budowy, rozbudowy, adaptacji

7.Ogólne zasady podatku dochodowego od osób prawnych.
- klasyfikacja obiektów budowlanych
- koszty uzyskania przychodu
- amortyzacja – najważniejsze zagadnienia
- nieruchomości jako środki trwałe, klasyfikacja i sposób dokonywania odpisów amortyzacyjnych
- inwestycje w obcych środkach trwałych i budynki podatnika wzniesione na cudzych gruntach.

2 września 2008, godz. 10-15:30
Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej, MISTiA Kraków, ul. Szlak 73a
KOSZT SZKOLENIA: 250 PLN/brutto

www.meetingfactory.pl

  Przemysł, SSE, PNT w aglomeracji rzeszowskiej - zapowiedzi

RZESZÓW, JASIONKA. Kilkaset osób ma szansę na zatrudnienie w MTU Aero Engines Polska.

Od lipca w Jasionce trwa budowa fabryki MTU Aero Engines Polska, gdzie będą projektowane i produkowane części układów napędowych dla lotnictwa. Potrzebnych będzie 400 pracowników. O pracę można starać się już teraz.

W ciągu najbliższych trzech lat MTU Aero Engines Polska zainwestuje w nową spółkę ok. 50 mln euro. Fabryka zostanie uruchomiona w 2009 r. Docelowo w fabryce i centrum badawczo-rozwojowym zatrudnienie znajdzie 400 osób. Rekrutacja trwa od grudnia 2007 r. Prowadzi ją, na zlecenie MTU Aero Engines, firma Advisory Group "TEST" Human Resources z Krakowa. Oferty pracy można znaleźć na stronie www.testhr.pl/mtu. Spotkania rekrutacyjne odbywają się zarówno w Krakowie, jak i w Rzeszowie. Obecnie zatrudniani pracownicy wdrażani są w swój zakres obowiązków na szkoleniach w Niemczech (w Berlinie lub Monachium) - okres szkolenia uzależniony jest od stanowiska.

Angielski nieodzowny

- Szansę na zatrudnienie zwiększa znajomość języka angielskiego ze względu na to, że szkolenia, które stanowią pierwszy okres wdrożeniowy do pracy, odbywają się właśnie w tym języku - mówi Agata Broś, Senior Project Manager & Development Coordinator, Advisory Group „TEST" Human Resources. - Znajomość angielskiego zdecydowanie ułatwia pracownikom przyswajanie wiedzy i nowych umiejętności. Na stanowiskach inżynierskich jest ona wymogiem.

Mimo że fabryka zostanie uruchomiona w przyszłym roku, rekrutacja już trwa, a pierwsze osoby zostały już zatrudnione.

- Wszystkie osoby zainteresowane podjęciem pracy w MTU A.E. zapraszamy do kontaktu z firmą Advisory Group „TEST" Human Resources.

Dodatkową szansę firma MTU stwarza studentom, którzy chcą zdobyć pierwsze doświadczenie zawodowe, oferując im staże w Berlinie i Monachium.

DOMINIK PIENIĄŻEK



http://www.pressmedia.com...=3569&Itemid=41

  zandarmeria-co powiecie
Szanowny Panie kolego.

Wiem tyle o Panu, ze jestes Pan z okolic Krakowa, i milo mi naprawde, ze interesuje sie Pan naszymi sluzbami, iz dlugo by opowiadac co i jak, ale na tym forum nie mozemy o wszystkim picac z uwagi, iz znamy swoje miejsce w szyku i zasady jakie tutaj obowiazuja i daletego piszemy zdawkowo i ogolnikowo. Tak jak Panu napisal AKY najlepiej by bylo, aby sie Pan z nim skontaktowal w tej sprawie. Napisze panu tylko tyle o AKY to jest chyba najlepszy nasz podoficer zawodowy w ZW i nie przesadzam, iz sam doszedl do wszystkiego to co osiagnal tj. b.dobra znajomosc jezykowa, studia itp.on napewno Panu pomoze jak sie zaoferowal.
Odpowiadam panu na pytanie dlaczego moj syn nie wybral sluzby jako funkcjonariusz ZW, a dlatego pisze szczerze i otwarcie, ze jego nigdy do sluzby wojsowej nie ciagnelo, a wrecz przeciwnie zawsze pragnal i chcial zostac funkcjonariuszem Policji w Wydziale Kryminalnym lub PZ i tak tez sie stalo. Obecnie pracuje juz po odsluzeniu w OPP KSP Piaseczno jednego roku jako zawodowy funkcjonariusz Policji i jest bardzo ze swojej pracy - sluzby zadowolony. Przed nim niestety jeszcze wiele kursow, szkoly itp. obecnie jest studentem na uczelni cywilnej jak Pan na II roku resocjalizacja i prawo sadowe. Prosze mi wierzyc praca funkcjonariusza ZW jest tez bardzo odpowiedzialna i wymagajaca ja pisze o swoim pionie.
Syn podtrzymuje tradycje rodzinne moj ojciec byl Policjantem i tak to jest o poprostu. Przepraszam, ale ja nie mam dostepu do kompa, kiedy mam ochote bo musze korzystac z uprzejmosci koalicjantow US MP. i dlatego musze konczyc. Serdecznie Pana pozdrawiam na tym forum i prosze pozdrowic nasz ukochany RYNEK w Krakowie jak Pan bedzie tam przechodzil.
Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam i szacunek dla wszystkich uczestnikow tego forum. Glowy do gory Szanowni panowie zolnierze.

MP.

  [Problem] St.szer zawodowi
GK: Szeregowi, do wojska marsz!
Napisał mas
środa, 09 kwietnia 2008
Gazeta Krakowska: Szeregowi, do wojska marsz!

Sześciuset kontraktowych szeregowych chcą zatrudnić jednostki wojskowe w Polsce południowej. Dodatkowe miejsca pracy czekają na chętnych w samym Krakowie, ale też w Warszawie, Szczecinie, Opolu, Brzegu, Rzeszowie, Nisku i Tomaszowie Mazowieckim.
MON gwarantuje zarobki w wysokości 2200 zł brutto oraz dodatki specjalne w niektórych jednostkach. – O 540 zł więcej otrzymają szeregowi zawodowi w jednostkach 6. Brygady Desantowo-Szturmowej – informuje ppłk Jarosław Żebrowski, komendant Wojskowej Komendy Uzupełnień Kraków-Podgórze. – To dodatek specjalny za wykonywanie skoków ze spadochronem. Podobne dodatki mają płetwonurkowie, saperzy.
Według założeń Ministerstwa Obrony Narodowej polska armia ma być w pełni zawodowa od stycznia 2010 r. Według ministra Bogdana Klicha,od 2010 roku liczebność polskiej armii spadnie do 120 tys. żołnierzy w służbie czynnej (obecnie jest to 131 tys. żołnierzy).
Ochotnicy będą zawierać kontrakt na nie dłużej niż 12 lat, a po jego zakończeniu będą mogli przejść na zawodowstwo.
– Organizujemy spotkania w szkołach, by pozyskać młodzież – twierdzi Jarosław Żebrowski. – Informujemy o możliwości podjęcia pracy również poborowych. Z 2400 tegorocznych poborowych tylko 190 wyraziło zainteresowanie zawodową służbą.
W 16. batalionie powietrznodesantowym na obsadzenie czekają stanowiska strzelca wyborowego, strzelca sanitariusza, operatora pojazdów, kierowcy, celowniczego – mówi Żebrowski. – W Opolu w 10. Brygadzie Logistycznej czeka na kierowców kategorii C+E kilkanaście wolnych miejsc. To brygada, która obsługuje większość misji zagranicznych.

Agitacja, promocja itp. działania mogą przynieś pozytywny skutek na krótki okres czasu. Wraz z prowadzonymi pracami nad uzawodowieniem należy realizować proces profesjonalizacji SZ w pełnym tego słowa znaczeniu. Uzawodowienie a profesjonalizacja są dwoma odrębnymi pojęciami, lecz ''spójnymi'' i niezbędnymi dla osiągnięcia zamierzonego celu przez Ministerstwo ON.

Źródło.

  Uprawnienia do wykonywania instalacji elektrycznych
Witam Kolegę " Jacek_4 " i wszystkich Kolegów na FORUM.
Kolego oczywiście że błędny bo w pytaniu wyrażnie chodzi o "uprawnienia" a SEP żadnych uprawnień nigdy nie wydawał i nie wydaje. Jedynie komisje które działają przy SEP wydaja zaświadczenia kwalifikacyjne które "uprawnieniami" nie są.

Kolego Jacku, myślę iż niepotrzebnie czepiamy się dobrych słów. Ja na moim świadectwie kwalifikacyjnym mam wyraźnie napisane: nazwa i siedziba komisji = Stowarzyszenie Elektryków Polskich, Oddział w Krakowie, Komisja Kwalifikacyjna nr XXX.
Kolego to nie są drobne słowa to są sprawy zasadnicze. Siedzibą owszem może być SEP, może być też jakiś zakład pracy itp. nie ma to znaczenia, zaswidczenie wydaje komisja.
Wszyscy członkowie tej komisji, są członkami SEP więc wg mnie w/w dokument wydał mi organ SEP.
Kolego od kiedy to SEP jest organem ??? to jakieś totalne nieporozumienie. SEP to zwykłe stowarzyszenie zawodowe jak każde inne
Miałem przyjemność być na innych szkoleniach, za kilkaset zł, z wystawianiem dokumentu (uprawnień) w innych firmach, lecz to zostawię bez komentarza.
Zaświadczenia które Kolega ma na myśli są przydatne wyłącznie w zakresie eksploatacji czyli powtórzę jeszcze raz - wybudowanych już wcześniej i odebranych przez osoby z uprawnieniami budowlanymi instalacji. Prace montażowe które kolega przytacza to prace podczas napraw, wymiany itp. czynności majacych miejsce w czasie eksploatacji a nie wykonywanie nowych instalacji.

Kolego Jacku, ja również mam pewne wątpliwości co do treści omawianego rozporządzenia. U nas w kraju chyba rozporządzenia się pisze tak, aby prawnicy mieli co robić w ich interpretacji.

Bądźmy chwilę cierpliwi.
Dziś wysłałem fax do Prezesa oddziału SEP Kraków i powinienem otrzymać odpowiedź w ciągu 2-3 dni.
Nie pozostaje mi nic innego jak uśmiechnąć się w tym miejscu gdyż SEP nie może wiążąco wypowiadać się w tej sprawie ani interpretować aktów prawnych. Pisząc do SEP-u w tej sprawie to tak jakby Kolega zapytał się o to krawca albo fryzjera . Kolego jeśli już kolega ma zamiar się pytać to niech kolega pisze tam gdzie uzyska odpowiedź wiążącą.

  Sprawy polityczne
Koncern ERICH VON DAENIKEN dokonał zamachu na Amerykańską Narodową Agencję Przestrzeni Kosmicznej NASA, która opublikowała zdjęcie sondy Spirit CZŁOWIEK NA MARSIE. Setki sztabów i wiele tysięcy astrointerrnautów pracowało nad tym, aż udało się zidentyfikować Człowieka na Marsie jako czeskiego kabarecistę Ivo Peszaka (Kamil Metlerski, Tajemnica życia na Marsie wyjaśniona, Super Express, 28 I 2008, s. 13). Ma to wymiar finansowy, gdyż EVD skontrował tym opublikowany w Wandaluzji mój wiosek, że budowniczym Stonehenge był syn Kronosa z Krakowa Chejron, co zagroziło utrzymywanej od 40 lat wersji, że budowali go MARSJNIE – sformułowanej zresztą przeciw mym Kulturom Megalitycznych.
EVD może się teraz tłumaczyć, że skoro Amerykanie dokonali ZAMACHU NA POLSKĘ, rekwirując Skarb Wiślan, to EVD miał moralne prawo do zamachu na NASA. Z tym ja się jednak nie zgadzam, gdyż była to TAKA SAMA akcja antypolska. Rekwizycja Skarbu Wiślan odwlekła sprawę mych Kultur megalitycznych o 25 lat, a w tym wypadku chodzi o ratowanie KASY POKEROWEJ – jak przez rekwizycję Skarbu Wiślan zawłaszczona kapitał angielskiej Atlantydy i URATOWANO Satelitarną Detekcję Złota.
Ja awanturowałem się w/s wystawy we wrocławskim Muzeum Archeologicznym SKARB WIŚLAN, a gdy usłyszałem, że PIES SZCZEKA A KARAWANA IDZIE DALEJ to ogłosiłem, że DAJĘ ZŁOTO AFRYKI ZA ZABICIE ŻYWCA KRAKOWSKIEGO OD ZAWODOWEGO KOPULANTA, na co Ali Agca strzelił papieżowi w brzuch. Stąd powstała wersja, że ja kazałem Urszuli Sipińskiej zamordować Jana Pawła II, gdy mi chodziło o Krakowską Szkołę Archeologiczną Oskara Schindlera. To ja znalazłem Złoto Afryki, które jest teraz hipoteką Rzymu, a ponieważ nikt się do niego nie przyznawał więc miałem prawo zapłacić tym Złotem za walkę ze Skarbem Wiślan w interpretacji Krakowskiej Szkoły Archeologicznej.
Po 25 latach Drogi przez Piekło Skarb Wiślan nie jest już mi już potrzebny, ale EVD skontrował znowu Chejrona jakimś czeskim najemnikiem. To może mieć skutki zniszczenia przez Czechów Europy Francuskiej, co przekwalifikowało Niemcy w PAŃSTWO REWANŻOWE. Potem Masaryk – wyraźnie jako protegowany Stalina – zelżył Chemberlaina od KOPROFAGÓW HITLERA, co jednak nie wystarczyło. W związku z tym przypominam, że Winston Churchill przestał być Pierwszym Błaznem Imperium dzięki nacjonalistom polskim, bo bez Generała Sikorskiego by premierem nie został.
Całe szczęście, że ja pojechałem do Niemiec, żeby otruć Niemców Satelitarną Detekcją Złota, ale ci woleli ukoronować tym Króla Izraela Filipa Battenberga.

  Komandor S.A. - praca programista C#
Hej,

to tak gdyby ktoś szukal pracy, jest rekrutacja !! w firmie, w ktorej sam pracuje od niedawna (moze np. komus odpowiada bardziej lokalizacja, bo jest przy ul. płk.Dąbka albo chcialbym zaczac rozwijac sie w C#...). Projekt, ktory rozwijamy sluzy do modelowania mebli i wnętrz na uzytek firmy (taki uproszczony AutoCad , z silnikiem graficznym Sporo matmy, obrotow, skalowan , uzywanych wzorcow projektowych itp. itd. Atmosfera na prawdę spoko, pracuja nas w Krakowie raptem paru programistów.

Przeklejam:

W związku z dynamicznym rozwojem poszukuje osób do Działu Oprogramowania w Krakowie na stanowisko:

Projektant / Programista .NET

Miejsce pracy: Kraków
Forma zatrudnienia: umowa o pracę, praca w pełnym wymiarze godzin.

Osoba zatrudniona na tym stanowisku będzie współpracować z zespołem w zakresie analizy, projektowania i tworzenia oprogramowania na potrzeby firmy.

Od kandydatów oczekujemy:
➢ Umiejętności logicznego myślenia, analizowania problemów i proponowania rozwiązań.
➢ Znajomości języka C# i biblioteki .NET oraz środowiska Microsoft Visual Studio.
➢ Umiejętności pracy w zespole, dokładności w działaniu.
➢ Odpowiedzialności i zaangażowania w pracę.

Oferujemy:
➢ Możliwości rozwoju zawodowego i podnoszenia kwalifikacji (szkolenia).
➢ Dostęp do najnowszej literatury i czasopism.
➢ Pakiet sportowo-rekreacyjny, umożliwiający nielimitowany dostęp do ponad 350 obiektów sportowych w całym kraju.
➢ Interesującą pracę w młodym zespole.
➢ Komfortowe warunki pracy.
➢ Możliwość elastycznego dostosowania godzin pracy (studenci).

Zainteresowane osoby prosimy o przesłanie CV i listu motywacyjnego wraz z informacją o oczekiwaniach finansowych na adres: praca_krakow@komandor.pl, lub fax'em pod numer (012) 653-08-22. Oferty nie zawierające informacji o oczekiwaniach finansowych nie będą rozpatrywane.

Uprzejmie informujemy, że skontaktujemy się tylko z wybranymi kandydatami. Nadesłanych ofert nie zwracamy.

Prosimy o dopisanie następującej klauzuli „Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych dla realizacji procesu rekrutacji (zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 roku o Ochronie Danych Osobowych Dz. Ust Nr 133 poz. 883)”.

Pozdro!

neino dnia Śro 9:51, 21 Sty 2009, w całości zmieniany 2 razy

  Projekt MAK - Metropolia Akademicka Kielce
W poniedziałek inauguracja Akademii Capgemini 2009
2 marca rozpocznie się kolejna edycja Akademii Capgemini. Projekt Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i firmy Capgemini jest skierowany do studentów UEK, którzy dobrze znają język angielski. W obecnej edycji udział weźmie 19 studentów.

Jak informuje Małgorzata Strakowska-Szczurek z biura rzecznika prasowego UEK, Akademia jest połączeniem 8-tygodniowej praktyki w firmie Capgemini, firmie BPO Kraków oraz cyklu szkoleń i warsztatów prowadzonych przez doświadczonych trenerów Capgemini.

Program odbywa się w ośmiu blokach tematycznych: Induction to Capgemini, Performance Management, Time Management, E-learning, Communication & Customer Service, Doradztwo zawodowe, Six Sigma, Culture Awareness - podaje UEK. W ramach Akademii prowadzone są warsztaty dotyczące m.in.: technik zarządzania własnym czasem pracy, rozwijania umiejętności oceny własnego potencjału zawodowego oraz świadomości znaczenia adaptacji zawodowej.

Uroczyste spotkanie inauguracyjne Akademii Capgemini rozpocznie się o godz. 12.00, w centrum biurowym Rondo Business Park w Krakowie. Patronat nad programem objęli: prof. dr hab. Ryszard Borowiecki, kierownik Katedry Ekonomiki i Organizacji Przedsiębiorstw, prof. UEK dr hab. Paweł Lula, dziekan Wydziału Zarządzania oraz Jaap van Zweeden, dyrektor zarządzający Capgemini Polska.

Capgemini jest jednym z największych na świecie dostawców usług z zakresu konsultingu, technologii informatycznych i outsourcingu. Firma zatrudnia ponad 75 tys. specjalistów na całym świecie i ma ponad 300 biur w 36 krajach. Jest największą firmą doradczą w Europie. EKR

PAP - Nauka w Polsce

www.naukawpolsce.pap.pl

  7.03.2008-Sunny House Night-The Power Of Sax@Rura
Z przyjemnością zapraszamy na pierwszą w tym roku i miejmy nadzieję,że nie ostatnią imprezę cyklu Sunny House Night.
O atmosferę na parkiecie zadbają:

:mak'on|Soulspinnin,Kraków|
&
Vitaliy Ivanov-Live sax

:da lime|Soulspinnin,Cz-wa|

http://www.ruraclub.com
http://www.soulspinnin.com
http://www.myspace.com/soulspinnin
http://www.myspace.com/vitaliyivano...

Vitaliy Ivanov - jest absolwentem Kijowskiej Państwowej Szkoły zawodowej im.R.M.Gliera (1994) i Narodowej Akademii Muzycznej Ukrainy im. P.I.Czajkowskiego (w Kijowie , 1999). Współpracując z różnymi zespołami jako solista, albo będąc liderem własnego, uczestniczył w wielu koncertach i festiwalach jazzowych w Ukrainie, Rosji, Austrii, Turcji, Niemczach, Polsce. Został laureatem kilkau Ukraińskich festiwali. Brał udział w nagraniu ośmiu studyjnych albumów jako solista, a w niektórych z nich jako autor kompozycji. W 1998 roku pracował w grupie „Fest” stworzonej przez najlepszych wykonawców jazzowych Ukrainy. Przez kilka lat był solistą grupy znanego ukraińskiego pianisty Juriy Shepeta. Vitaliy Ivanov współpracował z takimi artystami zagranicznymi, jak: pianista Andriej Kondakov, gitarzysta basowy Aleksandr Rostockij (Rossja); wokalistka Denise Perrier, pianista Kris Jarrett (USA); pianista Mika Pohjola (Finlandia); gitarzysta Rens Newland (Austria). W 2004 roku ukraińscy dziennikarze nominowali Vitalija Ivanova do konkursu „Talent, zasługujący na największe uznanie” . Od końca 2004 roku mieszka w Polsce, w Krakowie. Jest założycielem zespołów “Vitaliy Ivanov Quartet” i “Kijow-Krakow Band”, współpracuje z innymi formacjami muzycznymi (m.in. „Traine de Luxe”, „Edi Sanchez Quartet”). W 2006 roku został stypendystą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP w ramach Programu Stypendialnego „Gauda Polonia” i nagrał swoja pierwsza autorska płytę „Returning” . W 2007 został laureatem Międzynarodowego konkursu "Zmagania Jazzowe" w Szczecinie. 15 stycznia 2008 koncertem zespołu „Vitaliy Ivanov Quartet” rozpoczął się nowy sezon koncertów jazzowych w ramach projektu „Jazz Kolo” w Kijowie (Ukraina).

start:21.00
entry:5 pln

Zapraszamy!

Rura,al.NMP 38
Częstochowa

  8.08.2008-Sunny House Night-The power of Sax part II@Rura[Cz
::Sunny House Night::.
The Power of Sax part II

Z przyjemnością zapraszamy na drugą już odsłonę imprezy z cyklu The Power of Sax.

O atmosferę na parkiecie zadbają:

:mak'on|Soulspinnin,Kraków|
&
Vitaliy Ivanov-Live sax

: da lime|Soulspinnin,Cz-wa|

Vitaliy Ivanov:

Vitaliy Ivanov -jest absolwentem Kijowskiej Państwowej Szkoły zawodowej im.R.M.Gliera (1994) i Narodowej Akademii Muzycznej Ukrainy im. P.I.Czajkowskiego(w Kijowie,1999).Współpracując z różnymi zespołami jako solista, albo będąc liderem własnego, uczestniczył w wielu koncertach i festiwalach jazzowych w Ukrainie, Rosji,Austrii,Turcji, Niemczech,Polsce.Został laureatem kilku Ukraińskich festiwali.Brał udział w nagraniu ośmiu studyjnych albumów jako solista,a w niektórych z nich jako autor kompozycji.W 1998 roku pracował w grupie Fest stworzonej przez najlepszych wykonawców jazzowych Ukrainy.Przez kilka lat był solistą grupy znanego ukraińskiego pianisty Juriy Shepeta.Vitaliy Ivanov współpracował z takimi artystami zagranicznymi, jak: pianista Andriej Kondakov, gitarzysta basowy Aleksandr Rostockij(Rossja),wokalistka Denise Perrier,pianista Kris Jarrett(USA),pianista Mika Pohjola(Finlandia),gitarzysta Rens Newland(Austria).W 2004 roku ukraińscy dziennikarze nominowali Vitalija Ivanova do konkursu Talent,zasługujący na największe uznanie.Od końca 2004 roku mieszka w Polsce, w Krakowie.Jest założycielem zespołów Vitaliy Ivanov Quartet&Kijow-Krakow , współpracuje z innymi formacjami muzycznymi(m.in.Traine de Luxe, Edi Sanchez Quartet).W 2006 roku został stypendystą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP w ramach Programu StypendialnegoGauda Polonia& i nagrał swoja pierwsza autorska płytę Returning.W 2007 został laureatem Międzynarodowego konkursu"Zmagania Jazzowe" w Szczecinie.15 stycznia 2008 koncertem zespołu Vitaliy Ivanov Quartet rozpoczął się nowy sezon koncertów jazzowych w ramach projektu &Jazz Kolo& w Kijowie.

http://www.ruraclub.com
http://www.soulspinnin.com
http://www.myspace.com/soulspinnin
http://www.myspace.com/vitaliyivanov

Start:21.00
Entry:5 pln

Zapraszamy!!

  Ogólne informacje o Akademii Interwencji Kryzysowej
Akademia Interwencji Kryzysowej- 10 warsztatów

Grupa Aplica zaprasza na cykl szkoleń otwartych z zakresu interwencji kryzysowej i psychologii kryzysu. Szkolenie skierowane jest do studentów psychologii , pedagogiki, kierunków humanistycznych,a także psychologów, pedagogów, pracowników socjalnych chcących poszerzyć swój warsztat pracy. Docelowo szkolenie będzie obejmowało 9-10 bloków tematycznych w obszarze interwencji kryzysowej odbywających się w formie zjazdów 2-3 dniowych. Czekamy na wasze sugestie odnośnie cyklu
e-mail: info@aplica.pl

Bloki tematyczne:

-Trening interpersonalny
-Interwencja kryzysowa- podstawowe zagadnienia
-Samobójstwa- interwencja kryzysowa
-ABC pomocy psychologicznej
-Trening rozwoju osobistego
-Żałoba i utraty- interwencja kryzysowa
-Przemoc psychofizyczna- interwencja i wsparcie
-Sztuka kontaktu
-Jak zapobiegać wypaleniu zawodowemu?
-Kryzysy rodzinne

Szkolenie realizowane będzie w blokach 2-3 dniowych w okolicach Krakowa. Do współpracy zaprosiliśmy psychoterapeutów, interwentów kryzysowych, wieloletnich praktyków w dziedzinie interwencji kryzysowej i pomocy psychologicznej. Nadzór merytoryczny nad szkoleniem obejmą wykładowcy akademiccy posiadający tytuły naukowe w dziedzinie psychologii.

Orientacyjna cena za blok (25-30 godzin) około 300zł/osoba.Całość szkolenia to około 270godzin.Cena może ulec zmianie w przypadku treningów.Szkolenie odbędzie się po zebraniu odpowiedniej ilości uczestników.
Uwaga: w cenę wliczony jest koszt noclegów w pensjonacie pod Krakowem.
prosimy o kontakt w sprawie szkolenia: krzysztof@aplica.pl, michal@aplica.pl
tel. 607144178, 604533207
www.aplica.pl

PROWADZĄCY SZKOLENIE:

Michał Kuś- psycholog
Krzysztof Demczuk- pedagog-interwent kryzysowy
Dorota Michałowska- psycholog, psychoterapeuta
Agata Stępnicka - psycholog, doktor nauk humanistycznych w zakresie psychologii.

Więcej informacji o zespole można znaleźć tutaj: ZESPÓŁ

  Pogaduchy do poduchy
O ile sie orientuję to w poniedziałek 22.10 br. we wszystkich normalnych, szanujących sie uczelniach nie ma zajęć - godziny rektorskie.
Czy ktoś wie czy rektor otrząsnął sie ze swojej wtopy i wpadł na jakże prosty a zarazem genialny pomysł wprowadzenia godzin rektorskich w SGGW ??

Żeby nie być gołosłownym przykłady z innych uczelni:

" Rektor AGH odwołał zajęcia przewidziane planem zajęć w poniedziałek, 22 października 2007 r. do godz. 14:00."

"Z uwagi na zaplanowane na dzień 21 października 2007 r. wybory do Parlamentu RP i ułatwienie członkom społeczności akademickiej Uniwersytetu udziału w wyborach, działając na podstawie zapisu § 2 ust. 3 Regulaminu Studiów UWM w Olsztynie, ustalam godziny rektorskie w dniach:
- 21 października 2007 r. (niedziela) od godz. 15:00
- 22 października 2007 r. (poniedziałek) do godz. 13:00
Uprzejmie proszę o poinformowanie studentów i pracowników Wydziału."

"2007-10-22 Godziny rektorskie
Godziny rektorskie w dniu 22.10.2007 - REKTOR Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nysie "

"W nawiązaniu do apelu Kolegium Rektorów Szkół Wyższych Krakowa o ułatwienie członkom Społeczności Akademickiej udziału w zbliżających się wyborach parlamentarnych godziny rektorskie obowiązują także w dniu 22.10.2007 r. (poniedziałek po wyborach), do godziny 13.00 (dot. studentów studiów stacjonarnych w Krakowie i Dębicy)."

"Dnia 22.10.2007 (poniedziałek) do godziny 13:00 zostały ogłoszone GODZINY REKTORSKIE!" - Uniwersytet Wrocławski

Dalej nie wymieniam bo mnie pieron strzeli!
a moze rektor próbuje odreagować....

  historyczne nazwy ulic w w-wie
Witam,




To i ja sie przylacze -:)

| Jerozolimskie,

Dawna droga narolna idaca czesciowo przez podmokle grunta.
Od 1774 prowadzila do osady Nowa Jerozolima zalozonej przez
Augusta Sulkowskiego, wlasciciela gruntow rozciagajacych sie
wzdluz drogi. Osada zostala zalozona na terenie folwarku Czyste
za owczesnymi rogatkami (za terazniejszym pl. Zawiszy) dla
ludnosci zydowskiej wysiedlonej z Warszawy.Od tej krotkotrwalej
osady nazywano ja Droga Jerozolimska.
W latach 1823/1824 przeprowadzono arterie przecinajaca cale
owczesne miasto od brzegu Wisly do rogatek Jerozolimskich na
dlugosci ok. 4 km.
ALeje o szerokosci ok. 44 m obsadzono 4, 6 lub osmioma rzedami
topoli i okopano rowami.
Czesc drogi od Nowego Swiatu do Wisly biegla po pochylosci w
wykopie laczac Nowy Swiat z portem.Alejenazwano Droga
Nowojerozolimska (nazywano ja tez Nowoa Droga) w przeciwienstwie
do Drogi Jerozolimskiej.
W czasie Powstania Warszawskiego Aleje byly miejscem krwawych
walk.
Na wysokosci domu o nr 23 przekopano pod Alejami tunel polkryty,
ktory stanowil jedyna droge komunikacji powstanczej pomiedzy pn.
i pld. czescia Srodmiescia.

Jak wyglada dzis - wiecie -:)
| Krakowskie Przedmieście
Jest to ulica uwazana za jedna z najpiekniejszych wsrod
wszystkich miast polskich.
(jasne, ze procz Lwowskiej, no nie Fidel?? -:))
Biegla ona od Bramy Krakowskiej (brama prowadzaca na Stare Miasto
tuz przy Zamku Krolewskim) na poludnie w kierunku Czerska.
W XVI i na poczatku XVII w. lokalna droga prowadzaca za czasow
ksiazat mazowieckich do Czerska, za panowania Zygmuntow (Starego,
Augusta i Wazy) zmienila sie w glowny trakt laczacy dwa
najwazniejsze miasta Rzeczypospolitej: Warszawe i Krakow.
O tej pory droge nazywano Krakowska a przylegle grunty Krakowskim
Przedmiesciem.
A teraz nazywa sie tak ulica

| Nowy Świat
Od placu 3 Krzyzy lekko wygietym lukiem smigala ona do
Krakowskiego Przedmiescia.
I smiga do dzisiaj -:)
Jest to stary trakt prowadzacy ze Starej Warszawy do Ujazdowa.
Przecinal troche podmokle tereny Kaleczyna (tzw. folwarki).
Droga w ulice zamieniala sie wraz z zakladaniem jurydyk, dla
ktorych Nowy Swiat byl glowna arteria.
Nazwa Nowy Swiat pojawila sie okolo roku 1639/40 i zwiazana byla
z osadnictwem na tych terenach.
Po prostu dla osadnikow byl to nowy swiat -:))

| Rozbrat,
Wiedzie o Ksiazecej do zbiegu Mysliwiedkiej i Lazienkowskiej.
Jest to dawna droga stanowiaca odgalezienie od wazniejszej drogi
biegnacej wawozem, ktora pozniej nazwano Ksiazeca.
Nazwa Rozbrat, urzedowo nadana w 1770 roku pochodzi od tego
rozdzielenia sie, rozbratania jednej drogi i drugiej.
W latach dwudziestych Rozbrat byl ulica szkol.
1922-24 Gimnazjum im. Stefana Batorego, przy Gornoslaskiej szkola
zawodowa, naprzeciwko II Miejskie Gimnazjum Zenskie im.  Jana
Kochanowskiego.
Cos z tego pozostalo, no nie??

| Puławska
Eeeech, tez ulica-historia -:)
Kiedys, kiedys byla to droga prowadzaca przez wsie Mokotow i
Szopy.
Stanowila ona przedluzenie traktu (teraz ul. Mokotowska) laczac
sie z nim bezposrednio.
W czasie kongresowki droga zostala wybrukowana i stala sie
pocztowym traktem Lubelskim.
W koncu XIX w. trakt Lubelski nazwano ul. Nowoaleksandryjjska od
rosyjskiej nazwy Pulaw (Nowa Aleksandria).
Stad pozniejsza nazwa ulicy; Pulawska.

| Grzybowska
Kiedys byla to droga narolna (taka przez pole) biegnaca przez
grunty ksiazece a pozniej staroscinskie.
Od polowy XVII w. weszla ona w sklad miasteczka Grzybow
zalozonego przez staroste Jana Grzybowskiego.
Stad wlasnie nazwa tej ulicy.

| etc
Nie ma takiej ulicy w Warszawie  -:))))

Pozdrawiam
Szuwaks


  Niezdałem matury !!! Prosze o pomoc
Tutaj masz adresy szkół policealnych publicznych w Krakowie i wymagania (kierunek technik informatyk też tam jest ):

http://miasta.gazeta.pl/k...01,2233685.html

A tutaj wklejam oferty szkół niepublicznych:

CENTRUM EDUKACJI KADR 31-033 Kraków, ul. Westerplatte 1/19,
tel. 012 292 11 12
e-mail: http://www.cek.pl
Zawód: kosmetyka, informatyka (multimedia, grafika komputerowa, bazy danych, programowanie, teleinformatyka), kurs asystencko-sekretarski, administracja, finanse i rachunkowość, organizacja reklamy, BHP, hotelarstwo, turystyka, kadry i płace, fototechnika, wizaż, organizacja usług gastronomicznych, ochrona środowiska, architektura i architektura wnętrz, kelner oraz języki obce -angielski, niemiecki, włoski, francuski.

CENTRUM NAUKI I BIZNESU „ŻAK” 31-121 Kraków, ul. Kochanowskiego 18;
tel. (012)292-62-94 lub fax. (012)633-27-68
email: http://www.zak.edu.pl/krakow.html
Zawód: kosmetyka, wizaż, ekonomiczne, administracyjne, informatycznei, architektura wnętrz, organizacja turystyki, sekretarsko-asystenckie, marketingu i reklamy, zarządzanie personelem, menedżerskie, architektury wnętrz,

PRYWATNE POLICEALNE STUDIUM ZAWODOWE NR 36 POLSKIEGO TOWARZYSTWA EKONOMICZNEGO W KRAKOWIE 30-003 Kraków, ul. Lubelska 21;
telefon: (0-12) 634-32-59, tel/faks: (0-12) 634-03-81
e-mail: krakow@pte.pl;http://www.pte.pl/krakow
Zawód: technik ekonomista o specjalności finanse i rachunkowość, technik administracji o specjalności ubezpieczenia społeczne, technik informatyk (w ramach zajęć specjalizacyjnych: grafika komputerowa)

POLICEALNE STUDIUM ZAWODOWE ZDZ - STUDIUM KOSMETYCZNE, INFORMATYKI I ZARZĄDZANIA, 31-261 Kraków, ul. Wybickiego 3a, tel.: (0.12) 633-57-38 zawód: technik ekonomista, technik informatyk, technik usług kosmetycznych,

POMATURALNA SZKOŁA TECHNIK BIUROWYCH 31-155 Kraków, ul. Warszawska 4.
tel.: (0-12) 422-60-95 zawód: sekretarka, informatyk programista, grafik komputerowy, specjalista ds. aranżacji wnętrz, specjalista ds. reklamy

PRYWATNE POLICEALNE STUDIUM ZAWODOWE ZAOCZNE EKONOMICZNO-HANDLOWE, INFORMATYCZNE 31-1 14 Kraków, ul. Loretańska 16. tel.: (0.12) 422-21-87 zawód: technik ekonomista, technik handlowiec, technik informatyk.

POLICEALNE STUDIUM ZAWODOWE INFORMATYKI I ZARZĄDZANIA "AWANS" 30-324 Kraków, ul. Monte Cassino 31. tel.: (0.12) 655-54-70 zawód: technik informatyk, technik ekonomista,

SZKOŁY POLICEALNE TEB EDUKACJA 31-024 Kraków, ul. Szpitalna 38/4-5; tel.: 012 421 23 35, http://www.teb.pl zawód: Szkoła Informatyki i Internetu, Szkoła Europejska EUROCOLLEGE, Szkoła Turystyki, Studium Edukacji Społecznej, Studium Projektowania i Reklamy, Studium Zdrowia i Urody, Studium Języków ARS LINGU

Ja osobiście proponowałabym Ci pójść do szkoły publicznej, bo tam jest wyższy poziom i lepiej przygotowują do egzaminu, no i nic się nie płaci

  Co sądzicie o...
Sorrki, pośpieszyłem się.... mój kolega z Rycerstwa kończył ten kurs:
Cytat:
KORESPONDENCYJNY KURS BIBLIJNY

Organizatorem Korespondencyjnego Kursu Biblijnego jest Wydział Pedagogiczny Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej Ignatianum w Krakowie. Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna Ignatianum jest uczelnia kościelną. Nadawane przez nią stopnie naukowe są uznawane przez państwo. W imieniu uczelni kursem kieruje ks. prof. dr hab. Zbigniew Marek SJ. Na całość kursu składa się materiał zawarty w 35 zeszytach. Zeszyty te zawierają przydatne do studiowania Pisma św. informacje, komentarze,
wyjaśnienia.

Całość Korespondencyjnego Kursu Biblijnego można podzielić na pięć części. W każdej z nich czytamy księgi Pisma św. oraz zajmujemy się odkrywaniem ich religijnej treści.

1. (zeszyty 1 - 7): Ewangelie i Dzieje Apostolskie.
2. (zeszyty 7 - 14): Listy Apostolskie oraz Apokalipsa.

3. (zeszyty 15 - 21): Pięcioksiąg Mojżesza.

4. (zeszyty 22 - 28): Księgi historyczne oraz prorockie.
5. (zeszyty 29 - 35): Księga Psalmów oraz pozostałe księgi Starego Testamentu.

Celem Korespondencyjnego Kursu Biblijnego jest umożliwienie dostępu i ułatwienie zrozumienia treści ksiąg zarówno Nowego jak i Starego Testamentu.

Uczestnikiem Korespondencyjnego Kursu Biblijnego może być każdy zainteresowany Pismem św. Chętnym nie stawia się żadnych ograniczeń, np. wiek, wykształcenie itp.

Praca uczestników Korespondencyjnego Kursu Biblijnego polega na czytaniu wskazywanych w materiałach kursu ksiąg Pisma św. Same materiały zawierają tylko niezbędne do tej lektury wprowadzenia i komentarze. Po przeczytaniu i pracy nad treścią wskazanej księgi uczestnik kursu powinien wypełnić i odesłać na adres redakcji umieszczony na końcu każdego zeszytu kwestionariusz. Kwestionariusz ten zostaje oceniony przez kierujących kursem i odesłany z kolejnym zeszytem. Pozwala to uczestnikowi kursu
mieć w miarę obiektywne rozeznanie o stopniu zrozumienia treści religijnych, jakie zawiera czytana i studiowana przez niego księga Pisma św. Ponadto, przy końcu każdej części kursu (jest ich pięć) jego uczestnicy w formie pisemnej opracowują jeden z podanych wcześniej tematów. Jest on związany z opracowanym wcześniej materiałem biblijnym. Osoby, które poprawnie opracowały wszystkie kwestionariusze oraz napisały wszystkie wypracowania, otrzymują dyplom ukończenia kursu. Dyplom ten nie daje
jednak żadnych uprawnień zawodowych.
Istnieje także możliwość korzystania z samych materiałów bez wypełniania i odsyłania do redakcji kwestionariuszy.

Opłaty za udział w Korespondencyjnym Kursie Biblijnym związane są jedynie z pokrywaniem kosztów otrzymanych materiałów kursu oraz kosztów przesyłki (opłata za znaczki pocztowe). Jeden zeszyt kosztuje około 7-8 zł. Opłaty uiszcza się po otrzymaniu materiałów. Uczestnicy poza opłatą za materiały kursu oraz ich wysyłkę nie ponoszą żadnych innych kosztów.

Zgłoszenie uczestnictwa w Korespondencyjnym Kursie Biblijnym

POTWIERDZAM UCZESTNICTWO W KORESPONDENCYJNYM KURSIE BIBLIJNYM

Nazwisko i imię .. . ......................................................... .
Dokładny adres do korespondencji ........................................... ..

............................................................................................................................................................................................

Parafia ..................................................................
Rok urodzenia ............................................................ ..
Wykształcenie .................................. ..
Wykonywany zawód ............................ .

Data ................... Podpis ....................................... .

Cześć przesłym Ci informacje na temat KKB. Pozdr. Krzysiek

Zgłoszenia uczestnictwa w Korespondencyjnym Kursie Biblijnym należy kierować na adres:
ks. Zbigniew Marek SJ
ul. Zaskale 1
30-250 Kraków
"Kurs Biblijny".

Pod tym samym adresem można także otrzymać dodatkowe informacje. Organizatorzy proszą w tym przypadku o dołączenie koperty z podanym adresem i naklejonym znaczkiem pocztowym.

Tą informację dostałem już jakiś czas temu, więc musiałbym sprawdzić, czy to na pewno aktualne

Pozdro w Panu!

  balet form nowoczesnych agh w krakowie
Hmmm....N temat Birczynskiego zawsze krazyly skrajne opinie. Ludzie, ktorzy przewineli sie przez ten zespol dziela sie na tych, ktorzy uciekali z placzem po pierwszej probie, albo na tych, ktorzy doczekali sie spelnienia. Praca z Birczynskim nie jest latwa, ze wzgledu na jego impulsywny charakter i bagaz zlych doswiadczen, ktore zdazyly sie nagromadzic przez 40 lat pracy. Jednak smialo moge powiedziez, ze wiedza, ktora on przekazuje jest na najwyzszym poziomie. Mam tu na mysli zarowno wiedze praktyczna jak i teoretyczna. jesli ktos raz tanczyl jego choreografie, albo mial szczescie zobaczyc rozgrzewke i reperuar to nie ma watpliwosci. Tanczenie jego choreografii to sama przyjemnosc, ma sie bowiem poczucie, ze uczestniczy sie w czyms ponadprzecietnym. Dlatego po odejsciu z tego zespolu trudno znalezc dla siebie cos bardziej ambitnego, cos, co dawaloby wieksze spelnienie artystyczne. Tak sie sklada, ze w krakowie jest mnostwo szkol, tanca wspolczesnego i drogich tanecznych atrakcji dla amatorow, ale talentow choreograficznych oprocz Birczynskiego w zasadzie NIE MA. Wiem ze to skrajna opinia...ale coz....prawdziwa. A Birczynskiemu najbardziej chodzi wlasnie o choreografie, nie o uczenie tanca, ani o rozrywke, ale o to, zeby ludzie ktorzy do niego przychodza dobrze tanczyli to co stworzyl. Co nie jest latwa sprawa.
Ubolewam nad tym, ze Baletu Form Nowoczesnych AGH nigdy nie udalo sie przeksztalcic w zespol zawodowy. Prawda jest taka, ze Birczynski potrzebuje zawodowych tancerzy, na ktorych nigdy nie bylo go stac finansowo. Dlatego niektorzy moga sie zdziwic co do wymagan jakie stawia B. przed zoltodzobami, ktorzy przychodza sobie beztrosko potanczyc. A Birczynski z kazdym zaczyna prace w tym miejscu, w ktorym koncza sie mozliwosci danego tancerza (bez wzgledu na to czy ma wyksztalcenie klasycznego tancerza, czy przyszedl z ulicy) Wiec zawsze jest to praca ciezka, na przelamywaniu najtrudniejszych barier ciala i umyslu (przede wszystkim). Dopoki sama tego nie doswiadczylam, nie wierzylam jak wiele rzeczy i w jak krotkim czasie mozna uzyskac od ludzi ktorzy nigdy nie tanczyli. Sama o sobie moge powiedziec, ze nabralam tam duzej swiadomosci wlasnego ciala, ale rowniez nuczylam sie samokontroli i samodzielnaj, swiadomej pracy nad wlasnym cialem.

Pomimo wielu trudnosci jakie zespol doswiadczal i pomimo utraty pieknej sali do cwiczen na AGH, mam nadzieje, ze jeszcze kiedys zablysnie w calej swojej okazalosci. To co bowiem jest pociagajace w choreografii B. to bezkompromisowość i przejrzysty styl (zadnego malpowania). Jest w jego pracach rowniez to czego brak wiekszosci polskich produkcji tanecznych czy teatralnych - inteligentna kompozycja;)

Pozdrawiam goraco wszystkich BFN-owcow no i p. Birczynskiego, ktory w swoim uporze po stracie sali probuje pracowac w czterech scianach wlasnego mieszkania. Taki upor musi kiedys zaowocowac.

I to chyba na tyle z mojej strony. A tych spraknionych samych faktow odsylam http://www.bfn.agh.edu.pl/
a tu mozna zobaczyc kilka aktualniejszych fotek z wystepu http://krakow.zaprasza.eu...p?/category/184

  Maciej Stuhr
------------------------------------------------------------





Maciej Stuhr
miejsce urodzenia: Kraków, Polska
data urodzenia: 1975-06-23

Syn znanego i cenionego aktora Jerzego Stuhra, początkowo nie przejawiał zainteresowania aktorstwem, obierając jako kierunek studiów psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Jeszcze w szkole średniej założył wraz z przyjaciółmi kabaret "Po żarcie", który występował na wielu przeglądach, choćby krakowskiej "Pace".Choć nie jest zawodowym aktorem (dopiero w 1999 zaczął studia na Wydziale Aktorskim PWST w Krakowie) ma na swoim koncie sporą ilość występów w przedsięwzięciach filmowych. Debiutował w "Dekalogu X" Krzysztofa Kieślowskiego rolą Piotrka. W filmowej adaptacji "Przedwiośnia" Filipa Bajona według. Żeromskiego udowadnia, że jest "skażony genetycznie" dobrym aktorstwem.

Wybrana filmografia

• Film o pszczołach (Bee Movie) - 2007 ..... Barry (polska wersja językowa)
• Korowód - 2007 ..... Tomek
• Wino truskawkowe - 2007 ..... Janek
• Francuski numer - 2006 ..... Chwastek
• Asterix i Wikingowie (Astérix et les Vikings) - 2006 ..... Trendix (polska wersja językowa)
• Kajko i Kokosz - 2006 ..... Kajko
• Testosteron - 2006 ..... Tretyn, copyrighter,
• Fundacja - 2006 ..... Darek Koliba, narzeczony Anki
• Zebra z klasą (Racing Stripes) - 2005 ..... Zebra Pasio (głos w wersji polskiej)
• Kurczak Mały (Chicken Little) - 2005 ..... Kurczak Mały (polska wersja językowa)
• Solidarność, Solidarność... - 2005 ..... Tomek (nowela "Benzyna")
• Wesele - 2004 ..... Mateusz
• Glina (serial) (Glina) - 2004 ..... Podkomisarz Artur Banaś
• 7 krasnoludków - Historia prawdziwa (7 Zwerge) - 2004 ..... Szczycik,
• Pogoda na jutro - 2003 ..... Marcin
• Julia wraca do domu (Julia Walking Home) - 2002
• Przedwiośnie (serial) (Przedwiośnie) - 2002 ..... Hipolit Wielosławski
• Poranek kojota - 2001 ..... Kuba
• Amator 2 - 2001
• Przedwiośnie - 2000 ..... Hipolit Wielosławski
• Nowe szaty króla (Emperor's New Groove, The) - 2000 ..... Kuzko (głos, pol. wersja)
• Krugerandy - 1999 ..... Panicz
• O dwóch takich co nic nie ukradli - 1999 ..... Kiciuś
• Fuks - 1999 ..... Aleks
• Chłopaki nie płaczą - 1999 ..... Kuba Brenner
• Historie miłosne - 1997 ..... Student Ikonowicz
• V. I. P. - 1991 ..... Małolat
• Dekalog X - 1988 ..... Piotrek,

------------------------------------------------------------

  1 Szczecińskie Zawody Szermierki Klasycznej (pojedynkowej)
Witam wszystkich miłośników walki bronią, i zapraszam na kwintesencje posługiwania sie niom.


Szermierka Klasyczna od sportowej różni się głównie o 0,25s. (jest to czas z jaka przewaga trzeba zadac cios zanim samemu zostanie sie trafionym aby punkt zostal zaliczony). W szermierce klasycznej trafienie obupulne kończy się "smiercią" obu przeciwników i sparing jest przerywany.
W turnieju walczymy na szpadę dworską i szable pojedynkową.
Dodatkowo w sobotę odbedzie się odpłatne seminarium dotyczące szabli, szpady, noża, miecza być może bagnetu.
Zapraszam wszystkich serdecznie.



Ponadto zapraszam do zapoznania się z informacjami na temat SF Aramis i szermierki klasycznej

Szkoła Fechtunku Aramis powstała, by uczyć szermierki i rozwijać ja. Istniejemy dla wszystkich tych, którzy łączą zamiłowanie do sportu i tradycji władania bronią białą.

Szabla, szpada i rapier to podstawowe używane przez nas bronie. Nie znaczy to, że nie ma u nas możliwości nauki walki inną bronią. Niedawno powstała grupa zajmująca się mieczem. Na razie jest to miecz długi, ale nie wykluczamy dalszego rozwoju w tym kierunku. Inne używane przez nas bronie to sztylet, włócznia, glewia, laseczka dżentelmeńska. Jednak zawsze główny bieg szkolenia dedykowany będzie szpadzie, szabli i rapierowi.

Sportowe podejście to dewiza SFA. Uważamy, że szermierka dawna, pojedynkowa , czyli nastawiona na walkę realną, powinna być ćwiczona z takim samym zaangażowaniem i przy użyciu takich samych metod jak każdy profesjonalnie traktowany sport. W związku z tym wymaga odpowiedniego przygotwania fizycznego i psychicznego, zaangażowania i wysiłku jak również odpowiedniej podbudowy teoretycznej ze strony trenerów.

Stąd w treningu oprócz techniki i taktyki walki kładziemy nacisk na wszechstronne przygotowanie zarówno ogólne jak i swoiste. Pracujemy nad szybkością, wytrzymałością i siłą, czyli zespołem cech, które pozwalają uzyskać zwycięstwo w walce. Weryfikujemy nasze umiejętności poprzez tysiące sparringów opartych na różnych zestawach zasad, które są najlepszym i jedynym sposobem sprawadzenia rzeczywistej wartości naszego przygotowania.

Prawdopodobnie większości z nas nigdy nie zdarzy się wykorzystać umiejętności w praktyce, jednak ćwiczymy tak jakby pojedynki były codziennością. Aby stworzyć warunki zbliżone do walki realnej, przynajmniej jeśli chodzi o poziom emocji i zaangażowania organizujemy zawody zarówno wewnątrzklubowe jak i otwarte dla wszystkich. Za szczególne osiągnięcie możemy uznać organizację Mistrzostw Polski w Szermierce Pojedynkowej, które po raz pierwszy odbyły się w 2005 roku. Kraków miał okazję gościć szermierzy ze wszystkich znanych szkół szermierki dawnej w Polsce.

Pokazy i przedstawienia historyczne, zawierające w sobie elementy zarówno szermierki pojedynkowej jak i dopracowaną choreografię oraz wiele elementów kaskaderskich są nieodłączną częścią działalności SFA. Zaczynaliśmy od niewielkich pokazów pojedynków, obecnie w ofercie posiadamy całe przedstawienia z szermierką konną, pełną oprawą artystyczną, światłem i dźwiękiem. Współpracujemy z zawodowymi aktorami, specjalistami od organizacji przedstawień, zespołami muzycznymi. Szczegóły znaleźć można w naszej ofercie .

www.aramis.pl SF Aramis posiada filie w Krakowie, Wrocławiu, Oławie i Szczecinie

  Jutro WKU - kilka pytań
Podejrzewam, że jutro masz tzw. "stawkę". Nie stresowałbym się tym na Twoim miejscu. To taka formalność, trzeba po prostu przyjąć na ewidencję i skatalogować poborowych. Spotkasz być może kumpli z podstawówki, więc może być całkiem miło. Zaliczysz szybciutko lekarza (i tutaj uważaj, żeby nie wbił Ci paragrafu za jakieś ciulstwo). Będą się Ciebie pytać o zainteresowania, preferencje, gdzie byś chciał służyć itp., więc spokojnie powiedz swoje. Jedyne na co trzeba uważać to lekarz.

Jak skończysz budę, to idź na WKU zanim Cię wezwą i powiedz czego chcesz. Tutaj wszystko się rozegra, zależy na kogo trafisz. Bądź grzeczny i uprzejmy, ale postaraj się aby Cię nie spławiono.

Być może będziesz miał możliwość zrobić kurs na prawo jazdy, ale tylko na C. Profil szkoły najprawdopodobniej nie będzie miał żadnego znaczenia. Kursy organizowane są w konkretnych jednostkach. Po prostu pójdziesz najpierw do Ośrodka Szkolenia Kierowców, a po unitarce i szkoleniu przeniosą Cię do jednostki do której masz przydział. Ale musisz już mieć z cywila prawo jazdy kategorii B.

Kurs spadochronowy może się przydać, ale nie liczyłbym, że będzie on kartą przetargową. Cały pobór jest zazwyczaj na sztukę i jest w nim dużo przypadkowości. Najwięcej zależy od dobrej woli trepów z WKU. Musisz czasem przekonać Wszechwładnego Pana Oficera swoją bardzo skromną osobą.
W moim przypadku było tak:
- Dzień dobry, wchciałbym iść do wojska na ochotnika
- Ile ma Pan lat ?
- 20
- A! To już nie ochotnik
Siadam
- Gdzie Pan chce iść ?
- Bielsko, Kraków, albo Lubliniec
- Desant ? (raczej stwierdzenie niż pytanie)
- Tak
- Prawo jazdy Pan ma ?
- Nie, ale jestem ratownikiem, płetwonurkiem, trenuję judo... (z judo to ściema)
Pan Oficer chwilę się zamyślił i mówi, że pójdę naprędzej w styczniu (działo się to bodajże 2 października) i wystawia skierowanie na badania lekarskie. Potem okazuje się, że najpierw powinienem iść na psychotesty (co było standardową kolejnością). Po badaniach orzeczenie o zdolności miało w ciągu 2 tygodni dotrzeć do WKU. Potem poinformowano mnie, że otrzymałem zdolność do WPD (to już z reguły wiesz po badaniach) i kazano mi przyjść chyba za 2 tygodnie. Gdy przyszedłem Pan Oficer wyciągnął wielki porysowany kolorowymi kredkami i mazakami arkusz i wymienił bataliony z 6 Bdsz, z których mogłem sobie wybrać. Wybrałem i dostałem bilet, a Pan Oficer na pożegnanie powiedział kilka ciepłych słów. Mam nadzieję, że wzruszyła Was moja historia.

Z tego co się orientuję, to w 6 Bdsz uzawodowione są: 18 bdsz (Bielsko), 16 bpd (Kraków), natomiast zetoli chyba jeszcze przyjmuje 6 bdsz (Gliwice). Ale nie wykluczone, że w najbliższym czasie będzie uzawodowiona cała brygada.
Jak będziesz wybierał to pamiętaj również o "dogodności położenia" jednostki. Nie wiem skąd jesteś, ale myślę że łatwiej dojechać do np. Gliwic niż do Hrubieszowa (przy granicy bodajże polsko-ukraińskiej). No i trzeba też mieć gdzie wyjść na lewiznę. Aspekt "życia towarzyskiego" odgrywa bardzo ważną rolę na kształtowanie psychiki żołnierza. Gliwice to w miarę fajne, duże miasto. Jednostka chyba nie jest w centrum, ale nie jest też na całkowitym obrzeżu i masz dobrą komunikację miejską (ideał był w Bielsku i Krakowie - koszary w centrum), a przykładowo jednostka w Żaganiu stoi w szczerym lesie. No i miasteczko malutkie.

Generalnie polecałbym Ci 6 Bdsz i 25 BPow. Większa gwarancja ciekawszego szkolenia (jednak nie obiecuj sobie zbyt wiele), perspektywy zostania na zawodowego (z pieniężnym dodatkiem desantowym), no i w końcu to desant i bordowy berecik. W 6-ce jako zawodowy będziesz miał pewnie również możliwość w miarę bezproblemowego przeniesienia się z Gliwic np. do Bielska czy Krakowa.

Inna sprawa, że na Twoim WKU mogą nie mieć przydziałów do interesującej Cię jednostki. Jedynym chyba rozwiązaniem jest przemeldowanie się do jakiejś cioci, która mieszka w rejonie WKU, które będzie miało interesujące Cię przydziały.

Przepraszam, że się rozpisałem, ale mam nadzieję, że trochę Ci przybliżyłem sprawę.
Życzę powodzenia.

  XIX Najazd Poetów na Zamek Piastów Sląskich
XIX NAJAZD POETÓW NA ZAMEK PIASTÓW ŚLĄSKICH

BRZEG – KATOWICE – KRAKÓW – OPOLE - PACZKÓW

17 - 21 X 2008

17 października – piątek OPOLE - Uniwersytet Opolski - Collegium Maius - Aula Błękitna.

godz. 10.30 „Pieśni z gościńca” – prezentacja twórczości poetów – Serbołużyczan. Udział biorą m.in. Benedikt Dyrlich,
Beno Budar, Christiana Pinekowa. Milan Hrabal.

KATOWICE - Biblioteka Śląska - Sala Benedyktyńska.

godz. 17.00 Serbołużyckie Seminarium Literackie z udziałem gości ze Związku Artystów Serbołużyckich,
literatów, dziennikarzy, animatorów kultury z Budziszyna..

18 października – sobota. BRZEG - Muzeum Piastów Śląskich

godz. 12.00 „Misterium Chleba” z udziałem poetów oraz Międzynarodowego Chóru Młodzieżowego
„Silesia Cantat” przy stole z wypiekami mistrza Józefa Kostrzewy.

PACZKÓW - Kino „Kopernik”

godz. 16.00 Liryczne preludium podczas uroczystości otwarcia V Paczkowskiego Festiwalu Filmowego –
Spotkanie z Kinem Czeskim.

19 października – niedziela BRZEG – Kaplica Zamkowa p.w. Świętej Jadwigi

godz. 10.00 Msza Święta w Dniu Papieskim z poetycka dedykacją „Wiara, nadzieja ,miłość” Janowi Pawłowi II
wieńcząca Dni Kultury Chrześcijańskie.

BRZEG – Zespół Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych „Szansa”

godz. 16.00 Wiersze Konfraterni Poetów dla dzieci.

20 października – poniedziałek BRZEG - Muzeum Piastów Śląskich

godz. 11.00 Spotkanie z młodzieżą szkolną ZSZ nr 1 w Brzegu. Prezentacje gości Najazdu Poetów oraz Turniej
Jednego Wiersza dla uczniów szkól powiatu brzeskiego.

21 października – wtorek KRAKÓW – sala reprezentacyjna – Ratusz Podgórski.

godz. 17.00 Zaduszki Poetów – ku Niepodległej – poświęcone poetom Legionów i por. Antoniemu Stawarzowi.
Z udziałem poetów z Krakowa, Opolszczyzny, Wilna, Londynu oraz Andrzeja Sikorowskiego
i Chóru Państwowej Szkoły Muzycznej I i II st. w Krakowie.

Organizator i koordynator XIX Międzynarodowego Najazdu Poetów:
- Janusz Wójcik – dyrektor Dep. Kultury UMWO 695 431 871
- „Zaduszki Poetów” w Krakowie Jacek Lubart - Krzysica

Organizatorzy:

- Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego
Departament Kultury, Sportu i Turystyki,
- Związek Artystów Serbołużyckich
- Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu,
- Wojewódzka Biblioteka Publiczna,
- Uniwersytet Opolski,
- Biblioteka Śląska w Katowicach,
- Piekarnia Mistrza Józefa Kostrzewy w Brzegu,
- Zespół Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych „Szansa w Brzegu”
- Ośrodek Kultury i Rekreacji w Paczkowie,
- Zespół Szkół Zawodowych nr 1 w Brzegu,
- Krakowska Konfraternia Poetów,
- Dom Kultury „Podgórze” w Krakowie.

W Najeździe Poetów wezmą udział: kilkudziesięciu autorów, zespoły chóralne i orkiestry kameralne, bardowie i pieśniarze, młodzież szkolna uzdolniona literacko, animatorzy kultury, wykładowcy akademiccy, dziennikarze.

Oprócz poetów związanych z Opolszczyzną wśród gości zagranicznych i krajowych swój udział zapowiedzieli m.in. :

1) Serbołużyczanie:

- Benedykt Dyrlich - poeta, dziennikarz, Prezes Związku Artystów Serbołużyckich
i redaktor naczelny dziennika „Serbskie Nowiny” ukazującego się w Budziszynie.
- Beno Budar - poeta, prozaik i tłumacz z języka niemieckiego i rosyjskiego.

2) Romuald Mieczkowski - poeta, redaktor naczelny polskiego kwartalnika społeczno-kulturalnego „Znad Willi” ukazującego się w Wilnie, orędownik współpracy międzynarodowej w nawiązaniu do dziedzictwa kulturowego Wielkiego Księstwa Litewskiego.

3) Dr Tadeusz Karabowicz - poeta i tłumacz z kręgu kultury ukraińskiej, znawca
współczesnej poezji ukraińskiej, wykładowca UMCS w Lublinie.

4) Jacek Lubart-Krzysica - poeta, wydawca i lider Krakowskiej Konfraterni Poetów.

5) Józef Baran – znany poeta krakowski, autor cenionych tomików, jego wiersze były
inspiracją do piosenek Hanny Banaszak, Elżbiety Adamiak, „Starego Dobrego
Małżeństwa”

6) Prof. Frantiszek Vszeticzka - bohemista, krytyk literacki, badacz polsko-czeskich
związków na niwie literackiej z Uniwersytetu w Ołomuńcu.

7) Milan Hrabal – poeta, tłumacz, członek Gminy Pisarzy w Pradze, czeskiego PEN
Klubu, tłumacz poezji serbołużyckiej.

  Prasówki
[Kraków] Studenci walczą o tańsze bilety

W czwartek na uczelniach w całej Polsce zakończyła się akcja zbierania podpisów pod projektem ustawy, która ma zapewnić studentom 49-proc. zniżki na podróże pociągami. Kraków dołoży co najmniej kilka tysięcy podpisów.

Autorem projektu obywatelskiej ustawy jest Parlament Studentów RP. By doprowadzić sprawę do końca, konieczne jest zebranie 100 tys. podpisów.

- Obniżenie ulgi uderzyło zwłaszcza w młodzież z małych miasteczek i wsi. A przecież koszt dojazdów na uczelnie czy w inne miejsca, gdzie odbywają się zajęcia, np. na praktyki i do zamiejscowych ośrodków dydaktycznych, jest drugim poważnym wydatkiem w budżecie statystycznego studenta, zaraz po czesnym lub opłacie za akademik - argumentuje Leszek Cieśla, przewodniczący Parlamentu Studentów RP.

- Autobus z Nowego Sącza do Krakowa kosztuje teraz 13 zł. Jeśli uda się nam przywrócić ulgi, jego cena spadnie do 8 zł. Za ekspres z Krakowa do Warszawy zapłacę 10 zł mniej. Niby niewiele, ale dla studenta to dużo - wtóruje Jacek Łukasik z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Sączu (również członek Parlamentu).

Na krakowskich uczelniach akcja (na której przygotowanie samorządy miały zaledwie cztery tygodnie) zapinana jest na ostatni guzik. - Trwa liczenie głosów, cały czas napływają listy z podpisami - słyszymy w biurze samorządu studentów Politechniki Krakowskiej. Przedstawiciele samorządu Akademii Pedagogicznej podpisy zbierali w akademikach, na uczelni, dotarli nawet do licealistów. Matka jednego ze studentów na własną rękę zebrała 40 głosów za ustawą. W Akademii Górniczo-Hutniczej na listach podpisało się co najmniej 1700 osób. - Ta liczba powinna być jeszcze większa - mówi Maria Puchała z biura samorządu uczelni. Wstępne dane z UJ to ponad 1000 podpisów.

- Kraków to duży ośrodek akademicki. Liczymy na to, że w sumie wypłynie stąd co najmniej 10 tys. głosów. Chodzenie z listą i zbieranie podpisów utrudnia jednak to, że mamy środek sesji - dodaje Łukasik.

Listy spływają do Warszawy, tam odbędzie się ponowne liczenie głosów. Jeśli uda się uzbierać 100 tys. podpisów, już pod koniec lutego Parlament Studentów przekaże głosy do Sejmu. Jego przedstawiciele obliczyli, że koszt przywrócenia ulgi obciąży budżet państwa kwotą 300 mln zł rocznie. Wzór listy do zbierania podpisów można ściągnąć ze strony http://www.psrp.org.pl. Należy ją odesłać w możliwie najkrótszym czasie na adres organizacji w Warszawie.

Dlaczego studenci stracili ulgę?

Zapis o obniżeniu ulgi z 50 proc. do 37 proc. wprowadził min. Marek Belka w 2002 r. W Krakowie na ulicach manifestowało wtedy ponad 1300 młodych ludzi. Odbywały się też liczne happeningi - m.in. studenci krakowskiego NZS-u ulepili 11 bałwanów symbolizujących ówczesną radę ministrów tuż pod oknami urzędu wojewódzkiego. Od tamtej pory o sprawie było cicho. Temat powrócił na początku października ub. roku, kiedy Parlament Studentów RP zarejestrował komitet inicjatywy ustawodawczej na rzecz przywrócenia ulgi.

  Dobry wieczor ))))))))
Witam
Oczywiście, zdaje sobie z tego sprawe, iż wśród osob które spotykamy na codzien, zdarzaja sie tacy zyczliwi, co to telefonując do PCPR, MOPS czy innych Urzędów, wstępnie już mowia „ dzien dobry pani, ja uprzejmie donosze” Możliwe ze ktos z sąsiadów zatelefonowal w mojej sprawie, opowiadając historie wyssane z palca. W przeciągu tych kilku lat, spotykałam się z wrogością i zawiscia ludzka. Mam nawet taka jedna sąsiadkę, co to znajomi z Osiedla jak dowiedzieli się ze będę obok Jej mieszkala, to kondolencje mi wielkie skladali hahahaaaaaaaaa, no i rzeczywiście, niech Ja ges kopnie hehe. Wiadomo tez, ze kilka lat wstecz, ruch rodzicielstwa zastępczego nie był tak jak dzis znany. Spoglądali czasem na mnie i dzieci nieprzyjaznie. Pamiętam pewne zdarzenie, jak jeden Pan, co to mieszka zaraz obok mnie, zaczepil mnie na ulicy i powiedział tak: My nie chcemy tutaj tych dzieci! eh… Ale to były tylko takie jednostki. Zawsze to ja musiałam wysłuchiwać, bo to-bo tam to… na mnie i mojej rodzinie wszystko się „odbijalo”. Ale… jest bardzo duzo osob-znajomych, którzy doskonale pamiętają moje maluszki z chwila jak z Nami zamieszkali. Rosna i rozwijaja się na ich oczach))) Dzieci 3,5 letnie zaczelam uczyc przede wszystkim dotykiem, to jest twarde- a to miękkie… zimne- gorace… nie hał hał- a piesek. Dzis już 10-letnie, ale jak się zapytasz ile maja latek, odpowiedza raz cztery, a za nastepnym dwa lub siedem. Wówczas i do dnia dzisiejszego, szczególny nacisk na zaradność i samodzielnosc przyjęłam… widze ze ta praca owocuje, i nadal ja prowadze, by dzieci były jak najlepiej przygotowane do funkcjonowania w każdym aspekcie życia.

Tak, uwielbiaja chodzic po sklepach i robic zakupy. Wszystkie Panie w sklepach znaja moje maluszki))) Staram się nie zapisywac na kartce… w ten sposób ćwicze dzieciom pamiec… jeden ma kupic np. chleb, a drugi mleko… i tak idac cala droge do sklepu sobie powtarzaja, jeden chleb a drugi mleko. Często zdarza się tak, ze przed lada zapomna co mieli kupic i mowia ze zapomnieli, no to biegusiem ‘leca’ do domofonu i się pytaja co mieli kupic. Zdarza się i tak, ze zamiast chleba kupia papier toaletowy;) ale to nic, papier zostawie na zaś, bo się przyda)))

Jeżeli chodzi o nauczycieli to, rozni sa… tak jak rozni sa ludzie. Pedagog- pedagogowi, i dalej tak wymieniac, tez nie jest rowny…. Można rzec w ten sposób, ze postepowanie niektórych osob, którzy winni nauczac, pomagac i wzorce prawidłowe przekazac, postępują w sposób instrumentalny wrecz ‘maszynowy byle żeby odbębnić((( Wszystko w biegu, na szybko, brak zastanowienia czy logicznego myslenia. W ten oto sposób rodzi się niepotrzebny stres i narastajace problemy… dzieci nie akceptują stawianych przed nimi zadań, nie potrafiąć nadazyc ze zrozumieniem kolejnych partii materiału który powinien być dostosowany przecież do ich możliwości i korygowany w odpowiednim momencie.
Moje dzieci na szczescie maja wspaniałych nauczycieli z którymi jestem na codzien w kontakcie. Przesympatyczni ludzie, zawsze uśmiechnięci, wyrozumiali, ale i wymagający na tyle, na ile ich stac, i wiedza ile mogą od ucznia wymagac…

Hm, zainicjowac rozmowe?
Alez te rozmowy już były, nie tylko w cztery oczy, ale i przez lacza telefoniczne. Jestem też w posiadaniu dużej ilosci pism i roznej korespondencji, dotyczących roznych spraw i ofert pracy. Poprzednio wspomniałam o ukonczeniu przeze mnie szkolenia w Osrodku Rodzin Zastępczych i Adopcyjnych „PRO FAMILIA” w Krakowie. Pojechałam do Krakowa na własny koszt, opłacając to szkolenie, by je ukonczyc i posiadac kwalifikacje na zawodowa rodzine zastepcza / ale i tak z tym wyjazdem i szkoleniem mialam male klopoty natury PCPR-owskiej. Po ukończeniu szkolenia, zwróciłam się z prosba do Pani Dyrektor o uznanie tegoz szkolenia. Jakiez moje zdziwienie było otrzymując odpowiedz /„PCPR przyjal odbycie szkolenia do wiadomości”/ Tak ze do dnia dzisiejszego, nie otrzymałam odpowiedzi uznaniowej. Znaczy się przeczytano, i do mojej teczki wrzucono, ot, wszystko(((

… a ja, dosyc już bylam upokarzana i ponizana /takie moje były odczucia/ dlaczego to pisze? Bo jestem człowiekiem, i ja czuje!
Ale nie, ja osobiście nie poprosze o rozmowe, bo dosyc już usłyszałam slow NIE! I nie chce usłyszeć tego slowa ponownie…
Ale charakter mam taki ze walcze o prawde i o to co sluszne, i nigdy się nie poddaje.
Pozdrawiam cieplo
Helena

  Sprawdzian po VI kl./ egzamin po III kl. gimnazjum/ matura..
"Olga Pelc-Pękala "Czy to na pewno dysortografia ?"
Autorka tekstu jest psychologiem, logopedą dyplomowanym, specjalistą ds. dysleksji z rekomendacją Zarządu Głównego PTD. Ponadto eksperetm ds. awansu zawodowego, wpisanym na krajową listę ekspertów - głównie w dziedzinie dysleksji. Od 10 lat w Zarządzie Oddziału Krakowskiego PTD - aktualnie jako jego przewodnicząca. Jestem pracownikiem Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Nowej Hucie, jednocześnie od 4 lat pełni funkcję dyrektora Niepublicznej Poradni Psychologicznej PTD [przypis WBiA OKE w Krakowie].

Dysleksja rozwojowa to specyficzne trudności w nauce czytania i pisania. Specyficzne, bo nieadekwatne do możliwości intelektualnych. Specyficzne też, dlatego, że nie wynikają z zaniedbań dydaktycznych, czy jak kto woli – pedagogicznych. Inaczej mówiąc – o trudnościach w czytaniu i pisaniu, które nazywamy dysleksją (trudność w czytaniu), dysortografią (trudność w pisaniu poprawnym pod względem ortograficznym) czy dysgrafią (trudność w pisaniu poprawnym pod względem kaligraficznym) mówimy także wtedy i tylko wtedy, gdy u badanego wykluczymy niewłaściwie przeprowadzony proces nauczania.

Dysleksja rozwojowa jest brakiem automatyzmów wykonywanych czynności tj. czynności czytania i pisania. Osoba z dysleksją czy dysortografią nie jest w stanie czytać czy pisać automatycznie, mimowolnie. Osoby nie mające trudności, to potrafią. Pisząc nie zastanawiają się nad tym, jak dane słowo zapisać, lecz czynią to w sposób całkowicie automatyczny. Zastanawianie się wręcz może wzbudzi wątpliwość, co do poprawności zapisu. Podobnie z czytaniem. Czytając nie składają litera po literze, lecz „obrazowi” słowa automatycznie przyporządkowują jego znaczenie.

Jak zawsze, żeby jakaś czynność stała się automatyzmem – nawykiem, musi być przetrenowana, a mówiąc prościej wielokrotnie powtórzona. Mózg musi wiele razy odebrać impuls, aby go zapamiętać. Uczeń musi wiele razy usłyszeć i wiele razy zobaczyć słowo, musi zapamiętać jego wygląd, utrwalić obraz - by móc potem je odczytać i poprawnie zapisać, by czynić to bez udziału świadomości, automatycznie.

Myśląc o dysortografii, czyli - trudnościach w pisaniu poprawnym pod względem ortograficznym, trudno mi się oprzeć wrażeniu, że spory udział w ich kształtowaniu ma dzisiejsza szkoła, a konkretnie prawdopodobnie metodyka nauczania. Albo inaczej – mam wrażenie, że jakby nie za wiele się dziś w szkole robi, aby tym trudnościom przeciwdziałać; że nauczanie zapomniało o kształtowaniu prawidłowych nawyków w pisaniu.

Nauka pisania składa się z dwóch faz: ikonograficznej i ortograficznej. Faza pierwsza to etap zerówki i pierwszej klasy. Dzieci uczą się rozpoznawać i różnicować litery. Uczą się, że w zapisywanym słowie głoska – którą mówimy i słyszymy, odpowiada literze – którą widzimy i zapisujemy. W fazie drugiej, zaawansowanej – już od drugiej klasy uczą się, że nie zawsze tak jest. Bywają takie sytuacje, że co innego słyszymy, a co innego piszemy.
W dodatku często jedną głoskę możemy zapisać za pomocą dwóch różnych liter.

Słowo napisane to obraz wzrokowy, usłyszane - słuchowy. Sztuka pisania poprawnego to umiejętność przetworzenia obrazu słuchowego słowa na obraz wzrokowy.
To także jego zapamiętanie na tyle trwałe, aby obraz stał się automatyzmem, co – jak wiadomo - wymaga wielokrotnych powtórzeń. Zanim dziecko zapisze, musi słowo zobaczyć. Aby je zapamiętać „automatycznie” musi je zobaczyć wiele razy. Tym bardziej, że w większości używanych przez nas słów nie ma prostego przełożenia głoska – litera. A zatem, w jaki sposób ma prawidłowo zapisywać słowa, których nigdy wcześniej nie widziało? Na przykład, jak ma zapisać nazwisko „Velazquez”? Dziecko zapisało zgodnie z wymówieniem - „Welaskłes” w poczuciu, że napisało prawidłowo (przykład autentyczny z zeszytu do historii piątoklasisty). Gdyby przed zapisaniem słowo zobaczyło – zapewne zapisałoby poprawnie.

W szkole podstawowej powszechną praktyką jest, że nauczyciel nie zapisuje notatek z lekcji na tablicy. Zakłada, że uczniowie biegle piszą ze słuchu (bo przecież nauka pisania zakończyła się wraz z ukończeniem trzeciej klasy), dlatego wyłącznie dyktuje. Uczeń spotyka się zatem wyłącznie z obrazem słuchowym słowa i wyłącznie ten „automatyzuje”. Brakuje mu drugiego elementu – równie niezbędnego dla prawidłowego przetworzenia – obrazu wzrokowego słowa. Kiedy słyszy jakieś słowo, „w głowie” wcale nie pojawia się jego wygląd (obraz wzrokowy), a przecież powinien.

Być może, dlatego lawinowo rośnie liczba dzieci kierowanych do Poradni w związku z trudnościami w pisaniu poprawnym pod względem ortograficznym?. Moi nauczyciele w szkole podstawowej mieli „po łokcie” ręce brudne od kredy i w klasie były chyba tylko dwie osoby nie radzące sobie z pisaniem. Zatem może warto wrócić do tego, co kiedyś było dobre?"
http://www.oke.krakow.pl/moodle/mod/res ... php?id=637

  Gmina Żydowska: oddajcie nam 2 kamienice na Kazimierzu
Środa, 25 marca (07:08)

Jak dowiedzieli się dziennikarze Dziennika Polskiego - w końcu minionego tygodnia Sąd Najwyższy rozpatrywał skargę kasacyjną Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie, która wnosiła o zwrot gmachów na Kazimierzu, w których obecnie działają dwa zespoły szkół.

Piotr Symołon z Urzędu Miasta Krakowa poinformował, że chodzi o budynki przy ulicy Podbrzezie 8-10 oraz Brzozowej 5; w pierwszym działa Zespół Szkół Mechanicznych nr 4, w drugim z nich Zespół Szkół Zawodowych Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w Krakowie.

W sprawie zwrotu gmachów toczyło się postępowanie przed Komisją Regulacyjną, która jednak nie uzgodniła orzeczenia i w tej sytuacji Gmina Wyznaniowa Żydowska wystąpiła do sądu.

- W obu instancjach sąd oddalił pozew; stwierdzono, że przed wojną działała tam szkoła publiczna, która nie miała charakteru wyznaniowego - mówi przedstawiciel magistratu. Budynek przy ulicy Podbrzezie należy obecnie do gminy, a ten z ulicy Brzozowej jest własnością Skarbu Państwa. Od wyroku Sądu Apelacyjnego Gmina Wyznaniowa Żydowska wniosła skargę Kasacyjną do Sądu Najwyższego.

- W ubiegłym tygodniu Sąd Najwyższy skargę oddalił - dodaje Piotr Symołon. Na razie nie wiadomo jednak, czy starający się o zwrot nie zwrócą się jeszcze do Strasburga.

Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie złożyła do Komisji Regulacyjnej w Warszawie w sumie około 50 wniosków w sprawie nieruchomości w Krakowie; w większości są one obecnie własnością gminy Kraków lub skarbu państwa. W wielu są mieszkania, ale w niektórych obiektach są też placówki opiekuńczo-wychowawcze, kultury, zakłady opieki zdrowotnej. Na razie komisja rozpoznała ponad 40 z nich; w jedynym przypadku wydano orzeczenie o oddaleniu wniosku - w sprawie budynku przy ul. Wietora 7, w którym jest Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 4.

Wnioski o zwrot rozpatruje Komisja Regulacyjna ds. Gmin Wyznaniowych Żydowskich. Ugody i orzeczenia mają moc "sądowych tytułów egzekucyjnych", a od orzeczenia nie przysługuje odwołanie. W około 10 sprawach komisja nie uzgodniła orzeczenia, więc Gmina Wyznaniowa może dochodzić swoich roszczeń przed sądem powszechnym; tak się dzieje i składano pozwy do sądu dotyczące m.in. budynków przy: ul. Józefa 38 (budynek Synagogi Wysokiej, zajmowany przez PKZ); Estery 4 (7 lokali mieszkalnych i 2 należące do osób fizycznych; postępowanie nie jest zakończone); Bogusławskiego 3/Sarego 9 (budynek mieszkalny) oraz Chmielowskiego 4 i 6 (Zespół Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych nr 2; oddalenie apelacji GWŻ).

Przed Komisją Regulacyjną lub sądami toczyły się lub nadal toczą postępowania jeszcze w kilkunastu sprawach, m.in. kamienic (lub działek) przy ul. Nowej 1, Koletek 6, Strzeleckiej 17, Krakusa 8, Bonerowskiej 10, Wietora 13-15. Zakończyło się natomiast postępowanie dotyczące ul. Krakowskiej 43 - obiektów w użytkowaniu Zgromadzenia Braci Albertynów; GWŻ wycofała wniosek w sprawie budynku, w którym Brat Albert zaczynał działalność.

J.ŚW

jswies@dziennik.krakow.pl

www.dziennikpolski24.pl



http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/krakow-decyzja-sn-w-sprawie-budynkow-2-szkol,1280231,3320 dnia 25 Mar 09, 9:55, w całości zmieniany 2 razy

  Sprawy polityczne
Joseph P. Farrell, WOJNA NUKLEARNA SPRZED 5 TYSIECY LAT – Międzyplanetarna wojna dała początek ziemskiej cywilizacji, Warszawa AMBER 2007

JPF jest fizykiem, który zajął się artefaktami, wobec których archeolodzy byli BEZRADNI, co doprowadziło go do niesamowitych wniosków. Opisana w Mahabharacie TAKTYCZNA bomba atomowa zainspirowało ponoć amerykański program atomowy a ja też zająłem się tą prehistoryczną wojną atomową, którą musiałem datować na 40 tysięcy lat. Wziąłem bowiem pod uwagę ekspedycję archeologiczną do kalifornijskiej Doliny Śmierci w r. 1946, skąd po I konferencji prasowej archeologów usunęła policja, bo Waszyngton uznał DŚ za park narodowy, bojąc się ZAGROŻENIA Biblii, jak było z Archeologią Kalifornijską. DŚ była penetrowana wcześniej a na rynku pojawiły się płytki z czystego złota wiedziano, że były z DŚ. Znaleziono tam też kuchenki mikrofalowe na TRANZYSTORACH, których użyto w amerykańskiej bombie atomowej choć opatentowano w r. 1946.
II wskaźnikiem jest TECHNIKA NUKLEARNA w Syberyjskiej Doliny Śmierci, co ja łączyłem z odkrytymi przez polskich zesłańców kamiennymi miastami pod lodem, zalanych stopieniem lodowców Kanadyjskiego i Skandynawskiego 12.300 lat temu. Po upadku komunizmu techniki tej wprawdzie nie znaleziono, gdyż została prawdopodobnie zdemontowana i sprzedana do Izraela lub USA, ale jest ona udokumentowana fotograficznie.
JPF wnosi tu nie wiele nowego, poza kosmiczną interpretacją tego zjawiska – co jako zawodowy fizyk robi lepiej od Ericha von Daenikena. Ja jednak nie widzę powodów KOSMICZNEGO tłumaczenia tych zjawisk, choć wśród prezentowanych artefaktów są znalezione w Transwalu kule z nieznanego stopu, które z racji pewnego datowania na 2,8 miliardy lat (s. 327) muszą być pochodzenia POZAZIEMSKIEGO. Niewątpliwie ziemska jest jednak „Moneta sprzed 400 000 – 200 000 lat, znaleziona w Illinois. Napisy nie są w żadnym znanym języku.” (s. 324). W związku z tą MONETĄ jest zdjęcie „Skamieniały irlandzki olbrzym, wysokości około 3,7 metra, oparty o wagon kolejowy na stacji Broad Street Goods w Londynie, w XIX wieku (Stephen Quayle, Genesis 6 Giants)”, przedstawiające doskonale zachowaną mumię w trumnie (s. 93).
Nikołaj Niepomniaszczyj w książce Wielkie Zagadki Przeszłości (W-wa BELLONA 2009) zamieszcza na s. 30-39 rozdział ATLANTYDA ZNAJDOWAŁA SIĘ W EUROPIE? co jest powtórzeniem mej tezy, że Atlantyda Platona była amerykańskim władztwem Tartessu-Tangeru na konwencjach STALOWNICZYCH z Wrocławiem i Krakowem – co uznali Anglicy ogłaszając badaną w Dreźnie ATLANTYDĘ, którą wcześniej badano w Austrii i Słowacji. W kościele k. Oslo jest mumia Indianina ANDYJSKIEGO a w Halle lub Jenie odkopano sarkofag Starego Państwa, który zinterpretowałem jako pochodzący z krypty pochówek EGIPSKIEJ kultury pucharów dzwonowatych, który przeniesiono w XIII wieku na cmentarz przykościelny.
Kupiłem książkę: Artur Błażejewski, STAROŻYTNI SŁOWIANIE (Wrocław-Warszawa-Kraków OSSOLINEUM 2007) z dedykacją PAMIĘCI PROFESORA JÓZEFA KAŹMIERCZYKA, BADACZA SŁOWIAN. Na s. 35 jest mapa I: Słowianie w I połowie I tysiąclecia po Chr. w kontekście innych grup etnicznych” z napisem na Odrze i Wisłą PLEMIONA GERMAŃSKIE.
W poł. lat 80. byłem komisarzem WOAK przy wykopaliskach na Ostrowie Tumskim, które finansował Franz J. Strauss dla zbicia Księdza Popiełuszki, co było potrzebne dla zabrania tajnych kont szwajcarskich Armi Sowieckiej, o czym piszę w książce „Incydentu nie było” Gdańsk 2001. Nie napisałem tylko, że gdy Holokaust Stalin wiózł 24 tys ton złota na zakup USA to został wzięty do niewoli przez Sierżanta Jaruzelskiego a złoto podzielono między marszałków: Żukowa, Broz-Titę i Rolę-Żymierskiego. Polską część tego złota odnalazłem dzięki sądowi w Stuttgarcie a sowiecka powinna być na tajnym koncie szwajcarskim Armii Czerwonej, którą przejął Strauss DZIĘKI przeniesieniu dworu Bolesława III z Pałacu Chrobrego na Nowym Mieście do CHLEWNI na Ostrowie Tumskim, co poświadczyli Józef Kaźmierczyk i Edmund Małachowicz.
EM jest mistrzem masońskim, funkcjonariuszem sowieckich służb specjalnych i komisarzem Satelitarnej Detekcji Złota, a JK – przedstawiciel Krakowskiej Szkoły Archeologicznej od Boskiego Adolfa – też był zamieszany w SDZ, ale nie miał spermy jerozolimskiej więc MUSIAŁ zdychać.